SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

Start arrow Mossad w Polsce arrow Jak obcy wywiad finansował i szkolił Młodzież Wszechpolską
Jak obcy wywiad finansował i szkolił Młodzież Wszechpolską | Drukuj |


Przez kilka lat pułkownik wywiadu rosyjskiego bezkarnie grasował w środowisku młodych narodowców skupiających się wokół LPR oraz działaczy MW.

„U młodych działaczy narodowych zamawia ekspertyzy na temat stanu polskiej polityki i państwa, płaci za nie po kilkaset dolarów”. Przeprowadza szkolenia szpiegowskie. Uczy technik przekazywania informacji poprzez tajne schowki. Szkoli w gubieniu obserwacji itp. szpiegowskich metod pracy. Rosjanie potajemnie wykładają pieniądze na obozy neofaszystowskich młodzieżówek w Hiszpanii, we Francji i w Niemczech. W dokumentacji UOP pojawiają się także zdjęcia kilku młodych działaczy polskiego ruchu narodowego, którzy na imprezie alkoholowej w Hiszpanii przebierają się w esesmańskie mundury i unoszą dłonie w geście faszystowskiego pozdrowienia”.

Jest wreszcie dowód, że zainfekowanie, różnych środowisk w Polsce zwących się „narodowymi”, zbrodniczą ideologią faszystowsko-nazistowską, zostało zrobione za pieniądze obcego wywiadu.

I to nie tylko rosyjskiego, ale i zapewne izraelskiego MOSSADU czy niemieckich służb działających w Polsce. O tych dwóch ostatnich cicho sza, bo to temat nadal niepoprawny politycznie. Wiadomo jednak, że zarówno Rosji, Niemcom, jak i Izraelowi, mającym swoje interesy w Polsce, bardzo zależy, aby nie odrodziła się i nie znalazła na scenie politycznej narodowa silna partia nacjonalistyczna.

Od lat na drodze prawnej, a także w licznych publikacjach, zwalczam zjawisko tzw. hajlowania - uporczywie zwanego przez jego wykonawców „rzymskim salutem” lub też obłudnie „zamawianiem pięciu piw!”. Słusznie kojarzonego w odbiorze społecznym z propagowaniem faszyzmu. Te praktyki przypinają łatki faszystów wszystkim narodowcom. Na taki wizerunek masowo nie zagłosuje nawet najbardziej patriotyczny elektorat.
Udokumentowałem to już obszerną publikacją pt. „ONR-owski faszyzm tamą do sukcesu Polskiej Partii Narodowej”. Mamy więc w szeroko pojętym środowisku narodowców wewnętrznego wroga inspirowanego obcą agenturą! Walka z nim powoduje obstrukcję, agresję, rozpowszechnianie paszkwili wobec mnie i całej PPN. Wyjątkowe chamstwo i agresję, tak jak to jest udokumentowane w słynnym programie „MŁODZIEŻ KONTRA” /zobacz stenogram/ wyemitowanym przez ogólnopolski program TVP we wrześniu 2005 r.

Doszło do tego, że MW i LPR do spółki z SLD, SdPl, PO, PiS, PSL i ówczesną Samoobroną na oczach 1.3 mln widzów, starały się nas zdyskredytować. SOLIDARNIE, mając mi za złe bezkompromisową programową walkę z antypolonizmem, także w formie żydowskiego szowinizmu i kłamstw wobec Polski i Polaków! Warto obejrzeć ten program, jest on ciągle dostępny na YouTube, a w tym numerze tygodnika drukujemy jego stenogram. Ciekawe, ilu to agentów rosyjskich i innych służb było w tym programie wśród reprezentacji MW i LPR, którzy do spółki z postkomuną mnie atakowali?
 
 
SZPIEG, "KRET" I "PODWÓJNY KRAWIEC"
 
[...] Są idioci, którzy twierdzą, że nie ma niepodległej Polski, ale jest rosyjsko-niemiecki projekt. To ludzie z zoo, z bezrozumnym, antyrosyjskim kompleksem.
Adam Michnik w wywiadzie dla „Komsomolskiej Prawdy” z 11 kwietnia 2011 r.

Co się dzieje, gdy polskie służby specjalne demaskują szpiega obcego państwa? Nic, panuje tak daleko posunięty paraliż, że nawet niepełnosprawny wywiadowca umknie, zanim ktokolwiek podejmie akcję. Specjalną kategorię szpiegów stanowią w III RP szpiedzy rosyjscy - wszystko wskazuje na to, że oni łapani są dopiero po uzyskaniu na to zgody... Kremla. Poważne oskarżenie. Pora zatem na konkret.

Operacja „Krawiec”


Rok 1999. Uwagę polskiego kontrwywiadu przykuwa Aleksander Samożniew, niepozorny (170 cm wzrostu) mężczyzna w wieku ok. pięćdziesięciu lat. Jest korespondentem ogromnego moskiewskiego dziennika „Komsomolskaja Prawda” (nakład gazety przekracza wówczas 700 tys. egzemplarzy, a w Związku Sowieckim drukowano nawet 22 mln sztuk „KP” - zostało to wpisane do Księgi rekordów Guinnessa).

Samożniew mieszka w Warszawie na ulicy Łowickiej i niemal co drugi dzień bywa w Sejmie. Szczególnie szerokie kontakty wypracowuje jednak w środowiskach narodowych.

W końcu lat 90. ubiegłego wieku polskie służby dysponują ciekawymi opracowaniami sporządzonymi przez Wydział ds. Ekstremizmów Politycznych Urzędu Ochrony Państwa. Z informacji UOP wynika, że służby Władimira Putina, szczególnie służba wywiadu zagranicznego SWR, w kilku krajach Europy Zachodniej sponsorują działalność sieci bojówek neofaszystowskich. Rosjanie potajemnie wykładają pieniądze na obozy neofaszystowskich młodzieżówek w Hiszpanii, we Francji i w Niemczech. W dokumentacji UOP pojawiają się także zdjęcia kilku młodych działaczy polskiego ruchu narodowego, którzy na imprezie alkoholowej w Hiszpanii przebierają się w esesmańskie mundury i unoszą dłonie w geście faszystowskiego pozdrowienia.

Młody oficer kontrwywiadu - Agnieszka (dla bezpieczeństwa mojego źródła nie wpisuję nazwy instytucji, w której pracowała), po dokładnym przeczytaniu rozpracowania UOP, zarządza dyskretną obserwację Aleksandra Samożniewa, oficjalnie rosyjskiego dziennikarza.

Rychło okazuje się, że jest on nadzwyczajnie aktywny, a przy tym ostrożny. W Warszawie upodobał sobie restaurację „Harenda”, często jednak wyjeżdża ze stolicy i w ciągu jednego dnia potrafi pojawić się na spotkaniach w kilku polskich miastach. Szczególnie często przebywa w Krakowie i właśnie w Warszawie.

W kierownictwie polskich służb wciąz działa moskiewski „kret”, który ostrzegł rosyjskiego agenta przed możliwością aresztowania. Do dziś nie ustalono, kim jest.

 Zespół Agnieszki, oficera kontrwywiadu, rozpoczyna analizę jego publikacji. Okazuje się, że jest ich niezwykle mało, jak na wzmożoną aktywność Samożniewa.

Kilkumiesięczna obserwacja prowadzi do dwóch wniosków: Aleksander spotyka się przede wszystkim z młodymi działaczami narodowymi, którzy zaczynają się skupiać wokół Ligi Polskich Rodzin, jednocześnie jest niesłychanie ostrożny i fachowy w gubieniu obserwacji. Zmienia auta (na co dzień poruszał się samochodem alfa romeo).

Pewnego dnia do Agnieszki dociera działacz Młodzieży Wszechpolskiej. Narodowiec - nazwijmy go Leon - oświadcza, że właśnie został rosyjskim agentem! W trakcie przesłuchania okazuje się, że zwerbował go Aleksander Samożniew. Młody człowiek chce jednak działać dla Polski. Po długiej rozmowie z Agnieszką podejmuje decyzję o byciu podwójnym agentem. Od tej chwili ma dyskretnie dokumentować wszelkie spotkania z Aleksandrem. Nikt w zespole Agnieszki nie ma już wątpliwości: Samożniew to oficer werbunkowy rosyjskiego wywiadu, występujący pod legendą korespondenta „Komsomolskiej Prawdy”.

Rozpoczyna się skomplikowana gra, której Agnieszka nadaje kryptonim „Krawiec”. Najcenniejszym jej elementem jest Leon podwójny agent, który nadal stwarza pozory współpracy z Samożniewem. Chłopak otrzymuje pseudonim „Podwójny Krawiec”.

Płk Samożniew

Już pierwsze dni akcji potwierdzają przeczucia polskich oficerów. Przełomowe dokumenty przychodzą jednak z USA. Według CIA, Aleksander Samożniew działał (pod fałszywą tożsamością) w Stanach Zjednoczonych w latach 1995-1997. Został tam jednak zdemaskowany jako pułkownik rosyjskiego SWR i wydalono go z Ameryki.

Pierwsze nagrania ze spotkań Leona z Samożniewem potwierdzają charakter jego prawdziwej działalności w Polsce. Fałszywy dziennikarz przeprowadza z młodzieńcem skrócone szkolenie szpiegowskie. Uczy go techniki przekazywania informacji poprzez tajne schowki, szkoli w gubieniu obserwacji, pokazuje, jak utajniać kontakty, jak przekazywać informacje pod przykryciem (kapturowe), wreszcie zaznajamia go z techniką organizowania spotkań i jednocześnie przygotowywania spotkań zapasowych.

Leon dowiaduje się, że podstawową legendą werbunkową - jakiej Samożniew używa w środowiskach narodowej młodzieży - jest opowiadanie o wspólnocie Słowian, zagrożeniu ze strony UE, oraz stwarzanie nadziei na potężne wsparcie ruchu narodowego przez „patriotów ze Wschodu”. Samożniew proponuje udział w atrakcyjnych szkoleniach z zakresu PR i metod wywierania politycznego wpływu, które mają być organizowane w Rosji. U młodych działaczy narodowych zamawia „ekspertyzy na temat stanu polskiej polityki i państwa”, płaci za nie po kilkaset dolarów.

Zespół Agnieszki nie ma najmniej szych wątpliwości, co do charakteru działalności prowadzonej przez Aleksandra Samożniewa.

Telefony „dziennikarza” znajdują się na nieustannym podsłuchu, sprawdzany jest każdy jego ruch. Przed wejściem do bloku, w którym znajduje się jego warszawskie mieszkanie, zostaje zamontowana kamera.

- Wsadziliśmy ją do reklamy pewnej dużej firmy, która znajdowała się na sklepie, vis-a-vis wejścia do bloku Samożniewa. Mieliśmy też informacje ze ściany (podsłuch w mieszkaniu) i fotograficzną dokumentację każdego jego dnia oraz podsłuch w jego telefonie. Był przebiegły i bardzo ostrożny. Wielokrotnie gubił nasze zespoły obserwacyjne, szczególnie gdy poruszał się na trasie Warszawa-Kraków-Wrocław. Musieliśmy wtedy uruchamiać zespoły w terenie i czasem po prostu urywał się agentom - wspomina jeden z oficerów działających w zespole Agnieszki.

Chwila prawdy

 
Ambasada Rosji w Warszawie
- Nabrał do mnie takiego zaufania, że otwarcie proponował mi pomoc w werbunku moich kolegów. Twierdził, że niektórzy z nich zostaną posłami i warto już teraz w nich inwestować. Oferował mi dobre pieniądze oraz pomoc w szybkiej karierze - wspomina Leon. - Byłem zdumiony jego pewnością siebie. Na spotkaniach nie krył prawdziwego charakteru swojej działalności. Nasi dostali doskonałe nagrania - dodaje po chwili.

Agnieszka zawiadomiła o kontrwywiadowczych ustaleniach kierownictwo swojej służby. Sugerowała, aby Samożniewa jak najszybciej aresztować.

- Był tylko dziennikarzem, nie chronił go żaden dyplomatyczny immunitet. Mieliśmy podsłuchy jego rozmów z żoną i synami w Moskwie, był ostrożny, ale kilka razy coś tam się wypsnęło. Mogliśmy go zawinąć w ciągu kilku godzin. Dowody były niezbite, ale w sprawie przez kilka miesięcy nic się nie działo - twierdzi oficer z zespołu Agnieszki.

Okazuje się, że w polskich służbach nikt nie kwapił się do zdemaskowania i aresztowania rosyjskiego szpiega.

- Kiedy przyszły pierwsze wytyczne, jak mamy zamykać Samożniewa, on nagle wyszedł z domu, wsiadł do samochodu i... zniknął. W mieszkaniu na Łowickiej zostawił nawet rzeczy osobiste i meble. Zwiał, bo ewidentnie ostrzegł go ktoś z kierownictwa polskich służb - oficer kontrwywiadu pracujący w zespole Agnieszki nie kryje frustracji.

- Aleksander legendował się tym, że pisał o cmentarzach żołnierzy Armii Radzieckiej, dlatego często jeździł po Polsce, prawdopodobnie przy niektórych grobach porobił skrytki i tam odbierał ryzykowne materiały od SWR - wspomina inny z oficerów biorących udział w sprawie rozpracowania pułkownika Samożniewa.

W 2001 r. nagle wyjechał za granicę i zapadł się pod ziemię. Przez kilka następnych tygodni trwało czyszczenie „pola jego działalności”. Wykasowano większość wpisów w internecie, które mogłyby potwierdzać fakt działalności Aleksandra Samożniewa w naszym kraju. Przy kompletnej bezczynności polskich służb specjalnych, zespół SWR wyczyścił mieszkanie szpiega. Wywieziono dokumenty, rzeczy osobiste i meble.

Rosjanie uznali, że likwidacja śladów obecności pułkownika w Polsce zamyka problem ostatecznie.

Oficerowie, którzy brali udział w akcji przeciwko rosyjskiemu szpiegowi, zgodnie twierdzą, że Rosjanie zostali ostrzeżeni, ktoś zdradził im ściśle tajne materiały polskiego kontrwywiadu. Ich zdaniem rosyjski „kret” znajdował się w kierownictwie jednej z polskich służb.

- Nasz zespół rozbito, a on pewnie dalej działa - cierpko zauważa Agnieszka.

Popiół

 
Prawda o „Komsomolskiej Prawdzie”
W czasach PRL opowiadano sobie niezbyt wyszukany dowcip o „Komsomolskiej Prawdzie”:
”Czym różni się prawda od „Komsomolskiej Prawdy”? Ano tym, czym krzesło od krzesła elektrycznego” . W czasach pierwszej prezydentury Władimira Putina, „KP”, jako jedyna, miała prawo do marketingowego wykorzystywania wizerunku prezydenta Rosji.
Przez kilkanaście dni szukałem śladów obecności Samożniewa w Polsce. Jest ich niewiele. Rosyjscy wywiadowcy przeoczyli raptem dwa wpisy w internecie. Jeden znajduje się na stronie Gminnej Biblioteki Publicznej w Opatówku:

,,[...] na początku czerwca (1999 r. - wyj. W.G.) zadzwonił do mnie redaktor Aleksander Samożniew - korespondent „Komsomolskiej Prawdy” w Warszawie”. Pułkownik zainteresował się znalezionymi w Opatówku listami frontowymi żołnierzy sowieckich z lat 1944-45. Napisał na ich temat artykuł, „Komsomolska Prawda” uruchomiła rubrykę pt. „Poczta polowa nr 39421 E”, a znalazcy listów zostali zaproszeni do ambasady rosyjskiej w Warszawie. Tam spotkał się z nimi ambasador Siergiej Razow i otrzymali pamiątkowe odznaki rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

I drugi ślad - artykuł pt. „Twierdza czy wrota Europy?” autorstwa Aleksandra Samożniewa, zamieszczony w 35. numerze „Nowego Życia Gospodarczego” z 2000 r.

W Radzie Nadzorczej pisma zasiadają m.in. prof. Marek Belka i Danuta Huebner, ale zapewne nie wiedzieli o prawdziwej profesji autora materiału.

Odnalazłem Leona i kilku oficerów tropiących kiedyś Samożniewa - są zniechęceni, niezbyt skłonni do rozmów na ten temat. Starałem się też dotrzeć do „kreta” w polskich służbach. Przypuszczam, że na sumieniu ma więcej zdrad (często mogą one kosztować życie polskich wywiadowców). Na pewien ślad naprowadził mnie były analityk, który kiedyś pracował w UOP - zwrócił moją uwagę na sprawę Siergieja Trietiakowa, oficera rosyjskiego wywiadu, który w 2000 r. przeszedł na amerykańską stronę. Trietiakow, w książce „Towarzysz J”, wskazał na polskiego dyplomatę pracującego w Nowym Jorku, który w rzeczywistości był sowieckim i później rosyjskim szpiegiem o pseudonimie „Profesor”. Precyzyjne namiary na wysoko ulokowanego szpiega rosyjskiego otrzymała Agencja Wywiadu. „Profesor” był jednak mocno kryty i spokojnie przeszedł na rządową emeryturę. Opinia publiczna nigdy nie poznała jego nazwiska. Analityk sugerował, że ten sam „kret”, który osłonił „Profesora”, stał także za fiaskiem operacji ujęcia Samożniewa.

Niestety nie mogłem skontaktować się z pułkownikiem Trietiakowem - zmarł 13 czerwca 2010 r., w wieku 53 lat. Początkowo podawano, że zadławił się w czasie jedzenia, później jako oficjalną przyczynę jego śmierci wskazywano zawał serca. Według ujawnionych przez WikiLeaks dokumentów, Trietiakow poinformował przed śmiercią, że Rosjanie stoją za zamachem na byłego prezydenta Pakistanu. W rozmowach z Fredem Burtonem, szefem Stratforu, sugerował zaś, że Rosjanie 10 kwietnia 2010 r. celowo utrudniali lądowanie polskiego samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Były prezydent Pakistanu zginął w katastrofie lotniczej, a Trietiakow twierdził, że służby Rosji mają przygotowane scenariusze innych katastrof lotniczych, które mogą dotknąć przywódców europejskich. Ogromną wiedzę tego agenta potwierdza Jurij Felsztyński, autor słynnej książki „Korporacja zabójców”. Mówi on, że w rękach Trietiakowa do 2000 r. znajdowały się nici najważniejszych akcji rosyjskiego wywiadu. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach.

Na Trietiakowie urywają się moje możliwości zdemaskowania rosyjskiego „kreta”, wysoko ulokowanego w polskich służbach. Nie odnalazłem więc także „kreta” , który w 2001 r. ostrzegł Samożniewa o grożącym mu aresztowaniu.

Wysłaliśmy do redakcji „Komsomolskiej Prawdy” mail z zapytaniem o dziennikarski dorobek Aleksandra Samożniewa. Odpowiedź nie nadeszła.
 
WSPÓŁPRACA
AGNIESZKA SMOCZYŃSKA I MATT
W sieci


Z uwagi na bezpieczeństwo informatorów zmieniono kryptonim sprawy rozpracowania Samożniewa oraz imiona osób występujących w tekście.

Nie podano także wszystkich źródeł, z których korzystały polskie służby. Celowo nie wymieniono też dokładnych nazw służb i zespołów prowadzących w tej sprawie działania.

« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698




WSTĄP DO POLSKIEJ PARTII NARODOWEJ
LISTA 100 PEDZIÓW I LESBIJEK WG. LESZKA BUBLA
JESTEM HOMOFOBEM
(słowa i wokal Leszek Bubel)
HYMN EMIGRACJI

 
 
MILIONY, MILIONY...
 








You Tube

 Zobacz! Nasze piosenki i teledyski na portalu YouTube


"Szabas goj"
słowa, muzyka Leszek Bubel


"Hymn kibiców - do boju Polsko"
słowa,muzyka, Leszek Bubel
)


"Polak, Węgier dwa bratanki"
słowa,muzyka, wokal Leszek Bubel


Biało-czerwona krew
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel






















Chłopcy silni jak stal
Muzyka: Leszek Bubel

Panie Romanie Wielkiej Polski Hetmanie
Słowa, muzyka, wokal (nr 3): Leszek Bubel

Hymn PolskiejPartiiPrzyjaciół Piwa
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Najpiękniejsze są Słowianki
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Polska na tarczy  (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Jestem homofobem (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Hymn emigracji
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Okupacja – go to hell!
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Masakra
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Bolek Wałęsa
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Rebe Muchomorek
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Epitafium dla LPR
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Obrzezaj się
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel


J...ać PZPN
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Do boju Polsko
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Szczerbiec
Muzyka: Leszek Bubel


 

6. płyta LBB do pobrania!

Pobierz wszystkie utwory z 6. płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Życie i śmierć dla Narodu"
Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 11 gości