SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

TRIUMF BOHDANA PORĘBY | Drukuj |
„(...) Marzyłeś o cudownym kwiecie (...), co za niego kiedyś ludzie wszystko przebaczą, wszystko zrozumieją (...). Takie kwiatki na śmietnikach trudno się udają, one z piersi ludzkich wyrastają. I nie gnojem się żywią, lecz krwią jego twórcy... (...) Krwi sztuce potrzeba, bólu i krwi!...” (W. Berent).

 
   
 Bohdan Poręba  George Sand i Fryderyk  Chopin (Nina Nikołajewa i  Andrej Kudela)
   
   
 Sergej Bondaruk jako Maurycy Dudewan (syn George Sand)  Ałła Łucenko-Rozjer, Nina Nikołajewa
  
  Katerina Łapina
  
Scena z pierwszego aktu
   
 Georgij Moroziuk  Władimir Petriv - dyrektor teatru
  
  Premiera: Anatolij Głuszczenko (Jan), Georgij Moroziuk (Wodziński), Ałła Gribowa (Białoruś) - autorka kostiumów, laureatka Gdyńskiego Festiwalu Filmów Polskich za „Siwą Legendę” B. Poręby, Irina Babinok - Solange, Jerzy Skrzepiński, Andrej Kudela, Włodimir Petriv - dyr. teatru
Siódmy lutego 2003 r. to data, którą mieszkańcy miasta Równe na Ukrainie zapamiętają na bardzo długo. Wówczas w Teatrze Muzyczno-Dramatycznym odbyła się premiera sztuki „Lato w Nohant” w reżyserii Bohdana Poręby. Wybitny polski talent został doceniony za granicą, zarówno przez publiczność, jaki i przez samych aktorów. Lutowa premiera okazała się wielkim wydarzeniem artystycznym, uczczonym z „wielką pompą” - zainteresowanie miejscowych mediów, tłumy w teatrze, bankiety, rausze, gratulacje... Ukraińska mentalność, nieskażona piętnem amerykanizacji i zachodniej unifikacji, doceniła geniusz reżysera. Właśnie na dawnych Kresach Wschodnich przetrwały (jak na razie) pewne wartości wyższe. Jest to ziemia nieskażona cywilizacyjnym brudem. Natomiast każdy z nas, chociaż dąży do cywilizacji, tęskni za pierwotnością. Również ukraińscy aktorzy zauważyli mistrzostwo Bohdana Poręby, który podczas realizacji spektaklu bazował na wnętrzu aktora, a nie na efektach specjalnych i sztuczkach technicznych. W centrum zainteresowania znalazł się człowiek, jego osobowość i jego talent. Dlatego też aktorzy nie mieli żalu do reżysera o długie, męczące próby i poddawali się jego woli bez słowa protestu. Rezultat tej pracy wszystkich widzów „powalił na kolana”.

„Pereat mundus, fiat ars” (Niech zginie świat, byle sztuka istniała). „Lato w Nohant” w reżyserii Bohdana Poręby (na podstawie dramatu Jarosława Iwaszkiewicza) to dzieło uniwersalne, powracające w pamięci widza niczym bumerang. Jan Kurnakowicz powiedział, że: „Z autorem sztuki i aktorem (...) reżyser może zrobić, co mu się podoba. Jeśli potrafi...!” Najwyraźniej natchnienie nie opuściło naszego mistrza ani na chwilę, ponieważ stanął na wysokości zadania i pokazał, że jest w świetnej formie. W trzech aktach przedstawił fragment życiorysu Szopena (3 lata przed śmiercią), dotykający przełomu dziewięcioletniej miłości kompozytora i francuskiej pisarki, George Sand. Jednak wątek romansowy okazał się jedynie pretekstem do pokazania prawd ponadczasowych i snucia refleksji na temat ludzkich ułomności i tęsknot. Ta nostalgiczna sztuka to swoiste studium psychologiczne George Sand, której altruistyczna miłość do naszego Rodaka rywalizuje z jego tęsknotą za Ojczyzną i oddaniem muzyce. Język ukraiński jest nie tylko piękny, ale i niezwykle poetycki. Brzmi poetycko, ale jednocześnie grzmi niczym burza - trafia prosto do serca i wspaniale oddaje ludzkie emocje.

Również scenografia (Jerzy Skrzepiński - jeden z najwybitniejszych polskich scenografów) okazała się prawdziwym majstersztykiem. Czerwone pianino, a na nim białe kwiaty czy też George Sand w czerwonej sukni, a przy niej Szopen w białym fraku to sceny zdolne poruszyć każde polskie serce. Takie biało-czerwone, jak sama polska flaga, akcenty przewijają się w całym spektaklu. Jest on przesiąknięty patriotyzmem, nasycony nim w każdym calu. Najbardziej ujmuje scena, w której Polak podpala Francuzce cygaro, a następnie prowadzą dialog przepełniony nostalgią, goryczą i najprawdziwszą miłością, chociaż żadne z tych słów nie pada w nim wprost.

Reżyser zapowiadał, że pragnie stworzyć dzieło pojednania polsko-ukraińskiego. Po premierze - jako hołd złożony realizatorom spektaklu - pojawiły się kosze pełne pięknych kwiatów w barwach narodowych Polski (biało-czerwone) i Ukrainy (żółto-niebieskie). Podczas popremierowych bankietów polsko-ukraińscy goście wspólnie bawili się przy akompaniamencie akordeonu i śpiewali patriotyczne pieśni - polskie i ukraińskie.

„Reżyserzy błądzą nieraz dlatego, że kierują się fałszywymi gwiazdami”. Nasz mistrz najwyraźniej miał wielkie natchnienie przy doborze aktorów, ponieważ udało mu się to doskonale. Szczególnie porywające i głębokie okazały się role kobiece: dramatyczna George Sand, dynamiczna Solange, wyniosła Madelaine. Natomiast zdecydowanie najciekawszą postacią męską był Szopen - typowy artysta, któremu muzyka i miłość do Ojczyzny przysłoniły świat oraz skazały na porażkę w życiu osobistym. Powstała sztuka, charakteryzująca się tym, że wciąga - oglądając ją ponownie za każdym razem odkrywamy coś nowego. Geniusz reżysera wyraża się również w tym, że z jego dzieła wyziera „sfinks życia”. Dlatego okazuje się ono kopalnią mądrości, bezdenną przepaścią, przyciągającą widza niczym magnez. Ta sztuka jest dla wszystkiego, czym targają namiętności. Evviva l’arte!
Tekst i zdjęcia
Leszek Bubel

 

KOLAUDACJA Z RADĄ ARTYSTYCZNĄ
Po próbie generalnej, na dzień przed premierą, wśród aktorów całego teatru, dyrekcji, reżysera, scenografa, kostiumologa i zaproszonych krytyków odbyła się dyskusja, podczas której analizowano najmniejsze detale sztuki.
Jako goście zaproszeni z Polski -w sumie 3 osoby - mogliśmy się tej wielce interesującej dyskusji przysłuchiwać, a tym samym dowiedzieć się o kulisach pracy wszystkich osób i instytucji zaangażowanych w realizację tego znakomitego przedstawienia.

Jerzy Skrzepiński Dyrektor Petriv

Prof. Maria Stychan z Równeńskiego Państwowego Humanistycznego Uniwersytetu

Bohdan Poręba śpiewa pod akompaniament z-cy dyr. teatru


Kolaudacja z Radą Artystyczną
 
 




« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698

Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 14 gości