Na stronach internetowych przemyskiego koła Związku Ukraińców w Polsce można było do niedawna zobaczyć fotografie z uroczystości odznaczenia „kombatantów” Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za ludobójstwo ludności polskiej na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej w latach czterdziestych ubiegłego wieku. Po naszej interwencji określenie „wojacy z UPA” zostało usunięte, następnie wucofano również kompromitujące zdjęcia. Problem jednak pozostał. Tym bardziej, że Związek jest organizacją dotowaną z budżetu państwa. Mamy oto kuriozalną sytuację, w której z jednej strony podatnicy łożą na funkcjonowanie struktury gloryfikującej formację odpowiedzialną za ludobójstwo (UPA), a z drugiej na organizowanie uroczystości upamiętniającej jej ofiary. To nienormalne.
Dom Wydawniczy Bellona wypuścił w 2003 r. interesującą książkę autorstwa Perry Biddiscombe pt. Ostatni naziści.Działalność Werwolfu w powojennej Europie. Już sam tytuł wskazuje, że nazistowscy członkowie „niemieckich wilkołaków” byli ostatnimi nazistami w Europie. Widać, że Biddiscombe nie słyszał nic o ukraińskich nazistach spod znaku Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), która powołała do życia własnych „wilkołaków” o wiele groźniejszych od niemieckich, mianowicie antypartyzancką formację zbrojną o mylącej nazwie Ukraińska Powstańcza Armia (UPA). Jej rola nie była po wojnie „marionetkowa” jak Werwolfu, lecz jak najbardziej poważna, a przede wszystkim dla kilku narodów tragiczna. Werwolf ma na sumieniu zaledwie kilkaset tysięcy osób w skali Europy, UPA kilkaset tysięcy w skali zaledwie jednego państwa - Rzeczpospolitej Polskiej.
Obchody rocznicowe 60-lecia ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA-SKW na ludności polskiej na Wołyniu pokazały z jednej strony, że Ukrainy nie można jeszcze zaliczać do państw cywilizowanych, z drugiej zaś, że tzw. elity intelektualne i polityczne w Polsce uzurpujące sobie prawo do bycia „autorytetami moralnymi“, nie mają nic wspólnego z moralnością, etyką. Odbywały się one w Porycku, którego nazwę zmieniono na Pawliwkę. Tak uczyniono na Ukrainie z większością miejscowości, stare polskie nazwy poznikały. Ponad tysiąc zniknęło z powierzchni ziemi w wyniku wymordowania ludności polskiej „od niemowlęcia po starca“ oraz ograbienia jej dobytku i spalenia zagród. Zostały zaorane pod pola uprawne bądź zasadzono na nich las. Leżą tam kości pomordowanych Polaków, zapomniane, nie oznaczone. Tysiące innych miejscowości ma pozmieniane nazwy. Nie ma już Janowej Doliny, gdzie Ukraińcy wymordowali ponad 600 Polaków, jest Bazaltowoje, nie ma Przebraża. W latach siedemdziesiątych władze komunistyczne w Polsce zmieniły nazwy kilkunastu miejscowości w Bieszczadach. W wyniku protestu różnych środowisk przywrócone zostały nazwy pierwotne (np.: Stuposiany, Dwernik, Bereżki, Muczne).
Krzyże na cmentarzu katolickim w przedwojennym Porycku (obecnie Pawliwka) upamiętniające mieszkających tam Polaków.
60 lat temu, dnia 11 lipca AD 1943, tzw. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) dokonała zbrodni ludobójstwa napadając jednocześnie na ponad 160 polskich miejscowości na Wołyniu. Ponieważ działo się to w niedzielę (w prawosławno-greckokatolickie święto Piotra i Pawła, dlatego masakra ta została nazwana „akcija na światoho Petra i Pawła”) to rzeź nastąpiła także w kościołach, a jej ofiarą padły, obok dorosłych, dzieci polskie przystępujące do Pierwszej Komunii świętej. Ta barbarzyńska rzeź, która pochłonęła ponad 20 tys. osób, uznana została za apogeum rzezi „heroicznej” UPA, zwanej także „Kresową Apokalipsą”. Godzi się przypomnieć, że tzw. UPA została powołana przez faszystowską Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (istniejącej do dziś, nawet w Polsce) do dokonania czystki etnicznej drogą mordu na, jak to wykazał A. Korman, ponad 360 „sposobów”.
Motto: Zbrodnie przeciwko ludzkości nie mogą być usprawiedliwione.
Leonid Kuczma
Pod tym złowieszczym skrótem ukrywa się ludobójcza formacja o mylącej, acz pompatycznej nazwie, Ukraińska Powstańcza Armia. Powstała ona na Wołyniu w październiku 1942 roku jako antypartyzantka do popełniania na Polakach ludobójstwa nazywanego dziś „czystką etniczną”. UPA została powołana do życia przez faszystowską Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) założoną w 1929 roku przez grupę osób zauroczonych faszyzmem włoskim i nazizmem niemieckim i w oparciu o zasady doktrynalne głoszone przez Dmytra Doncowa.
ZOBACZ! Encyklopedia jest stale rozbudowywana Czekamy na Wasze propozycje
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
ZNIKAJĄCE STRONY
Polonica.net – prawicowy portal internetowy działający od 2002 roku[1], firmowany przez Katolicko-Narodowy Ruch Oporu Kontrjudaizacji i Kontrdepolonizacji, Polski Związek Patriotyczny i Ogólnoświatowy Ruch Katolickiej Awangardy Narodowej. Na stronie znajduje się kilkadziesiąt artykułów (autorem ich jest m.in. ksiądz Henryk Jankowski) propagujących treści antysemickie oraz Lista Żydów, do której twórcy strony zaliczyli m.in. Donalda Tuska, Ludwika Dorna, Lecha Kaczyńskiego, Lecha Wałęsę, Adama Michnika, Monikę Olejnik, DJ 600V, czy nawet Dodę, Gosię Andrzejewicz, Jolę Rutowicz, Henryka Batutę (postać fikcyjna) i innych[2], przy czym niektóre krótkie biogramy odsyłają do innych, obszerniejszych. Tak jest np. w przypadku Tadeusza Mazowieckiego[3] czy Adama Michnika, który ma biogram zaczerpnięty z dwóch książek Jerzego Roberta Nowaka[4].
Autorzy strony przyznają, że pochodzenie większości osób jest ustalane z postawy, powiązań, działalności, dokonań i wypowiedzi. Na podstawie listy zaprezentowano w Koszalinie plakat "Żydzi won z katolickiego kraju" mający zachęcać do obejrzenia wystawy na temat antysemityzmu, który spowodował duże kontrowersje i doprowadził do przedwczesnego zamknięcia ekspozycji przez policję[5][6]. Redaktorzy sprzeciwiają się kanonizacji Jana Pawła II. Jak czytamy na stronie głównej portalu: z przykrym niesmakiem Prawdy, musimy stwierdzić, że Jan Paweł II zasługuje jedynie na miano "Wielkiego Żyda", lub "Wielkiego Rabina Rzymu" - za całokształt, ale broń Panie Boże, z całą pewnością nie, na pewno nie świętego, nie na świętego Kościoła katolickiego! To JPII zjudeizował Rzymsko-Katolicki Kościół, to JPII dopuścił do wielu odstępstw i herezji, do panoszenia się żydostwa i żydzizmów w Kościele[7].
Dominantą tematyczną serwisu jest stwierdzenie, że Polska polityka i gospodarka zostały opanowane przez osoby pochodzenia żydowskiego[8]. Na głównej stronie witryny czytamy, iż osoby te dążą do zniszczenia polskiej tradycji, a także zdecydowanie opowiadają się przeciw konserwatyzmowi obyczajowemu i silnej pozycji Kościoła katolickiego[8]. To, zdaniem autorów, sprawia, że osoby pochodzenia żydowskiego stanowią główne zagrożenie dla Polski, dlatego też autorzy opowiadają się za "wygnaniem Żydów z kraju"[8].
Osoby tworzące serwis wycofały poparcie dla takich organizacji jak Narodowe Odrodzenie Polski (oskarżenie o "kryptożydowstwo, quasi i kryptonazizm, żydowskie przywództwo") czy Liga Polskich Rodzin (oskarżenie o "pro-rosyjskość, pro-UE, filosemityzm i powiązania z kryptomasońską lożą Opus Dei")[8].
W sekcji "Czerwone żydorysy" publicyści witryny przygotowali "prawdziwe życiorysy" polskich polityków, łącznie z ich "faktycznymi", żydowskimi nazwiskami[8]. Przykładowo, były prezydent Aleksander Kwaśniewski określany jest jako "Izaak Stoltzman". Jacek Kuroń, "prawdziwe" nazwisko Icek Kordblum uważany jest za "wroga #1 polskości, stalinowca, fanatycznego komunistę, alkoholika, świnię Orwellowską" itd.[8].
Mimo rozpoczęcia śledztwa ws. strony przez wydział wywiadu kryminalnego łódzkiej Komendy Wojewódzkiej Policji (m.in. na podstawie Art. 256 i Art. 257 Kodeksu Karnego), ewentualne zatrzymanie autorów i zamknięcie strony jest utrudnione ze względu na to, że strona znajduje się na amerykańskim serwerze.
↑ Patrz jedno z wydań książki Jerzego Roberta Nowaka pt. Czerwone dynastie, Wyd. MaRoN, Warszawa, s. 35-39 (w wydaniu z 2008 roku) oraz książka tegoż autora pt. Czarny leksykon I, Wyd. von borowiecky, Warszawa 1998, s. 149-151, 157-185. Patrz również: Załgany rodowód Adama Michnika - vel Aarona Szechtera
POLSKI PUB PRZESZEDL W
RECE MLODOTURKA
PODOBNEGO DO
LEONARDA COHENA
PUB POLSKI TO JUŻ HISTORIA!
1. Nigdy nie chciałem wystąpić przed kamerą tzw. „Telewizji Narodowej” ze względu:
a. na jej żenujący poziom techniczny realizowanych filmików;
b. na pokazywanie w niej wielu osób i wydarzeń, z którymi mi nie po drodze;
c. na rozpowszechnianie przez p. Sendeckiego oszczerstw pod moim adresem w stylu i formie jak w filmiku o „Polskim Pubie”. Zareplikowałem je już dawno w „Wielkiej Encyklopedii Oszołomów” (link)
d. ponieważ nie wiem, kim on naprawdę jest, skoro, w przeciwieństwie do mnie, nie zamieścił żadnego dossier o sobie. 2. To prawda, że nigdy nie byłem właścicielem lokalu, w którym przez cztery lata działał „Polski Pub”. Właścicielem była spółka mojego syna, a ja byłem jej prezesem Zarządu. 3. Spółka została sprzedana wraz z lokalem i to czysto polskiemu nowemu właścicielowi z branży gastronomicznej, znającemu się na tej działalności. Zatrudnił on jako barmana młodego Turka, choć reszta personelu tak jak za mojej działalności była i jest Polakami. Nie mam więc już wpływu na zmianę wyglądu i personelu lokalu. No ale zamiast pleść dyrdymały i prowokować wypisywanie kolejnych świństw pod moim adresem, wystarczyło do mnie zadzwonić. Pan Sendecki ma do mnie ogólnodostępny numer telefonu, ale on wolał zrobić mi kolejne świństwo. Po raz kolejny dał pokaz swojej postawy, czyli manipulacji i kłamstw. Ot taka jest ta „TELEWIZJA” zwana niestety „NARODOWĄ”.