Naszym głównym tytułem prasowym jest ogólnopolski tygodnik narodowy


Posłuchaj
 



TYLKO POLSKA


Oto inne nasze gazety ukazujące się co 2 miesiące, będące aktualnie w sprzedaży:








 
SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

Start arrow Nacjonalizm ukraiński
Nacjonalizm ukraiński



LISTA KŁAMCÓW I MANIPULATORÓW O WYDARZENIACH NA UKRAINIE | Drukuj |

Oto dziewięciu głównych kłamców i manipulatorów bezkrytycznej proukraińskiej papki dla debili. Na dziewięciu ośmiu jest Żydami! I tak mamy dwóch Wildsteinów z ich guru także rodem z jerozolimskiej, a właściwie odeskiej szlachty czyli Jarusiem Kaczyńskim. Ten dla niepoznaki lubi modlić się w świetle kamer i w przeciwieństwie do braciszka (miej Jahwe nad nim litość) nie gania w jarmułce. Rebe wiceprezydent Michnik, wybitny żydokomuch, jak trzeba było to wg archiwów IPN nawet kapujący na swoich do SB. Jedyny Polak, choć już od dawna szabesgoj, biznesmen ojciec dyktator Rydzyk. Sakiewicz, ukraiński Żyd, co jasno wynika z profilu mediów, które współtworzy. Jest to anty-Polak, którego przewrotność widoczna jest gołym okiem w antypolskiej „Gazecie Polskiej”. Rebe Paweł Kowal z formacji Ukraina jest Najważniejsza i Jacek Kurski, który wrócił do dużych mediów dzięki poglądom głoszonym kropka w kropkę jak jego braciszek Jarek, ukrainista żydowski i wicenaczelny żydowskiej „Gazety Wyborczej” dla Polaków. A na koniec domykający scenę polityczną od prawa do lewa Palikot, z ojca Jakuba Żyda z Biłgoraja, co też wynika z IPN-owskich archiwów tak, jak i donoszenie Januszka na przyjaciół w czasach studenckich.
To tychże oraz ich klony widzicie, słyszycie i czytacie codziennie pod jednym hasłem: „W d… mamy narodowe, polskie interesy!”. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, to niech merytorycznie uzasadni, że to ja, a nie wyżej wymienieni, bredzę i kłamię.
Leszek Bubel
Czytaj całość…

Banderowska Międzynarodowa Konferencja | Drukuj |
Jak wynika z reportażu Katarzyny Pawlak zamieszczonego w „Gazecie Polskiej Codziennie” (5-6 kwietnia 2014 r.) „Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy”, pod takim hasłem 320 metrów pod ziemią, w zabytkowych salach Kopalni Węgla Kamiennego Guido w Zabrzu, przez dziewięć godzin, kilkudziesięciu panelistów brało udział w dyskusji, której wspólnym mianownikiem było hasło „Polska, Majdan, Ukraina – przeszłość – teraźniejszość – przyszłość”.

Kilkudziesięciu panelistów: naukowców, historyków, aktywistów i dziennikarzy, zarówno z Polski, jak i Ukrainy spotkało się na Międzynarodowej Konferencji dotyczącej sytuacji na Ukrainie i stosunków między naszymi krajami. Tematem była współpraca międzynarodowa, o której priorytetach mówili politycy (PO, PiS oraz ukraińskich UDAR-u, Batkiwszczyny i Swobody). Aż dziw bierze, iż do takich spotkań dochodzi jakby w naszej historii nic nie zaszło, jakby właśnie w teraźniejszości polski parlament uczcił 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian, a wymordowanie 200 tysięcy Polaków i innych narodowości obywateli polskich nie było genocide (ludobójstwem), lecz „znamionami ludobójstwa”.

Hasło konferencji: Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy

Takie spotkanie na najwyższym szczeblu polskich polityków i towarzyszących im dziennikarzy w atmosferze teraźniejszości jak zapowiada hasło „wspólny mianownik” należy nazwać krótko: „wyrafinowaną podłością”. Przedstawiciele ukraińscy biorący udział w tej międzynarodowej konferencji to przedstawiciele antypolskich partii faszystowskich, antysemickich, nacjonalistycznych wysuwający względem  Polski arbitralne żądania terytorialne od  Przemyśla po Krynicę.

To właśnie pod egidą przywódców tych partii na Ukrainie odbywają się antypolskie pochody z hasłami: „Smert Lachom - sława Ukrainie”, „Lachy za San”, „Riazy Lachiw”, „Lachow budut rizaty i wiszaty”, „Dosyć już Lachy paśli się na ukraińskiej ziemi, wyrywajcie każdego Polaka z korzeniami”.

To przywódczyni Batkiwszczyny Julia Tymoszenko żąda ustanowienia 1 września Dniem Pamięci pomordowanych Ukraińców dla upamiętnienia rzekomych mordów na Ukraińcach dokonanych przez Polaków 1 września 1939 roku.

To Adam Michnik żąda przyłączenia Polski do Ukrainy dla powstania tworu POL–UKR lub UKR–POL. „Majdan to nie tylko sprawa Ukrainy, to kontynuacja ducha Solidarności” zakończył konferencję bezczelnie dr Andrzej Dragoń, szef katowickiego oddziału IPN, przy poklaskach dziennikarzyny „Gazety Polskiej Codziennie” Dawidka Wildsteina. Przywódcy banderowców powiadają, że wymiana systemu władz na Ukrainie nie została zakończona. Wymagają, aby każdy z ministrów przyszedł do nich i zameldował jak wprowadzają postulaty banderowskich przywódców.

Nowe władze Ukrainy są pod wpływem ukraińskich nacjonalistów spod znaku Bandery, to jest fakt, chociaż wielu nie chce tego przyjąć do wiadomości. Rząd przejściowy nie jest mocny i zależny jest od banderowców, którzy kierowali przewrotem. Ruch nacjonalistów ukraińskich składa się z wielu skrajnie nacjonalistycznych grup i był bardzo skuteczny w obaleniu Janukowycza. Po podpisaniu umowy w dniu 21 lutego między Janukowyczem i przywódcami opozycji, banderowcy zadeklarowali, że nie uznają tego i będą kontynuować działania zbrojne. Banderowcy wyraźnie wpływają na obecnie podejmowane decyzje w Kijowie. Nowe władze poprosiły banderowców aby zaakceptowali nowych ministrów, a teraz nacjonaliści są niezadowoleni. Przywódcy banderowców powiadają, że wymiana systemu władz na Ukrainie nie została zakończona. Wymagają, aby każdy z ministrów przyszedł do nich i zameldował, jak wprowadzają postulaty banderowskich przywódców.
Czytaj całość…

KONIEC "ZMIELONEGO" KUKIZA? | Drukuj |
W którąś z majowych sobót zadzwonił do mnie znajomy, abym jako dziennikarz pojechał na spotkanie organizowane przez Kukiza u jednego z księży. Gdy tam dotarłem ujrzałem ok. 20 osób o średniej wieku 60-70 lat, w tym starych i niezlustrowanych komuchów, oszusta finansowego i w większość tego, co pałęta się po wszystkich warszawskich spotkaniach w poszukiwaniu karier politycznych. I z przykrością stwierdzam, że pomimo tego, iż było to u księdza, to słychać było tylko p… w rodzaju: "Ja mam tysiące ludzi, a ja 120 organizacji pod sobą, a ja…, a ja…, a ja…". Nie dało się tego słuchać dłużej niż 10 minut. Wychodząc natknąłem się na Kukiza. Stanąłem na baczność, zahajlowałem mu i krzyknąłem: "Sława Ukrainie! Sława! Bandera! Bandera! Bandera!". Tenże, jak to na Majdanie i połowie Ukrainy, odhajlował i zrewanżował się tym samym okrzykiem! Zagaiłem, gdy już złapał za klamkę drzwi: "Znamy się już ponad 20 lat, jak byłeś w zespole "Piersi" i miałeś kłopoty przez piosenkę "ZChN się zbliża". Zastygł na parę sekund w tej pozycji, starając się użyć zapewne tego, czego mu jeszcze do końca gorzała nie wypłukała, czego dowodem były buchające opary z uszu. Na nic, wszystko na nic. Ratując się z opresji WÓDZ, ksywa "Zmielony", powłócząc banderowskim wzrokiem udał się do bełkoczących.

"Zmielony" dostał u mnie audiencję, gdy byłem posłem PPPP pierwszej Kadencji Sejmu RP. Wołając o ratunek, bo ówczesne moherowe berety chciały go rozszarpać za antykatolicką, szyderczą piosenkę. Rozczarował się biedaczysko, gdy usłyszał, że jestem praktykującym katolikiem i to tradycyjnym. Nie było okazji zapytać czy obecnie nawrócił się na jedyną, prawdziwą, katolicką wiarę? Skoro organizuje wiece wyborcze u księdza. No i czy tym razem podjął się innej misji połączenia komuchów z banderowcami z roboczym, póki co, tytułem "JAK MIELĄ PUSTE ŁBY".
Leszek Bubel

PS Powyższe to prawda i nieprawda, no i żart, ale czy do końca?


Paweł Kukiz: Nie działam jednorazowo

Jest pan artystą, który chyba najbardziej zaangażował się we wspieranie Ukraińców.

Zaangażowałem się nie jako artysta, tylko jako człowiek. Od 10 lat jeżdżę na Ukrainę kilka, kilkanaście razy w roku. Irytują mnie jednorazowe akcje w rodzaju „Pokonamy falę” WOŚP itp., koncerciki. Zawożę ubrania, leki, pieniądze. Dziesięć lat temu grałem na Majdanie przy okazji pomarańczowej rewolucji. Dziś u naszych sąsiadów trwa walka narodowo-wyzwoleńcza, więc i forma mojej pomocy jest inna - zawiozłem im na przykład kilkadziesiąt kamizelek kuloodpornych. Współpracuję ze stowarzyszeniem Pokolenie, które wykonuje dla Ukrainy kolosalną robotę, organizuje też przyjazdy ukraińskich działaczy Samoobrony Majdanu do Polski. W tym tygodniu będą w Katowicach. Zobaczą kopalnię Wujek, poznają historię Solidarności. Dowiedzą się, co przegraliśmy przez tzw. grubą kreskę.


Nie rezygnuje pan jednak z działań artystycznych. Napisał pan piosenkę „Póki żyją ludzie”, z której dochód wspomoże Ukraińców.


Singiel z klipem i ze ścieżką dźwiękową można kupić na Allegro.pl. Proszę też choćby o symboliczne wspieranie stowarzyszenia Pokolenie. Numer ich konta można znaleźć na stronie www.pokolenie.org.pl.


Dzieli nas z Ukraińcami trudna historia. Jak pan to przełamał?


Przede wszystkim spokojnie o tym rozmawiać. Ja tak robię w Uchnowie, skąd pochodzi moja rodzina. Jest tam tablica ku czci zbrodniarza „Oresta” Onyszkiewicza. Nigdy jej nie komentowałem, ale jakiś czas temu powiedziałem Ukraińcom, że wolność zdobyta na krwi niewinnych kobiet i dzieci nie jest wolnością od Boga. I przyznali mi rację. Pamiętać również należy, że w akcjach odwetowych Polaków też byli ludzie pokroju Onyszkiewicza. Nasza wspólna historia jest bardzo skomplikowana. Ja uważam, że zło należy dobrem zwyciężać. Jednak też nie można bagatelizować głosu ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Dużo jeszcze pracy przed nami.
Do Rzeczy
(fragmenty przedruku)


Od red. T.P.: Granie, baletowanie, no i chlanie wódy, to bycie po drugiej stronie. Pawełek nie zadał sobie trudu, aby zbadać incognito nastroje Ukraińców wobec Polski i Polaków. Możliwe jest, że nie z powodów komercyjnych opowiada pierdoły, tylko mu wóda wypłukała zdrowy rozum i polską dumę, honor i ojczyznę! Ponadto wspominanie Onyszkiewicza w takim kontekście, świadczy o jego tępocie intelektualnej. Otóż na owym jako banderowcu, zresztą ojcu Janusza Onyszkiewicza, wykonana została kara śmierci za mordy na Polakach i to w czasach stalinowskich. Pawełku, przestań wreszcie bredzić. Zajmij się muzyką, bo tylko w tym jesteś wybitnym artystą. W pozostałych tematach, niestety, wybitnym głupolem!


UKRAIŃCY NIE ISTNIEJĄ


Roman Dmowski pisał z pogardą, że Ukrainiec „nie ma ani poczucia tej politycznej indywidualności, którą tylko wieki państwowego bytu wyrobić mogą, ani jasnej świadomości swych odrębnych potrzeb politycznych, ani nawet nie może wyobrazić sobie, jakby ta wolna Ukraina wyglądała”. Przywódca endecji miał wiele racji. Nie wyobrażał sobie jednak, aby dać sąsiadowi prawo do własnej państwowości, by mógł sobie polityczną indywidualność wyrobić.

W publicystyce jego współpracownika Jędrzeja Giertycha brane w cudzysłów słowo „Ukrainiec” oznaczało separatystę wymyślającego bzdurne koncepcje o narodowej odrębności ludów zamieszkujących wschodnią Galicję, Wołyń i Podole. Awanturnika i bandytę przeciwstawiał „Rusinowi”. „Pragniemy jaknajwięcej Rusinów – ludzi mających krew ruską w żyłach i ruską mową się posługujących – widzieć Polakami” – pisał Giertych.

„Ukrainiec” wydawał mu się groźniejszy nawet od „moskalofila”, czyli Rusina ciążącego ku Moskwie: „Istnienie obozu staroruskiego (moskalofilskiego) jest dla Polski z tego względu pożyteczne, że podkreśla swojem istnieniem bardzo mocno fakt, iż ukrainizm nie jest odrębnością etniczną, lecz, jak dotąd, jedynie tylko doktryną. Z masy etnicznej, która – pozostając wciąż tą samą, jednolitą masą – wyłoniła z siebie dwie doktryny narodowe (ukraińską i rosyjską) – bez trudu może się wyłonić trzecia: głosząca, że szczep ruski stanowi odłam narodu polskiego”. Tak pisał Giertych w 1932 roku, przyznając Polsce i Rosji prawo do podzielenia się wpływami na Ukrainie.

W publicystyce innych stronnictw pojęcie „naród ukraiński” w ogóle nie funkcjonowało. Jeśli już, to „szczep” bądź „plemię” Rusinów, posługujące się narzeczem będącym odmianą polszczyzny. Wychodzące ze wspólnego polskiego pnia – tyle że Polak poszedł w szlachectwo, a Rusin w lud. „Nie może naród w narodzie istnieć” – już w 1848 roku na zjeździe słowiańskim w Pradze tłumaczyli Polacy Ukraińcom. I tak zostało. „Gazeta Warszawska” drwiła, że Rusinowi „żal stokroć kury, niż samostijnej Ukrainy”.

Szczep to bowiem był poczciwy, choć nieobliczalny. Pisała Zofia Kossak-Szczucka w popularnej w II RP „Pożodze” o wołyńskiej wsi: „W chatach tych mieszkał lud rosły i krzepki, śpiewający najpiękniejsze w całym świecie pieśni, leniwy i senny, ale sennością żywiołu, gotowego w każdej chwili powstać huraganem. Lud ten, nad wszystko inne siłę fizyczną ceniący, pobłażaniem gardził jako dowodem słabości, surowość uznawał, a za niesprawiedliwość mścił się zaciekle i strasznie. Skryty i chytry, trudny do poznania i przyswojenia, niezmiernie rzadko dno swej myśli zdradzający przeto pozornie uchodzący za fałszywy. Zdolny do najbardziej krańcowych przejawów cnoty lub zbrodni, nienawiści lub zasługi, był przytem, niestety, opłakanie niekulturalny i ciemny”.



Czytaj całość…

Zamość banderowski?! | Drukuj |
Motto:
Ten, kto nie zna prawdy jest głupcem, ale ten, który ją zna i jej zaprzecza, jest zbrodniarzem.
(Bertold Brecht)
 

Pod koniec stycznia br. do mieszkańców Zamościa dotarła wiadomość, że Rada Miasta w Żółkwi na Ukrainie /miasta partnerskiego Zamościa/ na swoim posiedzeniu w dn. 24.01.2011 r. podjęła uchwałę o nadaniu honorowego obywatelstwa Stepanowi Banderze - przywódcy nacjonalistów ukraińskich w l. 1933-1959.



Kim był ten człowiek i jakich „heroicznych” czynów dokonał w ciągu swego życia, to najlepiej zaświadczyć mogą żyjący jeszcze świadkowie „hekatomby śmierci”, którą zgotował mieszkańcom Wołynia, Małopolski Wschodniej, Zamojszczyzny i innym częściom kraju w l. 1939-1947: Polakom, Żydom, Ukraińcom oraz przedstawicielom innych narodów1.

Na Zamojszczyźnie też żyją jeszcze świadkowie, którzy cudem ocaleli z rzezi banderowskiej OUN-UPA na w/w terenach w latach II wojny światowej i po jej zakończeniu, a „czerwone noce” i koszmary tamtych bezprzykładnych zbrodni ludobójstwa ciągle wywołują u nich płacz, ból, lęk, drżenie rąk itp. mimo upływu prawie 70 lat od tamtych tragicznych wydarzeń.

Nic więc dziwnego, że mieszkańcy Zamościa poczuli się oburzeni i zbulwersowani decyzją Rady Miasta Żółkwi - miasta partnerskiego - o uhonorowaniu w ten sposób Bandery, jednego z największych zbrodniarzy w dziejach ludzkości. Niezależni i nieskażeni tzw. „poprawnością polityczną”, rzetelni historycy polscy i ukraińscy szacują, że z rąk zbrodniczej OUN-UPA pod przewodnictwem Stepana Bandery w l. 1939-1947, która winna jest całemu światu „morze niewinnie przelanej krwi”, zostało bestialsko wymordowanych 500 tys. Polaków; 300 tys. Żydów, 80 tys. Ukraińców2 byłych obywateli II RP.

Grupa mieszkańców Zamościa wystąpiła z inicjatywą oddolną na sesji Rady Miasta Zamościa w dn. 31.01.2011 r. - z wnioskiem ustnym - w sprawie podjęcia uchwały przez radnych zamojskich, potępiającej stanowisko radnych w Żółkwi. Jednak Rada nie rozpatrzyła tego wniosku, przesuwając jego rozpatrzenie na posiedzenie właściwej Komisji Rady. Mieszkańcy Zamościa złożyli go na piśmie do Biura Rady Miejskiej i ponowili na kolejnej sesji Rady Miasta w dn. 28.02.2011 r. We wniosku - Rezolucji i Apelu - z dnia 28.02.2011 r. wnosili o zdecydowane potępienie tego czynu przez radnych zamojskich. W Rezolucji mieszkańcy napisali m.in.: „...Rada Miasta Zamość potępia nadanie honorowego obywatelstwa ludobójcy Stepanowi Banderze przez Radę Miasta partnerskiego - Żółkwi w dn. 24 stycznia 2011 roku. Honorowanie ideologa ukraińskiego nacjonalizmu... uwłacza pamięci setek tysięcy ofiar bestialsko zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów oraz osobom, które przeżyły czystkę etniczną”, a w Apelu zwrócili się „...do deputowanych partnerskiego miasta Żółkwi, o podjęcie działań zmierzających do uchylenia swej uchwały... Uznanie prawdy historycznej o zbrodniczej działalności S. Bandery - przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), umożliwi pojednanie między naszymi narodami jak i miastami”. Wniosek ten przekazano do wiadomości redakcjom lokalnych czasopism Dziennika Wschodniego, Gazety Zamojskiej, Kroniki Tygodnia i Tygodnika Zamojskiego, które nie potraktowały tego tematu serio.

Lecz na sesji Rady Miasta Zamościa w dn. 28.02.2011 r. tematu nie podjęto, znowu „zepchnięto” go na posiedzenie właściwej Komisji Rady.

W międzyczasie Klub Radnych „Prawa i Sprawiedliwości” najliczniejszego klubu w Radzie Miasta Zamościa przygotował własny projekt Rezolucji w tej sprawie. Projekt ten „przygotował” Przewodniczący Klubu Radnych „PiS” (...) Jacek Krzysztof Danel z wykształcenia dr historii, na co dzień wykładowca w PWSZ w Zamościu i za wszelką cenę chciał go przeforsować najpierw na stosownej Komisji Rady Miasta, później na Radzie Miasta Zamościa. I nic by nie było w tym złego, gdyby nie fakt, że żywcem zerżnął ten „projekt” /chyba z internetu?/ na wzór Rezolucji Rady Miasta Krakowa uchwalonej w dn. 7 lipca 2010 r. skierowanej do Rady Miasta Lwowa dokładnie w tym samym temacie! Gdy porównamy teksty obu dokumentów - to jako żywo - jest to taka sama treść! O, tempora, o mores! Szanowny Panie radny Danel! Przecież to plagiat najczystszej rasy! I jeszcze w to wszystko wciągasz Pan PiS? Oj, nieładnie p. doktorze historii, nieładnie!

Tekst tej Rezolucji jak i szersza dyskusja w tej sprawie z udziałem zainteresowanych stron miała się odbyć w dn. 22.03. 2011 r. na posiedzeniu Komisji Oświaty, Kultury... /mocno długa nazwa/ Rady Miejskiej Zamościa. Informację pisemną o terminie posiedzenia Komisji podpisaną przez samego Przewodniczącego Rady Miejskiej w Zamościu p. Jana Wojciecha Matwiejczuka otrzymał jeden z zainteresowanych mieszkańców Zamościa. Oprócz radnych - członków tej Komisji, na jej posiedzenie przybyło kilku mieszkańców miasta oraz kilku żyjących jeszcze świadków, cudem ocalałych spod banderowskiego noża i „czerwonych nocy” na Wołyniu i w innych częściach II RP, by osobiście zaświadczyć o tym, kim był Stepan Bandera i co „wyczyniały” bandy ukraińskie spod znaku OUN-UPA w tamtym czasie.

Lecz niestety do poważnej dyskusji nie doszło, gdyż przewodnicząca Komisji p. Elżbieta Kucharska, po kilkunastu zdaniach wypowiedzianych przez przybyłych gości oświadczyła wprost: „Proszę Państwa! Czas dla Was minął. Dziękuję za przybycie!”, a wtórował jej radny Danel, który z oburzeniem pytał: „Kto Państwa tu zaprosił?”. Wśród przybyłych zapanowała konsternacja, poczuliśmy się jak intruzi, zostaliśmy wyproszeni z tej Komisji! Odebraliśmy to jako wielki skandal! Tym bardziej było to przykre, że kilka osób miało powyżej 80 lat i przynajmniej odrobinę szacunku tym ludziom należało się, już choćby z samego faktu przybycia. Dogłębnie przybici takim obrotem sprawy - opuściliśmy salę obrad Komisji. Już w trakcie „obrad” tej Komisji doszliśmy do przekonania, że cały ten „spektakl z Banderą” został skrzętnie wyreżyserowany przez przewodniczącą Komisji p. Elżbietę Kucharską. M.in. padła propozycja spotkania się z radnymi z Żółkwi w tej sprawie - tylko po co? Żeby znowu narzucili nam swój, banderowski punkt widzenia! Szkoda czasu na takie dyskusje. Również ja zabrałem głos na posiedzeniu tej Komisji - widząc już, że jej obrady do niczego dobrego nie doprowadzą... Pokazałem zebranym książkę Edwarda Prusa „Stepan Bandera (1909-1959) Symbol Zbrodni i Okrucieństwa”, Wrocław 2004 i powiedziałem „Proszę Państwa! Gdybyście Państwo mieli jakiekolwiek wątpliwości kim był Stepan Bandera - to polecam tę książkę, jest to biografia tego złoczyńcy”. Wtedy radny dr Jacek Krzysztof Danel stwierdził, że” Pan Prus nie jest historykiem”. Odpowiedziałem jemu tylko tyle „A dla mnie jest”! I opuściliśmy salę obrad Komisji. Najbardziej z nas przybyłych - cały ten „spektakl” na Komisji przeżyła p. Janina Kalinowska - Przewodnicząca Stowarzyszenia Polaków Pomordowanych na Wołyniu z siedzibą w Zamościu /która cała trzęsła się ze złości/ oraz p. kpt. Michał Kręglicki ze ŚZŻ AK z Zamościa, którzy przeżyli koszmar zbrodni band ukraińskich w tamtych latach.

Po naszym wyjściu z sali posiedzenia Komisji p. radny Danel- najwyraźniej oburzony takim obrotem sprawy - wobec pozostałych członków tej Komisji wyraził min. taką opinię: „namnożyło się tu jakichś historyków, jakim prawem oni zajmują takie stanowisko, kto ich upoważnił do tego, oni nie są pracownikami naukowymi, takie opinie mogą wyrażać tylko pracownicy z tytułami naukowymi, a nie oni” ( sic!).

Po tych „owocnych” obradach na tej Komisji Rady Miejskiej złożyliśmy oficjalny pisemny protest w tej sprawie na ręce Przewodniczącego Rady Miejskiej w Zamościu p. Jana Wojciecha Matwiejczuka, który na sesji Rady Miasta w dn. 28.03.2011 r. wyraził tylko „ubolewanie” z powodu tak „niefortunnych” obrad Komisji w dn. 22.03.2011 r. i przeprosił za ten „incydent”, zaznaczając jednak przy tym, że to pismo informujące o posiedzeniu tej Komisji w dn. 22.03. 2011 r. „to nie było oficjalne zaproszenie na jej posiedzenie”. Tylko co to było? My nie chcemy zaproszeń drukowanych złotymi literami - wystarczy zwykły telefon do kogoś z zainteresowanych, zwykły telefon. Do obrad sesji Rady Miejskiej w dn. 28.03.2011 r. jeszcze powrócę w dalszej części artykułu.

Czyżby zapomniał Pan p. Przewodniczący, że na posiedzenia tego typu ciał przedstawicielskich - każdy z mieszkańców Gminy ma prawo wstępu - bez zaproszenia?
Tekst Protestu został doręczony do redakcji miejscowych czasopism, lecz nie nagłośniły one tego. Niektóre media tylko wspomniały o nim.

W tym samym czasie radni Miasta Zamościa otrzymali w materiałach sesyjnych jedno stronicowy tekst p.t. „Marko Bezruczko 1893-1944. Generał Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej”, z zamieszczoną u góry tekstu podobizną generała. Tekst ten został opracowany przez radnego Jacka Krzysztofa Danela (patrz poniżej - żółta ramka).

MARKO BEZRUCZKO 1893-1944
Generał armii Ukraińskiej Republiki Ludowej

Ur. 31 października 1893 w Tokamaku. W 1912 r. podjął studia w Mikołajewskiej Akademii Sztabu Generalnego. W 1918 r. jako oficer Sztabu Generalnego kierował I Oddziałem Armii URL. W 1919 r. był szefem Sztabu Samodzielnego Korpusu. Strzelców Siczowych. W wojnie polsko-bolszewickiej 1919-1920 był dowódcą 6 dywizji Strzelców Siczowych. W dniu 7 maja 1920 r. dowodzona przez niego 6 dywizja Strzelców Siczowych, wraz z wojskami polskimi zdobyła Kijów. Dowodził obroną Zamościa przed Armią Czerwoną, uczestniczył w rozbiciu Armii Konnej Budionnego w bitwie pod Komarowem. Po 1920 r. pozostał w Polsce. W latach 1921-1924 był członkiem Wyższej Rady Wojennej URL. W 1921 r. był komendantem Obozu Internowania nr 6 w Aleksandrowie Kujawskim. W latach trzydziestych ubiegłego wieku był przewodniczącym ukraińskiego stowarzyszenia historycznego w Warszawie. Zmarł 10 lutego 1944 w Warszawie. Został pochowany na cmentarzu prawosławnym na warszawskiej Woli.

Literatura (wybór)
1). W. Bączkowski, Europa Wschodnia a obrona państwa, „Problemy Europy Wschodniej”, Warszawa, nr 2, 1939;
2). A. Docenko, Wyprawa zimowa Armii URL 1920 r., Warszawa 1935;
3). W. Jędrzejewicz, Kronika życia józefa Piłsudskiego 1867 - 1935, Londyn 1993;
4). Z. Karpus, Jeńcy i internowani rosyjscy i ukraińscy w Polsce, Toruń 1991;
5). Z. Karpus, Wschodni sojusznicy Polski w wojnie 1920 roku. Oddziały wojskowe ukraińskie, rosyjskie, kozackie i białoruskie w Polsce w latach 1919-1920, Toruń 1999;
6). G. Łukomski, B. Polak, M. Wrzostek. Wojna polsko-bolszewicka 19191920, Koszalin 1990;
7). J. Pilusiński, Nie tylko Petlura. Kwestia Ukraińska w polskiej polityce zagranicznej w latach 1918-1923, Wrocław 2004;
8). B. Skaradziński, Polskie lata 19191920, Warszawa 1993;
9). S. Szajdak, Polsko-ukraiński sojusz polityczno wojskowy w 1920 roku, Warszawa 2005;
10). E. Wiszka, Emigracja ukraińska w Polsce 1920-1939, Toruń 2005;
Opr. Jacek Krzysztof Danel


Jest to krótki tekst mający - w zamyśle autora - przybliżyć radnym sylwetkę tego człowieka, gdyż rzekomo „nie wiedzieli kim on był”. A związek z całą sprawą ma on taki, że Konsul Generalny Ukrainy w Polsce p. O. Horbenko wystąpił do władz miasta Zamościa o uhonorowanie Ukraińca płk. Bezruczkę. Postać ta jest już uhonorowana w Zamościu: 14.09.2000 r. odsłonięto w Zamojskim Arsenale tablicę pamiątkową poświęconą tej postaci.

Gdy przeczytałem ten tekst /chyba ze trzy razy/ nie wierzyłem własnym oczom! Co za bzdury ten tekst zawiera! Ileż kłamstwa zawiera to pogrubione /wytłuszczone/ zdanie. Przecież to zdanie - to jedno wielkie kłamstwo, pomieszanie z poplątaniem! Po co i w jakim celu został napisany ten tekst? Żeby ogłupić radnych w Zamościu - czy żeby zrobić z Ukraińca wielkiego bohatera, których współczesna Ukraina tak bardzo potrzebuje i on ma być jednym z nich?! Oczy przecierałem ze zdumienia, nie wierząc, że osoba z tytułem doktora historii i wykładowca szkoły wyższej mógł napisać takie niestworzone rzeczy. To są „rewelacje historyczne” dr. Danela, a nie rzetelna informacja historyczna. Jest to celowe zakłamywanie historii, celowe jej fałszowanie. Medice, cura te ipsum! (Lekarzu, uzdrów samego siebie!).

Po jego przeczytaniu napisałem do radnych Rady Miejskiej Zamościa pismo prostujące „rewelacje historyczne” radnego dr. Danela :


Zamość, dn. 25.03.2011 r.
Mgr Henryk Smalej
Mieszkaniec Zamościa
Radni
Rady Miejskiej Zamościa

Szanowni Radni,

Uprzejmie informuję, że dostarczony Państwu jednostronicowy tekst pt. „Marko Bezruczko 1893-1944”, który opracował Jacek Krzysztof Danel zawiera cały szereg nieścisłości historycznych; wręcz kłamstw. Oto one:
1. Bezruczko urodził się 30.10.1883 r. w Wielkim Tokrnaku gub. Taurydzkiej, a nie 31.10.1893 r. w Tokamaku.

2. Zdanie: „W dniu 7 maja 1920 r. dowodzona przez niego 6 dywizja Strzelców Siczowych, wraz z wojskami polskimi zdobyła Kijów” jest zdaniem wielce bałamutnym, fatalnie skonstruowanym stylistycznie. Czytelnik tych słów może odnieść wrażenie, że to właśnie ta jednostka ukraińska była główną siłą walczącą, która zdobyła Kijów, a wojska polskie tylko jej w tej operacji pomagały. Otóż, cała rzecz miała się dokładnie odwrotnie. To wojska polskie były jedyną konkretna siłą wojskową, zdolna stawić opór Armii Czerwonej i odnosić zwycięstwa nad nią. Do operacji kijowskiej przystąpiło 9 dywizji polskich i tylko 2 dywizje ukraińskie i to słabo uzbrojone. To wojska polskie zajęły Kijów w dn. 7 maja 1920 r., a te dwie dywizje ukraińskie tylko im pomagały jako ówczesny sojusznik.

Dodam tu jeszcze, że podczas odwrotu wojsk polskich z Kijowa w czerwcu 1920 r. 6 dywizja ukraińska, którą dowodził M. Bezruczko, m.in. osłaniała ewakuację z Kijowa władz URL;.

3. Istnym kuriozum w tym tekście jest to zdanie pogrubione: „Dowodził obroną Zamościa przed Armią Czerwoną, uczestniczył w rozbiciu Armii Konnej Budionnego w bitwie pod Komarowem”. Zawiera ono następujące błędy:
a). płk M. Bezruczko wcale nie dowodził obroną Zamościa przed bolszewikami w dn. 29-31 sierpnia 1920 r. Był tylko wówczas w garnizonie zamojskim oficerem najstarszym stopniem. Faktycznym dowódcą pamiętnej obrony miasta przed bolszewikami w ostatnich dniach sierpnia 1920 r. był kpt. Mikołaj Bołtuć, a nie płk Bezruczko, gdyż faktycznie to nie miał on kim dowodzić! W Zamościu znalazł się wtedy tylko sztab 6 dywizji ukraińskiej z kompanią sztabową tej dywizji pod jego dowództwem. Reszta 6 dywizji: XVII brygada i 2 baterie artylerii stanęła w rejonie Miączyna i została 28.08.1920 r. odcięta od Zamościa przez 4 dywizję kawalerii Budionnego, która przerwała łączność z Zamościem niszcząc tor kolejowy Miączyn-Zamość. W tej sytuacji płk Bezruczko na zwołanej przez siebie naradzie w dn. 28 sierpnia 1920 r. ok. godz. 15 faktycznie zdał dowództwo obrony miasta na ręce kpt. Mikołaja Bohucia - dowódcę 31 pułku strzelców kaniowskich, największej jednostki taktycznej, najsilniejszej liczebnie i najlepiej zorganizowanej podczas obrony Zamościa /dwa bataliony tego pułku dotarły do Zamościa wieczorem 27 sierpnia, reszta 28 sierpnia rano/.
To kpt. Bołtuć wydawał rozkazy taktyczne dla obrońców miasta, gdzie i jakie mają zająć pozycje, wyznaczał odwody, był z obrońcami na pierwszej linii itp. To kpt. Bołtuć przygotowywał i wydawał rozkazy obrońcom, a płk Bezruczko tylko je zatwierdzał;
b). druga część tego zdania pogrubionego jest nieprawdziwa, jest kłamstwem! Hm!!! Jak Bezruczko mógł brać udział w bitwie pod Komarowem, gdy w tym samym czasie, kiedy rozpoczęła się bitwa pod Komarowem to Zamość był jeszcze oblegany przez część Kozaków z 6 dywizji kawalerii Budionnego? Wycofali się oni spod miasta generalnie w kierunku wschodnim - dopiero 31 sierpnia 1920 r. w godz. rannych! Tego dnia trwały nadal boje wokół Zamościa: kpt. Bołtuć rzucił podległe mu oddziały w pościg za uciekającymi Kozakami uderzając na Jarosławiec, Sitaniec, Łapiguz, które opanowano po zaciętych walkach.
Najwyraźniej rola płk. Bezruczki w obronie Zamościa w 1920 r. nie była aż tak wielka jak twierdzi autor p. Danel, gdyż poważne wydawnictwo ukraińskie, pt. „Leksykon historii Ukrainy”, wydany w Kijowie w 2001 r. /2 wyd. nakładem Instytutu Historii Uniwersytetu Lwowskiego im. Iwana Franki/, rekomendowany przez Ministerstwo Oświaty i Nauki Ukrainy w jego biogramie na str. 55 nic nawet nie wspomina o tym, że Bezruczko brał udział w obronie Zamościa;.

4. W 1921 r. Bezruczko nie był komendantem obozu Internowania nr 6 w Aleksandrowie Kujawskim. Komendantem tego obozu był mjr Wojska Polskiego Alfred Jogiel, zaś Bezruczko był tylko wewnętrznym komendantem ukraińskim; był już w randze generała.

5. W l. 1931-1935 gen. Bezruczko był szefem Ukraińskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego w Warszawie.
Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Otóż, na początku drugiej wojny światowej gen. M. Bezruczko uważał, że największym zagrożeniem dla Ukrainy jest narodowy socjalizm niemiecki. Aktywnie wspierał narodowe organizacji ukraińskie /nie mylić z nacjonalistycznymi/.
Nie mogę zrozumieć skąd autor tego tekstu czerpał wiedzę na ten temat i dlaczego, w jakim celu doręczył Państwu ten tekst?
Z wyrazami szacunku
H. Smalej

Podstawowa literatura (wybór):
1. Biernacki M., mjr dypl., Rola Zamościa w Kampanii Polskiej 1920 roku, maszynopis, brw.
2. Bołtuć M., ppłk SG., Budienny pod Zamościem, Bellom, R. IX, T. XXII, z. 3, Warszawa 1926
3. Księga Jazdy Polskiej, Warszawa 1938
4. Księga Chwały Piechoty, Warszawa 1937-1939
5. Królikowski B., Generał Mikołaj Bołtuć. Wizerunek żołnierza, Lublin 1998
6. Królikowski B., Ułańskie lato. Od Krechowiec do Komarową, Lublin 1999
7. Krząstek T., Zamość-Komarów 1920, Warszawa 2000
8. Kutrzeba T., (b. szef sztabu 3. Armii Polskiej), Wyprawa kijowska 1920 roku,Warszawa 1937
9. Nowak W. ppłk., Ślipiec J. ppłk dr., Polsko- Ukraińskie walki z Armią Czerwoną w 1920 roku na Zamojszczyżnie [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, R. V. (LVI), Nr 2 (202), Warszawa 2004
10. 0dziemkowski J., Leksykon bitew polskich 1914-1921, Pruszków 1998
11. 0dziemkowski J., Leksykon wojny polsko- rosyjskiej 1919-1920, Warszawa 2005
12. 0stoja-Owsiany A., Rok 1920 w krzywym zwierciadle propagandy i w rzeczywistości, Warszawa 1981
13. 0stoja-Owsiany A., Drogi do niepodległości, Warszawa 1989
14. Pobóg-Malinowski Wł., Najnowsza historia polityczna Polski 1864-1945, t. 1-3, Paryż-Londyn 1953-1960
15. Przegląd Kawalerii i Broni Pancernej, „Kwartalnik Historyczny”, Londyn t. IV, Nr 25, 1962
16. Przybylski A., Wojna polska 1918-1921, Warszawa 1930
17. Wyszczelski L., Operacja Warszawska sierpień 1920, Warszawa 2005
18. Wyszczelski L., Wojna polsko-rosyjska 1919-1920, t.1-2, Warszawa 2010
19. Zaremba P., Operacja Wisła, Warszawa 1989


Pismo to złożyłem na ręce samego dr. Danela w dn. 27.03.2011 r. u p. posła S. Zawiślaka /PiS/ z prośbą o doręczenie go wszystkim radnym Rady Miejskiej przed sesją w dn. 28.03.2011 r. Danel jednak tego nie zrobił! Czyżby się bał - ale czego - prawdy? Jak się później okazało to ten tekst o Bezruczce, który opracował dr Danel również był ściągnięty /zerżnięty/ z internetu, Danel dodał tylko do niego swój wybór literatury i to nie wiele mającej wspólnego z postacią Bezruczki i roli jaką odegrał w 1920 r. i podpisał się pod nim, uznając za własny tekst.

Niezależnie od powyższego mieszkańcy Zamościa przygotowali własny projekt uchwały Rady Miejskiej Zamościa na sesję w dn. 28.03.2011 r. w sprawie przyjęcia Rezolucji wraz z Apelem potępiającym nadanie honorowego obywatelstwa Stepanowi Banderze przez Radę Miasta Żółkwi /Ukraina/ w dn. 24 stycznia 2011 r. (patrz poniżej).

Rezolucja
Rada Miasta Zamościa potępia nadanie honorowego obywatelstwa ludobójcy Stepanowi Banderze przez Radę Miasta partnerskiego - Żółkwi w dniu 24 stycznia 2011 r.

Honorowanie i gloryfikowanie ideologa nacjonalizmu ukraińskiego oraz politycznie i moralnie odpowiedzialnego za ludobójstwo dokonane na obywatelach II Rzeczypospolitej, w przeważającej większości narodowości polskiej, jak również żydowskiej i ukraińskiej, zamieszkałych na terenie Małopolski Wschodniej, Wołynia, Zamojszczyzny i innych częściach Kraju, uwłacza pamięci setek tysięcy ofiar bestialsko zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich oraz osobom, które przeżyły czystkę etniczną w l. 1939-1947.

Rada Miasta Zamościa stanowczo potępia zbrodniarzy ukraińskich spod znaku OUN-UPA, których przywódcą był właśnie Stepan Bandera, zoologicznie nienawidzący Polaków i wszystkiego co polskie, wyrażając zarazem wielkie uznanie tym Ukraińcom, którzy nieśli pomoc swoim polskim sąsiadom, z którymi współżyli w szczęściu i zgodzie od wieków, często z narażeniem własnego życia.

Apel
Rada Miasta Zamościa zwraca się z Apelem do deputowanych partnerskiego miasta Żółkwii /Ukraina/ o podjęcie działań zmierzających do uchylenia swojej uchwały nadającej honorowe obywatelstwo Stepanowi Banderze - przywódcy nacjonalistów ukraińskich w l. 1933-1959.
Będzie to znak do przywrócenia normalnych, partnerskich stosunków między naszymi miastami, które w obecnej chwili stoją pod dużym znakiem zapytania. Uznanie prawdy historycznej o zbrodniczej działalności Stepana Bandery - przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), umożliwi prawdziwe pojednanie między naszymi miastami i narodami.
Rada Miasta Zamościa opowiada się za pojednaniem, opartym na wzajemnie zdrowych stosunkach, opartych na prawdzie, gdyż od wieków jesteśmy historycznymi sąsiadami, mamy wspólną przeszłość /nie tylko tą złą/ i siłą rzeczy powinniśmy żyć w zgodzie, jak przystało na dobrych sąsiadów.

Uchwała Rady Miasta w Żółkwi z dn. 24 stycznia 2011 r. temu pojednaniu nie służy.

Uzasadnienie
Właściwe, dobrosąsiedzkie stosunki między narodami powinny być oparte m.in. na prawdzie z przeszłości, nawet gdyby była to gorzka prawda dla obu stron. Taką gorzką prawdą dla współczesnego narodu ukraińskiego jest działalność nacjonalistów ukraińskich spod znaku OUN-UPA w l. 1929-1947.

Naród ukraiński nie może sobie poradzić z tym problemem od lat, tak jak np. zrobili to Niemcy i Francuzi. Kształtowanie wzajemnych, dobrosąsiedzkich stosunków zaczęli od potępienia wzajemnych złoczynów i idącym w ślad za tym wzajemnym przebaczeniem. To stało się podstawą dalszego zacieśniania wzajemnych kontaktów i było przesłanką do prowadzenia dalszych rozmów, w celu pokonania wszelkich barier i różnic dotyczących zwłaszcza lat 1939-1945. Dzisiaj - te dwa wielkie europejskie narody żyją w przyjaźni, są członkami Unii Europejskiej, współpracują ze sobą na niwie politycznej i gospodarczej.

Naród polski też obrał taką drogę. Już w 1965 r. Episkopat polski z ks. kardynałem Stefanem Wyszyńskim, Prymasem Polski wystosował do biskupów niemieckich słynne słowa: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie!”. Polska również jest państwem członkowskim Unii Europejskiej.

Czy takie słowa mogą dzisiaj paść ze strony Polaków i Ukraińców - po tak tragicznych doświadczeniach z lat 1939-1947? Oczywiście, że tak.
Lecz, aby tak się stało, naród i władze współczesnej Ukrainy muszą odciąć się od zbrodniczej ideologii nacjonalizmu ukraińskiego, nazwać rzeczy po imieniu: potępić zbrodnie ludobójstwa OUN-UPA z lat 1939-1947 /gdyż zbrodnia będzie zawsze zbrodnią/ i przedstawić całemu światu prawdę i tylko prawdę o tamtych tragicznych wydarzeniach. Polityce kłamstwa współczesna Ukraina musi zdecydowanie powiedzieć: nie!

Wodzem zbrodniczej OUN-UPA w l. 1933-1959 był nie kto inny tylko właśnie Stepan Bandera. Był on zbrodniarzem wojennym /rzeźnik Wołynia, Kresów Południowo-Wschodnich, Zamojszczyzny; hitlerowskim kolaborantem; faktycznym przywódcą zbrodniczej OUN-UPA, która winna jest całemu światu „morze niewinnie przelanej krwi słowiańskiej” i żydowskiej/.

Jak szacują zgodnie niezależni historycy polscy i ukraińscy - zbrodniarze spod znaku OUN-UPA pod przewodnictwem Stepana Bandery wymordowali w l. 1939-1947: 1.500 tys. Polaków; 2.300 tys. Żydów; 3.80 tys. Ukraińców!

Rada Miejska w Zamościu jest zbulwersowana nadaniem przez Radę Miejską w Żółkwi w dn. 24 stycznia 2011 r. honorowego obywatelstwa Stepanowi Banderze i zdecydowanie potępia ten akt. Czyn ten w żadnym przypadku nie służy pojednaniu obu miast i narodów.
Podjęta przez Radę Miejską w Zamościu Rezolucja jak i Apel do deputatów Rady Miejskiej w Żółkwi w tej sprawie jest ze wszech miar konieczna i potrzebna „by czas nie zatarł i pamięć”.

 


Projekt ten spełniał wszelkie wymogi formalno-prawne niezbędne do jego przyjęcia i został dostarczony do rąk Przewodniczącego Rady Miejskiej przez radnego J. Zacharowa w dn. 25.03.2011 r. Zawierał on w Rezolucji potępienie nadania honorowego obywatelstwa ludobójcy Stepanowi Banderze przez Radę Miasta partnerskiego - Żółkwi, akt ten uwłacza pamięci setek tysięcy ofiar bestialsko zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich oraz osobom, które przeżyły czystkę etniczną w l. 1939-1947, a także stanowczo potępiał zbrodniarzy ukraińskich spod znaku OUN-UPA. W Projekcie Apelu zaś zwrócono się do Radnych w Żółkwi o uchylenie swojej uchwały nadającej honorowe obywatelstwo Stepanowi Banderze i o przywrócenie normalnych, partnerskich stosunków między naszymi miastami i narodami opartych na prawdzie historycznej, a nie na gloryfikowaniu zbrodniarzy. Projekt obu tych dokumentów nacechowany był duchem miłości bliźniego i braterskiego pojednania, a przede wszystkim bronił polskiej racji stanu - był bardzo dobrze zredagowany stylistycznie i merytorycznie. Należało go tylko uchwalić!

Lecz niestety, nie został on nawet przedstawiony na sesji Rady Miasta w dn. 28.03.2011 r., gdyż wcześniej w dn. 26.03.2011 r. „osławiona” Komisja Oświaty, Kultury, Sportu... itd. w składzie 4 osobowym: Jacek Krzysztof Danel, Elżbieta Kucharska, Wiesław Nowakowski i Zofia Piłat opracowała „własny” projekt już nie Rezolucji tylko Stanowiska w tej bulwersującej sprawie. A tak bardzo śpieszono się w zredagowaniu pierwszej wersji projektu tego Stanowiska, że z OUN- UPA zrobiono OUP-UPA, a mordy ukraińskie na Wołyniu miały miejsce tylko w latach 1943-1944 /sic!/. W pracach redakcyjnych tego „własnego” Stanowiska Komisji pierwsze skrzypce odgrywali dwaj radni z wykształceniem historycznym p. dr Jacek Krzysztof Danel i mgr Wiesław Nowakowski i to oni głównie ponoszą odpowiedzialność za ostateczną wersję tego Stanowiska.

W dziwnej atmosferze /a nawet skandalu/ rozpoczęły się obrady sesji Rady Miasta Zamościa w dn. 28.03.2011 r. Na samym początku przegłosowano program sesji ze wszystkimi zgłoszonymi poprawkami. Radni zdjęli z porządku obrad punkt dotyczący uchwały w sprawie uhonorowania przez Radę Miasta Żółkiew Stepana Bandery i przegłosowali program sesji - tego punktu w ogóle miało nie być w porządku obrad sesji w tym dniu, miało nie być... lecz stało się inaczej! Komu tak bardzo na tym zależało?

W punkcie obrad sesji dotyczącym Spraw Mieszkańców Miasta głos zabrał m.in. p. Arkadiusz Łygas, który zwrócił uwagę p. radnemu Danelowi, że ten redagując stanowisko Klubu Radnych PiS w tej sprawie dopuścił się plagiatu z uchwały krakowskiej w tej samej sprawie z 7 lipca 2010 r. i nie skonsultował tego projektu z pozostałymi radnymi Klubu i tak naprawdę to było to stanowisko Danela, a nie całego Klubu Radnych PiS, wyraził też opinię, że „radny Danel przygotowując projekt Rezolucji zastosował komputerową metodę „wytnij-wklej”. Dzięki takiej postawie - ręce opadają”.

Natychmiast zaripostował wielce obrażony p. radny Danel twierdząc, że „projekt Klubu Radnych PiS” nie jest żadnym plagiatem uchwały krakowskiej /on doskonale wie, co można nazwać plagiatem, a co niej i jeżeli Łygas będzie go dalej oskarżał o plagiat, to on go pozwie do sądu”, i „niech się p. Łygas poduczy historii, bo ma spore braki w wiedzy historycznej, gdyż Bandera nie wydał rozkazu zabijania Polaków!”. Były to już słowa niestosowne, niegodne, które padły z ust dr. historii p. radnego Danela - sam ma braki w wiedzy historycznej, a śmie pouczać innych!/. Medice, cura te ipsum!

Słysząc te słowa p. Danela poprosiłem o głos Przewodniczącego Rady i wobec wszystkich zebranych oświadczyłem, że to p. radny Danel wprowadził radnych w błąd, podając im nieprawdziwe fakty, wręcz kłamstwa historyczne w tekście o Bezruczce, gdyż wcale nie dowodził on obroną Zamościa przed bolszewikami pod koniec sierpnia 1920 r. /dowódcą obrony miasta był wtedy ówczesny kpt. WP Mikołaj Bołtuć - dowódca 31 Pułku Strzelców Kaniowskich/ i nie brał udziału w rozbiciu Armii Konnej Budionnego w bitwie pod Komarowem w dn. 31.08.1920 r., gdyż przebywał jeszcze w tym dniu w oblężonym Zamościu. Ponadto wyraziłem opinię pod adresem p. radnego Danela, że „z całym szacunkiem dla pana osoby panie doktorze, ale to pan musi się uczyć historii, a nie pouczać innych”!

Ok. godz. 15.00 mieszkańcy Zamościa zainteresowani tematem potępienia Bandery opuścili obrady Rady Miasta w przeświadczeniu, że temat ten nie będzie już w tym dniu omawiany, ani nie będzie uchwalany przez rajców miejskich jakikolwiek dokument w sprawie Bandery - zgodnie z przegłosowanym na samym początku obrad programem sesji.

Jednakże, ok. godz. 18.30 Przewodniczący Rady Miasta p. Jan Wojciech Matwiejczuk doprowadził do przegłosowania drugiej wersji projektu /rzekomo poprawionego/ Stanowiska Rady w tej sprawie przygotowanego przez wcześniej wspomnianą Komisję Oświaty, Kultury, Sportu... itd. Ostateczny tekst tego Stanowiska został zredagowany przez 2 radnych - historyków: dr J.K. Danela i mgr W. Nowakowskiego. Rada Miasta Zamościa przyjęła - potajemnie, bez udziału zainteresowanych mieszkańców Zamościa - Stanowisko Rady Miejskiej w Zamościu w sprawie nadania Honorowego Obywatelstwa Stefanowi /błąd - powinno być Stepanowi/ Banderze przez Radę Miasta Żółkiew.

Mieszkańcy Zamościa poznali tekst tego „Stanowiska...” następnego dnia tj. 29.03.2011 r.

Jakież było ich zdziwienie po zapoznaniu się z treścią tego dokumentu! Wynika z niego jednoznacznie, że zbrodnie ukraińskich nacjonalistów miały miejsce od 1943 r.

PRZEWODNICZĄCY
RADY MIEJSKIEJ W ZAMOŚCIU

Rynek Wielki 13
tel. /084/ 627-11-73,
22-400 ZAMOŚĆ
Zamość 29.03.2011
BRM.0002.17.2011
Rada Miasta Żółkiew

Stanowisko Rady Miejskiej w Zamościu w sprawie nadania Honorowego Obywatelstwa Stefanowi Banderze przez Radę Miasta Żółkiew.
 
Radni Miasta Zamość wyrażają oburzenie i żal z racji nadania honorowego obywatelstwa Stepanowi Banderze przez nasze partnerskie miasto Żółkiew. Uchwała ta uwłacza pamięci ofiar morderców spod znaku OUN-UPA, jakie miały miejsce od 1943 roku.

W naszym mieście żyją rodziny, które doznały ogromu cierpień w wyniku czystek etnicznych przeprowadzonych przez ukraińskich nazistów. Decyzja radnych Żółkwi otwiera na nowo niezabliźnione do tej pory rany.

Rozumiemy, że każdy naród ma prawo do budowania swojej tożsamości w oparciu o tradycję, kulturę i stanowienia o niej. Nie należy jednak zapominać, że społeczność międzynarodowa, do której należymy, potępia i nie akceptuje gloryfikowania nazistów i faszystów.

Uważamy, że nasza trudna i często dramatyczna przeszłość historyczna nie powinna kłaść się cieniem w budowie dobrosąsiedzkich stosunków opartych na wzajemnym szacunku, tolerancji i zrozumieniu.

W trosce o młode pokolenie budujmy naszą przyszłość w zjednoczonej Europie w oparciu o postawy reprezentujące humanitarne, uniwersalne ogólnoludzkie wartości.

Otrzymuje;
Pan Radosław Sikorski Minister Spraw Zagranicznych
Do wiadomości:
1. Pan Arkadiusz Łygas
2. Pan Marcin Zamoyski Prezydent Miasta Zamość


„Na Boga! Panie Wołodyjowski! Larum grają! A Ty milczysz?”.

W głowie mi się nie mieści jak rajcy zamojscy mogli przegłosować takiego knota! Jestem w stanie zrozumieć, że nie wszyscy radni muszą znać historię własnego narodu w stopniu dobrym, ale na Boga, przecież wśród radnych zamojskich było przynajmniej dwóch historyków p. radny J.K. Danel i p. radny W. Nowakowski /jeden nawet z tytułem doktora historii!/ - o wykształceniu innych zamojskich radnych nie mam żadnej wiedzy. Więc jak można było dopuścić do przegłosowania „Stanowiska...” z takim wielkim kłamstwem historycznym!

Na miłość boską, a przed 1943 r. to nie było zbrodni nacjonalistów ukraińskich dokonanych na Polakach? Cały szereg zbrodni popełniono już we wrześniu 1939 r. i w latach późniejszych - przed 1943 r.! To zawodowi historycy o tym nie wiedzą? Czy celowo - po raz kolejny - wprowadzili radnych zamojskich w błąd, by umniejszyć wielkość ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich dokonanego na narodzie polskim w l. 1939-1947? Proszę - niech Czytelnicy ocenią to sami!

Podam tylko 2 przykłady zbrodni dokonanych we wrześniu 1939 r.:

1. osada Młynek, gm. Trościaniec, pow. Łuck - pod koniec września 1939 r. chłopi ze Smerdynia, gm. Trościaniec, pow. Łuck wymordowali ponad 200 osób narodowości polskiej, głównie starców, jako, że osadę Młynek zamieszkiwali głównie emeryci górnictwa śląskiego. W liczbie tej było 90 osób, uciekinierów z Polski centralnej;

2. wrzesień 1939 r. Kolonia Pieńki, gm. Szczurzyn, pow. Łuck - nacjonaliści ukraińscy wymordowali ok. 100 osób narodowości polskiej. Ofiary mordu wrzucano do wody, do dołów po wydobytym torfie. Topiono tych ludzi przy użyciu dużych kamieni przywiązanych do szyi, przytrzymując ciała w wodzie za pomocą bosaków strażackich3.

Gdy radni miasta Żółkiew /w większości proweniencji postbanderowskiej/ przeczytają Stanowisko Rady Miasta Zamościa w sprawie uhonorowania przez nich Stepana Bandery - to będą się śmiali do rozpuku z rajców zamojskich z takiego obrotu sprawy dla nich, że po raz kolejny upiekli swoją pieczeń rękami Polaków! I oczywiście rozdmuchają to „Stanowisko...” do niebotycznych rozmiarów na arenie międzynarodowej: „Patrz - opinio światowa, Polacy sami przyznają, że przed 1943 r. nie było... żadnych naszych zbrodni na Polakach!”. Czy trzeba coś więcej dodawać w tym temacie? Sądzę, że nie!

Już po sesji Rady Miasta Zamościa w dn. 28.03.2011 r. - w internecie ukazał się artykuł pt. „Bunt radnego Danela”, z którego wynika, że złożył on rezygnację z funkcji przewodniczącego i członka klubu radnych PiS w zamojskiej Radzie Miasta. No i dobrze! Szkoda tylko, że nie złożył mandatu radnego, bo po co zamojskiej Radzie Miasta radny, który ją notorycznie okłamuje i wprowadza w błąd swoimi „rewelacjami historycznymi”. Panie doktorze Danel, trzeba się trochę podszkolić z zakresu historii, bo coś u pana z tą wiedzą historyczną jest na bakier. A czy przypadkiem nie realizuje pan na gruncie zamojskim programu wynikającego z tajnej /lecz powszechnie znanej!/. Uchwały Krajowego Prowodu OUN z 22 czerwca 1990 r.?

W samym tekście tego „buntu” radnego Danela - aż roi się od błędów:

1. „...nikt nie jest uprawniony do tego, by szargać godność drugiego człowieka i narażać go na negatywne oceny”. A niby dlaczego nie mamy pana negatywnie oceniać, skoro pan wypisuje takie „głupstwa historyczne” w swojej działalności publicznej jako radny? Pisz pan prawdę i postępuj jak prawdziwy Polak - to pierwszy wyciągnę do pana rękę w geście pojednania. Rozumiem, że pan możesz krytykować innych, ale jak pana ktoś skrytykuje, to to jest katastrofa! Kto to uprawiał taką filozofię p. Danel? Pamiętasz pan?

2. Radni Miasta Zamościa przyjęli „Stanowisko...” a nie Rezolucję w sprawie Bandery.

3 „Stanowisko…” „…ma być wzorcowe” – akurat!, nic bardziej błędnego! – strzelił Pan, tyle że kulą w płot!”. A o zbrodniach popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich przed 1943 r. - to co zapomniał pan, a inni naukowcy, to co, też zapomnieli? Nie za dużo tej amnezji historycznej?

4. Twierdzenie „Uważam, że Łygas i Smałej swoją postawą bardziej przysługują się szowinistom i nacjonalistom Ukraińskim niż sprawie Polskiej” jest irracjonalne, niczym nie uzasadnione i znajdzie swój epilog w sądzie w postaci sprawy karnej p. dr Danel! Podczas ostatniej wojny bandyci spod znaku OUN-UPA zabili 4 członków mojej rodziny: pradziadków (ze strony mamy) - Franciszka Kantora l. 79 i Weronikę Kantor l. 77 we wsi Złoczówka, gm. Boremel, pow. Dubno (spalili im też ich piękny, okazały dwór po hrabiach Skrzyneckich); brata mojego dziadka (ze strony mamy) - Floriana Kantora l. 43 w Kol. Obrowiec, gm. Moniatycze, pow. Hrubieszów i wujecznego brata ojca - Romana Gracę l. 24 w Kol. Szpikołosy, gm. Moniatycze, pow. Hrubieszów, który dwukrotnie uciekał pociągiem z przymusowych robót u bauera w Niemczech, i to mu się udawało, a zabili go policjanci ukraińscy z posterunku w Moniatyczach, po strasznych 3-dniowych torturach na tymże posterunku. Powyższe twierdzenie jest karygodne! Narusza moje dobra osobiste, moją godność i honor Polaka-patrioty!

5. Słowa „Ten, kto chce poróżnić Ukraińców z Polakami służy interesom Rosji, a nie Polski” - to wyświechtany frazes propagandy komunistycznej. Oświadczam panu, raz jeszcze p. Danel, że nikogo nie chcę poróżniać, ani obrażać /tak jak pan to robi - tak, tak!/, domagam się tylko - w imię polskiej racji stanu - aby stosunki polsko-ukraińskie były oparte na normalnych, zdrowych zasadach, opartych na prawdzie historycznej, a nie na gloryfikacji ludobójstwa i zbrodniarzy spod znaku OUN-UPA i narzucaniu Polakom banderowskiej ideologii integralnego nacjonalizmu ukraińskiego! Niech pan sobie to raz na zawsze zapamięta p.dr Danel.

6. Nie wiem w jakim celu zacytował pan niby Marszałka J. Piłsudskiego „Nie będzie wolnej i niepodległej Polski bez wolnej Ukrainy” - ani kontekst całej sprawy nie ten, ani czas historyczny nie taki. Doprawdy nie wiem, po co pan je zacytował? Lecz żeby było śmieszniej: to nie są słowa Wielkiego Marszałka Józefa Piłsudskiego! Marszałek nigdy nie wypowiedział takich słów! Przecież to są słowa Jerzego Giedroycia /znanego ukrainofila/ - głównego ideologa paryskiej „Kultury”, który przez większą część swego dorosłego życia powtarzał stale- wszędzie tam, gdzie tylko można było - ten wręcz „dogmatyczny pogląd”, by w ten sposób nobilitować Ukrainę. Z całą pewnością pomylił pan autora tych słów! O więcej szczegółów w tej kwestii odsyłam do p. prof. Czesława Partacza - osoby dobrze panu znanej.

Tak właśnie fabrykuje się kłamstwa historyczne!

Siłą rzeczy nasuwa się jeszcze jedno pytanie. Jest pan wykładowcą akademickim w szkole wyższej - czy studentom wykłada pan też tak zafałszowaną historię Polski?

A tak na marginesie p. doktorze: w l. 1918-1939 istniała wolna i niepodległa Polska, bez wolnej Ukrainy i pewnie istniałaby nadal, gdyby nie było w XX wieku 3 największych zbrodniarzy na tym świecie Hitlera, Stalina i Bandery. Zgodzi się pan z takim poglądem?

Pozwoli pan, że i ja coś panu zacytuję z Marszałka /autentycznego!/ „Podczas kryzysów - powtarzam - strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym”4.

7. W konkretnych sytuacjach nigdy nie używam słowa „gniot”; natomiast zawsze w takich sytuacjach używam słowa „knot” - od knocić, psuć, partolić, robić coś źle, nieudolnie itp.

Po przeczytaniu w internecie tekstu „Bunt radnego Danela” nie bardzo rozumiem do kogo ma się odnosić ten „bunt” - do Łygasa i Smaleja, do radnych PiS-u ? Przecież ani nikt pana nie obraził, ani nikt nie narusza pańskiej godności /tak jak pan to robisz!/, więc po co ten „bunt” i w jakim celu? Wytknęliśmy panu tylko pańskie „błędy historyczne” - nic więcej!

Łygas i Smalej wykazali panu, że w Zamościu też są prawdziwi patrioci polscy, którzy kochają Polskę ponad wszystko i nie pozwolą fałszować historii polskiej w duchu obcej ideologii.

W dn. 14.04.2011 r. złożyłem w Biurze Rady Miejskiej w Zamościu dwa teksty historyczne prostujące „rewelacje historyczne” radnego Danela - z prośbą do Przewodniczącego Rady Miasta p. W. Matwiejczuka o dostarczenie ich radnym zamojskim, by uniknąć w przyszłości takich „lapsusów historycznych” (patrz obok).

Niestety p. Przewodniczący do dnia 28.04.2011 r. nie dostarczył tego tekstu radnym - bo i po co, najwyraźniej cel swój osiągnął, Rada przyjęła przecież wspaniałe „Stanowisko…” w sprawie potępienia Bandery z wielkim błędem historycznym! Dlatego na sesji Rady Miejskiej Zamościa w tym dniu zasygnalizowałem radnym ten problem i zwróciłem się ponownie do dr. Danela z prośbą, aby „podszkolił się z historii, gdyż ma poważne braki w tym zakresie”. Tekst ten wysłałem do wiadomości p. prof. Czesławowi Partaczowi i ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu przywołanych w artykule internetowym przez Danela. Ciekawe czy zajmą stanowisko w tej sprawie...

Kończąc ten nieco przydługi tekst, przychodzi mi na myśl ukraińskie powiedzenie „Swoju wynu na Iwanka skynu” - kto najczęściej używa tego powiedzenia panie dr Danel?

I jeszcze jedno, żebyś pan nie miał żadnych wątpliwości: jestem za pojednaniem między obu bratnimi narodami, lecz na zasadach prawdy i tylko prawdy o naszych tragicznych losach na Kresach Wschodnich podczas ostatniej wojny i w pierwszych latach po jej zakończeniu, a nie na gloryfikowaniu Stepana Bandery i podległych jemu morderców spod znaku OUN-UPA.
H. Smalej



Przypisy:

l. Więcej na temat Stepana Bandery zob.: E. Prus, Stepan Bandera (1909-1959) Symbol Zbrodni i Okrucieństwa, Wrocław 2004

2. Min.: Edward Prus, Aleksander Korman - nieżyjący już historycy polscy oraz B. Iwasiuta, M. W. Warwarcow i O. Dobrecowa - historycy ukraińscy doby powąjennej.

3. Więcej na temat zbrodni dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich przed 1943 r. zob. [w:] Turowski J., Siemaszko W., Zbrodnie Nacjonalistów Ukraińskich dokonane na ludności polskiej na Wołyniu 1939-1945, Warszawa 1990, /maszynopis powielony/, s. 11-20

4. Przemówienie Marszałka Józefu Piłsudskiego na Zjeździe Legionistów w Kaliszu, w dn. 7 sierpnia 1927 r. [w:] Pisma Zbiorowe Józefa Piłsudskiego, t. IX, Warszawa 1937, s. 92



Czytaj całość…

Podatnik łoży na imprezy z UPA w tle | Drukuj |
Na stronach internetowych przemyskiego koła Związku Ukraińców w Polsce można było do niedawna zobaczyć fotografie z uroczystości odznaczenia „kombatantów” Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za ludobójstwo ludności polskiej na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej w latach czterdziestych ubiegłego wieku. Po naszej interwencji określenie „wojacy z UPA” zostało usunięte, następnie wucofano również kompromitujące zdjęcia. Problem jednak pozostał. Tym bardziej, że Związek jest organizacją dotowaną z budżetu państwa. Mamy oto kuriozalną sytuację, w której z jednej strony podatnicy łożą na funkcjonowanie struktury gloryfikującej formację odpowiedzialną za ludobójstwo (UPA), a z drugiej na organizowanie uroczystości upamiętniającej jej ofiary. To nienormalne.
Czytaj całość…

Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

Ostatnio dodane
APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698




Pamięci Roberta Larkowskiego
WSTĄP DO POLSKIEJ PARTII NARODOWEJ
LISTA 100 PEDZIÓW I LESBIJEK WG. LESZKA BUBLA
JESTEM HOMOFOBEM
(słowa i wokal Leszek Bubel)
HYMN EMIGRACJI

 
 
MILIONY, MILIONY...
 








Ciekawe artykuły
Wiadomości Świat
Paranoje
SPRZEDAŻ WYSYŁKOWA KSIĄŻEK
niepoprawnych politycznie

do pobrania (pdf)




  






ZOBACZ!
Encyklopedia jest stale rozbudowywana
Czekamy na Wasze propozycje Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć


 

POLSKI PUB
TO JUŻ HISTORIA



 
 
You Tube

 Zobacz! Nasze piosenki i teledyski na portalu YouTube


"Szabas goj"
słowa, muzyka Leszek Bubel


"Hymn kibiców - do boju Polsko"
słowa,muzyka, Leszek Bubel
)


"Polak, Węgier dwa bratanki"
słowa,muzyka, wokal Leszek Bubel


Biało-czerwona krew
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel






















Chłopcy silni jak stal
Muzyka: Leszek Bubel

Panie Romanie Wielkiej Polski Hetmanie
Słowa, muzyka, wokal (nr 3): Leszek Bubel

Hymn PolskiejPartiiPrzyjaciół Piwa
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Najpiękniejsze są Słowianki
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Polska na tarczy  (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Jestem homofobem (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Hymn emigracji
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Okupacja – go to hell!
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Masakra
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Bolek Wałęsa
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Rebe Muchomorek
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Epitafium dla LPR
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Obrzezaj się
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel


J...ać PZPN
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Do boju Polsko
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Szczerbiec
Muzyka: Leszek Bubel


 

6. płyta LBB do pobrania!

Pobierz wszystkie utwory z 6. płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Życie i śmierć dla Narodu"
Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 6 gości