SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

Start arrow Mossad w Polsce arrow Narodowa esbecja
Narodowa esbecja | Drukuj |

Narodowa esbecja

Zbyt dużo w działalności publicznej pałęta się zdegenerowanego moralnie śmiecia. Podkreślam, że interesują nas wyłącznie osoby, które działały lub działają publicznie, a także wykonują zawody tzw. „zaufania społecznego”. Działamy więc w wielu kierunkach z uwzględnieniem przede wszystkim przeszłości i pochodzenia, głównie tych osób, którymi nikt wcześniej się nie zajmował. Ponadto lustracja ma sens, jeżeli zawartość IPN-owskiej teczki lustrowanego zostanie upubliczniona i nagłośniona w mediach. Te jak wiadomo są upolitycznione i funkcjonują w tej dziedzinie na zasadzie „jak kapusiem był nasz człowiek, to jest w porządku, a jak z innej opcji, to kanalia”. Takie zachowanie powoduje lukę w lustracji, w którą właśnie wkroczyliśmy jako redakcja tygodnika „Tylko Polska”. Z wiadomych powodów nikt dotychczas nie sprawdzał teczek wg kryteriów narodowościowych. My chcemy wiedzieć ilu było wśród Tajnych Współpracowników osób pochodzenia żydowskiego, niemieckiego czy ukraińskiego. Szczególnie wśród osób publicznych.
Ponadto trwa sprawdzanie osób z szeroko pojętego nurtu patriotycznego, ze szczególnym uwzględnieniem narodowego środowiska. Warto, ponieważ już się okazało, że Bolesław Tejkowski donosił za kasę przez długie lata. Tajnym Współpracownikiem był również Bogusław Jeznach, w którego przypadku okazało się, iż był także zakonspirowanym Żydem i przez wiele lat mienił się czołowym „narodowcem”. Nic więc dziwnego, że potężny w czasach II RP Ruch Narodowy nie mógł się odrodzić u zarania III RP.
Przyglądaliśmy się od wielu lat wyczynom różnych „działaczy” w tym nurcie i widzimy jak celowo mu szkodzą. Teraz przeglądamy ich teczki w IPN-ie, aby spróbować dowiedzieć się o nich więcej. Pozyskujemy daty i miejsca urodzeń, które pozwalają zajrzeć głębiej w ich pochodzenie. Trzeba oczyścić środowisko z jego zakonspirowanych wrogów. Może się wówczas uda zbudować silną narodową partię.
 

PS. Czekamy także na sugestie Czytelników
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

 
 
Oto dlaczego u zarania III RP nie odrodził się potężny w czasach II RP RUCH NARODOWY w Polsce. Konsekwencje tego ponosimy do dzisiaj, czyli rządzą nami polskie partie, ale tylko z nazwy. Zmieniają się wraz z szyldami, a polityka nadal pozostaje kontynuacją okrągłostołowego układu. Łączy je bezideowość i kult władzy oraz służalczość wobec międzynarodowej finansjery.
Publikujemy treść arcyciekawych donosów dokumentujących nie tylko nikczemność osób je piszących, ale i obrazujących ogólną sytuację polityczną, która całkowicie była kontrolowana ze strony różnych PRL-owskich Tajnych Służb.

Najbardziej oddana Polsce, jedyna ideowa i narodowa opcja polityczna była bezwzględnie mordowana przez hitlerowskie Niemcy, Rosję sowiecką i rządzącą w czasach stalinowskich w Polsce żydobolszewię. Żadna inna nie doznała choćby porównywalnej eksterminacji. Przez takie wyniszczanie polskich elit powstała luka pokoleniowa i w czasach schyłkowego PRL-u, gdy zaczęły działać różne opozycyjne grupy, to zabrakło tej narodowej.
Dziś po otwarciu archiwów IPN-u już to wiemy. Okazuje się bowiem, że ci, którzy wówczas zaczęli się utożsamiać z Ruchem Narodowym, byli kompletnie zdegenerowani moralnie. Podjęli dobrowolnie współpracę z PRL-owskim aparatem terroru. Nie mieli kręgosłupa moralnego i żadnych etycznych zasad. Wielu z nich działało w różnych organizacjach przez całą dekadę lat 90. ub. wieku, a nawet są widoczni do chwili obecnej. Dopiero w 2004 roku udało mi się przejąć z ich łap Stronnictwo Narodowe rejestrując je w sądzie z takimi samymi władzami i statutem jak Polska Partia Narodowa. Przez ostatnie kilkanaście lat z wielką determinacją mając jawne i niejawne wpływy oraz kontakty, rozpowszechniając kłamstwa i paszkwile, siejąc destrukcję robią wszystko, aby Ruch Narodowy w Polsce nie podniósł się z upadku. W tej kreciej robocie pomagają im stare i ciągle powstające nowe polityczne „kupy”, zawłaszczające historycznie narodową symbolikę. Żadna z nich nie opublikowała dossier swoich liderów! Metryk itd. Większość z nich to internetowe polityczne organizacje siejące zamęt i rozpowszechniające bezkarnie brednie. Kompromitujące wszystko, co może się przyczynić do kształtowania pozytywnego wizerunku nielicznej grupy narodowców. To jednak temat na inny cykl, do którego już mamy gotowe materiały.

Leszek Bubel

 

Warszawa, 1987.08.31

NACZELNIK WYDZIAŁU I

V DEP. II MSW

MJR INŻ. ST. MARKOWSKI

RAPORT

dot. przeprowadzonej rozmowy operacyjnej z ob. PRL, J. B.


jeznachMelduję, że w dniu 1987.08.29, zgodnie z zatwierdzonym raportem, przeprowadziłem rozmowę operacyjno-sondażową z ob. PRL, JEZNACH Bogusławem, zatrudnionym w redakcji „SŁOWA POWSZECHNEGO" oraz w Centrum Doskonalenia Kadr MHZ. W związku z tą ostatnią funkcją bardzo często wyjeżdża za granicę do krajów Europy Zachodniej.

Celem rozmowy było:

- zapoznanie się z rozmówcą i rozpoznanie jego osobowości;

- wyrobienie sobie poglądu na temat jego stosunku do obecnej rzeczywistości oraz do organów MSW;

- rozpoznanie możliwości wykorzystania go w charakterze naszego źródła informacji.

Podczas rozmowy uzyskałem następujące informacje:

1. Wymieniony pracuje w redakcji dziennika „Słowo Powszechne" na stanowisku starszego redaktora działu zagranicznego. Od ok. 3-ech miesięcy prowadzi dział, który sam zorganizował, pod nazwą „nauka-technika-postęp". Materiały do artykułów na te tematy otrzymuje za pośrednictwem ambasady Wielkiej Brytanii, które przysyła mu do domu, nieodpłatnie angielski tygodnik „The Economist". Załatwił to przez III sekretarza ds. prasowych ww. placówki, ponieważ osoby zajmujące to stanowisko zobowiązane są do udzielania pomocy dziennikarzom w przypadku, gdy opisują oni w swoich artykułach osiągnięcia ich kraju.

2. J. B. zatrudniony jest również jako tłumacz i lektor języków obcych w Centrum Doskonalenia Kadr MHZ. Prowadzi kursy j. angielskiego, gdzie za godzinę lekcyjną otrzymuje 200 zł. Jest to bardzo mała kwota w porównaniu z ok. 1000 zł za godzinę przy udzielaniu lekcji prywatnych. Jednak przy tej pracy trzymają go częste wyjazdy zagraniczne w charakterze tłumacza lub lektora, dzięki temu jest w stanie utrzymać niepracującą żonę i troje dzieci. MHZ nie dysponuje funduszami na takie wyjazdy, więc on wysyłany jest przez różne centrale handlu zagranicznego, które mają tzw. fundusz szkoleniowy. Otrzymuje wtedy 80% diety przysługującej w danym kraju. Następny wyjazd planowany ma na wrzesień 1987 r. do Paryża na okres ok. 2-ch tygodni.

3. Podczas jednego pobytu w Londynie rozmawiał z pracownikiem irlandzkiej Rady Eksportowej, na temat objęcia funkcji przedstawiciela tej instytucji na Polskę. Irlandczycy decydują się na takie rozwiązanie, ponieważ Polska wysyła im towary (szczególnie węgiel najgorszego gatunku) za kwotę 6 razy większą niż sprowadza od nich, co jest anormalną sytuacją na rynku międzynarodowym. J. B. zajmowałby się organizacją wizyt handlowców Irlandii w Polsce, co miało by polegać na rezerwacji miejsc w hotelach, umawiania wizyt itp. Byłoby to zajęcie dorywcze związane tylko z konkretnymi przyjazdami. Sprawa ta ma być jeszcze dokładnie omówiona podczas przyjazdu we wrześniu do Polski jednego z pracowników Rady Eksportowej Irlandii.

4. J. B. w pierwszych dniach września ma uczestniczyć w organizowanym na Mazurach przez „PAX" kilkudniowym spotkaniu pod nazwą „Eucharystia i pokój", w którym mają uczestniczyć przedstawiciele różnych Kościołów i organizacji religijnych. Rozmówca uważa to za kolejne, nie pierwsze i nie ostatnie, wyrzucanie pieniędzy w błoto, zwłaszcza że podczas wizyty papieża w Polsce odbywał się Kongres Eucharystyczny.

OCENA ROZMÓWCY

J. B. wywarł na mnie pozytywne wrażenie, chociaż stwierdził, że ma żal do naszego resortu, ponieważ w 197... miał załatwiony kilkuletni kontrakt zagraniczny, jednak na przeszkodzie stanęła nasza instytucja za rzekomą działalność antypaństwową, o czym dowiedział się od znajomego. Jest on jednak osobą bardzo inteligentną i pragmatyczną, więc uważa, że obrażanie się na nasz resort nie przyniesie mu żadnych korzyści, a może być nawet odwrotnie. Nie jest on również entuzjastą obecnej rzeczywistości, razi go nieróbstwo, zbyt wolne tempo wychodzenia z kryzysu itp. Rozmowę ze mną oraz poruszone tematy przyjął ze zrozumieniem. Na zadawane pytania udzielał szerokich i wyczerpujących informacji, po których można było wywnioskować, że jest bardzo uważnym i spostrzegawczym obserwatorem. Ponadto posiada łatwość formułowania swoich spostrzeżeń i opinii. (...)

WNIOSKI

1. Rozmowa operacyjna z ob. JEZNACH Bogusław spełniła zakładane cele.

2. Przekonanie J. B. o tym, że nasz resort przeszkodził mu w wyjeździe do pracy za granicą daje rozmówcy wiarę w to, że w określonej sytuacji może mu również udzielić pomocy.

3. J. B. zostanie zarejestrowany i opracowany w charakterze kandydata na Tajnego Współpracownika.

Rozmówca odmówił napisania oświadczenia o zachowaniu w tajemnicy faktu i treści przeprowadzonej rozmowy, twierdząc, że takie pismo sporządził w roku 1971 i jest nim również zobligowany w przypadku obecnej rozmowy. Zapewniono sobie dalszy kontakt.

UWAGA

W przypadku nawiązania kontaktu z J. B. należy dzwonić w godzinach wieczornych do domu tel. ...... i mam się przedstawić (gdy odbierze telefon żona) jako BARCZAK z „MEGADEX'u".

INSP.WYDZ. IV DEP. II MSW

ZOBACZ SKANY DOKUMENTÓW


 

Warszawa, 1987.09.09

NACZELNIK WYDZIAŁU I

V DEP. II MSW

MJR INŻ. ST. MARKOWSKI

RAPORT

dot. pozyskania Tajnego Współpracownika

Melduję, że w dniu 1987.09.09 dokonałem pozyskania w charakterze Tajnego Współpracownika ob.:

JEZNACH BOBUSŁAW, JULIUSZ

s. Stanisława i Haliny Luberadzkiej,

ur. 1948.04.12 w Warszawie,

narodowość i obywatelstwo polskie,

wykształcenie wyższe,

zatrudniony w red. „Słowo Powszechne"

I PODSTAWOWE DANE BIOGRAFICZNE

Wymieniony pracuje na stanowisku starszego redaktora w redakcji „Słowa Powszechnego". Ponadto dorywczo pracuje w Centrum Szkolenia Kadr MHZ w charakterze tłumacza i lektora języków obcych, ponieważ bardzo dobrze zna język angielski, francuski, hiszpański i portugalski. Zamieszkuje wraz z żoną i trzema córkami w Warszawie.

II SYTUACJA OPERACYJNA

J. B. z racji biegłej znajomości w/w. języków obcych i zatrudnienia w Centrum Doskonalenia Kadr MHZ prowadzi zajęcia doskonalące w tej dziedzinie z kadra osób wyjeżdżających do pracy w BRH lub w przedstawicielstwach polskich centrali handlu zagranicznego. Ponadto sam bardzo często wyjeżdża do tych placówek. Kolejny jego wyjazd ma się odbyć 1987.09.14 do Paryża.

W związku z zatrudnieniem w redakcji gazety wydawanej przez stowarzyszenie PAX, „Słowie Powszechnym", posiada dostęp do informacji związanych z polityką Kościoła katolickiego oraz innych organizacji religijnych. Piastowane przez J. B. stanowisko starszego redaktora działu zagranicznego, znajomość języków obcych oraz predyspozycje osobiste, jak również częste wyjazdy do k.k. dają mu bardzo duże możliwości nawiązywania kontaktów w środowiskach będących w zainteresowaniu Departamentu II MSW. Powyższe jego walory mogą również sprawić zainteresowanie się nim przez obce Służby Specjalne.

III MIEJSCE I SPOSÓB PRZEPROWADZENIA ROZMOWY

Rozmowę z kandydatem na TW przeprowadziłem w kawiarni „Intraco", po uprzednim umówieniu telefonicznym. Po wstępnym wprowadzeniu go w zagadnienie i stwierdzeniu, że posiada predyspozycje na wartościowe źródło informacji zorientowałem się co do konkretnych możliwości operacyjnych kandydata do współpracy z SB. (...)

Na podstawie całokształtu posiadanej wiedzy o kandydacie i jego postawie prezentowanej we wszystkich z nim rozmowach postanowiłem zaproponować współpracę z organami SB MSW, na co kandydat wyraził zgodę i przyjął pseudonim „FILIP". Pouczyłem go o konieczności zachowania w tajemnicy faktu i treści rozmów ze mną oraz współpracy z organami SB MSW.

Następnie pouczony został o:

1. Zasadach postępowania przy wykonywaniu zleconych zadań.

2. Obowiązku prawdomówności i obiektywnego informowania.

3. Zasadach i sposobie przekazywania informacji.

4. Zasadach i formach utrzymywania łączności (system spotkań oraz obustronny sposób porozumiewania się w przypadkach nagłej potrzeby).

IV KIERUNKI WYKORZYSTYWANIA TW

Obecne możliwości TW ps. „FILIP" pozwalają zakładać następujący zakres współpracy:

1. Pełniejsze zabezpieczenie dopływu informacji na temat zagranicznych wyjazdów delegacji handlowych, a w szczególności:

- dobór składów delegacji pod kątem fachowości ich członków;

- kontakty poza oficjalne obywateli polskich przebywających za granicą oraz fakty docierania do nich przedstawicieli obcych firm;

2. Zapewnienie dopływu informacji ze środowisk opiniotwórczych, przede wszystkim związanych z czasopismami o problematyce kościelnej.

3. Rozpoznawanie działalności znanych dyplomatów i korespondentów k.k.

4. W perspektywie realizowanie przy jego pomocy zadań na kierunku norweskim, szczególnie do rozpracowania figuranta krypt. „DŁUGI-85".

Zostanie opracowany plan szkolenia, wykorzystania i kontroli TW ps. „FILIP".

 

W związku z uzyskaniem od TW ps. „FILIP" zgody do współpracy i stwierdzeniem celowości dokonanego pozyskania, zwracam się z prośbą o zatwierdzenie dokonanego pozyskania.

09.09.1987

INSP. WYDZ. IV DEP. II MSW

POR. W. BARANOWSKI


 

Warszawa, 1988.01.19

PLAN

wykorzystania, kontroli i szkolenia TW ps. „FILIP"

TW ps. „FILIP" pozyskany został do współpracy z naszą służbą we wrześniu 1987 r. na zasadzie obywatelskiej współodpowiedzialności za bezpieczeństwo i porządek w kraju.

Możliwości operacyjne TW wynikają z racji jego zatrudnienia w redakcji „Słowa Powszechnego" i stąd jego szerokich kontaktów w środowisku dziennikarskim, katolickim, dodatkowej pracy w Centrum Doskonalenia Kadr MHZ, udziałem jako tłumacza przy różnych negocjacjach handlowych oraz kontaktem z dyplomatami ambasad państw należących do NATO. (...)

Właściwa współpraca TW z naszą służbą, należy wykonywanie zleconych mu do realizacji zadań, a także osiągnięcie zamierzonych przedsięwzięć operacyjnych, prowadzenie systematycznego szkolenia go. (...)

Za realizację powyższego planu odpowiedzialny jest por. W. Baranowski.

INSP. WYDZ. IV DEP. II MSW


 

Warszawa, 1989.04.12

Z-CA NACZELNIKA

WYDZ. IV DEP II MSW

PPŁK T. GÓRCZANY

RAPORT

dot. przekazania na kontakt operacyjny TW ps. „FILIP" nr rej. 102975

Melduję, iż w dniu 1989.04.12 w kawiarni „Habana" nastąpiło przekazanie na kontakt mjr Jerzego Dubina TW ps. „FILIP" przez por. Waldemara Baranowskiego. TW ps. „FILIP" wyraził zgodę na powyższe nie wnosząc żadnych sprzeciwów czy też uwag. Pozostała dotychczasowa forma kontaktów pomiędzy obsługującym a źródłem. W sprawach wyjątkowych i niecierpiących zwłoki będzie kontaktował się na dotychczasowy nr telefonu (452977) z wywołaniem Jerzego Dubina.

W całości spotkania TW ps. „FILIP" przekazał informacje dotyczące: opinii na temat posiedzenia „okrągłego stołu" i stowarzyszenia organizacji Stronnictwa Narodowego (informacje nr 8 z dnia 12.04.89 r.).

W dotychczasowej współpracy TW „FILIP" brak było systematyczności w spotkaniach jednak informacje przekazywane przez wymienionego posiadały dużą wartość operacyjną szczególnie na kierunku dot.: sytuacji społeczno-politycznej w Polsce.

(...)

Następne spotkanie z TW zaplanowano w pierwszych dniach maja br. po uprzednim kontakcie telefonicznym.

st. insp. Wydz. IV dep. II MSW

mjr Jerzy Dubina


 

Warszawa, 1989.11.14

NOTATKA SŁUŻBOWA

dot. spotkania z TW ps. „FILIP"

W dniu 14.11.1989 r. wspólnie z kap. S. Pielasą odbyłem spotkanie w kawiarni MDM z TW ps. „FILIP", którego celem było przekazanie źródła na kontakt S. Pielasy.

W trakcie rozmowy TW ps. „FILIP" stwierdził, że jego dalsza współpraca z naszą służbą w obecnej sytuacji politycznej kraju jak też resortu stwarza dla niego poważne zagrożenie. Uzasadniał to zmianami jakie zachodzą w naszym resorcie a także obawę o odbiorcę przekazywanych przez niego informacji. (...)


 

Warszawa 1987.10.23

Źródło: TW PS. „FILIP"

Przyjął: W. Baranowski

Miejsce: Kawiarnia

Data: 1987.10.21

INFORMACJA NR 2

dot. pobytu TW we Francji

W Paryżu przebywałem w dniach 28.09.-3.10.1987 r. z ramienia Centrum Doskonalenia Kadr MHZ. Spotkałem się tam ze znanym mi wcześniej Andrzejem Kowalczykiem, działaczem politycznym wśród najnowszej emigracji polskiej, skupionej wokół Towarzystwa Solidarności z Polską oraz redaktorem w Polskim Ośrodku Wydawniczym we Francji. Twierdził on, że coraz trudniej jest uprawiać taką działalność ze względu na bardzo duże podziały i skłócenie polskiej emigracji, brak wspólnego programu działania oraz wykorzystanie części dotacji finansowych niezgodnie z intencjami sponsorów. Dało się zauważyć, że gdy oficjalne środki masowego przekazu we Francji przedstawiają polskie przemiany i szeroką demokratyzację życia społecznego w sposób bardzo zrównoważony i nawet w pozytywnych barwach, to działacze emigracyjni (z początku lat 80-tych) twierdzą, że liberalizacja w sferze praw człowieka wynika z tego, że władza nie jest w stanie wyprowadzić kraju z gospodarczej ruiny i cokolwiek społeczeństwu zaproponować, a co za tym idzie nie ma wyjścia z tego błędnego koła.

W rozmowie A. Kowalczyk stwierdził, że mogę się na niego powołać, gdybym chciał nawiązać kontakt z Instytutem Literackim w Paryżu. Ma bardzo dobre układy z sekretarką GIEDRYCIA, dyrektora „Kultury", która jest już osobą starszą, emigrantką rosyjską.

W Paryżu będę w przyszłym roku i mógłbym spróbować taki kontakt nawiązać, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że oni są bardzo ostrożni i przeczuleni na infiltrację ze strony komunistycznych agentów.

Wśród emigracji politycznej we Francji przywódca KPN, Leszek Moczulski traktowany jest jako bankrut polityczny, którego karta zgrała się kilka lat temu. Nie cieszy się on większym poparciem ani popularnością, jest co najwyżej tolerowany w tych kręgach, które w większości reprezentowane są przez konkurencyjnych działaczy KOR, trockistów i lewaków, mających większe możliwości otrzymywania różnych dotacji finansowych.

(...)

OMÓWIENIE:

Jest to drugie spotkanie z tw. ps. „Filip", które on sam wywołał po powrocie z delegacji we Francji. Informacja zostanie poszerzona na następnym spotkaniu, które odbędzie się pod koniec października, ponieważ tym razem „FILIP" dysponował niewielką ilością czasu i głównie chciał mi przekazać niektóre wydawnictwa Polskiego Ośrodka Wydawniczego. Do spraw nawiązania kontaktu z paryską „Kulturą" jeszcze powrócimy, gdyż następny wyjazd do Francji „FILIP" będzie miał dopiero w przyszłym roku. Do tej pory można będzie wypracować odpowiednią koncepcję.

ZADANIA

Podjąć próby nawiązania kontaktu ze środowiskami opozycyjnym, pod kątem wejścia do „Kultury"

PRZEDSIĘWZIĘCIA

Uzyskane informacje przekazać do Wydz. VIII Dep. II MSW.

INSP. WYDZ. IV DEP. II MSW

POR. W BARANOWSKI


 

Warszawa 1988.01.21

Źródło: TW PS. „FILIP"

Przyjął: W. Baranowski

Miejsce: Kawiarnia

Data: 1988.01.21

INFORMACJA NR 4

dot. sytuacji stowarzyszenia PAX

Podczas niedawno odbytego w ośrodku szkoleniowym PAX w Ojżanowie spotkania przedstawicieli PZPR i PAX, dyskutowano sprawy związane z aktywnością polityczną tego stowarzyszenia. Z ramienia PZPR występowali Bodnar i Frelek, który zgłosił sugestię, żeby stowarzyszenie PAX przygotowało się do objęcia roli stronnictwa politycznego obok ZSL i SD. Na tym spotkaniu nie zapadły żadne konkretne decyzje.

Na naradzie PAX w Warszawie działacze Wójcik i Wrzeszcz wyrażali dużą dozę nieufności wobec takiej propozycji. Twierdzą, że jest to desperacka próba PZPR do poszerzenia platformy politycznej w sytuacji nagłej potrzeby. Przewidują oni bowiem, że w niedalekiej przyszłości dojdzie do kolejnych niepokojów społecznych, które mogą zakończyć się zamieszkami ulicznymi, czy też kolejnym zakrętem, a co za tym idzie część odpowiedzialności za to spłynęłaby na PAX. W tej sytuacji działacze tej organizacji stoją na stanowisku, że przez 40 lat byli tylko stowarzyszeniem, osiągnęli niezależność polityczną i ekonomiczną, czego nie chcieliby teraz stracić, więc mogą poczekać jeszcze kilka lat, nawet gdyby później taka propozycja miała się już nie powtórzyć.

Główny niepokój wśród działaczy PAX budzi ożywienie „grupy Rakowskiego", a w szczególności red. Passenta, w którym twierdził, że Polska jest krajem zacofanym i wszystko odbywa się pod dyktando kleru, że „nie będzie miał kto bronić Westerplatte" gdy Polacy będą narodem modlącym się, rozmarzonym, bujającym w obłokach. List ten został opublikowany, gdyż Passent był w tej gazecie na praktyce, zna ludzi i ma dotarcie.

Według działaczy PAX grupa Rakowskiego lansuje model socjalizmu menadżerskiego, co w obecnej sytuacji może doprowadzić do zwiększenia dysproporcji w podziale dóbr. Natomiast PAX opowiada się za tzw. socjalizmem populistycznym, tzn. większe położenie nacisku na zabezpieczenie socjalne najuboższych grup społecznych oraz zmniejszenie dystansu między najbogatszymi i najbiedniejszymi warstwami społeczeństwa.

W kołach PAX-owskich panuje opinia, że przy obecnym systemie wychodzenia z kryzysu, polegającym na stałym obniżaniu stopy życiowej ludności, zamieszki uliczne i strajki będą nieuniknione. Świadczy o tym obecne przyczajenie się opozycji, która czeka na odpowiedni moment, aby przystąpić do konkretnych działań.

„Filip"

OMÓWIENIE

Tw. ps. „Filip" występuje z pozycji PAX-owskich, dlatego tak interpretuje działania Passenta, jako atak na jego organizację i katolicyzm w Polsce.

Na spotkaniu poinformował mnie, że w lipcu wyjeżdża do Chin z ramienia Polimex-Cekop w charakterze tłumacza. W związku z tym planowany wcześniej wyjazd do Francji jest obecnie nieaktualny. Ponadto w lutym będzie przebywał w Poznaniu w zakonie misjonarzy, z czego również złoży relację. Następne spotkanie zaplanowano na 1988.02.23.

Na obecnym spotkaniu nie powracałem do tematu nawiązania kontaktu tw. z paryską „Kulturą", ze względu na to, że jego wyjazd do Francji został odłożony na termin późniejszy.

Na następne spotkanie z tw. ps. „Filip" należy zabierać ze sobą magnetofon, co ułatwi późniejsze sporządzenie dokładnej informacji.

ZADANIA

Podejmować dalsze próby do wejścia w kontakt ze środowiskami opozycyjnymi i ich działaczami.

PRZEDSIĘWZIĘCIA

2.Uzyskane informacje przekazać do Wydz. VIII Dep. II MSW

4.Sprawy dot. PAX przekazać do Dep. IV MSW

INSP. WYDZ. IV DEP. II MSW

POR. W BARANOWSKI

 

Od red. TP. Z akt wynika, że Jeznach był także członkiem PZPR. Startował on ze STRONNICTWA NARODOWEGO w wyborach do Sejmu 27.10.1991 r., otrzymując kilka tysięcy głosów. Cały SN w kampanii wyborczej niewidoczny w mediach. Ogólnie zabrakło rozmachu w działaniach, a nawet prób dotarcia do szerszego grona potencjalnych sympatyków. O ile dobrze pamiętam to skończyło się na kilkudziesięciu tysiącach oddanych na SN głosów.

Do Senatu wszedł jednak Zamojski. Ogólnie w pierwszych wolnych wyborach wzięło udział około stu komitetów wyborczych z czego prawie 30 zdobyło mandaty senatorskie i sejmowe. Do Sejmu nie dostało się oczywiście Stronnictwo Narodowe. Wśród 30 komitetów zabrakło SN! Klęska była więc totalna. Jaki był w tym udział Jeznacha?, trudno ocenić to na podstawie materiałów IPN. Będzie o tym więcej w następnym numerze tygodnika.

Leszek Bubel

PS. Istotne jest także, że Jeznach współpracował z SB już na początku lat 70. Ponadto przez 2 lata był w Seminarium Duchownym. Otwarcie mówił, że jest Żydem. Zakładał także organizację masońską!


ŻYD TW SB JEZNACH PRZEZ KILKA LAT DONOSIŁ DO SB. Oto kolejna porcja donosów z akt IPN. Tym razem o odradzającym się RUCHU NARODOWYM



Warszawa 1988.09.16

Źródło: TW PS. „FILIP"

Przyjął: W. Baranowski

Miejsce: kawiarnia

Data: 1988.09.14

INFORMACJA NR 7

dot. powstania ruchu endeckiego w Polsce.

W sobotę 1988. 09. 17 ma się odbyć zebranie programowe w celu założenia, a właściwie zjednoczenia faktycznie już istniejącego ruchu narodowego. Czołowymi postaciami w tym przedsięwzięciu są Ozdowski, Gertych, Dobraczyński. Mają oni już pozwolenie władz na wydanie własnego tygodnika pt. „Ojczyzna" jako organu polskiego ruchu „neoendeckiego". Pismo to ukaże się pod redakcją naczelną Ozdowskiego, jednak ze względu na zbyt duże obciążenie obowiązkami w Radzie Programowej ruchu, przekazałby on funkcję redaktora naczelnego Jeznachowi, dziennikarzowi PAX-owskiego „Słowa Powszechnego". Sformalizowanie tego ruchu ma na celu ukazanie władzy, że ma opozycję nie tylko w członkach i zwolennikach b. „Solidarności" wywodzących się ze środowisk byłego KOR-u, która próbuje zdobywać popularność i ustępstwa władzy krzykiem, demagogicznymi hasłami, nierealnymi postulatami, szantażem strajkowym. Jest również opozycja stojąca na pozycjach narodowych, wzorująca się na działalności Dmowskiego i w mniejszym stopniu Piłsudskiego, którego uważa się za awanturnika politycznego, która opowiada się za współpracą w dziedzinie odbudowy gospodarki nie drogą eliminacji komunistów, traktując PZPR jako partię rządzącą, zachowując sojusze, w których Polska tkwi obecnie, a stawiając przede wszystkim na wychowanie społeczeństwa poprzez wychowywanie młodzieży, mającym na celu odkosmopolityzowanie narodu, którego duża część bezkrytycznie zapatrzona jest na inne kraje, szczególnie wysokorozwinięte. Poglądy społeczeństwa ostatnio zmierzają do kosmopolityczno – socjaldemokratycznych, lansowanych przez grupę Rakowskiego i osoby związane z redakcją „Polityki". Ruch endecki byłby równoważnią dla tego rodzaju zapatrywań. W listopadzie bieżącego roku ma przybyć z Londynu do Polski Jędrzej Gertych, ojciec prof. M. Gertycha, przedwojenny działacz, jedyny żyjący członek redakcji organu Narodowej Demokracji „Gazety Warszawskiej". Wydana ona zostanie wtedy jednorazowo z przedwojenną szatą graficzną z 70-tj rocznicy niepodległości Polski i 50-tej rocznicy śmierci R. Dmowskiego.

Wśród osób zbliżonych do twórców ruchu neoendeckiego mówi się, że przywództwo obejmie M. Gertych, który ma bardzo dobre nazwisko, jednak brakuje mu osobowości przywódcy, wobec tego będą postulaty, aby ster ruchu obejmowany był rotacyjnie.

Idea „okrągłego stołu" w środowisku PAX-owskim traktowana jest jako przejaw słabości władzy, która musiała uznać „Solidarność" zapraszając Wałęsę do wspólnych obrad, chociaż formalnie związek ten nie istnieje. Typuje się, że pierwszy okrągły stół się nie powiedzie, jest to gra na zwłokę do czasu, aż będą kolejne niepokoje społeczne, które tak prędko nie dadzą się uspokoić.

Omówienie

TW ps. Filip tkwi w środowisku założycielskim ruchu neoendeckiego w Polsce. Przedstawiając w wielkim skrócie założenia programowe liczy na to, że resort spraw wewnętrznych ustosunkuje się do koncepcji tego ruchu, co będzie warunkować dalsze nasze rozmowy na ten temat. W sytuacji, gdy na zebraniu założycielskim byłyby poruszane sprawy, które uzna, że powinienem znać, wtedy skontaktuje. W przeciwnym razie następne spotkanie odbędzie się w połowie a października po jego powrocie z Egiptu, gdzie wyjeżdża z ramienia MHZ w charakterze tłumacza, gdzie CHZ Polimex-Cekop realizuje kontrakt na budowę nowej magistrali kolejowej.

ZADANIA

Na czas wyjazdu do Egiptu zlecono TW ps. „Filip zadania o charakterze ogólnorozpoznawczym.

PRZEDSIĘWZIĘCIA

Uzyskaną informację dot. tworzenia ruchu neoendeckiego przekazać do Wydziału VIII Dep. II MSW.

INSP. WYDZ. IV DEP. II MSW

POR. W BARANOWSKI


Warszawa 1989.04.18

Źródło: TW PS. „FILIP"

Przyjął – mjr J. Dubina

Miejsce - kawiarnia

Data: 1989.04.12

INFORMACJA NR 8

dot. „okrągłego stołu", ruchu neoendeckiego

Według opinii środowiska dziennikarskiego zakończenie obrad „okrągłego stołu" w sumie nikomu nic nie przyniosło, jest to tylko gra pozorów. Podpisanie umów społecznych przez grupy występujące w obradach to tylko chwilowa taktyka na dzień dzisiejszy. Natomiast zamiary tych grup są zupełnie inne, a mianowicie każda z nich chce zdobyć aplauz w społeczeństwie i pozyskać jak najwięcej głosów w przyszłych wyborach do Sejmu. Jeżeli chodzi o partie polityczne, to PZPR jako partia wiodąca straciła najwięcej, i to są sprawy nie do odrobienia. Chodzi przede wszystkim o zasianie wśród członków z dużym stażem partyjnym niepewności co do jej dalszych losów - stracenie przewodnictwa, duże ustępstwa na rzecz tzw. „opozycji konstruktywnej". Wydaje się, że zyskały w ocenie społeczeństwa SD i ZSL. PZPR za cały okres ma opinię partii skompromitowanej, w tej: chwili nie wystarczy już parę nowych sloganów i bicie się w piersi za „grzechy", nie zdoła to pobudzić jej szeregowych członków do działania. Pole działania PZPR zmniejszy się jeszcze bardziej po utworzeniu związku zawodowego „Solidarność" w zakładach pracy.

W plotkach mówi się o tym, że prezydentem zostanie prawdopodobnie gen. Jaruzelski, a jego miejsce zajmie Ciosek lub Rakowski.

W dniu 20.04.1989 r. w Warszawie ma odbyć się zebranie założycielskie ruchu „neoendeckiego". Ruch ten będzie w pewnym sensie opozycyjny wobec rządu, będzie stał na pozycjach narodowych. Wzory swoje czerpie z działalności Dmowskiego. W programie swoim zawiera:

- współpracę w dziedzinie odbudowy gospodarki;

- PZPR w dalszym ciągu traktuje jako partię rządzącą;

- akceptuje wszelki sojusze zawarte przez Polskę;

- stawia na wychowanie młodzieży, a w szczególności odkosmopolityzowanie jej. Naród w swej dużej części jest bezkrytycznie zapatrzony na kraje wysoko rozwinięte gospodarczo - poglądy te zmierzają do kosmopolitycznej - socjaldemokracji lansowanej przez aktualną ekipę rządową. Ruch narodowy będzie równoważnią tego.

Ponadto zostanie wydany tygodnik „Ojczyzna" Towarzystwo „Odpowiedzialność i Czyn" /ulotka w załączeniu/. Do dnia wyborów do Sejmu i Senatu ukażą się najprawdopodobniej dwa egzemplarze tygodnika „Ojczyzna", które będą miały charakter sondażowy.

OMÓWIENIE

TW tkwi w środowisku ruchu neoendeckiego. Przedkładając swój program liczy na to, że resort spraw wewnętrznych znając te założenia nie będzie stawiał przeszkód w formalnym jego zalegalizowaniu.

Było to pierwsze spotkanie z TW „Filip" po przejęciu go od por. W. Baranowskiego. Następne spotkanie zaplanowano na pierwsze dni maja po uprzednim kontakcie telefonicznym na którym TW przedstawi pełen program ruchu narodowego.

ZADANIA

- Zlecono zadanie zbierania informacji nt nowo powstałego ruchu narodowego.

- Zbieranie opinii nt wyborów do Sejmu i Senatu oraz Krajowej Konferencji PZPR.

PRZEDSIĘWZIĘCIA

- Uzyskane informacje zostaną przekazane do Wydz. VIII Dep. II MSW, celem ewentualnego wykorzystania.

ST. INSPEKTOR

WYDZ. IV DEP. II MSW

MJR J. DUBINA


Warszawa 1989. 05. 12

Źródło: TW PS. „FILIP"

Przyjął – mjr J. Dubina

Miejsce - kawiarnia

Data: 1989.05.12

INFORMACJA NR 8

dotyczy sytuacji ogólno-politycznej w Polsce.

Aktualnie w Polsce istnieje około 20 grup o charakterze neoendeckim. Grupy te są jednak w rozsypce. Planowane na koniec kwietnia zebranie założycielskie ruchu neoendeckiego w Warszawie nie doszło do skutku a to z tej przyczyny, że aktualnie liderzy tego ruchu stwierdzili, że jest jeszcze za wcześnie, ruch ten nie jest okrzepły i jeżeli w tej chwili zostałby oficjalnie zgłoszony i zarejestrowany byłby przez wszelką „opozycję" KOR, Solidarność - ruchy o charakterze trockistowskim zniszczony. Stałby się celem ich ataków. Chcąc uniknąć tego, ruch ten w pewnym sensie przechodzi na tzw. „pozycje wyczekiwania" — co nie znaczy, że nie będzie czynił agitacji w celu rozpowszechnienia i zdobycia większej rzeszy członków.

W aktualnej chwili ruch ten liczy kilkadziesiąt tysięcy ludzi w skali kraju. Same służby porządkowe w Kościele liczą 12 tys. ludzi. Bardzo dużo zgłasza się młodzieży, która aktualnie jest na „rozdrożu" nie wie, gdzie przystać i to właśnie z czasem będą członkowie ruchu neoendeckiego. Ruch ten w ten jest doktryną katolicką i działa na jej gruncie. Nie wszystkie Kościoły są zaangażowane w ten ruch, wiele kościołów oponowanych jest przez przedstawicieli KOR i są to tzw. Kościoły Walczące np. parafia St. Kostki itp.

KOR i wszelkie ugrupowania o charakterze trockistowskim są nazywani „różowymi" i właśnie to jest niebezpieczeństwo dla naszego kraju. Oni wszelkimi siłami dążą do „przejęcia władzy", a nie poprawy życia ludzi pracy w Polsce. Ugrupowania te mają poparcie u części działaczy „Solidarności", Kościoła.

Dotychczasowa działalność KOR – ruchu trockistowskiego jest w pełni zbieżna z polityką ds. bezpieczeństwa narodowego USA.

Z Brzezińskiego, która to zakłada długofalowe rozmiękczanie socjalizmu nie tylko w Polsce.

Jeżeli chodzi o kardynała Glempa ten jest zwolennikiem ruchu katolicko—narodowego ale w gronie Episkopatu jest osamotniony. Sympatykami tego ruchu są również Dobraczyński, Ozdowski, Getrych, Barański. Liderzy ruchu katolicko—narodowego chcą działać wspólnie z koalicją rządową, ale obawiają się, żeby nie stało się z nimi to samo co z ruchem „GRUNWALD". Pewne rozmowy w tym kierunku prowadzone są z przedstawicielami Ministerstwa Obrony Narodowej.

Mający ukazać się przed wyborami tygodnik katolicko—narodowy „Ojczyzna" nie będzie wydawany a to z przyczyny bardzo prozaicznej - braku środków finansowych.

Ozdowski ostatnio został przewodniczącym Stowarzyszenia Ofiar Wojny. W ostatnim okresie w Polsce nasiliły się nastroje antysemickie, nie są to ruchy prowadzące do działań „represyjnych", ale mogące mieć duży wydźwięk polityczny. Pewna grupa ludzi uważa, że taką sytuację stwarzają sami Żydzi.

Dotychczasowa prezentacja w środkach masowego przekazu, problemów kultury żydowskiej doprowadzi do jeszcze większego antysemityzmu. Kampania wyborcza „Solidarności" jest prowadzona według wszelkich prawideł socjotechniki. Zrobiona przez nich „gazeta wyborcza" oraz afisze są w/g oceny środowiska dziennikarskiego bardzo dobrze zrobione - jest to prostu „majstersztyk".

Strona koalicyjno—rządowa w kampanii wyborczej oceniana jest jako mało aktywna.

„FILIP"

OMÓWIENIE

W trakcie spotkania TW ps. „FILIP" na zwrócenie się przeze mnie o sporządzenie na piśmie programu neoendeciego wyraził zgodę, ale stwierdził, że musi przekosultować sprawę - nie chciał powiedzieć z kim. Oczywiście TW chodziło wyłącznie o kwestie dojrzałości programu na tym etapie.

Niemniej ustalono, że na początku czerwca br. dostarczy taki dokument. Sugerował ażeby umożliwić spotkanie przedstawicieli jego ruchu z kierownictwem MSW celu dokonania pewnych ustaleń co do wspólnej koalicji na przyszłość.

Stwierdziłem, że sugestie te przekażę swoim przełożonym, ale bez żadnych gwarancji.

Spotkanie zaplanowano na dzień 8.06.1989 r. po uprzednim kontakcie telefonicznym.

ZADANIA

Zbieranie informacji o sytuacji społeczno—politycznej, nowo tworzonych ruchach społecznych itp.

PRZEDSIĘWZIĘCIA

Uzyskane informacje przekazać do Wydz.VIII Dep.II MSW.

ST. INSPEKTOR

WYDZ. IV DEP. II MSW

MJR J. DUBINA


Warszawa 1989. 06. 09

Źródło: TW PS. „FILIP"

Przyjął – mjr J. Dubina

Miejsce - kawiarnia

Data: 1989.06.07

INFORMACJA NR 10

dotyczy sytuacji ogólno-politycznej w Polsce.

Na kierunku ruchu neoendeckiego nie nastąpiły żadne zmiany, ruch ten jakby był na pozycji „wyczekiwania".

Wewnątrz ruchu prowadzone są przegrupowania i ukierunkowania na inne ruchy społeczne, które mogłyby być przydatne w dalszym „przyszłościowym" czasie. Ruch ten w aktualnej chwili nie chce wchodzić w koalicję z żadnym innym a w szczególności z „Solidarnością".

Niemniej pewne odłamy ludzi z ruchu „Solidarnościowego" chcą wykorzystać, m. innymi w dniu: 08.06.1989 r. w klubie przy ul. Granicznej w Warszawie lub w którymś z mieszkań prywatnych nastąpi spotkanie odłamu „Solidarnościowego" w osobach Jurczak, Pałka, Słowik i być może Walentynowicz Anna. Spotkanie ich z liderami ruchu neoendeckiego będzie miało na celu omówienie sytuacji wyborczej do Sejmu i Senatu, a właściwie dokonanie oceny.

Wśród liderów ruchu neoendeckiego w zamyśle jest wykorzystanie do swoich celów tzn. rękami KPN /grupa Szeremietiewa/ Chadecja /grupa Świtonia/ przeprowadzić pewne działania, które pozwolą pozyskać nowych członków i sympatyków ruchu narodowego. Dalszy zamiar to skłócenie kleru z „Solidarnością", a sami wejdą w układy pozwalające na rozszerzenie działalności propagandowej przez pozyskanie pełniejsze Kościoła na rzecz PAX—u. Aktualna sytuacja Kościół - PAX nie jest najlepsza. Według mojego rozeznania kościół wchodzi w porozumienie z wyznawcami mojżeszowymi, czego dowodem było spotkanie w dniu 6.06.1989 r. biskupa Muszyńskiego z dwoma rabinami. Są to prawdopodobnie sprawy związane z dotacjami na rzecz Kościoła. Pozyskanie pełniejsze PAX—u dla ruchu narodowego pozwoli na możliwość korzystania ze sprzętu drukarskiego oraz całej bazy poligraficznej itp.

Mając to wszystko do dyspozycji można będzie wtedy rozwinąć ruch neoendecki. Nie jest to sprawa na dziś, trzeba jeszcze poczekać, ażeby wśród społeczeństwa wytworzyła się atmosfera nieufności wobec „Solidarności" itp. co pewnie niebawem przyjdzie, bo sama negacja do niczego nie prowadzi - nie poprawi to sytuacji gospodarczej itp. Po spełnieniu tych warunków — ruch neoendecki może się rozwinąć jako ruch jeszcze nie skompromitowany.

Według opinii innego środowiska zarówno „Solidarność" jak też i strona koalicyjna znalazła się w sytuacji patowej. Nikt nie spodziewał się tak wysokiej wygranej „Solidarności" ani też tak dużej nieufności do przedstawicieli koalicji. Zachód również nie jest zadowolony z zaistniałej sytuacji, ponieważ wytrąca im „manipulator" z rąk jakim jest „Solidarność" - teraz będzie ona musiała przejąć na siebie współdecydowanie o kraju zarówno w demokratyzacji jak też, co jest dużo gorsze, w sferze materialnej tj. wyprowadzenie gospodarki z kryzysu. „Solidarność" teraz jako współodpowiedzialna za losy kraju będzie tracić zwolenników, bo wyjście z kryzysu nie jest sprawą prostą ani szybką.

Według opinii niektórych osób z mojego środowiska najbardziej właściwym dla koalicji w chwili obecnej byłoby nie przeprowadzanie drugiej tury wyborów lub dalsze jej przegranie, a to pozwoliłoby na unieważnienie wyborów.

ST. INSPEKTOR WYDZ.

IV DEP. II MSW

MJR J. DUBINA


Tygodnik Ojczyzna to prosocjalne pismo nacjonalistyczne, odwołujące się do podziemnego pisma „Ojczyzna" wychodzącego w latach okupacji hitlerowskiej, a wydawanego przez Jana Jacka Nikischa.Reaktywowany w roku 1990 przez Bogusława Rybickiego, redaktorem w tym czasie był Jan Marszałek. Pismo w latach 1990-1992 było związane z Stronnictwem Narodowym, kierowanym wówczas przez prof. Stefana Jastrzębskiego. W roku 1992 „Ojczyzna" staje się pismem niezależnym, oraz mocno akcentuje swoje nacjonalistyczne i prosocjalne poglądy. Pismo w tej formie wychodzi do roku 2002. Po raz drugi reaktywuje się w roku 2003, redaktorem naczelnym zostaje Bogusław Jeznach, zaś sekretarzem redakcji Łukasz Jastrzębski. W 2004 roku środowisko „Tygodnika Ojczyzna" powołuje do życia partię nacjonalistyczną - Polskie Stronnictwo Narodowe.



Bogusław Jeznach (ur. 1948) - tłumacz, publicysta, polityk. Współzałożyciel Stronnictwa Narodowego w 1989 roku. Publicysta Słowa Narodowego, Przeglądu Narodowego. Działacz stowarzyszenia PAX Bolesława Piaseckiego. Redaktor naczelny nacjonalistycznego Tygodnika Ojczyzna. Reprezentuje prosocjalny nurt polskiego ruchu narodowego. Jeden z założycieli Polskiego Stronnictwa Narodowego (założyciele PSN - Seweryn Bosek, Marcin Gruszka, Łukasz Jastrzębski, Wojciech Mazur) w roku 2004. Jest współzałożycielem Polskiego Komitetu Narodowego.


 

Bogusław Rybicki (ur. 1940) – wydawca, polityk, ukończył prawo i ekonomię.Był członkiem PZPR oraz Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald" . Współzałożyciel Stronnictwa Narodowego w 1989, wiceprezes SN. Prezes Stronnictwa Narodowego „Ojczyzna". Dyrektor najpierw podziemnego, a później legalnego wydawnictwa narodowego „Ojczyzna". W latach 1990–2000 był redaktorem naczelnym Tygodnika Ojczyzna.Jest oskarżany o wydawanie literatury oraz szerzenie poglądów antysemickich. Był zagorzałym przeciwnikiem przystąpienia Polski do NATO i Unii Europejskiej.W 2000 Bogusław Rybicki, zarejestrował swój sztab wyborczy i został kandydatem na prezydenta Polski. W czasie kampanii, UOP przesłał do sądu lustracyjnego dokumenty, mogące świadczyć o współpracy, Rybickiego z SB od 1981, pod pseudonimem Rogulski. Sam Bogusław Rybicki twierdził, iż nie pisał raportów, ani nie pobierał pieniędzy od SB. Ostatecznie jego komitet nie zebrał wymaganych 100 tys. podpisów. Według informacji ze sztabu kandydata, było ich tylko 60–80 tys. Rybicki zrezygnował z dalszego kandydowania, a jego sprawa lustracyjna została umorzona.Hasłami wyborczymi komitetu Rybickiego, były: „Polak gospodarzem Polski" i „Polacy narodem właścicieli".W wyborach samorządowych w 2006 bezskutecznie startował do sejmiku mazowieckiego z listy KW Nasza Warszawa i Mazowsze.


 

Seweryn Bosek - działacz i publicysta nacjonalistyczny.Robotnik „Zelmera". Działacz Stronnictwa Narodowego, który odszedł po konflikcie z Romanem Giertychem. Współzałożyciel i Sekretarz Główny Polskiego Stronnictwa Narodowego. Działacz Polskiego Komitetu Słowiańskiego.


 

Łukasz Jastrzębski - (ur. 1980), publicysta prasy nacjonalistycznej, przewodniczący Młodzieżowego Porozumienia Organizacji Patriotycznych, działacz Polskiego Komitetu Słowiańskiego. Współtwórca narodowego i socjalnego - Polskiego Stronnictwa Narodowego. Sekretarz redakcji nacjonalistycznego Tygodnika Ojczyzna.


 

Stronnictwo Narodowe (po 1989)Stronnictwo Narodowe (SN) – partia polityczna, w nawiązaniu do formacji przedwojennej reaktywowana w 1989 w Warszawie przez Jana Ostoję Matłachowskiego, Leona Mireckiego, Macieja Giertycha, Bogusława Jeznacha, Bogusława Rybickiego i innych. Pierwszym po reaktywacji Prezesem partii został Stefan Jarzębski. Reaktywowane SN zostało zarejestrowane sądownie 21 sierpnia 1990.Odwoływała się do tradycji przedwojennej endecji, głównie myśli Romana Dmowskiego. Była przeciwna członkostwu Polski w UE i NATO.W wyborach parlamentarnych, które odbyły się 27 października 1991, Stronnictwo Narodowe uzyskało 74 082 głosy, tj. 0,66% poparcia. Listę ogólnopolską SN w tych wyborach otwierali:* Maciej Giertych,* Bogusław Jeznach,* Jan Michalik,* Bogusław Rybicki,* Wiesław Łęczycki.Równocześnie wystartowała druga lista narodowa pod nazwą Narodowy Komitet Wyborczy (lista Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego), która uzyskała 2 102 głosy, tj. 0,02% poparcia. Wprowadziła ona jednak do parlamentu jednego senatora, którym był Jan Tomasz Zamoyski .19 grudnia 1999 doszło do niezrealizowanego formalnie zjednoczenia Stronnictwa Narodowego ze Stronnictwem Narodowo-Demokratycznym. Kandydatem SN w wyborach prezydenckich w 2000 był gen. Tadeusz Wilecki, który uzyskał jedynie 28 805 głosów, tj. 0,16% poparcia. W 2001 większość działaczy SN na bazie niewykreślonego SND powołała Ligę Polskich Rodzin. Stronnictwo Narodowe zostało wyrejestrowane wskutek niedostarczenia sprawozdań do Państwowej Komisji Wyborczej. Od 15 września 2001 SN ponownie funkcjonowało jako samodzielna partia polityczna, którą 31 stycznia 2004 po wykreśleniu z ewidencji przekształcono w stowarzyszenie. Po pewnym czasie doszło do ponownego zarejestrowania partii pod nazwą Stronnictwo Narodowe, którą powołał Leszek Bubel. Część działaczy SN i Sekcji Młodych opozycyjnych wobec polityki Bogusława Kowalskiego oraz Romana Giertycha powołała Polskie Stronnictwo Narodowe i stowarzyszenie Obóz Wielkiej Polski. Stowarzyszenie SN zawiązane przez Bogusława Kowalskiego wydaje tygodnik polityczno-kulturalny „Nowa Myśl Polska" i jest związane z Ruchem Ludowo-Narodowym współpracującym z Prawem i Sprawiedliwością.

Polskie Stronnictwo Narodowe - nacjonalistyczna partia polityczna powstała w 2004 roku, odwołująca się do tradycji endecji, a zwłaszcza Ruchu Narodowo-Radykalnego Falanga (Bolesława Piaseckiego). Założona przez byłych działaczy Stronnictwa Narodowego (Romana Giertych) oraz środowiska politycznego Tygodnika Ojczyzna redagowanego przez Bogusława Jeznacha.Partia ta jest przeciwna członkostwu Polski w UE i NATO, sprzeciwia się wiązaniu polityczno-gospodarczemu z USA i Izraelem. Opowiada się za gospodarką scentralizowaną, socjalną, jest przeciwna koncepcji wolnego rynku. Reprezentuje opcję prosłowiańską i proarabską. Jest oskarżana przez przeciwników o skrajny nacjonalizm, antysemityzm i antyklerykalizm.Sekretarzem Głównym jest Seweryn Bosek.Polskie Stronnictwo Narodowe jest członkiem koalicji małych ugrupowań nacjonalistycznych o nazwie Polski Komitet Narodowy.


Warszawa, dn. 6 XI 74

Wyjaśnienie

Po opuszczeniu seminarium duchownego w Poznaniu, utrzymywałem kontakty towarzyskie z innymi eksklerykami, zwłaszcza z tymi, którzy wystąpili już po mnie i zamieszkali na Śląsku (Miodek, Kopeć a pośrednio także Wójcik). W listach - bo były to kontakty korespondencyjne - wymienialiśmy uwagi o trudnościach na jakie napotyka powracający do świeckiego środowiska eksseminarzysta i nawzajem powoływaliśmy się na solidarność, której wyrazem był np. fakt udzielenia Kopciowi przez rodzinę Pawła Miodka mieszkania i pomocy przy podjęciu pracy.

W listach tych - pisanych prawie wyłącznie do Kopcia - używałem groteskowego stylu przypominającego czasem biblijny lub ton encyklik papieskich, a także - przy okazji pochwalania w/w solidarności - użyłem ukutego przez siebie terminu „EX - KLER -KLAN", który lansowałem jako zabawny kalambur, a nie jako termin mający mieć rzeczywiste pokrycie.

Ponieważ ton satyrycznych wypowiedzi odpowiadał Kopciowi używał on podobnego w stosunku do mnie.

W ten sposób parodiowaliśmy megalomanię jaką często w seminarium krytykowaliśmy u księży.

Z Kopciem do dziś utrzymuję przyjazne stosunki i pisujemy do siebie. Inne kontakty seminaryjne starałem się pozrywać, ponieważ nie odpowiadały mi one już choćby dlatego, że mieszkając w Warszawie narażony byłem na zbyt duże ryzyko częstych odwiedzin przez eks-kleryków z innych miejscowości.

Dwukrotnie odwiedził mnie Wójcik, wymieniliśmy też kilka listów, przysłał zaproszenie na ślub, etc.

Raz odwiedził mnie ponadto aktualny jeszcze kleryk - St. Małysa.

Zająłem się jednak całkowicie studiami, na które zostałem przyjęty zaraz po opuszczeniu seminarium. W pierwszym okresie (I rok studiów) podjąłem pracę zarobkową w PZU jako agent ubezpieczeniowy, ponieważ rodzice niezbyt chętnie przyjęli moją decyzję o porzuceniu seminarium, i bez tego ich sytuacja materialna nie pozwalała mi korzystać z mini budżetu (ojciec jest emerytem - 2.015 zł/mies, i to wszystko).

Po roku, w związku z reorganizacją studiów (przybyło mi obowiązków) pracę w PZU musiałem porzucić i zacząłem dorabiać korepetycjami z jęz. angielskiego. W roku 1973 zawarłem związek małżeński z Jolantą Płonczyńską i mogłem przenieść się do nowego mieszkania. Przedtem jeszcze zamieszkiwaliśmy przez jakiś czas w wynajętym lokalu przy ul. Marszałkowskiej a następnie (po śmierci teścia w dn. 8 III '74) u teściowej na ul. Mickiewicza.

Obecne mieszkanie, ul. Słowackiego 27/33 m 148, kupił teść.

Oświadczam, że żadnej organizacji nie utworzyłem i że nazwa EX-KLER-KLAN jest wytworem czysto werbalnym powstałym jako wynik zabawy, którą prowadziliśmy w listach z Januszem Kopciem.

Bogusław Jeznach

(Od red. T.P.: Jeznach bronił tu tylko swojego koszernego tyłka, wrabiając kolegów).


Poznań, dnia 22 maja 1975 r.

TAJNE

EGZ. NR 1

Naczelnik Wydziału III

Komendy Milicji Obywatelskiej

m. st. Warszawy

W odpowiedzi na szyfrogram nr 724 z dnia 8 lutego 1975 r. informuję:

W dniu 8 kwietnia br. przeprowadzono rozmowę operacyjną z b. klerykiem WSD Towarzystwa Chrystusowego, Janem Wójcikiem. W trakcie rozmowy J. Wójcik oświadczył, że po około 2 lat nie utrzymuje żadnych kontaktów z Bogusławem Jeznachem. Rozmówca potwierdził, że B. Jeznach zamierzał w 1971 r. założyć organizację b. kleryków, której celem byłoby m.in. wzajemna pomoc materialna po wystąpieniu z WSD, przejawiająca się w zapomogach pieniężnych, uzyskiwaniu dobrze płatnych miejsc pracy, mieszkania. Jak Jeznach wyobrażał sobie to realizować rozmówca nie wie, bo nie rozmawiali o tym.

Z rozmów Wójcika z Jeznachem nie wynikało nigdy by organizacja ta miała mieć charakter polityczny. Wogóle, to zdaniem Wójcika, postępowanie Jeznacha było niepoważne, a rozmówca nigdy jego wywodów na ten temat nie brał poważnie.

Charakteryzując postać Jeznach, Wójcik wyraził się, że jest to człowiek umiejący się ustawić w życiu, podejrzewa, iż Jeznach, który dawał do zrozumienia, iż jest semitą, celowo tak postępował aby zarobić na tym finansowo wykorzystując pewne pociągnięcia antysyjonistyczne władz w latach 1966-70. Jeznach przypomina chorągiewkę ustawiająca się z wiatrem, o czym świadczy chociażby to, iż jakieś 2-3 lata temu rozpoczął działalność w jednym z kościołów protestanckich pisząc artykuły do ich organu.

***

Słowny Opis Zagrożenia

Bogusław Jeznach s. Stanisława, Haliny, z d. Liberadzka ur. 12.04.1948 r. w Warszawie zam. W-Wa, ul. Słowackiego 27/33 m. 148 jest synem rzemieślnika - kaletnik-rymarz, do 1971 r. pracował w Spółdzielni Pracy „Rozwój" - obecnie emeryt. Matka jest gospodynią domową. W/wym. po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego im. Jose Martii w W-wie r. 1966 podjął studia na Wydziale Weterynarii SGGW. ulegając namowie rodziców przerwał studia i wstąpił do seminarium duchownego katolickiego zakonu misyjnego „Societas Christii" w Poznaniu. Po niespełna dwuletnim pobycie w klasztorze ukończył kurs filozofii chrześcijańskiej i uzyskał pierwsze święcenia niższe. W roku 1971 wystąpił z seminarium i zdał na studia w Zakładzie Iberystyki WSJC UW. Obecnie jest studentem ostatniego roku. W trakcie studiów otrzymywał oceny dobre i b. dobre. Z uwagi na dobre wyniki w nauce ma duże szanse pozostania na uczelni jako asystent. W roku 1973 w/wym. zawarł związek małżeński z Jolantą Płoszczyńską.


W-wa, dnia

Tajne

Notatka służbowa

sporządzona na podstawie akt stud. 253 04

dot. Jeznach Bogusław Julian

s. Stanisław i Helena Liberdzka

ur. 12.04.1948 r. W-wa

Wymieniony w 1966 roku rozpoczyna studia na Wydziale Weterynarii SGGW-zdając egzamin wstępny z wynikiem dobrym. W/g opinii Szkolnej Komisji Rekrutacyjnej - aktywny członek ZMS, Członek Prezydium Kom. Dzielnicowego ZMS W-wa Żoliborz.

Ojciec - więziony w obozach koncentracyjnych (w tym w Oświęcimiu) Politycznie b. wyrobiony, ofiarny w pracy społecznej. W okresie studiów uzyskał na powtarzanie IV semestru, jednak do powtarzania się nie zgłosił. W październiku 1969 r. zwrócił się z prośba do Dziekanatu o zwrot dokumentów.

Inspektor Wydziału III

ppor. Stefanek Zbigniew


Warszawa, dnia 15.IV.1972 r.

Tajne

Egz. Nr. 1

NOTATKA SŁUŻBOWA

W dni dzisiejszym odbyłem spotkanie z kol. „Anna" było to pierwsze spotkanie po przeprowadzeniu z nią rozmowy operacyjnej. Charakteryzując swoją grupę ćwiczeniową stwierdziła, że cała trzynastka /tyle osób liczy grupa/ jest b. silnie zżyta ze sobą, jest w niej kilka indywidualności między innymi do takich zalicza Bogusława Jeznacha. Określiła go jako b. dobrego organizatora, który jest w stanie załatwić na Uczelni każdą sprawę. Jest b. energiczny, posiada doskonałą pamięć, jego umiejętności są bardzo duże. Posiada ogromny dar fantazjowania, potrafi opowiadać b. sugestywnie. Opowiada wszystkim, że jest narodowości żydowskiej. Twierdzi, że w seminarium duchownym w Poznaniu przebywał cztery lata, otrzymał tam święcenia kapłańskie, powodem pójścia do seminarium była ucieczka przed służba wojskową. Sam uważa się za ateistę, twierdzi, że w Seminarium była gorsza rozpusta niż w domach studenckich. Chciałby zrobić szybko karierę, kocha pieniądze. Twierdzi, że jest przyjmowany przez Wyszyńskiego. Zdaniem „Anny" na jego twierdzenia należy brać zawsze poprawkę, ze względu na jego skłonności do fantazjowania.

Odnośnie osoby Jeznacha nie dawałem „Annie" szczegółowych zadań, uczynię to nieco później.

Termin następnego spotkania ustaliłem w dniu 20 IV 1972 r.

Inspektor Wydziału III


Warszawa, dnia 20 kwietnia 1972 r.

Tajne

Egz. nr 2

Źródło - „Anna"

Przyjął - Z. Stefanek

DONIESIENIE

Bogusław Jeznach jest człowiekiem o nieprzeciętnej fantazji, obdarzonym wyjątkową pamięcią. Motorem wszelkich jego działań są /wg niego/ pieniądze, co określa mianem zdrowego podejścia do życia. Ma naturę chomika - lubi odkładać, wszelkie wydatki powodują u niego bardzo bolesne skurcze serca. Mimo to jest uczynny i o ile jest pewien wypłacalności danej osoby proszącej go o pożyczkę, nigdy jej nie odmówi. Lubi bawić się w stylu pobłażliwej pogardy. Poza tym nie jest samolubny - bawi się nie tylko sam, daje z kogoś widowisko całej grupie. Uczucie litości wobec słabszych /umysłowo/ kolegi jest mu nieznane.

Mimo fantazji jest człowiekiem na wskroś nowoczesnym, trzeźwym sceptycznie oceniającym ludzi i wydarzenia, jakiekolwiek romantyczne uczucia nie mają dostępu do jego realistycznej duszy. Jeśli lubi jakiegoś romantyka ubolewa głęboko nad jego głupotą, szczerze mu współczując i stara się go sprowadzić z tej uczuciowej drogi. Praca na polu naukowym absolutnie go nie pociąga, studiuje by uniknąć wojska. Jest pedantem o wysoko wyrobionym poczuciu obowiązku tylko w wypadku gdy w grę wchodzą pieniądze, reszta jest mu najzupełniej obojętna do tego stopnia, że jest wiecznym optymistą wyznającym zasadę „Jakoś to będzie". Z wielkich zmartwień robi małe - ignoruje, czyli praktycznie nieomal ciągle przeżywa błogi nastrój pełni szczęścia. Lubi rozgłos i chętnie czyni zamieszanie wokół swojej osoby. Jest człowiekiem, którego opowieści trzeba najczęściej pozbawić większości detali, w celu uzyskania prawdy. Mimo wszystko w gruncie rzeczy jest szczerym człowiekiem i sądzę, że w razie niepowodzenia można by na niego liczyć. Życie traktuje jako fabrykę dostarczającą mu przyjemności. Być może mimo to ma chwilami skłonności do filozoficznych refleksji jak to przedstawia. Życiowo zaradny, potrafi dać sobie radę w każdej sytuacji, wierzy w siebie i swoje zdolności do dobrego przeżycia tych kilkunastu lat, jakie mu prawdopodobnie zostały.


Warszawa, dnia 22 IV 1972 r.

Tajne

Egz. Nr 2

Źródło: „Anna"

Przyjął: Stefanek

DONIESIENIE

Bogusław Jeznach jest zadeklarowanym ateistą - zbyt leniwy by praktykować i zbyt sceptyczny by wierzyć. Poza tym wszelkiego typu więzy religijne są dla niego zbyt krępujące, by mógł je dobrowolnie przyjąć, zwłaszcza, że wygodniej żyje się bez nich, a nie odczuwa potrzeby religijnych pociech.

Jednak gdyby mu dobrze zapłacono poczułby z pewnością słaba bezbronną owieczką szukającą schronienia u dobrego pasterza...

Jest świetnie zorientowany w polityce Izraela, zna wiele takich szczegółów, które sugerują jego kontakty z Żydami w Polsce.

Sam stwierdził o sobie, że jest Żydem i choć należy raczej w to wątpić, nie ulega wątpliwości fakt, że czuje ogromny podziw dla Żydów, którzy potrafili tyle osiągnąć, właściwie bez niczyjej pomocy. Wydaje się, że w tym twierdzeniu o swoim pochodzeniu szuka afirmacji swego charakteru, silnego i doskonałego życiowo, który mu pozwoli osiągnąć tyle, co oni /Żydzi/.

Czuje pogardę dla „Arabów" i ich nieudolności w prowadzeniu wojny, zdecydowanie popierając agresję Izraela i okupację dawnych terenów arabskich. Zna dużo szczegółów z toczącej się walki.

Uwagi:

Doniesienie o charakterze informacyjnym dot. figuranta prowadzonej sprawy Bogusława Jeznacha.

TW charakteryzuje jego stosunek do Izraela i stosunek do wiary. Jeznach jest byłym klerykiem seminarium duchownego.

Zadania:

Utrzymywać nadal kontakt z B. Jeznachem, pozyskać jego zaufanie.

Termin następnego spotkania w dniu 27 IV 1972 r.

Inspektor Wydziału III

ppor. Z. Stefanek


Warszawa, dnia 18 V 1972 r.

Tajne

Egz. Nr 1

Źródło „Anna"

Przyjął Stefanek

DONIESIENIE

(...)

Nawiasem mówiąc pracownicy ambasady chcą zmusić p. ambasadora by mnie przyjął do pracy /na stałe/ na warunkach, które mu mogę zaoferować.

Bogusław Jeznach jest osobą posiadającą szerokie kontakty z kołami syjonistycznymi w Warszawie. Utrzymuję bliskie stosunki z wieloma bogatymi businessmanami pochodzenia żydowskiego, podobno z dyrektorem Teatru Żydowskiego. Nawiasem mówiąc obiecywał mi załatwić pracę w tymże teatrze /na stanowisku lektorki tekstów polskich/, pod warunkiem, że zgodzę się zrobić z siebie Żydówkę, ponieważ Polek nie przyjmują. Niestety, etat ten już został wcześniej zajęty i musiałam pozostać Polką.

P. Jeznach nie utrzymuje z nikim z sekcji hiszpańskiej bliższych stosunków. Wpada zziajany na zajęcia i z równą szybkością wypada, ponieważ PZU obarczyło go zadaniem wyciągnięcia od klientów około 150 tys. zł., ponadto czekaj na niego inne interesy.

Podczas swych niezliczonych i krótkich pobytów na czelni jedynie ze mną jeszcze rozmawia na swój temat, może dlatego, że czuje sympatię do mnie od egzaminów, a może chce mi swoim przykładem wskazać drogę do zdobycia pieniędzy.

W każdym bądź razie zwierzył mi się, że zamierza zdobyć większą ilość pieniędzy, by móc otworzyć prywatną firmę, która dałaby mu takie dochody jakie miał np. p. Rubinstein czy p. Abramowicz. Dlatego tak intensywnie teraz pracuje.

Mimo sympatii p. Jeznach nie ma do mnie całkowitego zaufania. Gdy kiedyś zapisywał się coś w samotności w swoim notesie i zobaczył mnie wpadającą z impetem do sali, błyskawicznie schował zeszyt z miną zbrodniarza usiłującego ukryć narzędzie. Jego zmieszanie było tak wielkie, że nie mógł się zdobyć na zwykłą pogawędkę.

W ogóle o ile coś notuje w obecności innych, robi to tylko przy pomocy alfabetu hebrajskiego, a cyfry zapisuje jakimś swoim szyfrem, by nikt nie zorientował się o co chodzi. Jego nieufność i inteligencja niesłychanie utrudniają nawiązanie z nim bliższych kontaktów i zmuszają do olbrzymich nakładów czasu w celu uzyskania konkretnych informacji.

Mam nadzieję, że podczas przerwy przed egzaminami będę mogła się z nim spotkać nieoficjalnie.

„Anna"

Doniesienie o charakterze informacyjnym dot. pracy TW w ambasadzie Chile, oraz figuranta prowadzonej sprawy Bogusława Jeznacha.

„Anna" zyskuje coraz większe zaufanie pracowników ambasady czego dowodem jest propozycja podjęcia stałej pracy.

Ponadto „Anna" charakteryzuje Bogusława Jeznacha.

Sprawy związane z wizytą prezydenta Nixona nie wzbudzają zainteresowania na terenie WSJO, jak również na terenie Osiedla Studenckiego przy ul. Żwirki i Wigury. (...)


Warszawa, dnia 5 czerwca 1972 r.

Tajne

Egz. nr 2

Z-CA NACZELNIKA WYDZIAŁU II DEPARTAMENTU III

MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH

W odpowiedzi na pismo L. dz. OB-II-03251/72 z dnia 13 czerwca 1972 r. dot. Bogusława Jeznacha informuję:

Realizując plan przedsięwzięć operacyjnych w sprawie dot. w/w założono inwigilację korespondencji krajowej i zagranicznej nie wykazała jego kontaktów poza granicami PRL. Korespondencja krajowa wykazała, że B. Jeznach utrzymuje w zasadzie kontakt listowny z byłymi klerykami Seminarium Duchownego w Poznaniu. W korespondencji nie porusza spraw związanych z tworzeniem nielegalnej organizacji. Porusza w niej reguły zagadnienia światopoglądowe oraz inne związane z reguły z przebiegiem pracy zawodowej, pobytu na uczelni itp.

W listach podaje dość często fakty nieprawdziwe, świadczące o dużych skłonnościach do przesady np. w jednym z listów podaje, że brał udział w uroczystościach beatyfikacyjnych Ojca Kolbego w Rzymie. Do jednostek MO, na których terenie zamieszkuje kontakty B. Jeznach wysłano pisma z zapytaniem m.in. czy osoby te zostały wtajemniczone w plany nielegalnej organizacji. Ustalenie dały wynik negatywny. Pracownik Wydziału IV KSMO, który w czerwcu b. r. przeprowadził rozmowę z B. Jeznachem, stwierdził, że jest osobą b. inteligentną, sprytną z dużą skłonnością do fantazjowania. W takcie tej rozmowy wyraził zgodę na utworzenie kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa. W czternastoosobowej grupie, w której studiuje Jeznach jest osobą o nieprzeciętnej fantazji i wyjątkowej pamięci. Motorem wszelkich jego działań są pieniądze. Lubi rozgłos i chętnie czyni zamieszanie wokół swojej osoby. Życiowo zaradny. Jest ateistą. Posiada dobre rozeznanie w polityce Izraela. Twierdzi, że jest narodowości żydowskiej, mimo, że posiada aryjskie cechy. Raczej nieufny w stosunku do swoich kolegów. Nigdy nie rozmawiał o próbach zorganizowania nielegalnej organizacji.

INSTRUKCJA JAK ZAŁOŻYĆ MASOŃSKĄ ORGANIZACJĘ


Warszawa, dnia 9.11.71 r.

Pawle, Pawle

Bracie mój, przyjacielu z lat gdyśmy społem zżerali kogutki w pomywalni zakonu OO. Chrystusowców i tańczyli indiańskie pląsy na ówczesnych kominkach chrupiące karmelki ks. Kufelka i całując jego pulchne rączęta. Tak dawno już nie odezwałeś się do mnie, że zacząłem się niepokoić już nawet czy przypadkiem wojsko nie przerobiło Cię na żałosnego realistę z gatunku tych co to w herbie mają butelkę obciągniętą kondonem i jako naczelną zasadę życia uznają kpiny ze wszystkiego i zwątpienia we wszystko. Widzę jednak, że nadal pozostajesz sobą – Pawłem wierzącym w przyjaźń i wierzącym we wzajemne zaufanie. Gdyby było inaczej, gdybyśmy wszyscy trzej sobie nie ufali, żaden z nas nie ośmieliłby się pisać o rzeczach, które czytane przez osoby „postronne" mogą wydać się dziecinadą i początkiem głupiej zabawy w gangsterów, przynajmniej na obecnym, początkowym dopiero etapie. Twój list otrzymałem w chwili gdy się zbierałem aby wysłać do Was oby krótkie pisemko „okólne", którego streszczać nie ma potrzeby gdyż i tak właśnie jednak je Wam posyłam. Ten list natomiast jest jakby suplementem pierwszego, jest prośbą odpowiedzi na dość konkretne propozycje jakie mi przedstawiłeś w swoim liście datowanym z 1.11.71. Domyślam się, że byłeś wówczas w domu na grobie Twojego Ojca, a Jasiu pojechał do swoje Matki...

Well, sprawa której zamierzam poświęcić tu nieco uwagi są projekty organizacyjnego dogrania planowanego i klującego się powoli syndykatu jaki mamy utworzyć w naszym potrójnym gronie, triumwiracie. Od bardzo, bardzo dawna miałem inklinacje w tym kierunku i nawet podejmowałem pewne próby w zakresie realizacji, czego przykładem jest „Under the Spiders Club", zresztą nie spełniający podstawowych postulatów takiego związku, głównie ze względu na niski poziom etyczny bywalców i – co za tym idzie – bardzo małe zaufanie wzajemne. A poza tym fundamentalne rozbieżności światopoglądowe.

Istnieje pewien gatunek ludzi niespokojnych i twórczych, którzy mają autentyczny instynkt społeczny i przejawiają wyjątkowo silną potrzebę działania w autentycznym miniukładzie społecznym. Jeśli przy tym mają trochę oleju w głowie i nie dają się zwieść sloganom twierdzącym, że upustem takiego instynktu jest praca w OHP lub dobrowolne podporządkowanie skwerów miejskich w niedzielne poranki dla uczczenia kolejnego (nieczytelne) partii – matki – naszej, to rodzi się w nich potrzeba utworzenia takiego związku. Ludzi takich jest dość wielu. to, że związków przez nich tworzonych jest znacznie mniej jest chyba konsekwencją faktu, iż do tego potrzeba zagrania niezmiernie istotnego elementu, a właściwie kompleksu elementów jakim staje się właściwy dobór partnerów. Szczególnie ważne są dzisiaj, gdy dość autonomiczny system kształtowania osobowości uwrażliwia ludzi na wzajemną zależność i prowadzi już nawet do masowego zjawiska rozpadania się związków tak naturalnie trwałych jak np. małżeństwa.

Toteż ogromną radością może napawać nas wszystkich fakt, iż mając takie właśnie potrzeby wykryliśmy je w sobie nawzajem i obecnie jesześmy już na drodze zalegalizowania takiego stanu rzeczy. A będąc przy tym ludźmi o potrzebach duchowych większych niż przeciętne /choćby fakt powołania, któremu każdy z nas zdawał się polegać/ nie obwiniamy się już w propozycjach tylko nadawać temu formę oryginalnie uroczystą a przy realizacji przecież nie będziemy się mimo to potraktować jej zupełnie poważnie. Bo życie – moim zdaniem – wcale nie jest bogate i ciekawe dopóki go się takim nie uczyni, samemu nie zabarwi. Do tego celu wart nawet mieszać nieco fikcji z rzeczywistością mieszać świadomie i mieszać ufnie, wiedząc że nikt z nas nawzajem nie wykpi tego u siebie. Bo wykpić może nietrudno ale co w zamian otrzymać? Mądrze powiedział Erich Fromm: Całe społeczeństwo, dosłownie wszyscy ludzie zawsze ulegali zbiorowym fikcjom, a dziś ulegają im może bardziej niż kiedykolwiek przedtem. Ulegają fikcji użycia, światowości, fikcji weltschmerzu, fikcji konsumpcji, fikcji wykształcenia.... I rzecz dziwna, ci którzy są w stanie stworzyć sobie coś co wprawdzie nadal jest fikcją ale już ich oryginalną, oni właśnie są obwinieni o dziwactwo i brak powagi.

Dlatego właśnie podoba mi się Twój postulat, bracie o zachowaniu absolutnej tajemnicy wobec najbliższych choćby osób trzecich.

W ten sposób konsekwentnie wkraczamy w tradycję najstarszych lóż masońskich i mieszamy je z zasadami sycylijskiej mafii czy nawet kapturowych syndykatów zbrodni w USA, gdzie dzieci gangsterów i ich żony nie wiedziały nieraz do końca o prawdziwych źródłach utrzymania ich ojców i małżonków.

Postulat ten ma znaczenie tylko z uwagi na ewentualność ingerencji w sprawy, które staną się dla nas z czasem bardzo intymne a także i dlatego, że nasza działalność z pewnością będzie tego z biegiem czasu kategorycznie wymagać, dlatego już w tej chwili apel aby nawet korespondencji zbyt wiele nie zawierzać a listy jakie nawzajem będziemy otrzymywać skwapliwie chować lub jeśli taka będzie instrukcja w nagłówku po wynotowaniu najistotniejszych passusów niszczyć.

Na wstępie rozważań szczegółowych wypowiem się o terminie jaki proponujesz dla inauguracji naszego związku, tj. o kwietniu 73. Cieszy mnie, że twierdzisz, iż rok z hakiem jaki nas dzieli od tego momentu to wcale nie za wiele. I rzeczywiście jeśli mamy się poważnie potraktować. Do tego czasu dopracujemy teorię syndykatu /„loży"/ i każdy z nas odłoży 1000 zł na fundusz rozruchowy oraz zakup strojów organizacyjnych, niezbędnego sprzętu, takich rzeczy jak album do zdjęć, zapasu filmów, książki na kronikę itp.

Jeśli o mnie idzie to chciałbym aby to spotkanie wypadło właśnie w dniu 12 kwietnia 73, gdyż w tym dniu będę obchodził 25 geburtstag. Było by to w jakieś 5 dniu po powrocie z wojska.

A teraz Twoje postulaty. Są one zadziwiająco podobne do tych jakie już dawniej sobie opracowałem na podstawie studiowania statutów różnych sekt religijnych i organizacji potajemnych. W oparciu o nie więc i biorąc pod uwagę to co Ty mi przysłałeś proponuję taki oto schemat, który przesyłam Wam po to abyście co można do niego dorzucili, a co trzeba ujęli. Jest to próba raczej ramowa, której szczegóły, zwłaszcza w części dotyczącej przepisów formalnych, jak stroje, godło, hasło, nazwy itp. pozostaję do uzupełnienia. Statut ten nazwę umownie REGUŁ• SYNDYKATU EX – KLER - KLAN i naznaczę jeszcze, że stanowi ona tylko organizacyjne sformułowanie istoty tej organizacji, bez wdawania się w dywagacje światopoglądowe ani etyczne, które jakkolwiek daleko istotniejsze dopracowujemy w trakcie dalszej działalności, gdyż jest to zespół zagadnień nad którymi pracuje się całe życie.

A więc reguła:

§ 1. 1 EX – KLER – KLAN jest dozgonnym syndykatem bezgranicznego zaufania, którego członkowie zobowiązują się szczerą wolą i konsekwentnym postępowaniem do przestrzegania zasady współpracy w nawet najistotniejszych dziedzinach swego życia i niesienia sobie wzajemnej pomocy nawet z narażeniem własnego życia i majątku. Sprawy swoich braci traktują jak swoje własne a swoje własne powierzają wspólnej braterskiej trosce pozostałych. Krzywdę lub obrazę wyrządzoną jednemu członkowi traktują jako wyrządzoną syndykatowi i tak też zobowiązują się pomścić.

1.2 W równym stopniu korzystają z praw i w równym stopniu dopełniają obowiązków zawartego braterstwa.

1.3 Traktują tak zawarte przymierze jako nową formę wyznania wiary i powołania do ekskluzywnej przyjaźni.

1.4 W tym duchu zobowiązują się wypracować sobie ostateczny model światopoglądowy i etyczny, niezależnie od przekonań ku jakim się dotychczas skłaniali.

1.5 Udzielając sobie pomocy starają się nadać jej najbardziej szczerą i zmaterializowaną postać, służyć kwalifikacjami zawodowymi, uzupełnić się umiejętnościami praktycznymi, talentami, poparciem wzajemnym, możliwościami nacisku i przemocy, znajomościami, zasobami materialnymi, wspólnymi dobrami konsumpcyjnymi, fatygą i czasem, pomysłami itp.

1.6 Zapewniają sobie nawzajem wszechstronne wsparcie wzajemne i nawzajem traktują swe sprawy jako sprawy własne. Krzywdę i obrazę wyrządzoną jednemu z braci traktują jak wyrządzoną każdemu z osobna i wszystkim razem i jako taką są zobowiązani je pomścić.

§ 2.1 Dzień powstania syndykatu jest dorocznym świętem całej społeczności. Będzie on stanowił termin dorocznej konwencji syndykatu i uroczystej celebracji, w której bez względu na warunki zobowiązani są wziąć udział wszyscy członkowie syndykatu.

2.2 Doroczna konwencja jest jedynym stałym zobowiązaniem terminowym – dla wszystkich członków syndykatu i termin jej celebrowania winien być bezwzględnie przestrzegany.

2.3 Konwencja ta jest jedynym terminem działalności ustawodawczej kapituły syndykatu – terminem przegłosowywania wniosków, dokonywania ustaleń konsultacyjnych, przyjmowania nowych członków i ponawiania ślubowania, uroczystej wieczerzy, dokonywania nominacji itp.

2.4 Zgłaszanie wniosków odbywa się w ciągu całego roku na ręce Wielkiego Mistrza syndykatu, który do dnia 1 kwietnia opracowuje je i przedstawia wszystkim członkom organizacji.

2.5 Głosowanie odbywa się bez dyskutowania, tajnie, w absolutnym milczeniu za pomocą gałek /czarnej lub białej/ wpuszczonych do rytualnego dzbana.

2.6 Do przegłosowania wniosku wymagana jest stuprocentowa aprobata – wszystkie gałki białe. /prawo veta/

2.7 Głosowanie może być ponawiane tylko trzykrotnie.

2.8 Miejsce konwencji jest zawsze stolicą syndykatu lub lokal ustalony przez głosowanie w roku ubiegłym.

2.9 Program konwencji obejmuje jako stałe punkty glosowania nad wnioskami w konstytucyjnymi, dyskusje i wnioski w sprawach personalnych, uroczystą wieczerzę rytualną, konferencję światopoglądową i część rytualną złożoną z modlitwy, śpiewów towarzyskich, wolne rozmowy itp.

§ 3.1 Administracyjną strukturą syndykatu jest luźny podział na diaspory terenowe /np. warszawska, śląska itp./ na czele których stać będą mianowani przez Wielkiego Mistrza w Wielcy Bracia, stanowiący pośrednią instancję wykonawczą.

3.2 Na czele syndykatu stoi dożywotnio wybrany Wielki mistrz pełniący władzę wykonawczą, sądowniczą i duchowną. Pełni on absolutną władzę i jest odpowiedzialny tylko przed doroczną konwencją syndykatu na której musi zdać protokół ze swej działalności.

3.3 Do obowiązków Wielkiego Mistrza należy kierowanie wszystkimi akcjami syndykatu i czuwanie nad całością jego funkcjonowania zabezpieczenie indywidualnych interesów członków loży, systematyczny kontakt ze wszystkimi diasporami /1x mies./, przygotowanie konwencji, prowadzenie ceremoniału, prowadzenie kroniki finansów, indywidualne wsparcie etyczne.

3.4 Wielki Mistrz synchronizuje poziom i jakość wzajemnych świadczeń członków syndykatu przewidzianych w § 1 art. 5 i 6.

3.5 Wielki Mistrz nie ma prawa do jakichkolwiek przywilejów ani wynagrodzeń z racji pełnionej funkcji.

§4.1 Członkiem syndykatu może zostać każdy bez względu na wiek, płeć czy narodowość kto rokuje dopełnienie zobowiązań jakie nakłada reguła syndykatu. Musi jednak być, to osoba, która będąc znana wszystkim członkom syndykatu zostanie przyjęta jednogłośnie w tajnym głosowaniu.

4.2 Do obowiązków członków wtajemniczenia należy:

a/ absolutna tajemnica dotycząca istnienia i działalności syndykatu

b/ absolutne podporządkowanie się regule i władzy Wielkiego Mistrza

c/ comiesięczny kontakt z Wielkim Mistrzem i uczestnictwo w dorocznej konwencji

d/ comiesięczna dziesięcina od dochodów netto na wspólne konto podlegające rocznemu rozliczeniu

e/ cesja wszystkich dochodów okazyjnych na rzecz konta syndykatu /wygrane, zapisy testamentowe, darowizny itp./

f/ przestrzeganie szczegółowych przepisów organizacyjnych

g/ zewnętrzne i dobrowolne dochowywanie określonych typów zachowania i postępowania zalecane przez uchwały dorocznych konwencji syndykatu np. wygląd wewnętrzny, abstynencja, dyscyplina osobista itp., lektura zalecana.

§5.1 Syndykat nosi oficjalną nazwę Ex – Kler – Klan i w sensie rytualnym kontynuuje liczne zwyczaje seminaryjne, zwłaszcza w zakresie śpiewu liturgicznego, ale także nawiązuje do tradycji starotestamentowych i rytuału średniowiecznych lóż najwyższego wtajemniczenia.

5.2 Trzon syndykatu stanowi trzyosobowa loża kapituły ustanowiona składem założycieli syndykatu.

5.3 Członkowie syndykatu tytułują się wzajemnie „braćmi" i nie używają jakichkolwiek innych określeń ani terminów wprowadzających rozróżnienia hierarchiczne.

5.4 Podczas ceremonii adopcji /przyjęcia w szeregi loży/ członkowie otrzymują pseudonim będący jedynym imieniem jakim będą się posługiwać. Będzie ono jednowyrazowe.

5.5 Przed nazwiskami oficjalnymi członkowie syndykatu używają w zewnętrznej korespondencji skróconego tytułu Rev., będącym wspomnieniem duchowej przeszłości.

5.6 Strojem organizacyjnym jest czarna koszula i czarny beret, białe dżinsy, biały krawat i białe rękawiczki

5.7 Inne szczegóły organizacyjne do ustalenia.

Jeśli idzie o nomenklaturę syndykatu sądzę, że obejmuje ona nie tylko zakres pseudonimów ale też terminologię miejsc, zdarzeń i wszystkiego co zasługuje na określenie nazwą własną.

Nazewnictwo będzie proponowane konkursowo i ustalane przez głosowanie na dorocznych konwencjach syndykatu. Pseudonimy natomiast każdy członek wybiera sobie sam. Dla siebie wybieram imię: AKIBA. Do zaproponowanych ma kilka imion własnych i nazw lokali: Gusnahani, Capirota, Marihuana, Arapaima, Soho, Drongo, Valsonora, Fantipp, Assagaya /włócznia/, Barracuda /drapieżna ryba/, Tarantula /drapieżny jadowity pająk/, Mussuraba /wąż żywiący się grzechotnikami/, Tuttara /gad nowozelandzki/.

Przedstawiony tu projekt reguły jest skromniutkim prototypem, który w wyniku rocznego rozpoznania ulegnie daleko idącym modyfikacjom i uzupełnieniom. Status ten będzie miał uroczystą formę i szatę zewnętrzną i wraz z takimi aktami jak kartoteka ewidencyjna obiektów zainteresowań syndykatu, kronika, album pamiątek i fotografii, słownik wyrażeń organizacyjnych i terminów syndykatu, czy wreszcie kompendium dopracowań światopoglądowych szkoły religijno – filozoficznej jaką syndykat będzie m.in stanowił, wejdzie w skład Pis Świętych Syndykatu.

Kontakt członków syndykatu będzie się dokonywał poprzez dyskusję nad oficjalnymi listami Wielkiego Mistrza z których każdy będzie poruszał jakieś konkretne zagadnienia w formie nawiązującej do listów apostolskich.

Obecnie spróbujemy zbierać materiał którym moglibyśmy wzbogacić naszą regułę i obdzielajmy się nimi w listach. Jeżeli macie gdzieś w pobliżu w Radzionkowie jakąś nieźle wyposażoną bibliotekę lub czytelnie publiczną napiszcie to wówczas rozdzielimy się poszukiwaniem w lekturach. Prześlę Wam odnośne tytuły lektur.

„Jesteśmy rycerzami Zakonu Wschodzącego Słońca. Nie dokonujemy egzekucji ale o wschodzie słońca zanim wyschnie rosa na kwiatach...." – tak brzmiała przysięga samurajów. Sądzę, że po uzupełnieniu będziemy mogli ją zaadoptować jako formułę uroczystego ślubowania.

Inne teksty modlitw dadzą się oprzeć na tekstach modlitw starotestamentowych, z których opracowałem prototyp głównej modlitwy syndykatu. Oto ona: uzupełniona tekstem proroctwa Sybilli.

„Oto stoicie nad ziemią tragiczną, synowie przymierza, pobojowisko dymi odwarem strzaskanych głów...

...wiatr zgina korony drzew i targa łanami traw na wzgórzach ponurych i bezludnych. Szosy puste, drogi ciche i miasta ociemniałe, niebo za ciasne, kłębami dziwnych i ciemnych chmur są szczelnie opięte, sucho, psy nie wyją...

...jak wiatr przebiegasz krainy długowłosych, hailli, jak wiatr zachodni przychodzisz od morza nocą. I oto kładę noc Twoją na kraje wszystkie a strach przed Tobą aż do granicy podpór nieba.

...jak stada ptaków spłoszonych pierzchają niewierni gdy ty się przybliżasz, ty, orzeł pociemniały szybkością skrzydeł drapieżnie rozpiętych, ogromny...

...strach przed tobą spętał ramiona niewiernych i głowy ich zaczadził jak podwójny dym. Strach z miast wygonił narody wylękłe strach pędzi przed wami strwożone watahy bezładnych ludów morza. Strach wyciem napełnił puste dotąd wąwozy w górach, po stepach bezwodnych rozproszył szczepy spłoszone. Pokulił namioty koczowników i dzieci płacz nie cichnie po nocach. Oczy ich rozbiegane śledzą widnokrąg, a uszy ich do ziemi przyłożone tętentu twoich koni nadsłuchują. Ręce ich osłabłe i barki rozdrgane, stada psów zdziczałych na szlaku ich obozowisk, krwią świeżo opieczętowanych i kurhanami zakrytych.

...Tyś jest mściciel mój, umiłowany mój, syn przymierza, hailli. Wierność twoja karmi mnie i nasyca, przymierze twoje wzmacnia mnie i ożywia bezustannie a powodzenie dzieł twoich wzmaga moją radość dla ciebie. Czuwam nad tobą hailli, ramię twe dłonią moją wspieram i sprawiam, że żyjesz we mnie wiecznie...

...przed tobą rozerwę bramy morza i wrota niewiernych miast a ty (nieczytelne) do nich jak długa burza i jak huragan nawiedzisz ziemię ludów morza i kraje wysp zadymionych. Płacz wielki napełni morza żałosne przez wyspy rozkruszone a całą ziemię spowije cień twojej siły. Twój pokrzyk wojenny wiatr zaniesie nad wielkie ciemne rzeki włóczniami obłoki podtrzymasz i niebo od strzał lecących pociemnieje. Smugami ptaków swoich niebo nocami porozcinasz i w dnie je łunami zamienisz. Na wieść, że ty nadchodzisz trawa rosnąć przestaje i kobiety dostają poronień. Bo tyś jest miecz mój i bicz Najwyższego tyś jeźdźcem Apokalipsy, grotem obrzezanym, ostrzem krwi niesytym...

...tyś jak tornado, które o zmierzchu nadchodzi gdy wróg twój już znużony i wszyscy się spać pokładą jak wiatr pustynny niszczący przed świtem, zaczajony i cichy. Przebiegły jesteś jak naya, mściwy i nieubłagany. Niedościgniony jesteś gdy trzeba uciekać i nienasycony jesteś gdy trzeba ścigać. Od twoich ciosów wróg umiera gwałcony i cicho i nikt nie wie skąd przychodzisz ani dokąd pójść zamierzasz, bo szybko i celnie uderzasz. Ani jęk ciebie niczyj nie zdradza, ani ślad najmniejszy i nawet słowo twoje zabija...

Natomiast słowa codziennej modlitw sekty buddyjskiej sokaggakkai /japoński zen – kodeks samurajskiego bractwa busido/ o treści:

„Bądź pozdrowiony zrodzony z kwiecia lotosu. Każde drgnienie naszych serc i cała moc naszych ramion należy do Ciebie, Amma" mogą nadawać się nawet na hasło syndykatu przynajmniej w zakresie rytuału dorocznej konwencji.

Na więcej mi nie pozwala nieubłagalnie tykający zegarek – muszę się zwijać na włoszczyznę /uczęszczam na kurs Sla di Lettura e Bibliteca Italiana/. Polecam się waszej pamięci, pozdrawiam wszystkich z Rodzinki i czekam na Wasze listy.

brat Akiba z diaspory warszawskiej

Warszawa, dnia 15 lipca 1971 r.

Tajne

Egz. Nr 1

Komenda Stołeczna

Milicji Obywatelskiej

w Warszawie

Naczelnik Wydziału IV

Komendy Wojewódzkiej MO

w Poznaniu

W odpowiedzi na pismo Wasze z dnia 1 VIII 1971 r. za Nr. XZ – 01995/71 w sprawie Bogusława Juliana Jeznacha, s. Stanisława, ur. 12-IV-1946 r., powiadam, że z w/w przeprowadzono wstępną rozmowę orientacyjną zachowując warunki konspiracji.

W czasie tej rozmowy tenże oświadczył, iż ubiega się o przyjęcie na Studium Języków Obcych UW, gdzie złożył wstępny egzamin. Ponadto ubiega się o pracę w PZU w charakterze pracownika umysłowego. Nawiązał też kontakt z Urzędem Wyznań skąd ma otrzymać zapomogę pieniężną. Twierdzi, że miał kontakty z Wydziałem Wyznań w Poznaniu w okresie studiów w seminarium.

Fakt zetknięcia przyjął bardzo pozytywnie, deklarując chęci poinformowania o sytuacji w WSD Zgromadzenia Towarzystwa chrystusowego i panujących tam stosunkach, oraz inna pomoc w miarę swych możliwości.

Czyni on wrażenie człowieka inteligentnego, koncepcyjnego i wrażliwego, potrafiącego dostosować się do sytuacji.

Ponieważ warunki zetknięcia nie gwarantowały przeprowadzenia wyczerpującej rozmowy, umówiono z nim sposób nawiązania kontaktu, celem kontynuowania rozmów.

Jeżeli jesteście zainteresowani w ich przeprowadzeniu proszę o powiadomienie i uzgodnienie terminu.

Z-ca NACZELNIKA

WYDZIAŁU IV

KOMC m.st. Warszawy

mjr. – J. SOBOL


Ryki, dnia 29 lipca 1971 r.

TAJNE

Egz Nr 1

Komenda Powiatowa

Milicji Obywatelskiej

w Rykach

Z-CA NACZELNIKA

WYDZIAŁU IV-go

KOMENDY WOJEWÓDZKIEJ MO

w Poznaniu

Zgodnie z pismem z dnia 1.07.1971 r. L.dz.XZ-01994/71 w dniu 24.07.71 r. przeprowadzono rozmowę operacyjną z Ob. Kopeć Janem Henrykiem, który w dniu 9 maja b.r. opuścił Zgromadzenie Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Poznaniu i przyjechał do ojca zam. w Moszczance tut. powiatu. Przez okres około dwóch miesięcy pracował dorywczo w spółdzielni „Ogrodnik" w Rykach, a następnie udał się na Śląsk gdzie podjął pracę. W międzyczasie przystąpił do egzaminów wstępnych na studia, nie zdał. Obecnie zamieszkuje w Radzienkowie III ulica Szkolna 3 E m. 6 pow. Tarnowskie Góry.

W toku przeprowadzonej rozmowy wymieniony stwierdził, że Zgromadzenie opuścił ze względu na panujące tan nieznośne stosunki. Rektor wraz z wykładowcami i wychowawcami stwarzali atmosferę wzajemnej podejrzliwości wśród wychowanków i stosowali dyscyplinę bezwzględnego posłuszeństwa. Wszelkie próby wyłamania się spod „żelaznej dyscypliny" kończyły się fiaskiem i powodowały kary lub usunięcie ze Zgromadzenia.

Na przestrzeni lat 1970/71 Zgromadzenie opuściło 7 osób. Ob. Kopciowi przy opuszczeniu Zgromadzenia proponowano przejście do innego zakonu, lecz ten nie wyraził zgody. Rozmówca oświadczył, że w okresie swojego pobytu zżył się jedynie z OB. Jeznakiem Bogdanem z Warszawy, który również opuścił zgromadzenie. Na tym samym kursie pozostało jeszcze 10 osób, lecz z nikim z tych osób nie przyjaźnił się i nie zdradzał swoich zamiarów. Są to raczej fanatycy religijni i bardzo oddani Kościołowi.

Z przeprowadzonej rozmowy wynika, że Ob. Kopeć nie ma możliwości destrukcyjnego oddziaływania na środowisko w którym przebywał, lub też nie ujawnił tych możliwości. O Zgromadzeniu, w którym przebywał, ma najgorsze zdania, lecz w rozmowie nie umiał lub nie chciał uzasadnić swego stanowiska.

por. RUTECKI

z up/ por. E. GRUZA


Poznań, dnia 13 listopada 1971 r.

Tajne spec. znaczenia

Egz. nr 1

Komenda Wojewódzka

Milicji Obywatelskiej

w Poznaniu

Naczelnik Wydziału III

Komendy Milicji Obywatelskiej

m. st. Warszawa

W załączeniu przesyłam doniesienie k.o. „Jan" z dnia 8 listopada br. i dok. „W" nr 4092/71 dot. Bogusława Jeznacha, zam. Warszawa, ul. Jana Paska 27 m 2 – do ewentualnego wykorzystania.

Nadmieniam, że na ww. jest zamówiona inwigilacja korespondencji przez tut. Wydział IV z uwagi na utrzymywany kontakt z członkami Towarzystwa Chrystusowego, którzy informują go o aktualnej sytuacji w zgromadzeniu, co między innymi pozwala na kontrolę źródeł osobowych.

kpt. H. Kamiński


Poznań, dnia 27 listopada 1971 r.

Tajne spec. znaczenia

egz. nr 1

KOMENDA WOJEWÓDZKA

MILICJI OBYWATELSKIEJ

w Poznaniu

Naczelnik Wydziału I

Departamentu IV

Ministerstwa Spraw

Wewnętrznych

w Warszawie

INFORMACJA

dot. zamiaru zorganizowania nielegalnej grupy pn. „Ex – kler – klan".

Z potwierdzonych informacji wynika, że byli klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Poznaniu, którzy w miesiącach kwietniu i maju br., opuścili seminarium i zgromadzenie, a obecnie zamieszkują w różnych częściach kraju, usiłują zorganizować nielegalną grupę pn. „EX – KLER - KLAN". W opracowanym „statucie" oprócz form organizacyjnych stwierdza się między innymi, że „Ex – kler – klan" jest dozgonnym syndykatem bezgranicznego zaufania, którego członkowie zobowiązują się szczerą wolą i konsekwentnym postępowaniem do przestrzegania zasady współpracy w nawet najintymniejszych dziedzinach nawet z narażeniem swego życia i majątku". Organizacja ma mieć charakter konspiracyjny, jej członkowie pseudonimy a przyjmowanie nowych ma się odbywać po pełnym sprawdzeniu osoby.

Szczegóły tej grupy traktuje dokument „W" nr 4386/71 z dnia 11.11.1971 r., kierowany przez Jeznacha B. do Jana Kopcia i Pawła Miodka, zam. Radzionków ul. Szkolna 3E m 6.

Inspiratorem i organizatorem wspomnianej grupy jest: Jeznach Bogusław – Juliusz, który od połowy roku 1969 do miesiąca kwietnia 1971 roku był klerykiem Wyższego Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Poznaniu /przebywał rok w nowicjacie w Ziębicach i rok w seminarium/. Dobrze zna język angielski, aramejski, niemiecki, rosyjski, portugalski, słabiej francuski. Osoba zdolna i inteligentna, umiejąca zainteresować i wywierać wpływ na otoczenie. Będąc w seminarium stał się „wodzem" wśród kleryków, którym uchodzi po dzień dzisiejszy. Pozostając w zgromadzeniu przed najbliższymi kolegami nie ukrywał swego żydowskiego pochodzenia. Wśród kleryków spekulowane są wersje, z których wynika, Jeznach do zgromadzenia przybył by nie ponieść konsekwencji za udział w wypadkach marcowych a wg drugiej, że do zgromadzenia został nasłany przez pewne czynniki jako „wtyka". Przypomniano sobie, że by bardzo wścibski, zajmował się skupywaniem od członków zgromadzenia obcej waluty, jawnie kpił z obrzędu liturgicznego, wypowiadał myśli syjonistyczne w okresie śmierci Nassera. Po wystąpieniu ze zgromadzenia w swych listach do kolegów: Jana Wójcika, Jana Kopcia, A. Dudka wyraźnie formułuje myśli syjonistyczne, a szczególnie list do Ewy Kuli, zam. Warszawa – Śródmieście, ul. Lwowska 12 m 6—B, która ma być studentką AM w Warszawie. List ten nr 4092/71 wraz z doniesieniem k.o. „Jan" z dnia 8.11.1971 r. dot., Jezuacha z uwagi na treść przesłano do Wydziału III Komendy MO m. st. Warszawy w dniu 13.11.br. L.dz. XZ -03670/71 — do ewentualnego wykorzystania.

Dla informacji podaję, że pracownik operacyjny Wydziału IV Komendy MO m.st. Warszawy na zlecenie tut. Wydziału IV w m-cu lipcu br. przeprowadził z Jeznachem rozmowę operacyjno – sondażową, w której ten deklarował chęć poinformowania SB o sytuacji w WSD i panujących ten stosunkach.

Perlustracja korespondencji prowadzona na Jeznach pozwala stwierdzić, że do najbardziej zaufanych jego kolegów należą:

1.Kopeć Jan – Henryk, s. Andrzeja i Zofii Maj, ur. 13.12.1950 r., ostatnio zam. Radzionów, ul. Szkolna 3E m 6., który jest kolegą kursowym Jeznacha. Seminarium i zgromadzenie opuścił z własnej woli. Na zlecenie tut. Wydziału IV pracownik operacyjny Referatu d/s Służby Bezpieczeństwa w Rykach przeprowadził z kopciem J. rozmowę operacyjną nie uzyskując istotnych informacji o zgromadzeniu i kolegach – klerykach.

2.Najbliższym kolegą Jeznach i J. Kopcia jest Paweł Miodek, zam. w Radzionkowie, obecnie odbywający zasadniczą służbę wojskową w Tarnowskich Górach przy ul. Opolskiej. Miodek po rocznym nowicjacie opuścił zgromadzenie, ponieważ kierownictwo nie pozwoliło mu na wyjazd do domu na uroczystość rodzinną. W Radzionkowie zamieszkuje w tym samym domu co Jan Kopeć, jest półsierotą, nie ma ojca.

W załączeniu przesyłam dok. „W" dot. Jeznacha oraz doniesienie dot. wymienionego od k.o. „Jan" z dnia 8.11.1971 r.

Do Jeznacha posiada dotarcie k.o. „Jan" /źródło sprawdzone/ pozostający na kontrakcie tut. Wydziału, lecz jak dotąd Jeznach nie ujawnił przed nim organizowania nielegalnej grupy.

NACZELNIK WYDZ. IV

KWMO w Poznaniu

ppłk. m. Doiński


Warszawa, dnia 16 grudnia 1971 r.

TAJNE

Egz. nr...

NOTATKA SŁUŻBOWA

Wydział IV KWMO w Poznaniu uzyskał informację operacyjną i dokumenty „W", z których wynika, iż były alumn WSD Towarzystwa Chrystusowego Bogusław Jeznach, ur.12.04.1948 r. usiłuje zorganizować organizację pod tymczasową nazwą EX—KLER—KLAN. Inspiratorem i organizatorem planowanej nie legalnej działalności jest Bogusław Jeznach nie ukrywający swego żydowskiego pochodzenia, i negatywnego stosunku do Polski Ludowej. Wiele symptomów wskazuje na to, iż jego wstąpienie do nowicjatu zakonnego w 1968 r. a następnie studia na WSD było ucieczką lub potrzebą zakonspirowania swojej osoby po wypadkach marcowych w 1968 r. Wymieniony reprezentuje sobą silną indywidualność do tego stopnia, iż na WSD został uznanym wodzem społeczności seminaryjnej. Osiągnięte wpływy z powodzeniem umacnia wśród byłych alumnów, którzy tak jak on opuścili seminarium Towarzystwa Chrystusowego. Współorganizatorami i członkami założycielami projektowanej nielegalnej organizacji są: Jan Kopeć, Paweł Miodek — zamieszkali Radzionków, ul. Szkolna 3e m 6. Kopeć aktualnie pracuje w kopalni jako technik, a Miodek odbywa służbę wojskową, po ukończeniu której planuje wstąpić do pracy w MO. Są to byli alumni WSD Towarzystwa Chrystusowego.

Analiza posiadanych dokumentów wskazuje na to, iż myśl o założeniu organizacji składającej się z byłych alumnów WSD Towarzystwa Chrystusowego, zrodziła się u Jeznacha zaraz po wystąpieniu z WSD i że myśl ta rozwija się i doskonali w projektach organizacyjnych i założeniach do działalności.

- W liście z dnia 23.05.1971 r. adresowanym do Władysława Abrachama, WSD T. Ch. podaje o aktualnie świeżo założonym związku, który jest w stanie konstytuowania się i porastania w liczbę.

- W liście z dnia 19.07.1971 r., adresowanym do Wójcika podaje o projekcie założenia związku o nazwie „Ogólnopolski Związek EX-Kleryków Seminarium Zagranicznego w Poznaniu", w skrócie „OZESzP", posiadający dwie diaspory warszawska i śląską.

- W liście z dnia 20.10.1971 r. adresowanym do Jana Kopcia podaje ogólne przyczyny, powody i potrzeby powołania związku.

- W liście z dnia 7.11.1971 r. do Pawła Miodka i Jana Kopcia dokładniej precyzuje swoje myśli w przedmiocie co to za organizacja ma być, czemu ma służyć i podaje projekt reguł Konstytucji.

Jeznach w swojej korespondencji do współzałożycieli przemyca myśli, które nie pozwalają patrzeć na te usiłowania jako na zabawę domorosłych organizatorów i polityków i świadczą, że Jeznach nie zrezygnuje z wyładowania swych zdolności i energii w innym jak tym, który sobie wyhodował w umyśle, a który od podstaw jest nam wrogi. Niebezpieczeństwo i wrogość tych przedsięwzięć wyraża się w następujących myślach i stwierdzeniach zawartych w korespondencji Jeznacha do przyjaciół:

- „Grozi mi nawet powrót w szeregi partii - jak sądzę", a to z powodu uznania go przodownikiem na praktykach wakacyjnych

- „Paweł brat nasz mieczem wojujący, stale pamiętam o jego zamiarach wstąpienia w szeregi gestapo".

- „Paweł jest człowiekiem niespokojnym, niesie w sobie element niepokoju, ryzyka, czegoś nowego, lubi środowiska „szemrane", atmosferę melin, rozróbki, zna nożowników".

- „Praca w MO jest stosunkowo łatwa do wykonywania i uzyskania i stosunkowo nieźle płatna. Możliwość dorabiania na boku, zjednuje wiele znajomości. Co do „boków" widzę pewne możliwości a sądzę, że niebawem będę miał na oku i dalsze – ale potrzeba nas do tego kilku bezwzględnie sobie ufających i tu myślę o nas trzech. A na razie sza!"

- „Najważniejsze zaliczenie studium wojskowego. Pomyślimy w międzyczasie o szeregu dalszych kwalifikacji jak: prawo jazdy – niektóre sprawności fizyczne".

- „O reszcie szczegółów będzie czas pomówić dokładnie podczas Synodu EKK".

- „Tymczasem obowiązuje nas tajemnica i atmosfera przygotowań. Sprawy organizacyjne pozostawcie mnie".

- „Pieniądze leżą na ulicy, trzeba tylko wiedzieć jak je zbierać. I my się tego musimy nauczyć".

- „Większość zarobków odkładam jako kapitał rozruchowy dla planowanych akcji".

- „W ogóle dostrzegam u siebie postępujący proces przemiany obiektu podnieceń, który jest podobno typową cechą każdego dorastającego Żyda. Mianowicie – coraz bardziej pociąga mnie pieniądz i proces jego wytwarzania, a coraz mniej kobiety".

- „Dopracowuję sobie model światopoglądowy. Okazuje się, że jednak religijny!"

- „Poznaję ciągle nowych ludzi. Coraz dokładniej dopracowuję ów nasz długoletni plan i sądzę, że powinien zagrać".

W opracowanym statucie stwierdza się m.in., że EX – KLER – KLAN jest dozgonnym syndykatem bezgranicznego zaufania, którego członkowie zobowiązują się szczerą wolą i konsekwentnym postępowaniem do przestrzegania zasady współpracy w nawet najintymniejszych dziedzinach swego życia i niesienia sobie wzajemnej pomocy nawet z narażeniem własnego życia i majątku. Organizacja ma mieć charakter konspiracyjny, jej członkowie pseudonimy, a przyjmowanie nowych ma się odbywać po pełnym sprawdzeniu kandydata.

Spotkanie organizacyjne ma się odbyć w czasie świąt Bożego Narodzenia 1971 roku w mieszkaniu Bogusława Jeznacha zam. w Warszawie, ul. Jana Paska 27 m. 2.

W związku z powyższym wnioskuję o:

1.Przekazanie posiadanych materiałów do pionu III według właściwości. Wynika to z faktu, iż Bogusław Jeznach jest aktualnie studentem Wyższego Studium Języków Obcych, a pozostali współorganizatorzy planowanej organizacji Jan Kopeć i Paweł Miodek również pozostają poza zainteresowaniem Departamentu IV MSW.

2.Wyłączenie się Wydziału I Departamentu IV do prowadzonego rozpracowania ze względu na WSD Towarzystwa Chrystusowego, które ma pozostać bazą werbunkową dla planowanej organizacji oraz na możliwość wykorzystania środków operacyjnych pozostających w dyspozycji Departamentu IV.

INSPEKTOR WYDZIAŁU I

DEPARTAMENTU IV

M.S.W.

MJR K. NOWAKOWSKI


Warszawa, dnia 16 grudnia 1971 r.

TAJNE

Egz. nr...

NOTATKA SŁUŻBOWA

Wydział IV KWMO w Poznaniu uzyskał informację operacyjną i dokumenty „W", z których wynika, iż były alumn WSD Towarzystwa Chrystusowego Bogusław Jeznach, ur.12.04.1948 r. usiłuje zorganizować organizację pod tymczasową nazwą EX—KLER—KLAN. Inspiratorem i organizatorem planowanej nie legalnej działalności jest Bogusław Jeznach nie ukrywający swego żydowskiego pochodzenia, i negatywnego stosunku do Polski Ludowej. Wiele symptomów wskazuje na to, iż jego wstąpienie do nowicjatu zakonnego w 1968 r. a następnie studia na WSD było ucieczką lub potrzebą zakonspirowania swojej osoby po wypadkach marcowych w 1968 r. Wymieniony reprezentuje sobą silną indywidualność do tego stopnia, iż na WSD został uznanym wodzem społeczności seminaryjnej. Osiągnięte wpływy z powodzeniem umacnia wśród byłych alumnów, którzy tak jak on opuścili seminarium Towarzystwa Chrystusowego. Współorganizatorami i członkami założycielami projektowanej nielegalnej organizacji są: Jan Kopeć, Paweł Miodek — zamieszkali Radzionków, ul. Szkolna 3e m 6. Kopeć aktualnie pracuje w kopalni jako technik, a Miodek odbywa służbę wojskową, po ukończeniu której planuje wstąpić do pracy w MO. Są to byli alumni WSD Towarzystwa Chrystusowego.

Analiza posiadanych dokumentów wskazuje na to, iż myśl o założeniu organizacji składającej się z byłych alumnów WSD Towarzystwa Chrystusowego, zrodziła się u Jeznacha zaraz po wystąpieniu z WSD i że myśl ta rozwija się i doskonali w projektach organizacyjnych i założeniach do działalności.

- W liście z dnia 23.05.1971 r. adresowanym do Władysława Abrachama, WSD T. Ch. podaje o aktualnie świeżo założonym związku, który jest w stanie konstytuowania się i porastania w liczbę.

- W liście z dnia 19.07.1971 r., adresowanym do Wójcika podaje o projekcie założenia związku o nazwie „Ogólnopolski Związek EX-Kleryków Seminarium Zagranicznego w Poznaniu", w skrócie „OZESzP", posiadający dwie diaspory warszawska i śląską.

- W liście z dnia 20.10.1971 r. adresowanym do Jana Kopcia podaje ogólne przyczyny, powody i potrzeby powołania związku.

- W liście z dnia 7.11.1971 r. do Pawła Miodka i Jana Kopcia dokładniej precyzuje swoje myśli w przedmiocie co to za organizacja ma być, czemu ma służyć i podaje projekt reguł Konstytucji.

Jeznach w swojej korespondencji do współzałożycieli przemyca myśli, które nie pozwalają patrzeć na te usiłowania jako na zabawę domorosłych organizatorów i polityków i świadczą, że Jeznach nie zrezygnuje z wyładowania swych zdolności i energii w innym jak tym, który sobie wyhodował w umyśle, a który od podstaw jest nam wrogi. Niebezpieczeństwo i wrogość tych przedsięwzięć wyraża się w następujących myślach i stwierdzeniach zawartych w korespondencji Jeznacha do przyjaciół:

- „Grozi mi nawet powrót w szeregi partii - jak sądzę", a to z powodu uznania go przodownikiem na praktykach wakacyjnych

- „Paweł brat nasz mieczem wojujący, stale pamiętam o jego zamiarach wstąpienia w szeregi gestapo".

- „Paweł jest człowiekiem niespokojnym, niesie w sobie element niepokoju, ryzyka, czegoś nowego, lubi środowiska „szemrane", atmosferę melin, rozróbki, zna nożowników".

- „Praca w MO jest stosunkowo łatwa do wykonywania i uzyskania i stosunkowo nieźle płatna. Możliwość dorabiania na boku, zjednuje wiele znajomości. Co do „boków" widzę pewne możliwości a sądzę, że niebawem będę miał na oku i dalsze – ale potrzeba nas do tego kilku bezwzględnie sobie ufających i tu myślę o nas trzech. A na razie sza!"

- „Najważniejsze zaliczenie studium wojskowego. Pomyślimy w międzyczasie o szeregu dalszych kwalifikacji jak: prawo jazdy – niektóre sprawności fizyczne".

- „O reszcie szczegółów będzie czas pomówić dokładnie podczas Synodu EKK".

- „Tymczasem obowiązuje nas tajemnica i atmosfera przygotowań. Sprawy organizacyjne pozostawcie mnie".

- „Pieniądze leżą na ulicy, trzeba tylko wiedzieć jak je zbierać. I my się tego musimy nauczyć".

- „Większość zarobków odkładam jako kapitał rozruchowy dla planowanych akcji".

- „W ogóle dostrzegam u siebie postępujący proces przemiany obiektu podnieceń, który jest podobno typową cechą każdego dorastającego Żyda. Mianowicie – coraz bardziej pociąga mnie pieniądz i proces jego wytwarzania, a coraz mniej kobiety".

- „Dopracowuję sobie model światopoglądowy. Okazuje się, że jednak religijny!"

- „Poznaję ciągle nowych ludzi. Coraz dokładniej dopracowuję ów nasz długoletni plan i sądzę, że powinien zagrać".

W opracowanym statucie stwierdza się m.in., że EX – KLER – KLAN jest dozgonnym syndykatem bezgranicznego zaufania, którego członkowie zobowiązują się szczerą wolą i konsekwentnym postępowaniem do przestrzegania zasady współpracy w nawet najintymniejszych dziedzinach swego życia i niesienia sobie wzajemnej pomocy nawet z narażeniem własnego życia i majątku. Organizacja ma mieć charakter konspiracyjny, jej członkowie pseudonimy, a przyjmowanie nowych ma się odbywać po pełnym sprawdzeniu kandydata.

Spotkanie organizacyjne ma się odbyć w czasie świąt Bożego Narodzenia 1971 roku w mieszkaniu Bogusława Jeznacha zam. w Warszawie, ul. Jana Paska 27 m. 2.

W związku z powyższym wnioskuję o:

1.Przekazanie posiadanych materiałów do pionu III według właściwości. Wynika to z faktu, iż Bogusław Jeznach jest aktualnie studentem Wyższego Studium Języków Obcych, a pozostali współorganizatorzy planowanej organizacji Jan Kopeć i Paweł Miodek również pozostają poza zainteresowaniem Departamentu IV MSW.

2.Wyłączenie się Wydziału I Departamentu IV do prowadzonego rozpracowania ze względu na WSD Towarzystwa Chrystusowego, które ma pozostać bazą werbunkową dla planowanej organizacji oraz na możliwość wykorzystania środków operacyjnych pozostających w dyspozycji Departamentu IV.

INSPEKTOR WYDZIAŁU I

DEPARTAMENTU IV

M.S.W.

MJR K. NOWAKOWSKI


Warszawa, dn. 23 maja 1971

Dear Abe Graham,

Piszę trochę niepewnie, bo nie wiem czy jeszcze list ten trafi do Ciebie w miejscu wskazanym na kopercie, gdyż po ostatnich posunięciach władz partyjno – rządowych waszego Państwa Środka można wszystkiego się spodziewać, a więc i tego, że nawet Ciebie, stary kochany Abe, wypierdolą z Samary na zbitą japę uznawszy za zakażonego bakcylem kontestacji. Jednakże żywiąc błogie i mało uzasadnione przekonanie, że jeszcze do tego nie doszło posyłam Ci tych parę słów przede wszystkim w celu dodania otuchy, gdyż jak się orientuję czystka seminaryjna pozbawiła Cię ostatnich ideologicznych adherentów i skazała na żałosne odosobnienie w smętnych lecz jakże za to pobożnych kręgach renomowanych kaleków i intelektualnych drwali. Drugi, chociaż chronologicznie wcześniejszym motywem niniejszej korespondencji jest chęć podziękowania Ci, także w imieniu Jonny'ego, za bojową i jednoznaczną postawę, jaką wykazałeś w końcowej fazie pobytu Kopcia „na łonie Abrahama" tj. w krainie To-Tu. Nie mówiąc już o tym, że zaskarbia Ci to dozgonną – mam nadzieję – wdzięczność Johny Jeepa, to jednocześnie otwiera Ci poważny kredyt zaufania w instancji opiekującej się krajowym wychodźstwem cywilnym, czyli w Protektoracie Wychodźstwa Ogólnokrajowego Związku Eks – kleryków Seminarium Zagranicznego w Poznaniu. Tymczasowa siedziba tego stowarzyszenia mieści się w lokalu UTSC, Warszawa 86, Rymkiewicza 9 m. 4, gdzie wszyscy zainteresowani mogą kierować podania pisemne oraz wszelką półoficjalną korespondencję na nazwisko B. Jeznacha, kapelana klubu UTSC. Zarząd diaspory warszawsko – siedleckiej, którego przewodniczącym jest właśnie Jeznach. (...)

Pax tecum. Jak Ci idą świątobliwe nauki? Ściskam.

Wódz


Warszawa, dn. 30 kwietnia 1971

Louis, mój stary, kochany przyjacielu!

Piszę ten list tak abyś mógł go przeczytać także innym kolegom kursowym, gdyż wyrzucam sobie, że nie wszystkich pożegnałem jak należy tj. nie dość starannie i osobiście. Pozwól mi więc teraz to właśnie uczynić mimo, iż może nietaktem jest przemycać akcenty publiczne w korespondencji zaadresowanej prywatnie. Pozdrów szczególnie Stacha Małysiaka, gdyż nie zdążyliśmy zobaczyć się na dworcu. Szczerze pozdrów też swoich kondormitorów z pokoju i powiedz Markowi, że pamiętam o jego zamówieniu, ale na razie nie mogę się wyrobić z zawałem najpilniejszych spraw osobistych.

W Warszawie byłem o 19.00. Deszcz tak jak i w Poznaniu, tłumy ludzi, ale tramwaje chodzą częściej i są dużo szybsze. W domu bez zmian – nawet tata nie okazywał zbyt wiele złośliwej radochy. Porządek wieczoru normalny: papu, gadu – gadu i lulu. W międzyczasie wypakowałem bagaż – łącznie ważył 55 kg.

Pospałem sobie do 9.30 następnego dnia. Potem zameldowałem się w DRN i pojechałem na Uniwersytet. Czeka mnie cała procedura weryfikacyjna łącznie z sondażem podstawy ideologicznej i badaniem lekarskim – a wszystko do 15 maja!

Wieczorem stawiłem się w klubie. Sensacja niebywała! Przygotowania do zapowiadanej orgii w pełnym toku. Udało mi się zdobyć jeszcze kilka zaproszeń in blanco i postanowiłem wam wysłać na pamiątkę, pomimo zdezaktualizowania gdyż przecie i tak żaden z was by nie przybył.

Obecnie czeka mnie dzieło resocjalizacji. Przecieram na nowo zarosłe ścieżki, odnawiam kontakty. Wielu znajomych nawet nie wie gdzie byłem – sądzą, że jako „wyświęcony weterynarz" grasowałem na prowincji szukając partii z hektarami. Na lipiec potrzeba mi jeszcze 400 zł – poszukuję pilnie możliwości uciułania, muszę się więc podwójnie sprawiać. Dlatego listy moje będą nieliczne i skąpe tak jak ten. Napisz, Dzidziusiu, jak wyglądały zaoczne reakcje na moją (nieczytelne) /Madame, Gucio, Rygulski, Brat Chromiński/ i jej dotychczasowe reminiscencję. Jak poprawiła się atmosfera w seminarium?

Interesuje mnie możliwość nabycia Biblii Tysiąclecia. Znasz jakąś?

Pozdrowienia i uściski dla wszystkich. Serdeczne dla Jasia Wójcika. List dla Jasia Kopcia.

„...jakże mógł paść bohater który był chlubą Izraela?"

Jak zawsze z humorem – Wódz


« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698




WSTĄP DO POLSKIEJ PARTII NARODOWEJ
LISTA 100 PEDZIÓW I LESBIJEK WG. LESZKA BUBLA
JESTEM HOMOFOBEM
(słowa i wokal Leszek Bubel)
HYMN EMIGRACJI

 
 
MILIONY, MILIONY...
 








You Tube

 Zobacz! Nasze piosenki i teledyski na portalu YouTube


"Szabas goj"
słowa, muzyka Leszek Bubel


"Hymn kibiców - do boju Polsko"
słowa,muzyka, Leszek Bubel
)


"Polak, Węgier dwa bratanki"
słowa,muzyka, wokal Leszek Bubel


Biało-czerwona krew
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel






















Chłopcy silni jak stal
Muzyka: Leszek Bubel

Panie Romanie Wielkiej Polski Hetmanie
Słowa, muzyka, wokal (nr 3): Leszek Bubel

Hymn PolskiejPartiiPrzyjaciół Piwa
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Najpiękniejsze są Słowianki
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Polska na tarczy  (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Jestem homofobem (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Hymn emigracji
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Okupacja – go to hell!
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Masakra
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Bolek Wałęsa
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Rebe Muchomorek
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Epitafium dla LPR
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Obrzezaj się
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel


J...ać PZPN
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Do boju Polsko
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Szczerbiec
Muzyka: Leszek Bubel


 

6. płyta LBB do pobrania!

Pobierz wszystkie utwory z 6. płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Życie i śmierć dla Narodu"
Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 13 gości