SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

Start arrow Mossad w Polsce arrow OD FASZYZMU DO SYJONIZMU
OD FASZYZMU DO SYJONIZMU | Drukuj |

CYTATY
Narodowcy przegrają z PiS-em. Chyba, że...
Dopóki PiS ma monopol na polskość, poczucie krzywdy i wykluczenia, żadne radykalne ruchy narodowe nie mają szans. One potrzebują silnego przywódcy, a takiego nie widzę. Żaden z nich nie dorasta do pięt nawet Giertychowi... - mówi „Gazecie” Marcin Zaremba, historyk z UW
- ONR i Młodzież Wszechpolska ogłosiły powstanie Ruchu Narodowego. Ma on „obalić republikę”, a obaleni mają „zawisnąć”. Czy mamy się bać?
Z historii wiemy, że rozwój ruchów ksenofobiczno-nacjonalistycznych związany jest z pogarszającą się sytuacją gospodarczą. To zawsze wzmaga lęki, budzi demony, chęć wskazania i ukarania winnych. Bez wątpienia z podobną tendencją mamy do czynienia dzisiaj. We wszystkich krajach Europy widzimy nacjonalistyczne wzmożenie, chociaż porównywanie tej sytuacji z kryzysem z lat 30. XX w. jest zdecydowanie przedwczesne. Zwłaszcza w Polsce, gdzie raczej mamy pewne spowolnienie, nie kryzys. Nie ma też tak silnych urazów i poczucia krzywdy jak te, które od końca pierwszej wojny światowej przeżywają np. Węgrzy, gdzie nacjonalizm tak mocno teraz się odradza.
Jednak na ulice wychodzą przecież ludzie urażeni, z poczuciem krzywdy...
- Tak, ale jest to związane z Rosją i katastrofą smoleńską. Monopol na ten uraz ma PiS i póki utrzymuje ów monopol, to te drobne ruchy nie będą miały większego znaczenia. Na razie PiS przejmuje większość elektoratu pełnego poczucia krzywdy, lęków i wykluczenia. Musiałoby się coś drastycznie zmienić, pogorszyć np. na polu ekonomicznym, a do tego jeszcze dojść do jakiejś dekompozycji PiS. Porównajmy demonstrację narodowców z marszem PiS sprzed paru tygodni. Tam było kilkadziesiąt tysięcy ludzi. I też mocno podkreślana była tematyka narodowa. Padały hasła związane z poczuciem zdrady, urażonej dumy narodowej. Na razie PiS wypełnia tę przestrzeń.
Jednak na marszu ONR były tysiące młodych ludzi, nieźle zorganizowanych i skrajnie radykalnych...
- Zawsze do takich ruchów lgną młodzi ludzie. Ruchy autorytarne mają zdolność mobilizowania mocnymi hasłami, często zbieżnymi z hasłami skandowanymi przez kiboli, w których też jest bardzo mocne poczucie dumy narodowej. Nieprzypadkowo ugrupowania liberalne nie są w stanie skrzyknąć podobnej armii. Gdyby Tusk wezwał do takiej manifestacji, to nie wiem, ilu ludzi by przyszło. Trudno mi to sobie w ogóle wyobrazić.
A czy ludzie zebrani na marszu zdają sobie sprawę z historycznego dziedzictwa przedwojennych nacjonalistycznych organizacji, których nazwy przejęli?
- Z tego, co czytałem w ich tekstach programowych, i z ich przemówień wynika, że dobrze znają historię. Ale też trudno powiedzieć, że mają swoich klasyków, których namiętnie cytują i na których się wzorują. Nie odwołują się do przedwojennej Falangi, nie noszą brunatnych koszul. Tego jeszcze nie ma. Są wprawdzie „mieczyki Chrobrego”, ale odniesienia do historycznej symboliki są powierzchowne. Poza tym tego typu ruchy potrzebują silnego przywódcy. Na razie po stronie narodowców kogoś takiego nie widzę. Żaden z nich swoją siłą oddziaływania nie dorasta do pięt nawet Giertychowi...
Na transparentach i w okrzykach nacjonalistów zwracał uwagę brak elementów antysemickich. Były krzyże celtyckie, symbol władzy „białej rasy”.
- To świadczy o pragmatyzmie organizatorów. Zdają sobie sprawę, że użycie symboliki nazistowskiej i antysemickiej mogłoby podpadać pod paragraf. Obawiają się otwartego antysemityzmu. Ich oficjalne programy i slogany są w pewnym sensie odbiciem politycznej poprawności. Wiedzą też, że antysemickie hasła po prostu nie są dziś wystarczająco nośne. A co do „białej rasy”, to istnieje zawsze jakiś margines ludzi mających poglądy silnie ksenofobiczne i rasistowskie. Myślę, że lepiej jest, gdy otwarcie je demonstrują, niż gdy są zamykani i schodzą do podziemia. Wzmogłoby to ich radykalizm, stworzyłoby bohaterów.
Liczą jednak na sukces, bo otwarcie nawiązują do tego, co się dzieje w Europie. Wzorem dla nich są popularne ruchy nacjonalistyczne na Węgrzech, w Grecji, we Włoszech, Francji czy w Holandii...
- Bo to, co się dzieje w tych krajach (chociaż w każdym z nich z innego powodu), działa na wyobraźnię. Nasi narodowcy widzą, że ta ideologia gdzie indziej zyskuje poklask.
Ale idąc ulicą krzyczą: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!” i „Precz z komuną!”. Komunizmu nie ma w Polsce od 23 lat. Czy oni mają kłopoty ze zdefiniowaniem „winnych”?
- Te hasła trochę biorą się z tradycji pokoleniowej walki z komuną. To jest dalej chwytliwa frazeologia, dobra rymowanka. Ale rzeczywiście, mają kłopoty ze zdefiniowaniem tego „winnego”. Komuniści to jest wróg abstrakcyjny, może kojarzą z tymi hasłami poglądy lewicowe, liberalne. Komunizm to dla nich lewicowość, feminizm, liberalizm, związki partnerskie...To jest dla nich „komuna”.
Czy po tej demonstracji można się spodziewać, że w Polsce powtórzy się sukces LPR, który w 2005 r. zdobył 8 proc. głosów w Sejmie?
- Nie uważam tak. Pamiętajmy, ze w 2004 r. było w Polsce referendum europejskie. Część społeczeństwa bała się tej zmiany i to było tło sukcesu LPR. Poza tym PiS był wtedy znacznie słabszy niż dziś. Raczej sądzę, że obserwując wystąpienie nacjonalistów, PiS nieco wzmocni swój program narodowy. I tak jak Fidesz na Węgrzech straszy Jobbikiem, dając do zrozumienia: jak nie my, to oni, PiS też może powiedzieć: my też reprezentujemy polską rację, ale nigdy nie będziemy tak radykalni jak ONR. W jakiejś mierze temu, że PiS dalej ma monopol na polskość, poczucie krzywdy i wykluczenia, możemy zawdzięczać, że żadne ruchy o charakterze silnie narodowym nie mają szans. Bo PiS przejmuje ich elektorat.
źródło: Gazeta Wyborcza, 13.11.11
(fragmenty)


OKIEM NACZELNEGO
Tak niestety jawi się „Nowy Ruch Narodowy”. Wystarczy tylko uważniej przyjrzeć się biografiom jego liderów. Oczywiście główne media przypinają im łatkę faszystów, co może być gwoździem do trumny wobec wyborczego elektoratu. I zapewne jego główni animatorzy, aby przed tym uciec, opracowali bardziej populistyczną strategię. Trwa więc zgadywanka, co też naprawdę knują i jak podzielą stanowiska w nowej formacji politycznej. Powstał ponoć nawet „gabinet cieni” z bardziej znaczącymi postaciami. Taka tajemniczość ma wzbudzić ciekawość mediów i spekulacje, a co za tym idzie medialny rozgłos. Tyle, że przypomina to bardziej masońskie praktyki, niż otwarty nabór wartościowych ludzi, którzy mają firmować nowy ruch polityczny. Tak są zajęci sobą, że nie zareagowali nawet na obraźliwe słowa Leszka Millera czy Janusza Palikota wypowiedziane pod pomnikiem Romana Dmowskiego. Nie wróży to nic dobrego, gdy słowa nie mają pokrycia w czynach.
Leszek Bubel


SLD: Zdelegalizować ONR i wszechpolaków
Brunatny mundur członków ONR
Demnostracja ONR w Krakowie w 2007 r.
- Ruszamy w Polskę, by zorganizować świadomy naród - zapowiadają przywódcy Ruchu Narodowego. - Drżę od niedzieli, spać nie mogę, poty mnie oblewają - ironizuje Joachim Brudziński z PiS.
PiS bagatelizuje powstanie nowej radykalnej partii. - Niech się skrzykną innego dnia, nie w Święto Niepodległości, wtedy okaże się, ilu naprawdę ich jest. Wykorzystywanie manifestacji z okazji odzyskania przez Polskę niepodległości do powoływania politycznej inicjatywy jest nieporozumieniem - mówi wiceprezes PiS Adam Lipiński.
- Ruch Narodowy to political fiction. 99,9 proc. ludzi przyszło na Marsz Niepodległości z pobudek patriotycznych. Ani studentów, ani kibiców, ani rodzin z dziećmi nie interesuje zakładanie nowej partii - komentuje Ryszard Czarnecki, europoseł PiS. - Cokolwiek powstanie po prawej stronie, nie ma szans, ponieważ narodowo-katolicki wyborca doskonale wie, że nowe inicjatywy mogą być tylko na rękę siłom lewicy i siłom liberalnym.
Z wnioskiem o delegalizację ONR i Młodzieży Wszechpolskiej wystąpi SLD. - Doprowadziły do sytuacji, w której zamiast cieszyć się Świętem Niepodległości, zastanawialiśmy się, czy żyjemy w kraju, który za wszelką cenę próbuje bronić swojej niepodległości - mówił sekretarz generalny Sojuszu Krzysztof Gawkowski.

Wildstein: obecność ONR przekracza moje granice tolerancji

Bronisław Wildstein w rozmowie z „Newsweekiem" powiedział, że nie był na Marszu Niepodległości, bo odstraszył go udział w nim Obozu Narodowo-Radykalnego. - Obecność ONR na marszu powoduje, że przekracza to moje granice tolerancji - przyznał.



 Prof. Wojciech Polak: „Jesteśmy państwem policyjnym i totalitarnym”
Prof. Wojciech Polak, historyk, autor wielu książek, o opozycji antykomunistycznej w czasach PRL, skomentował na Facebooku: „Wróciłem z Warszawy. Jesteśmy państwem policyjnym i totalitarnym. Brutalna próba rozbicia Marszu Niepodległości przez prowokacje przypomina najgorsze czasy komuny. Nie myślałem, że w wolnej Polsce będę także wąchał gaz łzawiący, dobrze znany mi z demonstracji w latach osiemdziesiątych. To gaz produkcji sowieckiej (rosyjskiej) o nazwie „czieremucha”. Tak sam używano go w grudniu 1981 r. i dzisiaj. Pewnie ze starych zapasów…”.
Oczywiście główne telewizyjne ani słowem nie zająknęły się o policyjnej prowokacji. Tych zdjęć też prawdopodobnie nie zobaczymy na ekranach telewizorów.

CYTATY
Portal „Gazety Wyborczej”, ok. godz. 19:20 - My rozumiemy, że policjanci dziś mieli ciężki dzień i pełne ręce roboty. Ale żeby jeździć po nowiutkim trawniku.... I ich pokarało: radiowóz zakopał się na trawiastym torowisku przy Marszałkowskiej. I zdjęcia – cymes!
***
CYTATY
Z rozmowy z Romanem Giertychem
Do PO raczej nie wstąpię
11.11.2012 r. Przed pomnikiem Romana Dmowskiego w Warszawie stoją (od lewej): Bronisław Komorowski, Michał Kamiński i Roman Giertych
A może pan w przyszłości chce tę lukę wypełnić albo ciągnąć PO na prawo?

- Do Platformy raczej nie wstąpię, ale za jakiś czas mogą się pojawić sprzyjające warunki do budowania formacji prawicowej. I wtedy wziąłbym w tym udział.
Ale unika pan odpowiedzi na pytanie o odpowiedzialność za Młodzież Wszechpolską. Przecież to pan reaktywował tę organizację.
- Ale to już jest inna organizacja. Jeszcze w 1993 r. napisałem, że nacjonalizm jest wypaczeniem patriotyzmu. Tak jak szał miłosny jest wypaczeniem miłości. Nacjonalizm nigdy nie był ideą, którą przyjmowałem, bo jest fundamentalnie sprzeczny z katolicyzmem.
Za pana czasów Młodzież Wszechpolska nie hajlowała? Nie nawoływała do obalania demokracji?
- Były dwa prądy - uniwersalistyczny i nacjonalistyczny - w stałym zwarciu. Ale dopóki ja miałem tam coś do powiedzenia, wygrywał prąd uniwersalistyczny. Starałem się kształtować tych młodych ludzi w duchu katolickim, a nie nacjonalistycznym.
Robert Winnicki jest daleki od miłości bliźniego. Wzywa do puczu i samosądu, a koledzy odkrzykują mu, że będą wieszać demokratycznie wybranych polityków.
- Pan Robert Winnicki jest beznadziejnie durnym prezesem Młodzieży Wszechpolskiej. Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to, co on mówi. Nie miałem żadnego wpływu na jego ukształtowanie ani na jego wybór. Pójście na manifestacje z ONR jest uznaniem nacjonalizmu za ideę.
Młodzież Wszechpolska przed wojną też miała swoje wybitne dokonania w tym zakresie.
- To prawda, przecież Roman Dmowski był antysemitą, szczególnie w czasie, gdy rywalizował z Żydami o głosy w wyborach do Dumy. Tylko Stronnictwo Narodowe przed wojną było znacznie mniej radykalną organizacją niż ONR, to nie była organizacja rasowa. W zarządzie Stronnictwa było dwóch Żydów.
Liderzy Ruchu Narodowego chcą stworzyć partię, taki węgierski Jobbik, który wesprze kiedyś PiS?
- Politykę tworzą jednostki. Gdyby mieli bardzo zdolnego przywódcę, to może tak. Mogliby mieć te 5-6 proc., ale nie widzę tam nikogo.
Może PiS ich zagospodaruje? Przecież Jarosław Kaczyński wyznaje zasadę, że od PiS na prawo nic nie ma.
- Wystarczy, że im da trzy mandaty w kampanii wyborczej. Artur Zawisza chce wrócić do PiS, tego jestem pewien. Zagrożeniem nie są ci młodzi ludzie, tylko to, w jakim kierunku oni zostaną wykorzystani. Przecież posłowie PiS byli na tej manifestacji. Może Winnickiemu też dadzą miejsce na listach. Oni mogą być użyci do podpalenia państwa w momencie, kiedy PiS będzie chciał rzeczywiście zrobić jakiś przewrót konstytucyjny.
A jak PiS może ich teraz wykorzystać do podpalenia państwa?
- Nie, teraz nie ma atmosfery. Ale może być taka oto sytuacja: PiS wyprzedzi PO w wyborach parlamentarnych, jednak nie będzie miał większości i nie znajdzie koalicjanta. I prezydent powierza komuś z Platformy misję tworzenia rządu. Wtedy ruszą z akcją: oszukali nas, wygraliśmy wybory, nie rządzimy, Jarosław Kaczyński nie dostał misji tworzenia rządu. No i mają panie te 300 tysięcy ludzi na ulicach Warszawy. W związku z czym dla PiS tego typu środowisko, które potrafi przyprowadzić tak dużo ludzi, jest idealnym partnerem. I wtedy złamanie prezydenta taką manifestacją daje PiS władzę.
Za mało doceniacie to, co zrobił Bronisław Komorowski. Bo wyobraźcie sobie teraz, że 11 listopada jest tylko ten marsz niepodległości, a nie ma marszu prezydenckiego. Są tylko jakieś tam obchody państwowe, na które przyszło sto osób. Przekaz społeczny byłby fatalny. Dlatego z wielką szczerością i radością pomogłem prezydentowi, tak jak mogłem.
Pański ojciec na marszu narodowców nie był.
- Nie, także nasze stanowisko było jednoznaczne. I warszawska Liga Polskich Rodzin też była przy pomniku Dmowskiego, przy składaniu kwiatów.
To LPR jeszcze istnieje?
- Sam się zdziwiłem, ale byli. I to był jednoznaczny gest ze strony środowiska, że nie akceptujemy koalicji z ONR.
źródło: Gazeta Wyborcza, 14.11.12
(fragmenty)
***

Warszawa, dnia 19 listopada 2012 r.
Leszek Bubel
Warszawa
redaktor naczelny tygodnika
„TYLKO POLSKA”
Prezes Zarządu
zarejestrowanego sądownie
Stronnictwa Narodowego

Prokuratura Generalna
Ul. Barska 28/30
02-315 Warszawa
ZAWIADOMIENIE O POPEŁNIENIU PRZESTĘPSTWA
Zawiadamiam niniejszym o możliwości popełnienia przez posła na Sejm VII kadencji Janusza Mariana Palikota przestępstwa znieważenia pomnika, stypizowanego w art. 261 k.k. i innych.
Wnosząc to zawiadomienie, proszę o wszczęcie postępowania przygotowawczego oraz skierowanie do sądu aktu oskarżenia.
Dodatkowo, z uwagi na fakt, iż sprawcą jest poseł na Sejm RP, wnoszę - w trybie art. 13 k.p.k. w związku z art. 9 k.p.k. – o wystąpienie do właściwego organu o uchylenie immunitetu Januszowi Marianowi Palikotowi.
UZASADNIENIE
Dnia 10 listopada 2012 r. poseł na Sejm VII kadencji Janusz Marian Palikot urządził pod pomnikiem Romana Dmowskiego pikietę czy też konferencję prasową, wzywającą Polaków do pozostania dnia 11 listopada 2012 r., tj. w Święto Niepodległości w domu. Janusz Palikot przekonywał ponadto, iż pomnik Romana Dmowskiego, nie powinien nigdy powstać, gdyż jest pomnikiem „faszysty, hitlerowca i antysemity”. Miejsce, w którym stoi pomnik określił, jako miejsce „przeklęte”, w którym nikt nie powinien stawiać kwiatów. Decyzję o postawieniu pomnika nazwał „skandalem”. Twierdził ponadto, iż decyzja ta jest niezgodna z polską Konstytucją, gdyż ta zabrania promować faszyzmu.
W świetle powyższego jest oczywistym, iż Janusz Palikot swoim zachowaniem dopuścił się czynu określonego w art. 261 k.k., tj. znieważenia pomnika Romana Dmowskiego, urządzonego w celu upamiętnienia jego osoby.
Roman Stanisław Dmowski urodził się dnia 9 sierpnia 1864 r. w Kamionku, a zmarł dnia 2 stycznia 1939 r. w Drozdowie. Już sam ten fakt pokazuje, jak daleko idącym przekłamaniem jest mówienie o Romanie Dmowskim jako hitlerowcu, gdyż zmarł on jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.
Roman Dmowski był polskim politykiem, publicystą politycznym, ministrem spraw zagranicznych, posłem na Sejm Ustawodawczy RP oraz II i III Dumy, a także polskim działaczem niepodległościowym.
Na dzień 11 listopada 2012 r. przypadła 94. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. W 1918 roku Polska po 123 latach powróciła na mapę Europy, co nie byłoby możliwe bez wieloletniej pracy Romana Dmowskiego.
Sejm Rzeczypospolitej uchwałą z 8 stycznia 1999 r. stwierdził:
W związku z 60. rocznicą śmierci Romana Dmowskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla walki i pracy wielkiego męża stanu na rzecz odbudowania niepodległości państwa polskiego i stwierdza, że dobrze przysłużył się Ojczyźnie. W swojej działalności Roman Dmowski kładł nacisk na związek pomiędzy rozwojem Narodu i posiadaniem własnego Państwa, formułując pojęcie narodowego interesu. Oznaczało to zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkanych przez polską większość, a także podniesienie świadomości narodowej wszystkich warstw i grup społecznych. Stworzył szkołę politycznego realizmu i odpowiedzialności. Jako reprezentant zmartwychwstałej Rzeczypospolitej na konferencji w Wersalu przyczynił się w stopniu decydującym do ukształtowania naszych granic, a zwłaszcza granicy zachodniej.
Szczególna jest rola Romana Dmowskiego w podkreślaniu ścisłego związku katolicyzmu z polskością dla przetrwania Narodu i odbudowania Państwa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla wybitnego Polaka Romana Dmowskiego.
O zasługach i roli Romana Dmowskiego dla niepodległej Polski przeczytać można w wielu publikacjach, książkach, rozprawach naukowych. Jest to fakt, którego nie trzeba udowadniać.
Nie próbuję tutaj dowieść, że osoba Romana Dmowskiego nie podlega krytyce, ale słowa Janusza Palikota są tylko koszmarną, oszczerczą bzdurą, która nie może pozostać bezkarna.
Przepis art. 261 k.k. zamieszczony jest w rozdziale XXXII k.k. zatytułowanym „Przestępstwa przeciwko porządkowi publicznemu”, co świadczy, że ustawodawca uznał, iż zachowania stypizowane w tym przepisie godzą w porządek publiczny jako rodzajowy przedmiot ochrony.
Przedmiotem ochrony jest również cześć i szacunek należne zasłużonym osobom oraz zdarzeniom historycznym upamiętnionym pomnikami.
Przestępstwo określone w art. 261 k.k. we wszystkich sytuacjach, o których w tym przepisie mowa ma charakter powszechny (ogólnosprawczy), to znaczy, że krąg jego sprawców nie jest ograniczony.
Przestępstwo znieważenia pomnika, o którym mowa w art. 261 k.k., jest przestępstwem umyślnym, a zatem odpowiadać za nie może wyłącznie ten, kto świadomie się go dopuścił.
Zniewagi można dopuścić się w zamiarze bezpośrednim, gdy sprawca chce znieważyć miejsca, o których mowa w art. 261 k.k. i to czyni. W doktrynie prawa karnego przyjmuje się także, że możliwa jest zniewaga uczyniona w zamiarze ewentualnym, gdy sprawca nie chce wprost znieważenia miejsc wskazanych w art. 261 k.k., ale godzi się na to, że swoim zachowaniem je znieważa.
Czynność sprawcza w przypadku czynu zabronionego, o którym mowa w art. 261 k.k. polega na „znieważeniu”, a więc na działaniu.
Wedle ujęcia słownikowego, znieważanie to „ubliżanie komuś lub czemuś słowem lub czynem, obrażenie kogoś lub czegoś”.
Janusz Palikot znieważył, ubliżył osobie historycznej, której zasługi zostały upamiętnione przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej. Z pewnością nie zrobiono by tego, gdyby uważano go za „faszystę i hitlerowca”. Nadto uczynił to pod pomnikiem Romana Dmowskiego urządzonym w ww. celu, zwołując przy tym konferencję prasową, tak aby jego słowa dotarły do jak największej liczby odbiorców. Nie ma więc wątpliwości, iż zrobił to świadomie.
Janusz Palikot, jako osoba wykształcona z dyplomem z filozofii obronionym na Uniwersytecie Warszawskim, trzykrotny poseł na Sejm z pewnością wie, kim był Roman Dmowski i jakie zasługi dla Polski poniósł. Był więc świadomy, że swoim zachowaniem może dopuścić się znieważenia pomnika, a wręcz jest wielce prawdopodobne, iż swoją konferencję prasową z dnia 10 listopada 2012 r. zwołał tylko w tym celu. Celowo używał tak dobitnych słów jak „hitlerowiec” czy „faszysta” nie zważając na fakt, iż z historycznego punktu widzenia jest to kompletna bzdura. Nadto pomnik Romana Dmowskiego określił „miejscem przeklętym”. Oznacza to, że używał tych słów w pełni świadomie, w celu znieważenia tegoż pomnika i ubliżeniu postaci samego Romana Dmowskiego.
Nadto, pragnę zauważyć, iż Janusz Marian Palikot stwierdził ponadto, iż decyzja Sejmu o urządzeniu pomnika Romana Dmowskiego jest niekonstytucyjna, gdyż w Polsce zabronione jest promowanie faszyzmu. Tym samym Janusz Palikot wprost pomówił Sejm RP, sprawujący władzę ustawodawczą w Polsce o promowanie faszyzmu. W tym świetle warto rozważyć, czy czyn Janusza Palikota nie stanowi również naruszenia zapisów art. 133. kk: „Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
Jest bowiem oczywistym, iż Sejm RP, jako organ władzy ustawodawczej w Polsce, wybrany w demokratycznych wyborach jest reprezentantem Narodu Polskiego i Rzeczpospolitej Polskiej.
Wobec powyższego, niniejsze zawiadomienie jest ze wszech miar uzasadnione.
Leszek Bubel

Załącznik:
1. Wydruk artykułów z siei Internet potwierdzających fakt zaistnienia opisanego zawiadomieniu zdarzenia z udziałem Janusza Palikota
***

Leszek Miller: „NSZ to sojusznicy Hitlera i pogromcy Żydów”
Sejm podjął 9.11.br. uchwałę w związku z 70. rocznicą powstania Narodowych Sił Zbrojnych. Posłowie uczcili w niej pamięć członków NSZ, „jednej z trzech największych polskich organizacji wojskowych walczących o wolną i niepodległą Polskę”. Nie spodobało się to posłom tzw. lewicy. Leszek Miller, były czerwony aparatczyk, na swoim oficjalnym koncie na Twitterze napisał: „Sejm głosami PO, PiS, PSL i SP uczcił rocznicę utworzenia NSZ. Sojuszników Hitlera, pogromców Żydów, orędowników III wojny światowej”. Inny były czerwony aparatczyk, Tadeusz Iwiński, w trakcie debaty nazwał NSZ „faszyzującą, ksenofobiczną, antysemicką” organizacją.



« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698




WSTĄP DO POLSKIEJ PARTII NARODOWEJ
LISTA 100 PEDZIÓW I LESBIJEK WG. LESZKA BUBLA
JESTEM HOMOFOBEM
(słowa i wokal Leszek Bubel)
HYMN EMIGRACJI

 
 
MILIONY, MILIONY...
 








You Tube

 Zobacz! Nasze piosenki i teledyski na portalu YouTube


"Szabas goj"
słowa, muzyka Leszek Bubel


"Hymn kibiców - do boju Polsko"
słowa,muzyka, Leszek Bubel
)


"Polak, Węgier dwa bratanki"
słowa,muzyka, wokal Leszek Bubel


Biało-czerwona krew
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel






















Chłopcy silni jak stal
Muzyka: Leszek Bubel

Panie Romanie Wielkiej Polski Hetmanie
Słowa, muzyka, wokal (nr 3): Leszek Bubel

Hymn PolskiejPartiiPrzyjaciół Piwa
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Najpiękniejsze są Słowianki
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Polska na tarczy  (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Jestem homofobem (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Hymn emigracji
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Okupacja – go to hell!
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Masakra
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Bolek Wałęsa
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Rebe Muchomorek
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Epitafium dla LPR
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Obrzezaj się
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel


J...ać PZPN
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Do boju Polsko
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Szczerbiec
Muzyka: Leszek Bubel


 

6. płyta LBB do pobrania!

Pobierz wszystkie utwory z 6. płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Życie i śmierć dla Narodu"
Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 18 gości