SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

Start arrow Mossad w Polsce arrow Co łączy Jana Gustawa Grudniewskiego ze Stanisławem Grudniewskim - mordercą Polaków?
Co łączy Jana Gustawa Grudniewskiego ze Stanisławem Grudniewskim - mordercą Polaków? | Drukuj |

1.
Nazwiska i miejsca pochodzenia.
2.
Ta sama parafia i miejsce chrztu w kościele  w KRYNKACH.
3.
Fizjonomia.
4.
Komunistyczna PRL-owska kariera w mundurze.
5.
Elitarność formacji, w których służyli: Stanisław Grudniewski w UB, jego brat Kazimierz w podobnie zbrodniczym Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego, brat Stanisława, Franciszek był Tajnym Współpracow-nikiem UB. Jan Gustaw Grudniewski w czasach PRL-u był zastępcą dowódcy I Dywizji Zmechanizowanej i oficerem komunistycznego Ministerstwa Obrony Narodowej!
6.
Przynależność do PZPR i jej zbrodniczej dyktatury w interesie obcego mocarstwa. Odpowiedzialnej za wymordowanie narodowców i innych patriotów.

 
ZOBACZ TEŻ Droga przez mękę w kreowaniu zasad etycznych i moralnych

W archiwach IPN znalazłem już kilku UB-eków o nazwisku Grudniewski. Oprócz nazwiska łączy ich także pochodzenie z tego samego rejonu Polski.

Tropem Grudniewskich
Poszliśmy tropem Grudniewskich rozlokowanych w okolicach Starachowic. Jan Grudniewski prowadzi w miejscowości Rudnik (gmina Brody /Iłżeckie/, pow. starachowicki, woj. świętokrzyskie) „warsztat” kręgarski, gdzie wraz z żoną „uzdrawiają” naiwnych. O ich działalności krąży po Internecie sporo opnii, warto się z nimi zapoznać, by wyrobić sobie zdanie o jakości usług.
Rudnik jest położony bardzo blisko Krynek (kościół, gdzie był ochrzczony Stanisław Grudniewski czyli ubek, którego fragmenty teczki przedstawiamy obok). Stanisław Grudniewski urodził się w Lubieni, czyli jak wynika z mapy bardzo blisko. Jan Grudniewski ochrzczony został w tym samym kościele w Krynkach! Czy są rodziną? Na razie nie wiemy.



 


Kościół parafialny w Krynkach
 


GRUDNIEWSKI STANISŁAW

 


Starachowice,
Do
Naczelnika Wydz. Kadr W.U.B.P. w Kielcach

Oświadczenie
Ja Grudniewski Stanisław s. Jana i Florentyny oświadczam, że jestem urodzony we wsi Lubienia gm. Styków, pow. Starachowice, a nie we wsi Krynki, pow. Opatów jak jest podane w metryce urodzenia.
Podaję, że byłem ochrzczony w Kościele, który znajduje się we wsi Krynki i urzędnik kościelny, który w tym czasie dokonywał zapisu aktu urodzenia był w stanie nietrzeźwym i zapisywał po pijanemu i nie właściwe zapisał miejsce urodzenia.
IPN Ki 023/226

 
Ja Grudniewski Stanisław współpracownik Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zobowiązuję się wiernie służyć sprawie wolnej, niepodległej i demokratycznej Polski. Zdecydowanie zwalczać będę wszystkich wrogów demokracji. Sumiennie wykonywać będę wszystkie obowiązki służbowe. Tajemnicy służbowej dotrzymam i nigdy nie zdradzę. W razie rozgłaszania wiadomych mi tajemnic służbowych będę surowo ukarany według prawa o czym zostałem z góry uprzedzony.
Źródło: IPN Ki 023/226
 








Kielce, grudzień 1975

NOTATKA SŁUŻBOWA

dot. ob. Grudniewskiego Stanisława b. funkcjonariusza organów bezpieczeństwa publicznego, zam. Starachowice
Wymieniony zwrócił się z prośbą do Komendanta Wojewódzkiego MO w Kielcach o przeliczenie podwójne okresu pełnionej przez niego służby w organach bezpieczeństwa publicznego od stycznia 1948 r. do stycznia 1954 r.
Prośbę umotywował tym, że będąc funkcjonariuszem b. PUBP Radom i Starachowice brał udział w walce z reakcyjnym podziemiem i bandami: „Igły”, „Wilk”, „Daszko”, „Serafina”, „Kielocha”, „Chmielewskiego”, nielegalnej organizacji NSZ funkcjonariusza ppłk. Pakułę Tadeusza.
W czasie służby w UBP pracował na stanowiskach:
z dniem 1 IV 1947 r. - dowódca warty MUBP Radom
z dniem 1.10.1947 r. - Komendant Ochrony PUBP Radom
z dniem 1.10.1950 r. - referent ewid. operac. Ref. III PUB Starachowice
z dniem 1.05.1952 r. - st. referent Referatu II PUB Starachowice z dniem 31.03.1955 r. - zwolniony ze służby.
W dokumentach archiwalnych Wydziału „C” brak jest potwierdzenia o udziale ww. w walkach z bandami. Natomiast w aktach osobowych ob. Grudniewskiego Stanisława znajduje się raport Wydziału ds. funkcjonariuszy i na stronie 3 stwierdza się, że ww. brał czynny udział w likwidacji nielegalnej organizacji NSZ, która działała w latach 1950-1951 r.
Świadkowie w złożonych zeznaniach potwierdzają czynny udział w walkach z bandami Ob. Grudniewskiego Stanisława do marca 1955 roku i zgodnie są z podanymi przez zainteresowanego faktami w przedłożonej prośbie.
Biorąc pod uwagę uzasadnione prośby Ob. Grudniewskiego Stanisława, zeznania 4 świadków oraz Zarządzenia MSW Nr 72 z dnia 15 IX 1969 r. proponuję zaliczyć okres służby w URP w wymiarze podwójnym od
1 I 1948 r. do 31 XII 1953 roku.
Źródło: IPN Ki 023/226

Od adm..: Tak, szanowni Czytelnicy, za mordowanie polskich patriotów Grudniewski dostał dodatkowe 5 lat do emerytury!




GRUDNIEWSKI FRANCISZEK


 

Powyższy Grudniewski swe korzenie ma w Skarbce, są to też bliskie okolice pochodzenia porzednich Grudniewskich
 
 


TROPEM STANISŁAWA GRUDNIEWSKIEGO
 

 
W swojej reporterskiej wyprawie śladami „Grudniewskich” natknąłem się na trop wciąż żywej wśród mieszkańców kielecczyzny działalności „Igły”. I tak np. miałem okazję porozmawiać z p. Tadeuszem Świgoniem z Modrzejowic w gminie Skaryszew doskonale pamiętającego ppor. Tadeusza Zielińskiego ps. „Igła”. Nazwano go „Igłą”, ponieważ uczył się wcześniej krawiectwa. Sam p. Tadeusz mając swojego brata w PPR i będącego równocześnie milicjantem uszedł z życiem tylko, dlatego że wstawił się za nim jego sąsiad Adam Łącki, zastępca „Igły”. Był wówczas strażakiem.
Oddziały niepodległościowe bezwzględnie bowiem likwidowały jako wrogów wszelkiej maści ludzi wysługujących się żydobolszewickiemu reżimowi. Toczyła się bezwzględna walka. Krew za krew. Oddział „Igły” liczył nawet dwustu żołnierzy. Część z nich ujawniła się na podstawie wydanej wówczas amnestii. Na ich szczęście oddawali tylko najgorszą broń, bowiem krótko po ich ujawnieniu się, spotkały ich aresztowania. Ci którzy tego uniknęli wrócili ponownie do „lasu”. Oddział „Igły” wsławił się likwidacją konwoju z rzeszowskiego pułku KBW z ppłk Alfredem Wnukowskim.  Była to wyjątkowa kanalia, która nadzorowała, a nawet osobiście mordowała całe oddziały AK, WiN i NSZ działająca na terenie kielecczyzny. Jak twierdzi Pan Tadeusz Świgoń, ppłk Tadeusz Wnukowski, słabo mówiący po polsku, był on zbolszewizowanym Żydem. Chcąc się przedostać konwojem dwóch samochodów do Radomia wszedł na pocztę w Iłży i dzwoniąc z niej po ubeckich okolicznych posterunkach, próbował dowiedzieć się czy droga jest bezpieczna. Miał pecha, bo telefonistka powiadomiła o tym zamiarze „Igłę”, którego oddział w liczbie ok. 30 żołnierzy dosłownie biegiem zajął stanowiska przy drodze i zlikwidował cały 9-osobowy konwój. Miało to miejsce na szosie Skaryszew-Iłża 18 lipca 1946 r. Sam „Igła” zapisał się w pamięci okolicznych mieszkańców, jako odważny i prawy człowiek. Chętnie bez przymusu go wspierali i żywili.
Leszek Bubel
Ppor. Tadeusz Zieliński „Igła” (z lewej) z oddziału partyzanckiego WiN oraz jerzy Domagała „Mazur”. 1946 r.
- ppor. Tadeusz Zieliński ps. „Igła” – żołnierz AK od 1943 r., po 1945 r. żołnierz zgrupowania liczącego ok. 200 żołnierzy AK, dowodzonego przez ktp. Antoniego Hedę „Szarego”, d-ca oddziału WiN operującego na terenie ziemi radomskiej i Kielecczyzny, jego oddział wszedł w zgrupowanie dowodzone przez Franciszka Jerzego Jaskulskiego „Zagona”, „Zagończyka”. 24 czerwca 1948 r. został ranny w wyniku zamachu dokonanego przez żołnierza z jego oddziału (agenta UB), nie chcąc się dostać do niewoli, popełnił samobójstwo rozrywając się granatem.

To prawdziwy chichot historii, że były komuch Jan Grudniewski podaje się za adiutanta gen. Hedy „Szarego”. Czekam na materiały z IPN-u i innych źródeł w nadziei, że więcej dowiemy się o mordowaniu patriotów na Kielecczyźnie przez Stanisława Grudniewskiego i jemu podobnych.
Partyzanci oddziału WiN Tadeusza Zielińskiego „Igły”: od lewej stoją: NN, Tadeusz Zieliński „Igła”, Edward Sochaczewski „Szyszka”, NN, Tadeusz Strzelecki „Synek”.
Pomnik i tablica umieszczony przy Publicznej Szkole Podstawowej w Dzierżówku Starym. Należy się cieszyć, że pamięć o „Igle” i jego żołnierzach jest ciągle żywa i przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Pomnik poświęcony komunistycznym mordercom z KBW w tym ppłk Wnukowskiemu postawiony w czasach PRL-u, jak widać obecnie szpeconemu. Napis na pomniku głosi m.in. „Cześć i chwała żołnierzom KBW walczącym o utrwalenie władzy ludowej , którzy zginęli 18 lipca 1946 r. z rąk faszystowskiej bandy WiN. W 10 rocznicę powstania Polskiej Partii Robotniczej.

Odnośnie członków PZPR
W szczytowym czasie rozwoju Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, czyli w latach 70-tych ub. w. liczyła ona od 2 do 3 milionów członków. Przez cały jej czterdziestoletni czas istnienia przewinęło się przez jej szeregi zapewne drugie tyle. Jej funkcyjni towarzysze mieli liczne przywileje w myśl obowiązujące wówczas zasady „aby partia rosła w siłę, a jej ludziom żyło się dostatniej".
Ówcześni PRL - owscy działacze polityczni mieli do wyboru oprócz PZPR -u, ZSL (Zjednoczone Stronnictwo Ludowe) i SD (Stronnictwo Demokratyczne). SD przez cały swój PRL -owski byt kierowane było przez Żydów i to Tajnych Współpracowników Służby Bezpieczeństwa. Dowiodę tego pozyskanymi materiałami z IPN. „Wierchuszka” ZSL miała mniej Żydów, ale także była kierowana przez SB. O czym szeregowi członkowie SD/ZSL doskonale wiedzieli choćby, dlatego że niezależność w obu kolaborujących z PZPR satelickich partiach była fikcją. Podobnie jak wiele konstytucyjnych zapisów.
W praktyce niemożliwym było zostanie dyrektorem przedsiębiorstwa czy pełnieniem w nim kierowniczego stanowiska bez przynależności do jednej z ww. trzech partii. Podobnie było w Ludowym Wojsku Polskim. W innych dziedzinach PRL - owskiego życia było porównywalnie, choć zdarzały się wyjątki od reguły. Znalazłem takie rzadkie przypadki robiąc kwerendy w IPN. Byli więc także tacy, którzy z przyczyn koniunkturalnych wstąpili w szeregi ww. partii, ale potrafili wykazać się niezależnością w działaniu. Zwykle powodowało to jednak różnego rodzaju represje. Na tzw. partyjnych dołach było już więcej partyjniaków myślących polskimi narodowymi kryteriami. Dlatego choćby z tego powodu trudno nazwać wszystkich członków PZPR/ZSL/SD zbrodniarzami. Na pewno jednak określenie to jest adekwatne do ówczesnych partyjnych działaczy średniego i wyższego szczebla, którzy mieli realny wpływ na styl PRL - owskich rządów.
Obowiązek przynależności partyjnej był rygorystycznie przestrzegany w Ludowym Wojsku Polskim. A awanse na kolejne oficerskie stopnie były praktycznie w 99,9 proc. zastrzeżone dla partyjniaków. Stale opiniowani byli przez oficerów politycznych i różne służby. Już samo dostanie się na wojskową wyższą uczelnię było zarezerwowane tylko dla pewnych politycznie kandydatów. Wnikliwie ich sprawdzano, wykluczając np. tych, którzy w rodzinie mieli księdza. Znam taki przypadek z własnej rodziny, gdy kandydat na studenta Wojskowej Akademii Medycznej na Wydział Farmacji pomimo wzorowego zdania egzaminów wstępnych, nie został przyjęty na uczelnię, bo miał wuja księdza. Natychmiast został powołany do ponad 2-letniej zasadniczej służby i dopiero po jej odbyciu udało mu się dostać, ale na cywilną uczelnię medyczną.
Leszek Bubel
 

TROPEM JANA GUSTAWA GRUDNIEWSKIEGO
 
 
Z otrzymanych ustnych oraz pisemnych informacji od osób dobrze znających życiorys Jana Gustawa Grudniewskiego, których źródła objęte są tajemnicą dziennikarską wynika, że:
1. Kierując Polskimi Drużynami Strzeleckimi nie prowadzi w tym stowarzyszeniu - co wynika z dokumentów pozyskanych z Sądu - żadnej ewidencji finansowej. Pomimo tego, że przy okazji nadawania różnych stopni PDS pobiera pieniądze. Są to kwoty od kilkuset złotych w górę. Ot taka finansowa samowolka, więc sporo osób z jego kręgu ma do tego słuszne zastrzeżenia.
2. Kandydując na senatora w 2011 złożył do okręgowej komisji wyborczej sfałszowane podpisy poparcia. Co łatwo będzie wykazać, o ile w tej sprawie zostanie wszczęte prokuratorskie śledztwo.
 
Obrażony swoim słabym wynikiem wyborczym Jan Grudniewski wystosował taką oto rosczeniową odezwę do mieszkańców.
Wg strony PKW: W obwodowej Komisji Wyborczej w Rudniku: Grudniewski Jan Gustaw - 73 głosy; w gminie Brody: Grudniewski Jan Gustaw- 289.
 3. Ma II grupę inwalidzką, którą otrzymał w wyniku arcyciekawego zdarzenia. O jego tajemniczym pobycie w Moskwie  oraz konsekwencji z tego wynikłych w tym kresu jego woj-skowej kariery wkrótce.
Stał się nagle opozycjonistą współdziałając w organizacji „VIRITIM”. Z wojska wyszedł jako podpułkownik. Rodzi się więc uzasadnione pytanie, za co i przy poparciu kogo dostał awans na pełnego pułkownika? Coś niecoś o tym wiem, ale sprawa jest jeszcze w trakcie dalszych dociekań.
4. Podobnie jak jego dłuższy pobyt w Moskwie. Czy był na jakiejś uczelni? Czego dotyczyło szkolenie? Skoro chwali się pewnymi umiejętnościami!
5. Okoliczni mieszkańcy pamiętają go jako pastucha krów i zastanawiają się, jak to było możliwe, że dostał się na elitarną wojskową uczelnię. Mówi się, że miał w rodzinie kogoś wysoko postawionego w Ministerstwie Obrony Narodowej, co mogło mu pomóc w kolejnych awansach. Kim więc by ów kuzyn? Sprawa w toku. Nie musi to być naganne. Jednak kariery w LWP uzależnione były nie od osobistych charakterologicznych postaw, ale od koneksji wspartych komunistyczną, pewną postawą.
6. Na jakiej podstawie i z tytułu jakiego wykształcenia w połowie lat 90-tych ub.w. stał się nagle „kręgarzem” uruchamiającym własny gabinet. I to po uprzednim dłuższym handlowaniu ciuchami pod stadionem Dziesięciolecia w Warszawie.
 
 
 
 
 Na bramie wjazdowej umieścił namiastkę herbu, a ze względu na znajdującą się obok basztę okoliczni mieszkańcy nazywają posiadłość Grudniewskiego „zamkiem”.
Nie tylko okoliczni mieszkańcy śmieją się na temat jego szlacheckiego obnoszenia się. Ale niech mu będzie skoro nie udokumentował tego jakimkolwiek herbarzem itp. Gorzej jest, gdy do swojej biografii miesza bezkompromisowego antykomunistę gen. Antoniego Szarego, którego dobrze poznałem osobiście. Nie tylko ja nigdy nie słyszałem, aby „komucha” J.G. Grudniewskiego ustanowił swoim adiutantem.
Jak to się stało, że otrzymał na własność służbowe mieszkanie w stolicy? No i skąd wzięła się prawdziwa fortuna w postaci dużej nieruchomości w miejscowości Rudnik, gmina Brody Iłżeckie, gdzie też jako amator prowadzi „przychodnię” z zabiegami masażu. Na jakich zasadach zatrudnia ludzi?
7. Są osoby, które twierdzą, że opowiadał, iż był delegatem na ostatni X Zjazd PZPR. Jak głosował? Czy przeciw rozwiązaniu partii, jak jego kumpel pułkownik PDS Bogdan Poręba?
8. Mówi się, że za prezydentury Lecha Wałęsy za pośrednictwem niesławnego abp. Gocławskiego, gnębiciela ks. Henryka Jankowskiego zabiegał o poparcie na stanowisko szefa kontrwywiadu! Czy to „moskiewskie” skłonności? Ten polityczny kameleon zawsze kręcił tam gdzie mógł coś ugrać dla siebie. Pochwalił mi się, że był w studiu wyborczym stojąc tuż za plecami Jarosława Kaczyńskiego podczas ogłaszania wyników wyborów w 2005 r. Później sfinansował ładnie wydaną książeczkę satyryczną gloryfikującą PiS. Jak mi powiedział zrobił to w nadziei, iż otrzyma w podzięce konkretne stanowisko.
Długo można byłoby jeszcze punktować jego działalność, zanim stał się „prawdziwym polskim patriotą” rozdającym oficerskie stopnie PDS nawet takim komuchom jak Albin Siwak. Były PZPR-owski członek Biura Politycznego, także w stanie wojennym, którego był gorącym zwolennikiem. W czasie gdy np. ja zaliczyłem internowanie i wiele innych szykan, p. Siwak jawi się obecnie jako porządny człowiek demaskujący w kolejnych książkach żydowskie spiski. I chwała mu za to. Nawet nagłaśniam jego publikacje. No, ale gdy był czołowym komunistycznym aparatczykiem, to zasłużył się jako tzw. beton, czyli twardogłowy komuch. Stawienie go jako przykładu, także dla młodzieży jest, delikatnie pisząc, nadużyciem. Ciekawe jak się czuje w takim towarzystwie, aż 9 lokalnych księży (proboszczów), kapitanów PDS z rejonu, w którym mieszka J.G. Grudniewski? No i jak się czuje sam generał PDS Jan Kobylański?
I na koniec tej części publikacji prawdziwa perełka. Fragmenty wystąpienia J.G. Grudniewskiego samozwańczego generała dywizji, bo nie ma tego potwierdzenia w dokumentach sądowych stowarzyszenia PDS, a więc i jego wszystkie nominacje są bezprawne, na XVI Walnym Zebraniu USOPAŁ w 2011 r.
 
Szanowny Panie Prezesie,
Szanowni Państwo,

Jan Kobylański, prezes USOPAŁ
Chciałbym serdecznie podziękować za zaproszenie na XVI Walne Zebranie USOPAŁ i czuję się tym zaszczycony. Również chciałbym podziękować za to, że mogłem w gronie delegacji USOPAŁ złożyć wieniec pod pomnikiem wielkiego bohatera Urugwaju- generała Jos? Gervasio Artigas-a. Dziękuje również za dzisiejsze wyróżnienie nadania mi tytułu Honorowego Członka
USOPAŁU, gdzie znalazłem się w tak znakomitym gronie najzacniejszych patriotów z całego świata. (...)
Ktoś mnie pytał z jakiej racji ja występuję jako przedstawiciel organizacji USOPAŁU? Chciałem przekazać, że od trzech lat jestem nieetatowym współpracownikiem biura USOPAŁ-u. W przypadkach kiedy są potrzeby przekazania ważnych informacji lub ich potwierdzenia „szybko sprawnie i wiarygodnie te informacje zdobywam i przekazuje do biura. Za to zaufanie i wyróżnienie serdecznie dziękuję. (...)
Naczelna Komenda PDS doceniając zasługi dla Ojczyzny uhonorowała Prezesa USOPAŁ Jana Kobylańskiego, jako wojownika o wolność Polski, tytułem „Honorowego Komendanta Polskich Drużyn Strzeleckich” i dwukrotnie awansowała. Obecnie, od dwóch lat jest  „Generałem Dywizji Strzelców”. (...)
Uważam, że teraz jest czas na następny etap, mianowicie powinniśmy powołać światową organizację skupiającą wszystkie stowarzyszenia i organizacje polonijne. Siedziba tej organizacji znajdowałaby się w Urugwaju a filia siedziby w Warszawie. Byłby to kolejny krok naszej działalności. Oczywiście w takiej organizacji powinni się znajdować prężni ludzie, którzy chcą i umieją służyć naszej Ojczyźnie. Także rożne organizacje Polonijne z całego świata są zainteresowane stworzeniem wspólnej Organizacji dla Polonii na całym świecie.
***
Włos się na głowie jeży, gdy zdamy sobie sprawę, jakich to informacji „komunistyczny trep” dostarczał USOPAŁ! Oczywiście także i o mnie, choć ja nigdy nawet nie zabiegałem o kontakt czy współpracę z tą zasłużoną organizacją. Wiem bowiem jacy to „prawdziwi polscy patrioci” z Polski ją otoczyli. Wielka szkoda, że USOPAŁ nie zadał sobie nawet trudu, aby przyjrzeć się bliżej osobom z kraju, które honoruje i uwiarygodnia. Skończy się zapewne tak, że sama straci wiarygodność. Szkoda, bo może pójść na marne wiele wysiłku i oczekiwań Polek i Polaków.

Tak jak w 2011 tak i na ostatnim, w kwietniu br. Walnym Zebraniu USOPAŁ zapadają wstępne decyzje o zintegrowaniu wszystkich organizacji i stowarzyszeń polonijnych plus wybranych z Polski. Oczywiście z Polski przez J.G. Grudniewskiego. Panie Boże spuść nogę i kopnij, bo zapewne ich reprezentantem w Polsce chce zostać „komunistyczny trep”. Ponadto szkoda, że w samym stowarzyszeniu PDS brakuje osób, które mogłyby wywalić Jana Grudniewskiego. Postawić człowieka godnego historii tej organizacji. Bez oszołomstwa i kompromitacji.
Leszek Bubel
cdn.
 Albin Siwak (ur. 27 stycznia 1933 w Wołominie) – polski robotnik, murarz, później działacz i polityk PZPR, członek KC PZPR.
W 1950 roku, w wieku siedemnastu lat, wyjechał w poszukiwaniu pracy do Warszawy. Został skierowany do brygady murarskiej na MDM-ie. Szybko stał się przodownikiem pracy i awansowano go na brygadzistę. Gdy w 1952 roku zakończono budowę MDM-u, otrzymał Brązowy Krzyż Zasługi. Był wielokrotnie wyróżniany wysokimi odznaczeniami państwowymi także po zakończeniu innych większych budów, w których brał udział. Ogłoszono go także Człowiekiem roku w TVP. Posiadał specjalność „zbrojarz-betoniarz”, co – jak mawiali złośliwi – oddawało cechy jego osobowości i poglądy polityczne.
Działał w związkach zawodowych. Od 1962 był działaczem PZPR. Od 1965 do 1971 pełnił funkcję I sekretarza POP w Zakładzie Robót Montażowych Kombinatu Budowalnego "Warszawa Wschód". Od 1971 do 1980 był członkiem Komitetu Warszawskiego, a od 1976 członkiem jego egzekutywy. W 1980 został zastępcą członka Komitetu Centralnego, a członkiem KC w 1981. W latach 1981-1986 członek Biura Politycznego, a następnie dyplomata (radca Ambasady PRL w Libii do 1990).
 
 





 

« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698




WSTĄP DO POLSKIEJ PARTII NARODOWEJ
LISTA 100 PEDZIÓW I LESBIJEK WG. LESZKA BUBLA
JESTEM HOMOFOBEM
(słowa i wokal Leszek Bubel)
HYMN EMIGRACJI

 
 
MILIONY, MILIONY...
 








You Tube

 Zobacz! Nasze piosenki i teledyski na portalu YouTube


"Szabas goj"
słowa, muzyka Leszek Bubel


"Hymn kibiców - do boju Polsko"
słowa,muzyka, Leszek Bubel
)


"Polak, Węgier dwa bratanki"
słowa,muzyka, wokal Leszek Bubel


Biało-czerwona krew
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel






















Chłopcy silni jak stal
Muzyka: Leszek Bubel

Panie Romanie Wielkiej Polski Hetmanie
Słowa, muzyka, wokal (nr 3): Leszek Bubel

Hymn PolskiejPartiiPrzyjaciół Piwa
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Najpiękniejsze są Słowianki
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Polska na tarczy  (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Jestem homofobem (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Hymn emigracji
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Okupacja – go to hell!
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Masakra
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Bolek Wałęsa
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Rebe Muchomorek
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Epitafium dla LPR
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Obrzezaj się
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel


J...ać PZPN
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Do boju Polsko
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Szczerbiec
Muzyka: Leszek Bubel


 

6. płyta LBB do pobrania!

Pobierz wszystkie utwory z 6. płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Życie i śmierć dla Narodu"
Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 15 gości