SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI TO SZAMBO | Drukuj |
OTO DLACZEGO POWSTAŁA FUNDACJA PARAGRAF I ŚWINIE W TOGACH
Rozpoczyna się karny proces sądowy z powództwa prof. Stanisława Sołtysińskiego - radcy prawnego, komunistycznego sędziego, wg IPN także kontaktu operacyjnego ps. Soraj zbrodniczej Służby Bezpieczeństwa - przeciwko Leszkowi Bublowi, który miał tupet opublikować materiały na powyższy temat legalnie pozyskane z Instytutu Pamięci Narodowej. Ponadto nagłośniłem kontakty jednego z jego pracowników z sędzią, który wydał skandalicznie nieuczciwy wyrok przeciwko spółce, której byłem prezesem, a która została okradziona przez drukarnię na kwotę 220 tys. zł. Zaginęły w niej nakłady gazet z powodu pijaństwa i złodziejstwa drukarzy. Prof. Sołtysiński współwłaściciel jednej z największych kancelarii prawnych zatrudniającej ponad 100 osób. Pozycję i fortunę zawdzięcza udziałowi w masowej prywatyzacji polskich przedsiębiorstw! Przewodniczący Rady Nadzorczej Agora S.A. wydającej m.in. „Gazetę Wyborczą”, z której to funkcji zrezygnował na kilka dni przed nowelizacją ustawy lustracyjnej, która obligowałaby go do złożenia oświadczenia lustracyjnego. Nie trudno zgadnąć, że wg dokumentów IPN uciekł przed gilotyną. Przed salą sądową czterech policjantów. Sędzia prowadzący osobiście zaangażował się po stronie… oczywiście Sołtysińskiego. Dowodów aż nadto. Będą dokładne relacje, bo cała sprawa od początku to w praktyce cztery procesy warte upublicznienia, gdyż są przykładem stylu funkcjonowania tzw. wymiaru sprawiedliwości w Polsce. ZAGRAŻA TO BEZPIECZEŃSTWU PAŃSTWA.




Rodzinne klany - jak w Kołobrzegu, gdzie mąż jest szefem prokuratury a żona sędzią Sądu Rejonowego. Adwokaci robią w gacie. Nie mają nic do gadania. Szkoda na nich kasy. Jak oznajmiłem najbardziej znanemu adwokatowi, mającemu tuż przy sądzie kancelarię na poddaszu, że mogę tu zrobić zadymę jakiej to miasto nie widziało od końca II wojny światowej, to wstał zza biurka, podszedł do okna i patrząc na budynek sądu powiedział: „Ja tu chcę jeszcze ze 20 lat prowadzić swoją kancelarię”. W Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku 3/4 to sędziowie o bliskim pokrewieństwie. Adwokaci piją z nimi wódę. Balunki. Łapówy. Te dwa przypadki sprawdziłem, słyszałem od nich samych, bo nie kryją się nawet z opowieściami na korytarzach. Kto im podskoczy? Sitwy i układy. Znam to z autopsji, bo np. w słynnym procesie białostockim biłem się z nimi długo i zaciekle. I zwyciężyłem. Z procesu wyszedłem czysty, choć podupadłem na zdrowiu. Cała ta zdegenerowana dzicz zagraża bezpieczeństwu państwa. Zagraża nam. I nie liczmy, że będzie polityczna wola zmiany tego stanu rzeczy. Musi powstać silna organizacja pozarządowa, która zacznie ich prać, tzn. demaskować imiennie. Informować sąsiadów, znajomych w miejscu zamieszkania, kto obok nich żyje. Niech się „pochwalą”, kim naprawdę są, ile łez i cierpień przysporzyli ludziom, którzy oczekiwali od nich wypełnienia ślubowania. Tego co przysięgali wchodząc do zawodu sędziowskiego.

Po głębokiej analizie, wieloletnich - także osobistych - doświadczeniach, znając nie tylko tę oficjalną, ale, po latach kwerend w archiwach, również zakulisową historię wymiaru sprawiedliwości od 1945 r., stwierdziłem, że to w czasach stalinowskich - gdy metodycznie dobijano przedwojennych prokuratorów, sędziów i adwokatów ówczesną elitę z ukształtowanymi kręgosłupami etyczno-moralnymi, pochodzącą głównie z wyższych warstw społecznych, wychowaną w patriotyzmie i oddaniu w służbie obywateli tworzących państwo, świetnie wykształconych, wolnych od ideologicznych zaraz komunizmu, nazizmu i syjonizmu - wprowadzono do prokuratury i sądownictwa prymitywną, zindoktrynowaną politycznie hołotę, prawie w całości z nizin społecznych. Nieroby, margines, lewactwo w większości z importu. Lumpenproletariat bez tradycji polskości, wrogiej kościołowi, bez wykształcenia, które dopiero zdobywali na… przyspieszonych kursach! Mają na sumieniu mordy i tragedie naszego państwa. Ich dzieci w latach 70. i 80. ub. w. wywodzące się z tych patologicznych rodzin i uczące się od zarażonych komuną poprzedników choć nie wydawały już wyroków śmierci, to wychowywały trzecie pokolenie degeneratów. Nie zapominajmy, że najpierw kształci idea, która wówczas w obowiązującej doktrynie nakazywała tępienie wszystkiego co wrogie państwu socjalistycznemu, wrogów klasowych. Promowała niziny społeczne, nawet w przyjmowaniu na studia czy też miernych ale wiernych. Te dwa ostatnie ich pokolenia bez dekomunizacji i lustracji wlały się do wymiaru sprawiedliwości III RP. W PZPR było ponad 80 proc. sędziów i prokuratorów (!) gotowych zawsze zeszmacić się na telefoniczne polecenie kacyka. Oczywiście ładnie mówią, czasami piszą, są nawet tacy, których bez obciachu można pokazać w TV, ale nie łudźmy się wewnątrz to mentalnie dzicz i hołota rodem ze schamiałego marginesu. Importowanej zbrodniczej żydokomuny, bo za mało było Polaków do zbrodni. Za przywileje gotowych do największych podłości. Zakompleksione buractwo, kałmuckie gęby 6 na 9, itd. To i tak mało inwektyw, aby wyrazić pogardę dla nich. Srał kundel na ich macewy… Po to są wulgaryzmy, gdy inaczej nie sposób wyrazić uczuć. Jak oni traktują nas, tak my będziemy traktować ich! I niech mnie nie pouczają ci, którzy nie przeszli przez to co ja. Gniew to dar od Boga. Krew za krew. Oko za oko! Wiedzą o tym tylko ci, którzy dłużej z nimi walczą. To przeciwko nim i ich patologicznym praktykom powołałem Fundację Paragraf.

W grudniu ub. r. TVP wyemitowała pierwszy odcinek nowego programu pt. „Reporter Polski”. Był to najlepszy program o bezprawiu jaki dotychczas widziałem. I to nie dlatego, że głównym jego ekspertem była znana i niezwykle skuteczna adw. dr Iwona Zielinko, tylko dlatego że padły wówczas, po raz pierwszy publicznie, konkretne liczby. Otóż na podstawie raportu opublikowanego przez jedną z organizacji pozarządowych, sygnowanego znanymi w środowisku młodych adwokatów nazwiskami, podano że średnio corocznie w Polsce ma miejsce ok. 300 sędziowskich pomyłek w sprawach karnych, gdy skazywani są niewinni ludzie na kary wieloletniego więzienia!!! Tak więc w skali ostatnich lat tysiące osób poszło do pierdla, bo sędziowie mają w d… podsądnych. Nie czytają akt, olewają swoje obowiązki, co też znakomicie pokazano w lutowym programie „Państwo w Państwie” na podstawie obszernych wypowiedzi dwóch byłych pracowników administracyjnych sądów. Ze zmienionymi głosami i zakrytymi częściowo twarzami dla uniemożliwienia ich identyfikacji mówili o wyczynach sędziowskiej hołoty. Wrażenie, także wizualne, było jak z filmu o gangsterach, mafii i terrorystach.

I tu na chwilę powinniśmy zrobić pauzę, aby się zastanowić jakież to k… mać państwo tworzymy ....………...….?
Podsumowaniem wspomnianego raportu jest stwierdzenie, że za żadną z tysięcy sędziowskich „pomyłek” ani jeden sędzia czy prokurator nie został wywalony z zawodu. Nie ponieśli nawet jakiejkolwiek innej kary dyscyplinarnej. Żadnemu nie zaszkodziło to w awansie!

Proszę Państwa!

Nie zatrzęsły się mury Ministerstwa Sprawiedliwości, Prokuratury Generalnej. Politycy nabrali wody w usta. Inne media nic nie „szczeknęły”. Nie było żadnych konferencji prasowych, nie powołano zespołu, komisji itd., aby bezkarnymi bandytami w togach zająć się w jakikolwiek sposób. Podjąć choćby najmniejszą próbę walki z patologią wśród sędziów. Ma być tak, jak jest. Totalna bezkarność!

Program „Reporter Polski” w całości zamieściłem na stronie internetowej Fundacji Paragraf. I aby odbić piłkę tym, którzy mają do mnie pretensje o wulgaryzmy, co mam głęboko w czterech literach, opiszę jako odpowiedź jedną ze scen tego programu: Po 12 latach zwolniony z więzienia z powodu pomyłki sędziowskiej ok. 40-letni „kryminalista” staje na progu swojego domu. Drzwi otwiera jego syn, wyrośnięty już nastolatek i mówi: „Mamo jakiś pan do… ciebie?”. Drzwi się zatrzaskują, bo w tle pojawił się oprócz jego żony jeszcze jakiś mężczyzna w kapciach, który mieszkał z nimi. Styrany życiem, sponiewierany, upokorzony człowiek z piętnem kryminalisty stoi dłuższą chwilę przed swoim domem i zastanawia się, w którą stronę i gdzie ma iść? ........…………………!

Jakich słów należy użyć, aby powyższe skomentować? Odszkodowanie, zadośćuczynienie za nieuzasadnione wieloletnie więzienie, za złamane życie? Ha, ha to dopiero zadanie na wiele lat dla tych, którzy mają jeszcze siły. A i tak otrzymają symboliczną wręcz kwotę, może wystarczy na elegancki cmentarny pomnik?
 
Leszek Bubel
Prezes Zarządu
Fundacji Paragraf
e-mail: Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
www.FundacjaParagraf.pl
facebook.com/FundacjaParagraf

PS I nie łudźmy się, że nawet demaskowanie hołoty albo raczej informowanie opinii publicznej o ich wyczynach od razu coś zmieni. Można jedynie pomóc w przypadkach, gdy pojawi się przedstawiciel Fundacji Paragraf i zajmiemy się tą sprawą. Tam gdzie kończą się możliwości adwokata, tam możemy wkroczyć my. Mamy już własny lokal, rozbudowaną stronę internetową i na Facebooku, 3-osobowy zespół i kilku współpracowników oraz sprawdzone pomysły jak pomóc nawet w najtrudniejszych przypadkach. Inne są właśnie wdrażane w tym własna telewizja internetowa, aby mieć skuteczną siłę rażenia. Niestety, ale pomóc wygrać nawet przegraną sprawę możemy tylko tym, których na to stać. Nikt nas bowiem nie dotuje, nie opłaca kosztów itd. Pomagamy tylko darczyńcom. Może to częściowo zmienimy za parę lat, jak będzie Fundację na to stać. Były i nadal będą akcje społeczne, ale nie wobec jednostek, tylko konkretnych problemów ogółu. Można się z nimi zapoznać na stronie Fundacji. To jednak też sporo kosztuje, bo nawet za trzymanie transparentów trzeba ludziom płacić dniówki. Wolontariusze to bajki. Takim w swojej masie jesteśmy wielokulturowym społeczeństwem, a nie jednolitym narodem. W Europie jednym z tych państw, w którym najtrudniej się żyje. Paradoksów, paranoi, zawiści, złośliwości, braku zwykłej życzliwości codziennie doświadczamy zewsząd. I takich jak my wybieramy do rządzenia, więc kółko się zamyka. To nie oznacza, że wszyscy się na to godzą. Dlatego powoływałem do życia kilka różnych organizacji. Jako że ich zasięg już od startu był ogólnopolski, więc i problemy organizacyjne gigantyczne. A do tego niezbędne było wsparcie tysięcy, głosowanie milionów. Były to zbyt wygórowane, może nawet chore, ambicje. Fundacja ma ograniczone cele szczegółowo zapisane w statucie. I aby móc skutecznie działać musi wypracować dochody także na płace dla jej pracowników. Tak więc kwitując powyższe - akcje charytatywne tylko społeczne. Indywidualna pomoc - tylko dla darczyńców. Tym, których nie stać na płatną pomoc prawną, polecam zwrócenie się do biur poselskich na swoim terenie. Najlepiej do posła lub senatora z ugrupowania, na które Państwo głosowali. Ponadto można wybrać się np. do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która ma ogromne dotacje z UE i zatrudnia prawie setkę osób. Ostatecznie można wybrać prawnika z urzędu.


następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698

Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 7 gości