Naszym głównym tytułem prasowym jest ogólnopolski tygodnik narodowy


Posłuchaj
 



TYLKO POLSKA


Oto inne nasze gazety ukazujące się co 2 miesiące, będące aktualnie w sprzedaży:








 
SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

Start arrow Podejrzane geszefty arrow "Dlaczego kręcimy tak dużo filmów o Holokauście i kto z tego czerpie korzyści?"
"Dlaczego kręcimy tak dużo filmów o Holokauście i kto z tego czerpie korzyści?" | Drukuj |
„Dlaczego mamy teraz tak wiele filmów o Holokauście i kto czerpie z tego korzyści?” - pod takim niemal bluźnierczym tytułem ukazał się artykuł na łamach poczytnego dziennika International Herald Tribune. Autor tekstu, znany krytyk filmowy, stały komentator The New York Times‘a, Anthony O. Scott, zastanawia się głośno, co sprawia, że od dłuższego czasu, a ze szczególnym nasileniem dzisiaj, w 2008 roku: „Niezwykle wielka kadra prominentnych aktorów przyjmuje ciężar wcielenia się w najbardziej przenikliwy i pełen konsekwencji fatalny okres tamtych czasów. Niemal równoczesne pojawienie się tych wszystkich filmów jest w jakimś sensie przypadkowe, ale również pokazuje dziwny fakt, że na początku XXI wieku, tak w Europie jak i w Ameryce, na ekranach jak w książkach, kultura zdominowana jest przez tą wielką polityczną traumę [II Wojny  Światowej].”


Autor słusznie zauważa zdominowanie współczesnej kultury, do szpiku przesiąkniętej wspomnieniami o „Holokauście”, ukazywanym nie tylko jako centralne, ale i często jako jedyne wydarzenie II Wojny Światowej. Mnożą się filmy, słuchowiska, reportaże, w księgarniach leżą stosy albumów, pamiętników i pseudopomiętników, biblioteki obłożone są wolumenami wszelkich rozmiarów, rozprawiającymi o tym „jedynym, unikalnym wydarzeniu ludzkości”. „Ilość wspomnień związanych z Holokaustem, nowel, filmów dokumentalnych i fabularnych w ostatnich latach [...] rodzi niewygodne pytania” - stwierdza A. O. Scott, który w tym momencie zadaje te kluczowe, niewygodne pytania: „Dlaczego kręci się tak wiele filmów [o tej tematyce]? Dlaczego teraz? I najbardziej wrażliwe pytanie: Czy nie jest ich za dużo?”. Autor zadaje jeszcze jedno pytanie: „Kto na tym korzysta?”

Zanim przejdzie do próby udzielenia odpowiedzi, bo tak naprawdę to jej wcale nie udzieli, A. O. Scott zajmuje się wyliczaniem tytułów najnowszych filmów o „epoce Holokaustu”, nie zapominając oczywiście o produkcji Edwarda Zwicka pt. „Partyzanci” (Defiance), przedstawiającego - jak pisze recenzent - „prawdziwego przywódcę żydowskich partyzantów walczących z Niemcami w lasach Białorusi”. Oczywiście to, że film ten jest parszywą próbą przepisyawnia historii, pokazując żydowskiego komunistę Tewjego Bielskiego, jednego z czwórki braci tworzących bandę grasującą na terenach północno-wschodniej części Polski okupowanej przez Armię Czerwoną („w lasach Białorusi”), jako „partyzanta walczącego z Niemcami”, nie powinno już po tylu latach ogłupiania specjalnie dziwić. Nie powinno też dziwić, że ludzie tak ulepieni - a A. O. Scott jako syn żydowskich prominentnych profesorów z Brooklynu  (matka jest „specjalistką” uniwersytecką od feminizmu) jest doskonałym tego przykładem -  nie potrafią wyjść poza narzucone im przez scenarzystę i reżysera ramy fabuły filmu, a poprawność polityczna i autocenzura nie pozwala im na konfrontację z materiałami historycznymi. A przecież dojście do źródeł i ustalenie prawdy nie jest wcale takie trudne - jeśli się chce, jeśli odrzuci się żydowską haggadę, która z prawdą historyczną nie ma nic wspólnego, lecz ma na celu tworzenie mitu o niczym nie zawinionych cierpieniach narodu żydowskiego, ciągle prześladowanego przez goyim.

Może korzystając z okazji warto przypomnieć w kilku słowach bohaterów tego najnowszego filmu, aby ukazać obłudę żydowskiego Hollywoodu (tak, dokładnie tak: żydowskiego, gdyż już w latach 1930-tych Henry Ford Sr., senator Charles Lindbergh, ojciec Charles Coughlin, i wielu, wielu innych światłych ludzi wskazywało na Hollywood jako na „żydowskie źródło deprawacji społecznej”. Można tylko sobie wyobrazić stopień opanowania dzisiaj, po 80 latach od tamtego czasu…)

Tewje Bielski (1912 - zm. w 1987 r. w USA) jest jednym z czworga braci: Arona Bielskiego, najmłodszego z braci Bielskich, Asaela (1908 - zm. w 1944 r. w szeregach Armii Czerwonej) i Zusa (1906 -zm. w 1995 w USA), których działalność militarna na terenach północno-wschodniej części Polski okupowanej przez Armię Czerwoną miała - jak się utwierdza poprzez filmy typu Defiance - „uratować 1200 Żydów”. Liczne książki i akademie ku czci braci Bielskich nie wspominają jednak o ciemnych stronach ich działalności. Dopiero kilka lat temu Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął wyjaśnianie, znanego z wielu źródeł i dobrze udokumentowanego zarzutu o udziale w likwidacji wioski Naliboki 8 maja 1943 roku przez bandy (tzw. „oddziały wojskowe”) Tewje (Tuwii) Bielskiego. Wyjaśnienia wymaga też udział band braci Bielskich, którzy wraz z Armią Czerwoną dokonali likwidacji 600-osobowego ugrupowania partyzantów Armii Krajowej w Puszczy Nalibockiej.

Zamiast poznania prawdy, otrzymaliśmy jednak kolejną superprodukcję filmową, reklamowaną w Polsce poprzez tubę propagandową środowiska żydowskiego i prosyjonistycznego, czyli polskojęzyczne pismo Gazeta Wyborcza, gdzie pisze się o jakże wspaniałej działalności braci Bielskich, którzy podczas wojny „pilnują przestrzegania prawa i porządku, przyjmują wszystkich, którym uda się do nich dotrzeć”. Tak w scenariuszu powstającego filmu, jak i w artykułach Gazety Wyborczej nie znajdziemy całości bogatej działalności braci Bielskich i ich interpretacji „przestrzegania prawa”, gdy ich bandy atakowały miasteczka, wsie i osady polskie, dokonując masakry ludności.

Warto dodać, że najmłodszy z czworga braci Bielskich, wysławianych jako bohaterowie II Wojny Światowej i ukazywanych jako organizatorzy „największego zbrojnego wysiłku dokonanego przez Żydów celem ocalenia Żydów z Holokaustu”, został w listopadzie zeszłego roku aresztowany i oskarżony o oszukanie i zagrabienie majątku 93-letniej Polki mieszkającej na Florydzie.

Otóż 80-letni Aron Bielski (obecnie nazywający się „Aron Bell”), wraz z 58-letnią żoną Henryką, oskarżeni zostali przez policję w Palm Beach (Floryda) o oszukanie staruszki, pani Zalewskiej, oraz o dokonanie kradzieży 250 tysięcy dolarów z jej kont bankowych.

Tak oto prezentuje się dzisiaj jeden z bohaterów tego najnowszego filmu o „partyzantach żydowskich”. Być może rabowanie wsi polskich i Polaków weszło takim ludziom w krew…

Wróćmy jednak z powrotem do naszego tematu, czyli do niezwykle dziwnego przyzwolenia na publiczną krytykę tego niekończącego się strumienia filmów o „Holokauście”. A. O. Scott siląc się na tę krytykę nie omieszkał przypomnieć, że mamy „moralny obowiązek nałożony poprzez dokonaną rzeź europejskich Żydów, by mówić: ‘Nigdy więcej i Nigdy nie zapomnimy’, co logicznie oznacza, iż historia Holokaustu musi być powtarzana bez przerwy”. Pomimo tego „moralnego obowiązku”, padają z ust żydowskiego recenzenta sztuki filmowej słowa zwątpienia. Co takiego spowodowało to zawahanie? Można sądzić, że bojaźń o konsekwencje własnej pychy, o skutki pogoni za pieniądzem eksploatującej tragiczne wydarzenia wojenne, o nieustanne wyolbrzymianie cierpień, czy wreszcie refleksja nad nałożonym kagańcem „kłamstwa oświęcimskiego” uniemożliwiającego badania historyczne. Być może powtarzanie ad nauseam tematyki holokaustycznej wytworzyło w ludziach zwyczajnie przesyt i zaczyna ono osiągać odwrotny od założonego skutek - co niektórych niepokoi. Być może również  ludzie zaczynają podświadomie łączyć monotematyczny zalew filmów, zauważać jednobrzmiące nazwiska reżyserów, scenarzystów, producentów, i w końcu zastanawiać się nad tym czy przypadkiem nie są obiektem manipulacji. A że takie głośne zastanawianie się i kojarzenie faktów może przybrać czasami burzliwe formy, budzi zrozumiały odruch obronny u niektórych. Postanowiono więc powoli wycofywać się, uspokajać emocje, „wypuszczać parę” z tego kotła propagandy, najpierw poprzez opublikowanie zwątpień zaufanego żydowskiego publicysty. Nie, nie oznacza to, że magazyny Hollywoodu nagle wyrzucą wszystkie zgromadzone rekwizyty mundurów niemieckich, ale nie bez znaczenia jest przypomnienie Autora tekstu, przytaczającego słowa żydowskiego marksistowskiego filozofa i muzykologa Teodora Adorno, który rzekł, iż „pisanie poezji po Auschwitz jest barbrzyństwem”. A.O.Scott twierdzi, że „obserwacja ta często jest interpretowana jako nakaz ciszy, jako zakaz używania zwykłych narzędzi kultury do ukazania czegoś tak nadzwyczajnego, jak niewyobrażalny fakt ludobójstwa”. Nawet po wzbiciu się w wyżyny „nakazu ciszy”, nie ma się jednak co martwić o obrany kierunek: wyprodukowano dotychczas dostateczną ilość materiału, który wystarczy na dziesiątki lat urabiania społeczeństw. A przy tym dokonuje się stale „reform edukacji” wprowadzając kolejne godziny lekcyjne przeznaczone na „studia nad Holokaustem” i urządza pielgrzymki dzieci do współczesnych muzeów tolerancji vel nienawiści.

Pomimo słów udawanego zwątpienia, nie trzeba się martwić o losy przyszłej produkcji filmowej, która w sięganiu po coraz bardziej wyrafinowane obrazy „nakazu ciszy”, widzi po prostu w tym wszystkim wielki biznes, widzi drogę do kariery, do laurów, do wywiadów, zdjęć na okładkach tabloidów, limuzyn, świateł, schodów… „Dlaczego oportunistyczni, zdolni młodzi noweliści lgną w stronę magiczno-realistycznego przedstawiania tej zdecydownie niemagicznej rzeczywistości jaką jest Shoah?” - pyta Autor. W następnym zdaniu sam sobie odpowiada, a mówi dokładnie to, co tak szczerze wyjaśniła znana aktorka Kate Winslet: „Zauważyłam, że jeśli robisz film o Holokauście, masz murowanego Oskara”.

Nie, panie A.O.Scott, to nie żarty, jak raczy Pan interpretować wypowiedź Winslet. To szczera prawda pokazująca, że dzisiejszą sztuką filmową nie rządzi prawdziwa sztuka, że literaturą nie rządzi prawdziwa literatura, że dziennikarstwem nie rządzi rzetelne dziennikarstwo. Wszystkim tym rządzi obrzydliwa mieszanina podłej ideologii z brudnymi pieniędzmi. Bo „Przedsiębiorstwo Holokaustu” musi się czymś żywić.
Lech Maziakowski
Washington, DC





« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

Ostatnio dodane
APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698




Pamięci Roberta Larkowskiego
WSTĄP DO POLSKIEJ PARTII NARODOWEJ
LISTA 100 PEDZIÓW I LESBIJEK WG. LESZKA BUBLA
JESTEM HOMOFOBEM
(słowa i wokal Leszek Bubel)
HYMN EMIGRACJI

 
 
MILIONY, MILIONY...
 








Ciekawe artykuły
Wiadomości Świat
Paranoje
SPRZEDAŻ WYSYŁKOWA KSIĄŻEK
niepoprawnych politycznie

do pobrania (pdf)




  






ZOBACZ!
Encyklopedia jest stale rozbudowywana
Czekamy na Wasze propozycje Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć


 

POLSKI PUB
TO JUŻ HISTORIA



 
 
You Tube

 Zobacz! Nasze piosenki i teledyski na portalu YouTube


"Szabas goj"
słowa, muzyka Leszek Bubel


"Hymn kibiców - do boju Polsko"
słowa,muzyka, Leszek Bubel
)


"Polak, Węgier dwa bratanki"
słowa,muzyka, wokal Leszek Bubel


Biało-czerwona krew
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel






















Chłopcy silni jak stal
Muzyka: Leszek Bubel

Panie Romanie Wielkiej Polski Hetmanie
Słowa, muzyka, wokal (nr 3): Leszek Bubel

Hymn PolskiejPartiiPrzyjaciół Piwa
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Najpiękniejsze są Słowianki
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Polska na tarczy  (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Jestem homofobem (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Hymn emigracji
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Okupacja – go to hell!
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Masakra
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Bolek Wałęsa
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Rebe Muchomorek
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Epitafium dla LPR
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Obrzezaj się
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel


J...ać PZPN
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Do boju Polsko
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Szczerbiec
Muzyka: Leszek Bubel


 

6. płyta LBB do pobrania!

Pobierz wszystkie utwory z 6. płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Życie i śmierć dla Narodu"
Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 12 gości