Naszym głównym tytułem prasowym jest ogólnopolski tygodnik narodowy


Posłuchaj
 



TYLKO POLSKA


Oto inne nasze gazety ukazujące się co 2 miesiące, będące aktualnie w sprzedaży:








 
SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

Start arrow Parie Narodowe na świecie arrow Wyjście po szkocku
Wyjście po szkocku | Drukuj |
Szkoccy nacjonaliści liczą, że polscy imigranci poprą ich starania o niepodległość.
Chcą ich przekonać hasłem „Za naszą i waszą wolność”. Ale uważaj, rodaku, bo możesz na tym stracić.


Alex Salmond, premier Szkocji
ze Szkockiej Partii Narodowej.
Kiedy 14 sierpnia premier Alex Salmond zamieścił w sieci dokument, w którym wytyczył drogę Szkocji do niepodległości, na pewno nie mógł narzekać na brak zainteresowania. Już pierwszej nocy przeczytało go pięć tysięcy internautów. Prawie połowa z nich zgrała go sobie na dysk, blogi i fora internetowe pękały w szwach, a o pomysłach lidera Szkockiej Partii Narodowej rozpisywały się wszystkie gazety w kraju. Secesja znów stała się tematem numer jeden. A zwłaszcza propozycja przeprowadzenia referendum niepodległościowego już w 2010 r.


W 48-stronicowej broszurze Salmond nakreślił trzy rozwiązania: Szkocja utrzymuje obecny status, zwiększa autonomię lub zrywa z Wielką Brytanią. On sam jako szef Szkockiej Partii Narodowej (SNP), popiera oczywiście wariant trzeci. – Zastanówmy się, jakim krajem jesteśmy, a o jakiej przyszłości dla Szkocji marzymy – wzywa rodaków w płomiennych przemówieniach.

Jego apel okazał się iskrą, która rozpaliła dyskusję o oddzieleniu się od Wielkiej Brytanii.
– Jesteśmy takim samym narodem jak wszystkie inne w Europie. A narody powinny móc same o sobie stanowić. Tylko wtedy są efektywne i mogą się rozwijać – przekonuje mnie z zapałem John MacInnes z SNP.

Od ropy do autonomii
W 300. rocznicę zawarcia unii realnej z Anglią ten argument staje się coraz bardziej popularny. Tendencje separatystyczne odżyły w latach 70., po odkryciu ropy naftowej przy szkockich brzegach Morza Północnego. Zaraz potem narodziła się pokusa, aby gospodarować tymi zasobami niezależnie od brytyjskiego skarbu. Jej owocem było pierwsze referendum dotyczące autonomii Szkocji: „za” opowiedziało się w nim 51,6 procent głosujących. Westminster jednak nie uznał wyników z powodu zbyt niskiej frekwencji.

Alexander Elliot Anderson Salmond (Alex Salmond, (gal.) Ailig Salmond) (ur. 31 grudnia 1954 w Linlithgow) - szkocki polityk,
pierwszy minister Szkocji i szef Szkockiej Partii Narodowej, członek Izby Gmin i szkockiego Parlamentu. Z wykształcenia ekonomista i historyk. Katolik.
l. Młodość:
Urodzony w Linlithgow w West Lothian. Jego rodzicami są Robert Fyfe Findlay Salmond i Mary Stewart Salmond. Uczył się w Linlithgow Academy i Uniwersytet w Cill Rimhinn, gdzie zrobił fakultet z ekonomii i historii. W 1980 wstąpił do Banca Rioghail na h-Alba i podjął tam pracę. Rok później poślubił Moirę French McGlashan. Ma jedną córkę.
2. Kariera:
Miesiąc po ślubie wstąpił do Szkockiej Partii Narodowej, 6 lat później został wybrany do Izby Gmin z okręgu Banff i Buchan. Jako polityk uzyskał dużą popularność wśród Szkotów co 3 lata później zaowocowało wybraniem go na szefa partii. Brał udział w pracach nad szkocką konstytucją razem z min. Donaldem Dewarem, Jackiem McConnellem, Nicolą Sturgeon i Nicolem Stephenem. W 2000 roku przegrał wybory na szefa partii z Johnem Swinneyem. Na pozycję lidera partii powrócił cztery lata później pokonując w wyborach Swinney'a, który nie zrealizował swego kluczowego punktu wyborczego - zwycięstwa partii w wyborach krajowych. W 1999 i 2003 wybory wygrali przedstawiciele unionistycznej Szkockiej Partii Pracy, a narodowcy zajęli drugą pozycję.
3 maja 2007 roku Alex Salmond poprowadził Szkocką Partię Narodową do zwycięstwa w wyborach i utworzył rząd na czele którego sam stanął. Jego współpracownik Nicola Sturgeon została jego zastępcą a wszystkie ważne stanowiska zostały obsadzone zaufanymi członkami partii. Jedno stanowisko przypadło koalicyjnej partii - Szkockiej Partii Zielonych.
W 2007 r. zaproponował przeprowadzenie referendum na temat niepodległości Szkocji.
Alex Salmond jest przeciwnikiem wojny w Iraku (popierał ją dopóki nie udowodniono, że wróg nie dysponował bronią masowego rażenia). Jest zwolennikiem zmiany kontrowersyjnego przepisu, że katolicy nie mogą być królami Wielkiej Brytanii.
3. Ślubowanie:
Podczas swego ślubowania zatytułował królową Elżbietę II „Elżbietą I” i „waszą łaskawością” a nie „waszą wysokością” - czyli tak jak tytułowano władców Szkocji a nie władców brytyjskich.
Separatyści nie pogodzili się z porażką. Kraj ogarnęła kampania pod hasłem „Szkocja powiedziała tak!”, a SNP zaczęła zyskiwać w sondażach. Szansa na autonomię wróciła w 1997 roku – i tym razem została wykorzystana. Ideę utworzenia Parlamentu Szkockiego i scedowania na niego części kompetencji Westminsteru poparło wtedy aż trzy czwarte głosujących, a namawiali ich do tego nacjonaliści ramię w ramię z laburzystami i zielonymi. Brytyjski parlament nie miał wyjścia: w 1998 roku przyjął Act of Scotland – ustawę regulującą podział kompetencji władz w Londynie i Edynburgu. Wypracowano ją po ciężkich negocjacjach, tym trudniejszych, że przy jednym stole spotkali się zaciekli wrogowie. Szkocję reprezentował Donald Dewar (później jej pierwszy premier), a rząd brytyjski lord Derry Irvine, który 30 lat wcześniej odbił Dewarowi żonę.
Zgoda wypracowana przy tamtym stole jest dziś obiektem zaciekłej krytyki szkockich nacjonalistów.

Od 1998 roku Edynburg odpowiada za służbę zdrowia, edukację, transport, rolnictwo, sprawiedliwość i rybołówstwo, w gestii Londynu zaś są podatki, renty i emerytury, gospodarka, polityka migracyjna, radiofonia i telewizja, obronność i sprawy zagraniczne. Nie jest to podział sztywny: szczególnie ważne zagadnienia z dziedzin przypisanych Edynburgowi (na przykład przepisy dotyczące aborcji czy przestępczości narkotykowej) może regulować Londyn.
– Jego decyzje są często dla nas niekorzystne – przekonuje mnie MacInnes. – Nigdy nie posłalibyśmy naszych chłopców do Iraku. Nie zainwestowalibyśmy w energię atomową. W sprawach rybołówstwa niby rządzimy się sami, ale w Unii Europejskiej reprezentuje nas urzędnik brytyjski. Przykłady można mnożyć – dodaje.

Także polityka migracyjna w wykonaniu szkockich nacjonalistów wyglądałaby inaczej niż sterowana z Londynu. To ważna wiadomość dla stu tysięcy mieszkających w Szkocji Polaków. Jeśli kraj oddzieli się od Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie otworzy rynek pracy dla osób niebędących obywatelami Unii Europejskiej. A to może oznaczać konkurencję dla polskich imigrantów zarobkowych. – Potrzebujemy rąk do pracy. Populacja Szkocji maleje, a jeśli spadnie poniżej pięciu milionów, odbije się to na gospodarce. Anglia ma kłopot z nadmiarem imigrantów, Szkocja przeciwnie. Ale Londyn podejmuje decyzje zgodnie z interesem Anglii – tłumaczy „Przekrojowi” Xavier Solano, Katalończyk działający w SNP i żywy dowód na to, że szkoccy narodowcy umieją skutecznie przekonać do siebie cudzoziemców. Aby zachęcić Polaków mieszkających w Szkocji do głosowania na nich w wyborach do Parlamentu Szkockiego w maju tego roku, drukowali ulotki po polsku. To samo zamierzają zrobić przed referendum. Mają już hasło, obok którego żaden Polak nie przejdzie obojętnie: „Za naszą i waszą wolność”.

To wszystko jednak nie znaczy, że za Aleksem Salmondem stoi cała Szkocja. Sukces SNP w majowych wyborach był raczej efektem znużenia wyborców 50-letnimi rządami laburzystów niż zbiorową deklaracją poparcia dla idei narodowościowych. Jeszcze w ostatnim tygodniu przed głosowaniem aż 40 procent wyborców nie wiedziało, kogo poprzeć. A walka o elektorat niezdecydowanych była tak zacięta, że potem skłócone partie o koalicji nawet nie rozmawiały: SNP musiała utworzyć rząd mniejszościowy.
Od telewizji do niepodległości

Prognostycy nie dawali szans temu gabinetowi. Przewidywali kryzys i utratę władzy na rzecz opozycji. Na razie to się jednak nie sprawdza. Co więcej: Salmond zmienił język debaty publicznej na tyle, że laburzyści musieli „dopasować” do nowej retoryki swojego przywódcę. 15 sierpnia ze stanowiska szefa Szkockiej Partii Pracy zrezygnował Jack McConnell, który przed wyborami przekonywał, że rewizja konstytucji Szkocji nie jest potrzebna. Zastąpiła go bardziej otwarta na reformy Wendy Alexander. To znamienne: akcent w dyskusji przesunął się z pytania: „Czy dać parlamentowi więcej władzy?” na pytanie: „Jaką władzę mu dać?”.
Salmond stosuje politykę faktów dokonanych. Tydzień temu niezależnie od Londynu powołał na przykład do życia Scottish Broadcasting Commission (odpowiednik polskiej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji). W jej skład weszli parlamentarzyści, aktorzy, reżyserzy, dramatopisarze – wszyscy na zasadach wolontariatu. Mają zastanawiać się wspólnie nad przyszłością szkockiego radia i telewizji, mimo że według ustaleń z 1998 roku powinien robić to Londyn.

Premier wkracza też na teren polityki międzynarodowej. Na razie są to gesty symboliczne – pierwszej wizyty po zaprzysiężeniu Salmond nie złożył w Londynie, tylko w Brukseli. Dwa razy zdążył też już odwiedzić Belfast, stolicę Irlandii Północnej, gdzie lobbuje na rzecz powstania Osi Celtyckiej, czyli sojuszu Szkocji, Walii i Irlandii Północnej. Razem miałyby starać się o większą niezależność od Anglii. Zmienił się również sam język, którym nowe władze Szkocji opisują rzeczywistość polityczną. Szkocka Egzekutywa stała się nagle w ustach Salmonda Szkockim Rządem. Ministrów zaczął nazywać sekretarzami gabinetu (w Wielkiej Brytanii sekretarz jest odpowiednikiem polskiego ministra). Departament finansów – ministerstwem skarbu. Wszystko po to, by pokazać, że Edynburg jest równy Londynowi. – Nie dajcie się nabrać, to kampania promocyjna SNP. Bardzo wielu Szkotów tak postrzega patriotyczne gesty premiera. Czas na prawdziwą debatę przyjdzie przed referendum – studzi zapał Jethro Collins, fotografik z Edynburga. Jeśli tak jest, to strategia Salmonda się opłaciła. Po trzech miesiącach urzędowania jego notowania są wysokie jak nigdy dotąd, a setki ludzi takich jak Collins mówią już o zbliżającym się referendum jak o czymś oczywistym. Pytanie tylko, czy niepodległość opłaci się samym Szkotom.

Od Szkocji do Irlandii

Szkocka flaga narodowa:
na niebieskim tle, biały ukośny krzyż św. Andrzeja.
Herb Szkocji: na żółtym tle czerwony lew i czerwony podwójny krawężnik z liliami.
Gdy odłączymy się od Zjednoczonego Królestwa, staniemy się biedniejsi – tę obawę podziela 35 procent Szkotów przepytanych w zeszłym tygodniu przez ośrodek badania opinii publicznej YouGov na zlecenie „Sunday Timesa”. Poprawy jakości życia spodziewa się zaledwie 15 procent ankietowanych – reszta nie byłaby taka skora do rezygnacji z ekonomicznego wsparcia Londynu. Nadzieją Szkotów jest oczywiście ropa. – 90 procent brytyjskich przychodów z ropy Morza Północnego pochodzi ze szkockiej części szelfu kontynentalnego. To nasza ropa! – emocjonuje się John MacInnes ze SNP. I przytacza: w ostatnich 30 latach Wielka Brytania zarobiła na eksploatacji szkockich złóż 217 miliardów funtów. Nie dodaje, że według ekspertów połowa zasobów jest już wyczerpana, a wydobycie z każdym rokiem maleje średnio o 10 procent. Ten brytyjski liberalny ośrodek przeprowadził właśnie analizę szkockich perspektyw ekonomicznych. Jej wyniki czyta się jak bajkę: w ciągu 10 lat PKB wzrośnie o dwie trzecie (Wielkiej Brytanii zaledwie o jedną czwartą), a średnie dochody roczne w przeliczeniu na osobę – z 18 do 30 tysięcy funtów (w Wielkiej Brytanii – tylko do 24 tysięcy).

Szkocja, obok Irlandii, stałaby się drugim tygrysem gospodarczym Unii Europejskiej. Doktor Pirie sam jest Szkotem i uważa, że niepodległość jego kraju to kwestia kilku lat. – Większości Anglików nie zależy dziś na utrzymaniu unii. Miała ona znaczenie do końca zimnej wojny: dzięki niej Londyn mógł być pewny, że Edynburg nie udostępni radzieckim bombowcom swoich lotnisk – żartuje Pirie. Ale rychły koniec 300-letniej unii to nie żart. Opinię doktora Pirie o tym, że niepodległość jest nieunikniona, podziela – według sondażu gazety „Sunday Times” – aż 60 procent Szkotów. Jeśli perspektywy rozwoju rzeczywiście będą tak różowe, jak kreślą je szkoccy ekonomiści, trudno się dziwić. Perspektywy dla rządu Salmonda są różowe już dziś.

« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

Ostatnio dodane
APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698




Pamięci Roberta Larkowskiego
WSTĄP DO POLSKIEJ PARTII NARODOWEJ
LISTA 100 PEDZIÓW I LESBIJEK WG. LESZKA BUBLA
JESTEM HOMOFOBEM
(słowa i wokal Leszek Bubel)
HYMN EMIGRACJI

 
 
MILIONY, MILIONY...
 








Ciekawe artykuły
Wiadomości Świat
Paranoje
SPRZEDAŻ WYSYŁKOWA KSIĄŻEK
niepoprawnych politycznie

do pobrania (pdf)




  






ZOBACZ!
Encyklopedia jest stale rozbudowywana
Czekamy na Wasze propozycje Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć


 

POLSKI PUB
TO JUŻ HISTORIA



 
 
You Tube

 Zobacz! Nasze piosenki i teledyski na portalu YouTube


"Szabas goj"
słowa, muzyka Leszek Bubel


"Hymn kibiców - do boju Polsko"
słowa,muzyka, Leszek Bubel
)


"Polak, Węgier dwa bratanki"
słowa,muzyka, wokal Leszek Bubel


Biało-czerwona krew
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel






















Chłopcy silni jak stal
Muzyka: Leszek Bubel

Panie Romanie Wielkiej Polski Hetmanie
Słowa, muzyka, wokal (nr 3): Leszek Bubel

Hymn PolskiejPartiiPrzyjaciół Piwa
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Najpiękniejsze są Słowianki
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Polska na tarczy  (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Jestem homofobem (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Hymn emigracji
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Okupacja – go to hell!
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Masakra
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Bolek Wałęsa
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Rebe Muchomorek
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Epitafium dla LPR
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Obrzezaj się
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel


J...ać PZPN
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Do boju Polsko
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Szczerbiec
Muzyka: Leszek Bubel


 

6. płyta LBB do pobrania!

Pobierz wszystkie utwory z 6. płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Życie i śmierć dla Narodu"
Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 10 gości