SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

RUS(IŃS)KIE SONETY KRYMSKIE | Drukuj |
Niedawny zbrojny przewrót na Majdanie w Kijowie ujawnił kilka kwestii, których istnienia można się było dużo wcześniej domyślać, i je na czas przewidzieć. Legalny rząd prezydenta Ukrainy W. Janukowycza, potomka polskiej rodziny z Wołynia, co sam przyznał w wywiadzie, a co przemilczały media w Polsce, został obalony w wyniku tzw. spontanicznego zrywu patriotycznego. Wyglądająca na dobrze zorganizowaną zagranicą akcja ta była nagłaśniana w Polsce do granic histerii. Prawie wszystkie środki masowego przekazu przejęły od początku, jak na komendę, identycznie brzmiące hasła nie dopuszczając oczywiste racje i argumenty strony rządowej w Kijowie do publicznej wiadomości w kraju. Obecność nazistów wśród prawicowych bojówkarzy ukraińskich została zminimalizowana i doprowadzona do skali przypadkowego zjawiska.

Ten zsynchronizowany globalnie medialny atak na Rosję przypomina kampanię oszczerstw prowadzoną przeciw Irakowi, zakończoną nielegalną w świetle międzynarodowego prawa zbrojną inwazją na ten kraj z udziałem Polski w 2003 r. Wtedy rządową stronę USA (i Polską) z sukcesem mobilizowali wpływowi działacze na rzecz Izraela: D. Feith, D. Wurmser, P. Wolfowitz i R. Perle. Zdumiewający jest zakres ukrainizacji i przekłamania polskich z nazwy mediów, jak i brak politycznego rozeznania polskich polityków, ignorujących od lat sprawy i troski Polaków nadal obecnych na terenach b. Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Prawie od początku zamieszek banderowskie bojówki strzelały do służb porządkowych ostrą amunicją, podczas gdy taką amunicję przydzielono milicji znacznie póżniej.

Bojówki te strzelały również do cywilnego autobusu z Białorusi jadącego do Kijowa. Według banderowców Białoruś okupuje północną część Wielkiej Ukrainy. Przemilcza się w polskich mediach dyskryminującą na Ukrainie mniejszości narodowe ustawę o lokalnych językach. Sprawą obalenia prez. Janukowycza zainteresowana była, według Centrum dla Badań nad Globalizacją /Global Research/ w Kanadzie, którą reprezentuje Paul Joseph Watson, amerykańska instytucja zwana National Endowment for Democracy. Jej przedstawiciel, amerykański Żyd Ben Moses, w swym propagandowym apelu „pragnienia demokracji” przedstawia sytuację na Ukrainie bardzo subiektywnie. Współpracuje z nimi Larry Diamond, członek Council on Foreign Relations, powiązany z Departamentem Stanu USA. Ich celem jest wywoływanie powstań, buntów i zamachów w celu zmian władzy w innych państwach, pozostających z własnej woli poza kontrolą tzw. „społeczności międzynarodowej”.

NED stała m.in. za ukraińską „pomarańczową rewolucją” i władzą dla nieudolnego Wiktora Juszczenki. Po zniszczeniu Iraku nadal w kolejce są Iran, Syria, i oczywiście „od zawsze” Palestyna, czyli kraje mogące zagrozić Izraelowi. Jeszcze na początku marca br. amerykański Departament Stanu zapewniał, że skrajna prawica nie jest reprezentowana w ukraińskim parlamencie. W rzeczywistości jest obecnie decydującą w nim siłą polityczną. W grudniu 2013 r. nagrano wypowiedż Wiktorii Nuland, amerykańskiej minister d/s Europy, która w rozmowie z ambasadorem USA w Kijowie wspomniała, kogo chciałaby widzieć w ukraińskim rządzie. Kiedy prawicowa partia J. Haidera FPOe, weszła w wyniku demokratycznych wyborów do rządu w Austrii, Unia Europejska na Austrię nałożyła sankcje. W przypadku działalności ukraińskiej nacjonalistycznej partii Swoboda, tzw. „europejscy” politycy byli i są bierni.

Kwestia powrotu Krymu do Rosji wiąże się z precedensem Kosowa. Jeszcze w końcu XIX w. Serbowie byli większością w tej odwiecznej serbskiej prowincji. Agresja NATO przeciw Serbii, z decydującym poparciem USA, była wbrew własnemuartykułowi 5 Paktu stwierdzającego dobitnie, że jest to organizacja obronna. Artykuł 2 Karty Narodów Zjednoczonych zabrania ataku przeciw niepodległemu państwu, jeśli nie popełniło ono agresji wobec innego państwa. Atak ten nastąpił również wbrew Traktatowi Helsińskiemu z r. 1975. Bombardowanie Serbii przewidywało militarną okupację tego państwa. Było to wbrew Konwencji Wiedeńskiej z r. 1980, która zabrania użycia siły zbrojnej w celu wymuszenia podpisania traktatu wobec jakiegokolwiek kraju.

Utworzenie w r. 2008 fikcyjnego państewka, jakim jest Kosowo, de facto bantustanu i protektoratu NATO i EU, było zatem czynem nielegalnym, stanowiącym grożny precedens nawet dla niektórych popierających go państw, jak Francji. NATO, popełniające w Serbii zbrodnie wojenne, nie interweniowało, kiedy 250.000 Serbów wyrzucono z Krainy, i przyczyniło się do wypędzenia 200.000 Serbów z Kosowa. Stosowanie zatem przez tzw. „światową opinię publiczną” /czyli Waszyngton, Nowy Jork i Londyn/ podwójnych standardów, rzekomej nielegalności wyników wolnych wyborów na Krymie, i „legalności” istnienia przestępczej fikcji w postaci Kosowa jest zdumiewające w swej obłudzie i zakłamaniu. Podjęta mafijnie decyzja o powstaniu tego islamskiego tworu w Europie miała spacyfikować i kamuflować propalestyńskie starania i nastroje, że przecież Zachód szanuje, a nawet popiera, muzułmańskie racje. Nie zadbano przy tym o przyjęciu klauzuli blokującej ewentualne połączenie obu albańskich części w jedną Wielką Albanię, tworzącą wówczas zagrożenie dla jej sąsiadów.

Faktycznie Ukraina pojawiła się dopiero w poł. XX w. Zamiana nazwy Ruś na Ukrainę  dokonała się na przełomie XIX i XX w. pod wpływem prof. M. Hruszewskiego i jego wydanej we Lwowie kilkutomowej pracy pt. „Historia Ukrainy - Rusi”. Jeszcze w r. 1931 oficjalny spis ludności RP wykazywał w 3-ch południowo-wschodnich województwach obecność jednego miliona trzystu tysięcy Rusinów przy minimalnej ilości zgłoszonych Ukraińców. Do 1939 r. określenie Ukrainiec kojarzono na ogół z rusińskim działaczem nacjonalistycznym. W latach dwudziestych XX w. wymyślono fikcyjne polityczne pojęcie tzw. „Zachodniej Ukrainy”, obejmujące Ziemię Czerwieńską i Ruś Halicką, aby dać pretekst do zaboru tych ziem przez powstały sztuczny, ahistoryczny wymysł, jakim jest dzisiejsza Ukraina. Dla przykładu, w r. 1923 Komunistyczna Partia Galicji Wschodniej przekształcona została w Komunistyczną Partię Zachodniej Ukrainy, przy czym użycie pojęcia „Ukraina” de facto zamazywało odrębność i historię tych ziem.

Obecnie Ukraina okupuje polskie województwa wschodnie, Ruś Zakarpacką, od prawie tysiąca lat związaną z Węgrami, rumuńską Bukowinę, Wyspę Węży i południową część Mołdawii, gdzie mieszka ponad 400.000 Rumunów, oraz tereny południowo-zachodniej Rosji, które wytyczona ad hoc granica z Ukrainą odcięła od Rosji. Teraźniejsze problemy Ukrainy, grożny nacjonalizm, podziały kulturowe i etniczne, korupcja i ogólna niewydolność tego państwa ściśle wiążą się właśnie z tą jego historią. Byłe polskie tereny wschodnie, o których trafnie wspominał ostatnio rosyjski polityk W. Żyrinowski, są doprowadzone do ruiny i bezrobocia, a ich mieszkańcy szukają chleba i zatrudnienia w Polsce. Zakarpacka Ruś, gdyby mogła, wróciłaby już do Węgier. Dokładnie nie wiadomo, po co Ukrainie Krym, którego zresztą nigdy w żadnej postaci nie posiadała. Jeśli uznać za wiecznie obowiązujący dar Nikity Chruszczowa z r. 1954 dla Ukrainy w postaci Krymu, to tym bardziej należy za taki uznać dwukrotną Umowę Perejasławską z lat 1654 i 1659, oddającą Rosji obszary przyszłego Wielkiego Księstwa Ruskiego (czyli póżniejszej Małorosji) niespełnionej Ugody Hadziackiej z 1658 r.

Mimo obietnic latami uniemożliwia się repatriację z Kazachstanu obłudnie twierdząc, że „Polski na to nie stać”. Dużo bardziej uprzywilejowani od Polaków na Wschodzie stali się Ukraińcy, nader licznie osiedlani w Polsce mimo, że spośród wszystkich cudzoziemców w Kraju popełniają największą ilość przestępstw. Ośmieszają bezradną i bierną Polskę groteskowe żądania działaczy ukraińskich hodowanych przez lata za pieniądze polskich podatników. W r. 1995 organizacja Ukraińców w RP złożyła w Sejmie projekt ustawy przyznającej członkom UPA - więżniom w Polsce uprawnień kombatanckich, oraz odszkodowania od RP za tzw. „poniesione ofiary” Akcji Wisła. W r. 2007 IPN na żądanie Ukraińców w Polsce miał uznać „polskie zbrodnie” na narodzie ukraińskim.

Aktualnie okazuje się, że Polskę stać na kosztowne transporty i leczenia w wielu polskich szpitalach poszkodowanych w puczu na Majdanie w Kijowie faszystów obalających własny rząd, przy braku lekarzy i środków na lekarstwa, przy rozpaczliwej polskiej biedzie i kilkuletnich kolejkach polskich pacjentów do tychże szpitali. Mnożą się groteskowe sytuacje, kiedy Ukraińcy z Krymu i weterani z Majdanu nie chcą korzystać z „odzyskanej wolności”, i żądają „azylu” w Polsce.

Problem jest taki, że Polska tych ludzi przyjmuje bez żadnej kontroli, nie bacząc na wymagania Konwencji d/s Uchodźców ONZ. Ludzie ci powinni się nie tylko leczyć w ukraińskich i sąsiednich białoruskich szpitalach, ale też szukać azylu w możliwie najbliższym sobie rejonie i kraju, np. w Turcji czy Białorusi. Dowolne wybieranie „odpowiedniego” państwa czyni normalnie (ale nie w Polsce) takie wnioski nieuzasadnione i nieważne. Przemilczane są przez stronę polską kwestie odszkodowań za ludobójstwo polskich obywateli, rekompensat za utracone mienie, zwrotu dzieł sztuki, archiwów i bibliotek, tolerowane są antypolskie i faszyzujące wybryki ukraińskie w b. Małopolsce Wschodniej. Przypominane przez stronę rosyjską polskie ofiary stalinizmu i ukraińskie ludobójstwo Polaków traktowane jest przez aktualny rząd w Polsce jako zwykła rosyjska antypolska dywersja (sic!) i temat tabu. Natomiast za aktywne i kosztowne wspieranie Ukrainy na forum międzynarodowym Ukraińcy rewanżują się blokowaniem otwarcia Domu Polskiego we Lwowie i skwapliwym wymazywaniem śladów polskości w Małopolsce Wschodniej.

Polską rację stanu uważa się za rzecz wstydliwą i niedopuszczalną. Podczas swej oficjalnej wizyty na Ukrainie polski premier H. Suchocka „na prośbę strony ukraińskiej” nie odwiedziła Lwowa, co nie znalazło się w „polskich” mediach. Ówczesny prezydent RP ignoruje obchody 65 rocznicy masakr ludności polskiej na Wołyniu i Podolu przez bandy ukraińskich nacjonalistów. Zaplanowany w r. 2009 rowerowy Rajd im. S. Bandery pozbawił chyba wszystkich poczciwszych obywateli RP złudzeń co do rzeczywistej orientacji historycznej i politycznej polskich ministrów PO. Ukraińscy cykliści uczestniczący w tej niebywałej antypolskiej prowokacji pod Przemyślem, i posiadający polskie wizy (sic!) w ostatniej chwili zostali cofnięci z linii granicznej, nie z powodu niedopełnienia pewnych formalności, ale z powodu protestów polskiego społeczeństwa.

Za ten skandal odpowiedzialni są ówczesny minister spraw wewnętrznych i szczególnie minister spraw zagranicznych R. Sikorski, który powinien być natychmiast usunięty z rządu. Jego ciągłe urzędowanie, dyletanta i kłopotliwego oportunisty, człowieka bez żadnej praktycznej wiedzy nabytej wcześniej w jakiejkolwiek administracji rządowej kompromituje polską politykę zagraniczną. Dość przypomnieć jego nieodpowiedzialne wybryki, jak niedopuszczalne zabranie w Tunisie w r. 2011 do rządowego samolotu rzekomych „uchodżców” z Libii do Polski (16 osób). W rzeczywistości byli to migranci z Erytrei i Nigerii. Minister Sikorski za nic nie odpowiada i pozostaje bezkarny. Dopuszcza do łamania procedury odnośnie ruchu granicznego i naraża bezpieczeństwo państwa i jego obywateli. Polskie MSZ nie posiada wiedzy i kontroli nad swoimi pracownikami, co wykazują liczne skandale, jak np. afera seksualna w konsulacie RP w Łucku. Interesujące, że Naczelna Izba Kontroli w Warszawie nie jest skłonna do wyjaśniania tych szkodzących polskim interesom spraw.

Strona rosyjska do niedawna głosiła, iż ma dowody na szkolenie przez Warszawę antyrządowych bojówek banderowskich i upowskich użytych na Majdanie i gdzie indziej do obalenia legalnego rządu W. Janukowycza w Kijowie. Pytani o takie rzeczy ludzie władzy tych rewelacji nie komentują. Skrajna sterowana antyrosyjska demagogia w wydaniu D. Tuska i R. Sikorskiego nie czyni bynajmniej z Ukrainy dla Polski państwa buforowego, ale czyni z Polski państwo wrogie jak żadne inne wobec największego państwa świata. Powinni pamiętać los ukraińskiej dywizji SS Galizien w 1944 r., która w bitwie z Rosjanami pod Brodami pomimo wsparcia niemieckiego została zmiażdżona. Rusińskim ochotnikom znacznie lepiej szło z przelicznymi kobietami, starcami i dziećmi, ale wtedy mieli siekiery, widły i noże. Ciekawe, kiedy zatem oficjalne poglądy na katastrofę smoleńską Tuska na wojennej ścieżce ulegną wolcie, i zgnębiony krymską zdradą Putina wypomni manipulacje T. Anodiny i (jej lojalnej polskiej podkomisji) J. Millera.
J.S. KULCZYCKI (U.K.)


« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698

Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 9 gości