Naszym głównym tytułem prasowym jest ogólnopolski tygodnik narodowy


Posłuchaj
 



TYLKO POLSKA


Oto inne nasze gazety ukazujące się co 2 miesiące, będące aktualnie w sprzedaży:








 
SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

Start arrow Humor i satyra
Humor i satyra
Szpital z Tuskometrami | Drukuj |
Jestem pacjentem. Jestem dumnym pacjentem. Bo to nasz szpital pod wezwaniem Złego Ducha, będący pod opieką braci fartuszkowych z loży „Twardowski”, został wytypowany przez Ministerstwo Chorób i Nadumieralności jako placówka eksperymentalna. Jest przykładem w dobie kryzysu, ukazującym jak przy odrobinie dobrej woli, można zadłużoną niegdyś placówkę, przekształcić w doskonale prosperujące przedsiębiorstwo.

Początki były trudne, ale każdą reformę należy rozpocząć od zmian kadrowych. Dlatego personel zredukowano do 33% wcześniejszego stanu. Nie potrzeba aż tylu lekarzy, którzy śpią z ciągle strajkującymi pielęgniarkami, albo chleją na dyżurach. Zlikwidowano kuchnię, a w to miejsce powstała nowa trupiarnia, bo sztywniaków z każdym dniem przybywa. W starej kostnicy ciągle brakowało miejsca, także zwłoki układano wzdłuż parkanu.

Rozpisano konkurs na nowego dyrektora szpitala, który wygrał znany bokser z zawodu inseminator, po miesięcznym kursie unasienniania krów i jałówek. Dlatego posiada większą wiedzę medyczną niż poprzedni dyrektor, który wcześniej był kierownikiem wesołego miasteczka.

W naszym szpitalu nie ma już ani jednej salowej. Sprzątają odwiedzający, bo inaczej ochrona nie wpuści. Pościel pacjent musi mieć swoją, a jak nie ma, to śpi na materacu, przykryty „Gazetą Wyborczą”, którą każdy musi codziennie nabyć pod groźbą wyrzucenia ze szpitala. Nie wszystkie łóżka mają materace, bo przez 60 lat niektóre się rozleciały. Pacjent leży na sprężynach zyskując miano fakira i wtedy szybciej można stwierdzić zgon. Nie jęczy - znaczy, że stanął na wokandzie niebieskiej. Są też znamienne sukcesy medyczne. Już trzech pacjentów leżących na sprężynach, wybudziło się ze śpiączki!

Niektóre role salowych przejęli sami pacjenci. Panie biegają z kaczkami wokół panów, a panowie chętnie podają basen paniom. I wszyscy są szczęśliwi. A ile jest przy tym zawieranych nowych, owocnych znajomości!

Okazuje się, że salowe i pielęgniarki wcale nie są potrzebne. Ich rolę doskonale wypełniają ochroniarze. Oni, w przeciwieństwie do pielęgniarek, nigdy nie strajkują. Mają godziwe umowy o pracę, demokratycznie po 5 zł za godz. brutto i harują całą dobę, po czym na dwie doby idą do domu. Niektórzy zostają na miejscu jako pacjenci, albo zasilają kostnicę, bo praca przez 24 godz. bez przerwy wykończy najsilniejszy organizm. Nawet czarni niewolnicy w Ameryce, na plantacjach bawełny, pracowali najwyżej 12 godzin. Dlaczego? Bo biały pan płacił żydowskiemu handlarzowi za niewolnika tyle, ile dziś kosztuje luksusowy samochód. A polski niewolnik jest za darmo i jeszcze żebrze, aby niewolnikiem być.

A tak w ogóle, nasi ochroniarze to wykształceni ludzie. Pan Andrzej jest doktorem filozofii i przy każdej okazji cytuje Konfucjusza, który m.in. twierdził: „- każda sytuacja ma tyle samo stron pozytywnych, co negatywnych”. Ten pogląd utrzymuje go przy życiu. Z kolei pan Mundek był dziennikarzem o zbyt sztywnym kręgosłupie. Nie godził się na opluwanie Polaków, a nawet wyraził krytyczny pogląd o jakimś Żydzie. Tak popełnił zawodowe samobójstwo. Pani Lucynka zaś, była adiunktem na wydz. historii naszego uniwersytetu. Miała odwagę przedstawić studentom dowody świadczące, iż Żydów w Jedwabnem spalili Niemcy. Jeszcze wcześniej głosiła, że w rządzie III Rzeszy było tylu Niemców, ilu Polaków w rzędzie Mazowieckiego (Dikmana). Właśnie jedną ze zdobyczy naszej demokracji jest przywilej, że wszyscy głoszący prawdę historyczną, otrzymują bezpłatny, dożywotni urlop i wilczy bilecik na pożegnanie.

No, ale nie o zdobyczach demokracji mowa, choć musiałem wspomnieć o ochroniarzach, bo to podstawowy personel naszego eksperymentalnego szpitala. Ochroniarze bowiem podają pacjentom termometr. Jest tylko jeden, bo drugi stłukł stary Kabulak i wypił rtęć, ponieważ miał silne boleści. Teraz leży w nowej kostnicy. Ochroniarze podają piguły młodym, którzy nadają się jeszcze do roboty i zupełnie inne staruchom, którzy obciążają budżet pobierając renty i emerytury. Trzeba przyznać, że młodzi zdrowieją. Ale przede wszystkim ochroniarze - to nasi kucharze.

Na każdym piętrze stoi parnik elektryczny. Bardzo nowoczesny, zakupiony z funduszy Unii Europejskiej. Gdy kartofle się uparują, ochroniarz-docent z byłego Instytutu Oceanografii wysypuje plewy i otręby, ugniata motyką i mamy obiadek. Docent mówi, że mamy najzdrowsze jedzenie ze wszystkich szpitali. Same naturalne składniku, a plewy i otręby zawierają dużo błonnika.

Ja tak obserwuję naszego pana dyrektora i muszę powiedzieć, że on bardzo dobrym menadżerem jest. On zlikwidował kotłownię i pomieszczenie wynajął przedsiębiorstwu pogrzebowemu. Szpital bierze procent od pochówkowego, a ponieważ obroty zwiększają się z każdym dniem, placówka ma większe dochody niż z eksportu organów do przeszczepów.

Nie ma szpitalnej pościeli - nie ma pralni. Pomieszczenie Balasek wynajął stolarzowi robiącemu trumny. Duża wygoda, bo stolarz pobiera wymiary od pacjentów, tak że zmarłego nie wywozi się nogami do przodu, tylko od razu wkłada do trumny jeszcze ciepłego na sali. Nie ma potrzeby łamać później kończyn, aby włożyć obrazek.

Pan dyrektor stwierdził, że sala do rehabilitacji jest już niepotrzebna i wynajął ją agencji towarzyskiej za sporą gotówkę. W końcu szpital należy do Zespołu Zakładów Publicznych i przestał być miejscem ponurym. Całe noce dobiegają stamtąd odgłosy uciech i swawoli, piski dam niezbyt ciężkich obyczajów i miesza się to z jękiem pacjentów, tworząc ciekawą kompozycję.

Reasumując - szpital się oddłużył i zaczął przynosić dochody. Było to tak niewiarygodne, że przyjechał sam pan premier, zobaczyć tę gospodarczą osobliwość. Dlatego w naszym szpitalu zainstalowano trzykondygnacyjne nowe łóżka, wykonane na zamówienie w Chinach oczywiście. Zgodnie z projektem ustawy, na parterze mają leżeć pacjentki do 30 roku życia, na pierwszym piętrze do 60 roku życia, a najwyżej renciści, emeryci i inne koślawe staruchy. Na każdym piętrze zainstalowana jest bileterka, do której należy wrzucać co godzinę 1 zł. Na 2 godz. 2 zł, a 5 zł za 5 godzin. Jeśli ktoś nie wrzuci monety w odpowiednim czasie, to bileterka, nazwana przez pacjentów tuskometrem, łączy się elektronicznie z systemem potężnych sprężyn, które energicznie przechylają łóżko i wyrzucają pacjenta z ogromną siłą na posadzkę. Wystrzeliwanie pacjentów w przestrzeń, najczęściej odbywa się nocą i zdarza się sklerotykom.

W naszej sali został tak wystrzelony stary Psikuta. Stwierdzono krwiaki na mózgu i połamaną miednicę. Stolarz wziął już wymiary.

Tusk ma rację: Polak potrafi! Nie groźny nam kryzys…
Dyżurny Psychiatra Kraju
doc. hr. mgr Cezary Piotr Tarkowski


Czytaj całość…

Windykacja | Drukuj |
Wraz ze zmianami ustrojowymi polegającymi na likwidacji polskiego majątku narodowego i uwłaszczeniu Żydów, szabesgoi i komuchów, powstał tzw. firmy windykacyjne.

Działając zgodnie z prawem (talmudycznym), świadczą one niby usługi finansowe na rzecz wierzycieli. Oczywiście właścicielami takich spółek nie są Polacy. My nie mamy głowy do bandyckich interesów, więc prowadza je przedstawiciele wybranego do pasożytnictwa narodu. Głównym zadaniem tych „firm” jest ściąganie wierzytelności lub haraczy od osób prywatnych i różnych zadłużonych polskich przedsiębiorców. Od początku lat dziewięćdziesiątych, pod płaszczykiem wymuszenia długów przy pomocy gangsterskich metod, „firmy” windykacyjne zajmowały się głównie szpiegostwem gospodarczym. Otóż specjalnie przeszkoleni agenci, mając dostęp do księgowości zadłużonych polskich przedsiębiorstw, badali ich kondycję finansową. Te nieocenione dane trafiły do różnych koszernych ośrodków na Zachodzie, by później wykorzystywać je podczas grabieżczej prywatyzacji.

Na całym świecie taka działalność jest poważnym przestępstwem, traktowanym jako zbrodnia. Ale nie w Polsce. U nas rezyduje ok. 10 tys. Agentów Mossadu i nikt nie zakłóca im swobodnej działalności.

ABW rozbudowana do potęgi SB nie była zainteresowana działalnością „firm” windykacyjnych. Pracą Mossadu interesować się nie może wg takiej samej zasady jak komunistyczne SB nie mogło wchodzić w kompetencje sowieckiego KGB.

Obecnie, kiedy Polska została już rozkradziona, tzw. Firmy windykacyjne zajęły się niemal wyłącznie ściąganiem prawdziwych lub wyimaginowanych długów. Niestety, ostatnio sam padłem ofiarą hien i szakali z „firmy” Intrum Justitia, spółki z talmudyczną odpowiedzialnością.

Wszystko zaczęło się od telefonu komórkowego, który zakupiłem w sklepie firmowym Plus GSM. Po jakimś czasie komórkę mi ukradziono i zanim się zorientowałem, złodziej porozmawiał sobie za sumę ok. 440 zł. Znowu udałem się do sklepu Plusa w Warszawie, gdzie podpisałem stosowną umowę i otrzymałem nowy telefon za złotówkę, a należność z tytułu gadulstwa złodzieja, rozłożono mi na raty.

Od czasu podpisania nowej umowy, regularnie zasilałem konto. Ostatniej wpłaty dokonałem 15.06.2010 r. w kasie wspomnianego sklepu firmowego, na co mam pokwitowanie. Mimo zasilenia konta, telefon został mi wyłączony i to na stałe. Na moją reklamację, do której dołączyłem fotokopię dowodu wpłaty odpowiedziano błyskawicznie notą obciążeniową w wys. 290 zł 69 gr. za rzekome niedotrzymanie umowy.

Zaczęła się długa korespondencja z centralą Plusa, w wyniku której anulowano mi karę, domagając się jednak ostatniej raty w wys. 81,23 zł jako należność z poprzedniego telefonu. Kwoty tej nie wpłaciłem do dziś, ponieważ w sposób bezczelny zablokowano mi telefon, gdzie miałem na koncie zaoszczędzone 70 zł, plus 30 zł wpłacone w czerwcu 2010 r. Tym sposobem chciałem zrekompensować stratę, a różnicę 20 zł wspaniałomyślnie podarowałem Polkomtelowi, by już nigdy nie mieć z tym operatorem do czynienia.

W wyniku dalszej korespondencyjnej awantury wyjaśniono mi, że reklamację odnośnie zaginionych w niewyjaśnionych okolicznościach 30 zł, powinienem zgłosić spółce „Liberty”, która zajmuje się inkasowaniem pieniędzy w sklepie firmowym Plus GSM (Polkomtel), na którym widnieje duży napis i logo operatora. Kwotę moich oszczędności na koncie wyłączonego telefonu pomijano milczeniem. Zostałem również pouczony, że mogę dochodzić swoich praw w sądzie. Jednak zgodnie z mentalnością Kalego, Polkomtel nadal usiłował wyłudzić ode mnie kwotę 81,23 zł grożąc firmą windykacyjną, odsetkami, kosztami sądowymi i adwokackimi, babą Jagą, Gargamelem i innymi potworami.

Ostatecznie przysłano mi pismo zawierające informację o przekazaniu moich danych jako osoby niewiarygodnej do Biura Informacji Gospodarczej, Krajowego Rejestru Długów i Europejskiego Rejestru Informacji Finansowej.

Teraz jako osoba niegodna zaufania, żaden bank nie udzieli mi kredytu. Pozbawiono mnie zaszczytu polegającego na łasce braku możliwości dojenia mnie przez żydowskich lichwiarzy. Mamy tu jednak pewną wątpliwość, bo przecież każdy goj powinien płacić lichwiarzom haracz, do czego zachęcają reklamy. Pozbawienie wiec żydostwa upragnionych paskarskich odsetek, jest wszak aktem antysemityzmu.

Mimo zastosowania powyższej „szykany”, niebawem, tj. w czerwcu 2011 r. otrzymałem groźnie brzmiące pismo z Intrum Justitia podpisane przez Agnieszkę Wrzosek, menadżera zespołu operacyjnego. Oni co prawda tytułują się wielkimi literami, ale nawet wyraz prezydent w jęz. polskim pisze się małą literą, chyba że ktoś się do prezydenta zwraca pisemnie lub chce wyrazić szacunek. Ja niestety nie posiadam szacunku dla kolaborantów mniejszości narodowych z I. J., którzy dręczą Polaków. A celem zespołu operacyjnego miała być operacja wyłudzenia ode mnie ponad 100 zł.

Od tej pory, niemal codziennie odbieram telefony z pogróżkami. Dzwoniło kilka osób, m.in. nijaki p. Kapłon (kapłon, to wykastrowany młody kogut). Na początku straszono mnie sądem, co kwitowałem krótko: - To won do sądu! To ich wcale nie peszyło. Ja do dzwoniącego: - „Won do sądu”, a on: -”Nie będzie nam pan dyktował, co mamy robić”. I tak w kółko do Nowego Roku. Nastała cisza, więc może dali sobie spokój.

Co miesiąc otrzymywałem też pisemka, a w nich wezwanie do osobistego stawiennictwa, a to propozycja rozłożenia rosnącego „długu” na raty, wreszcie zawiadomienie o „przeprowadzeniu działania w terenie, takich jak obserwacje, oraz wykonanie dokumentacji fotograficznej Pana majątku, celem wskazania komornikowi obiektów mogących zostać poddanymi licytacji”. Pismo podpisane przez menadżera zespołu operacyjnego Agnieszkę Surowiec kończy się ostrzeżeniem: „Ukrywanie się przed wierzycielem jest bezcelowe!”.

Tymczasem ja się nie ukrywałem, tylko wraz ze swoim psem oczekiwaliśmy na niespodziewaną wizytę inspektora terenowego, który miał dokonać windykacji (napaści fizycznej połączonej z grabieżą). Byłem o tym uprzedzony pisemnie i telefonicznie. Podczas rozmowy telefonicznej, poinformowałem dzwoniącą do mnie hienę, że mój pies chętnie wygryzie kawał dupska tzw. inspektorowi terenowemu. Przeto doradzam, aby p. inspektor przed niespodziewaną wizytą, którą potraktuję jako bandyckie najście na dom, wysmarował się wilczym sadłem.

Szanownym Czytelnikom wyjaśniam, że na Kresach Wschodnich złodzieje smarowali się wilczym sadłem, aby nie zostać pogryzionymi przez sforę psów pilnujących dobytku.

Cała działalność tzw. firm windykacyjnych polega na nieustannym zastraszaniu, nękaniu psychicznym, itd., co w państwach prawa jest przestępstwem. Podobno w Polsce tego typu działania też są prawem zabronione. Tylko, że Polska jest państwem prawa jedynie w nadętych gębach rządzących. A jak się do problemu windykacji odnosi Konstytucja?

Otóż art. 46 mówi: „Przepadek rzeczy może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu”. I art. 50: „Zapewnie się nienaruszalność mieszkania. Przeszukanie mieszkania, pomieszczenia lub pojazdu może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony”.

Niestety, nasze społeczeństwo nie zna swoich praw, co daje ogromne możliwości pasożytom. Zagubieni, zastraszeni ludzie mylą windykatorów z komornikiem i płacą. Płacą również horrendalne odsetki, itp. Pomijając moją sprawę, znane są przypadki ciężkich przestępstw popełnionych przez windykatorów. Wtedy należy (mimo zastraszenia) bezwzględnie powiadomić organy ścigania. A swoją drogą - jaki to gatunek ludzi zajmuje się „pracą” polegającą na dręczeniu psychicznym i zastraszaniu za drobne sumy kogoś z reguły biednego, słabszego, schorowanego, kto nie potrafi obronić się przed pazernością hien?

Odpowiedź jest taka: To nie Polacy i nie chrześcijanie. To ten sam gatunek, z którego wywodzili się volksdeutsche, policjanci żydowscy w gettach, zdrajcy, kolaboranci sowieccy, tajni współpracownicy UB i SB, ormowcy, a dziś kosmopolici i szabesgoje liżący tyłki swym żydowskim poplecznikom i pracodawcom. A więc Rodacy - orczyk w łapy i ganiać swołocz po wsi!
Wasz doc. dr hr. Cezary Piotr Tarkowski
Dyżurny Psychiatra Kraju
Czytaj całość…

PRZYGODA NA GÓRCE | Drukuj |

Przyszła zima zaśnieżona,
A z nią sanna wymarzona.
Przedszkolaki od poranka
Tylko jeździć chcą na sankach.

A więc każde teraz dziecko,
Biegnie rano za miasteczko.
Tam jest górka jak marzenie,
Bo niemałe to wzniesienie.

Każdy chłopiec, czy dziewczyna -
Najpierw się pod górkę wspina.
Chwilę później wielka frajda,
Bo szus na dół i… hajda!

Znów pod górę Antek, Hanka,
Aby zjechać w dół na sankach.
Pod płozami lód aż zgrzyta -
Ależ jazda znakomita!

Tutaj także mała Marta,
Uczy jeździć się na nartach.
Czasem dobrze już szusuje,
Częściej pupą… śnieg szlifuje.

Każdy zjeżdża w dół ze śmiechem,
Bo zabawa tu jest w dechę.
Lecz nie dosyć nart i sanek,
Bo wymyślił konkurs Franek.

Właśnie obaj z dużym Zdzichem,
Przytaszczyli wielką michę.
- Kot w dół zjedzie w tej miednicy -
Na nagrodę może liczyć!

- Ja w tej misce zaraz zjadę,
Jeśli dacie czekoladę…
Bolek mrugnął tu do Oli
I do mich się wgramolił.

Całe o tym wie przedszkole,
Że ten Boluś lubi Olę.
Nawet kraczą o tym wrony -
Bolek Oli - narzeczony!

Chłopcy miską zakręcili,
Na dół Bolka w niej spuścili.
Już po zboczu micha śmiga,
Kręcąc w kółko się jak fryga.

Wszyscy głośno już się śmieją -
Oto bobslej z karuzelą!
Nikt nie myślał, że ta miska,
Jest pod spodem taka śliska.

Na wybojach jęczy głucho -
Dziwny pojazd, niczym UFO.
Kilka razy podskoczyła,
Wreszcie w zaspie się zaryła.

Wtem zapadła martwa głusza -
Bolek w misce się nie rusza.
Z trwogą wszyscy na saneczkach,
Jadą na dół po Boleczka.

A zuch siedzi w misce na dnie -
Nie wie gdzie jest tak dokładnie.
I przewraca tak oczami,
Jakby całkiem był pijany.

Wszyscy teraz się pytają:
- Gadaj Bolek - co się stało?
A on z michy się gramoli -
Nic takiego - pupa boli!

Chłopcy lubią sport, zawody
I niezwykłe mieć przygody;
Ale trzeba im bezsprzecznie
Zawsze bawić się bezpiecznie!

Cezary Piotr Tarkowski
Czytaj całość…

"MĄDROŚCI TW BOLKA" | Drukuj |
Jestem za, a nawet przeciw!
Kto nie z Mieciem, tego zmieciem
Ani be, ani me, ani kukuryku!
Zdrowie wasze, gardło nasze!
Nie chcę, ale muszę!


Refleksja końcowa odnośnie tego pana i jego następców: wybraliśmy Bolka, a potem Stoltzmana, a teraz mamy kurdupla barana!
Ktoś w tym miejscu może zapytać, a co jeszcze ich łączy, tak i odpowiadam, wspólne korzenie, a co ich dzieli – koszerne jedzenie!
Jeśli nie oni, to może przewielebny ojciec dyrektor, stanie się mężem opatrznościowym na te trudne czasy, gdyby nie jedno małe ale, to koszerne gadanie!
Zawoła w tym miejscu ktoś z dali, do jasnej cholery, czy wszyscy zawsze muszą być w Polsce politycznie koszerni!
Jest jeden polityczny nie koszerny, a któż to taki? Zawoła gawiedź uśpiona w amoku, to Leszek Bubel Polak z krwi i kości, nasz jedyny niepowtarzalny, rodzynek wszechpolski!
Posrać co się zowie na te ciężkie czasy, lecz kochany bracie próżne twe zamiary, bo naród ciemny i osowiały, woli wybierać parlament żmijowaty!
To co nas czeka na tym łez padole, odpowiem prosto i zwyczajnie, koszerne jedzenie i „springów” noszenie, a co to takiego? Gdybym to ja wiedział, to bym wam powiedział?
Czy to już koniec tego biadolenia? Czy jest jeszcze dla nas nie koszernych, jakaś nadzieja!
Na tak postawione pytanie, jedynie do Opatrzności zawołajmy wołanie!
Z ostatniej chwili wiadomość podano, że na urząd prezia Tośka desygnowano, ma się rozumieć tego spod szpadla i łopaty!
Tak to miły bracie, masz dziś do wyboru, jedno to obrzezanie, drugie to w pierdlu garowanie! Jaki morał z tego płynie, nie chcę, ale muszę!
ZAB
Czytaj całość…

Poemat o Hannie i żydowskim królewiczu | Drukuj |
I rzekła Hanna, bogaćmy się,
bo nasz królewicz tego chce.
I chociaż Hanna taka mała,
to 5 milionów już uzbierała.
Premier sepleni, Hanna sepleni,
kryzys nie straszny, gdy szmal w kieszeni.
Pisuar chudnie, platfusy grubną,
a lud ich kocha – te partię „cudną”.
A ta idylla rok już trwa,
może królewicz drugi rok da.
A królewicza Żydzi nie chcieli,
to go Polacy przygarnęli.
                     ***
Bezrobocie rośnie, złotówka spada,
trwa POPISOWA defilada.

Łyknij wina, idź do kina,
byle dalej od Gowina.

Popierając Platformę,
stracisz seksualną formę.

Zemsta „prawych” na Ziobrze,
demokracja ma się dobrze.

Bezrobocie rośnie, złotówka spada,
klecha i Żyd Polakiem włada.

Platforma i PiS u żłobu,
wnet wpędzi cię do grobu.
Grafolog
Czytaj całość…

««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 9 z 57
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

Ostatnio dodane
APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698




Pamięci Roberta Larkowskiego
WSTĄP DO POLSKIEJ PARTII NARODOWEJ
LISTA 100 PEDZIÓW I LESBIJEK WG. LESZKA BUBLA
JESTEM HOMOFOBEM
(słowa i wokal Leszek Bubel)
HYMN EMIGRACJI

 
 
MILIONY, MILIONY...
 








Ciekawe artykuły
Wiadomości Świat
Paranoje
SPRZEDAŻ WYSYŁKOWA KSIĄŻEK
niepoprawnych politycznie

do pobrania (pdf)




  






ZOBACZ!
Encyklopedia jest stale rozbudowywana
Czekamy na Wasze propozycje Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć


 

POLSKI PUB
TO JUŻ HISTORIA



 
 
You Tube

 Zobacz! Nasze piosenki i teledyski na portalu YouTube


"Szabas goj"
słowa, muzyka Leszek Bubel


"Hymn kibiców - do boju Polsko"
słowa,muzyka, Leszek Bubel
)


"Polak, Węgier dwa bratanki"
słowa,muzyka, wokal Leszek Bubel


Biało-czerwona krew
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel






















Chłopcy silni jak stal
Muzyka: Leszek Bubel

Panie Romanie Wielkiej Polski Hetmanie
Słowa, muzyka, wokal (nr 3): Leszek Bubel

Hymn PolskiejPartiiPrzyjaciół Piwa
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Najpiękniejsze są Słowianki
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Polska na tarczy  (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Jestem homofobem (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Hymn emigracji
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Okupacja – go to hell!
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Masakra
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Bolek Wałęsa
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Rebe Muchomorek
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Epitafium dla LPR
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Obrzezaj się
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel


J...ać PZPN
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Do boju Polsko
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Szczerbiec
Muzyka: Leszek Bubel


 

6. płyta LBB do pobrania!

Pobierz wszystkie utwory z 6. płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Życie i śmierć dla Narodu"
Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 16 gości