Naszym głównym tytułem prasowym jest ogólnopolski tygodnik narodowy


Posłuchaj
 



TYLKO POLSKA


Oto inne nasze gazety ukazujące się co 2 miesiące, będące aktualnie w sprzedaży:








 
SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

SKANDAL! OSZUSTWO W SĄDZIE | Drukuj |
Warszawa, 30 stycznia 2008 r.
Leszek Bubel
ul. Brzoskwiniowa 13
04-782 Warszawa
Sąd Rejonowy
dla Warszawy - Mokotowa
III Wydział Karny
ul. Ogrodowa 51 a
00-873 Warszawa

Sygn. akt: III K 76/04
Dot. EBG

WNIOSEK STRONY
o sprostowanie protokołu rozprawy głównej

Na podstawie art. 152 k.p.k., wnoszę o sprostowanie protokołu rozprawy głównej w dniu 28 listopada 2007 r., sygn. akt: III K 76/04, w którym znalazły się liczne nieścisłości, opuszczenia i przeinaczenia.

Uzasadnienie
Przedmiotem aktu oskarżenia są trzy zdania wypowiedziane przez zawodowego aktora, schludnie ubranego w tradycyjny żydowski strój. Właśnie słowa są przedmiotem tej ponownie wznowionej rozprawy. Dlatego też - zdając sobie z tego sprawę - już na początku składania wyjaśnień zaznaczyłem, że będę wyjaśniał powoli i precyzyjnie - tak, aby to, co powiem, znalazło dokładne odzwierciedlenie w protokole. Podkreśliłem, iż jestem profesjonalistą, od kilkunastu lat wykonującym zawód dziennikarza, wydawcy wielu ogólnopolskich tytułów prasowych, będąc równocześnie ich redaktorem naczelnym, odpowiedzialnym za tysiące opublikowanych artykułów. Wydałem także ok. 2 tys. książek, z czego 50 jest mojego autorstwa. Brałem udział w niezliczonych debatach politycznych, także jako dwukrotny kandydat na urząd prezydenta R.P. w mediach i w sejmie R.P., będąc jego posłem. Dodatkowo - zdając sobie sprawę z powagi sytuacji - przygotowałem sobie w punktach najistotniejsze sprawy oraz materiały, które zawarłem w składanych wyjaśnieniach. Niestety, ale po otrzymaniu kserokopii protokołu rozprawy i przeczytaniu "moich" złożonych przed sądem wyjaśnień, przeżyłem szok! Pomijam już grafomański styl owych zapisanych wyjaśnień - niegodny dokumentu, jakim jest protokół rozprawy głównej - który mnie obraża, bowiem nie mam problemów z wysławianiem się poprawną polszczyzną. Z protokołu wynika, że wyjaśnienia składał jakiś nawiedzony, prymitywny półanalfabeta, dodatkowo nie mający pojęcia o zagadnieniach związanych z Unią Europejską oraz relacjach stosunków polsko-żydowskich. Prawie wszystkie wypowiedziane przeze mnie zdania zostały w protokole poprzekręcane w sposób wypaczający ich sens, nie tylko w grafomańskiej formie, ale również co do meritum (w całkowicie zmienionej - w stosunku do tego, co wyjaśniłem - treści). Treść moich wyjaśnień została wypaczona do tego stopnia, że sam się w nich obciążam. Poza tym w protokole znalazły się zdania, których w ogóle nie wypowiedziałem.
Mam prawo sądzić, iż prowadząca rozprawę Sędzia - dyktując do protokołu protokolantce swoją własną interpretację moich wyjaśnień - zrobiła to w pełni świadomie, bowiem wiadome jest, jak ogromna jest presja medialna na moją działalność w obronie polskich interesów narodowych. Sędzia dyktowała do protokołu moje wyjaśnienia tak cicho, że w ogóle nie było ich słychać. Poza tym miała przed sobą monitor komputera i pełne rozeznanie tego, co jest zamieszczane w protokole. Wobec tego nie może być mowy o przypadkowych pomyłkach, czy zmęczeniu, ponieważ rozprawa rozpoczęła się o godz. 9.00, a zakończyła się o godz. 10.00. Jasne jest, że moje wyjaśnienia zostały celowo zmienione, aby na ich podstawie mnie skazać. Miało więc miejsce rażące pogwałcenie mojego prawa do obrony wobec oszczerczych zarzutów z powodów politycznych, bowiem kampania referendalna była wydarzeniem stricte politycznym, a nie towarzyskim. Nie boję się tak ciężkich zarzutów wobec sędzi, Agnieszki Wysokińskiej-Walczak, ponieważ składane przeze mnie wyjaśnienia zostały udokumentowane na filmie, zrobionym profesjonalną kamerą podczas rozprawy.
Dodatkowym dla mnie obciążeniem w momencie, gdy piszę te słowa, jest gigantyczna skala promowania w mediach oszczercy i kłamcy Jana Tomasza Grossa w związku z wydaną właśnie książką "STRACH". Jest hańbą polskiego wymiaru sprawiedliwości, że po wydaniu kilka lat temu równie oszczerczej i kłamliwej książki "Sąsiedzi" Gross robi za gwiazdę w opluwaniu Polski i Polaków. Moje ówczesne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i zażalenie na odmowę wszczęcia śledztwa przez prokuraturę zostało przez suwalski sąd oddalone. Gdy Gross półtora roku temu wydał książkę "Strach" w Stanach Zjednoczonych, to jego kłamstwom zrobiono reklamę w największych amerykańskich i światowych mediach, tak jaj teraz robi się to w Polsce. Milczy o tym prezydent, premier, cały parlament i tzw. autorytety, a ja muszę stawać przed sądem, chodzić na badania psychiatryczne (w ostatnim roku trzy razy) przy nagłośnieniu tego w mediach. Mało tego, jednego z aktów oskarżenia dorobiłem się za to, że wydałem książkę "O kłamstwach Grossa", ponieważ "kwestionuje historyczny obraz wydarzeń na terenie Jedwabnego" - jak napisała w akcie oskarżenia przeciwko mnie prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Południe, Aneta Wilkowska-Płóciennik. To jest perfidne, że jako dziennikarz i historyk będę się musiał tłumaczyć przed sądem za to, że jako Polak w Polsce znalazłem dowody i źródła na inną wersję wydarzeń, demaskujących setki kłamstw Grossa! Tak jest i w tym procesie - muszę się tłumaczyć z opublikowania kilku zdań prawdy i to w imię ponoć obowiązującej swobody wyrażania myśli i poglądów, zgodnie z Konstytucją R.P. i różnymi konwencjami międzynarodowymi, ratyfikowanymi przez Polskę. Mamy chore państwo i tzw. niezawisły wymiar sprawiedliwości, który - wykonując polityczne dyrektywy - ma czelność szargać dobre imię tych, którzy go bronią. Jestem tym wzburzony, bo to J. T. Gross i ci, którzy propagują jego oszczerstwa, nawołują do nienawiści pomiędzy Polakami i Żydami. I to oni powinni być na tej sali w roli oskarżonych. Wracając do meritum, wnoszę o sprostowanie moich wyjaśnień bądź umożliwienie mi ich powtórnego złożenia i zaprotokołowania tego, co mam do powiedzenia w tej sprawie.
Wymienię tylko - dla przykładu - kilka bzdur, które zostały zaprotokołowane, a których nie wypowiedziałem:

1. Już w pierwszych wypowiadanych przeze mnie zdaniach pominięte zostały wyrazy. W protokole jest "Stowarzyszenie Nie dla UE"

a powinno być "Polskie Stowarzyszenie Nie dla UE", co nas wyróżnia jednym wyrazem od innego, biorącego udział w kampanii referendalnej Stowarzyszenia. Ponadto pominięto wyrazy "wówczas", "ja nie byłem wówczas w partii politycznej", "był członkiem założycielem".

W protokole jest (na karcie 267): "praktycznie w ogóle nie było podawanych o zagrożeniach". Powinno być: "Praktycznie w ogóle nie informują o zagrożeniach". Można uznać, że choć pominięto słowa lub zmieniono, to sens jest nadal czytelny.

Dalej jednak są już znacznie istotniejsze zmiany.

2. W protokole znajduje się stwierdzenie (na karcie 267): "Wyemitowaliśmy ponad 220 tys. spotów o zbliżonej tematyce",

a w rzeczywistości do protokołu powiedziałem: "Spotów w sumie wyemitowaliśmy ponad 220, podkreślam ponad 220". Pominięte zostały moje dalsze słowa: "to były czasy nie tylko w ogólnopolskim radiu i telewizji, ale także w stacjach regionalnych".

3. W protokole jest (na karcie 267-268): "(...) 19 kwietnia 1996 r Agencja Rojtera przytoczyła z relacji Buenos Aires z posiedzenia światowego żydów ówczesnego przewodniczącego informacje z której wynikało więcej niż 3 miliony żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich żydów nigdy na to nie zezwolimy, będziemy nękać ich tak długo dopóki Polska się znów nie pokryje lodem, jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich zadań będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym"

a powinno być: "19 kwietnia 1996 r. Agencja Reutera przytaczała w relacji z Buenos Aires, z posiedzenia Światowego Kongresu Żydów, buńczuczną groźbę Singera: (...) Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy nękać ich tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym".

4. W protokole jest (na karcie 268): "Organizacje żydowskie w Polsce domagają się zwrotu mienia, które kiedyś należały do żydów już nieżyjących. Nie ma także spadkobierców tego mienia. Nie ma podstaw prawnych, aby zwrócić te mienie. Skoro nie ma spadkobierców to mienia przeszło na skarb państwa..."

a powinno być: "Organizacje żydowskie w Polsce domagają się zwrotu mienia, które kiedyś należało do Żydów, już nieżyjących. Nie ma także ich spadkobierców. To są sporadyczne, jednostkowe przypadki, gdy oni jeszcze są. Nie ma podstaw prawnych, w związku z tym - może tak powiem - przede wszystkim to mienie nawet jeżeli nie zostało zniszczone lub zrabowane, to przeszło na Skarb Państwa. Prawo do tego zobowiązuje na całym świecie skoro nie ma spadkobierców".

5. W protokole jest (na karcie 268): "Stowarzyszenie wydało w tym czasie 17 tysięcy egzemplarzy gazety, jest to jedyna tego typu organizacja w Polsce Entrounijna, która miała własną prasę, był to miesięcznik międzynarodowy w nakładzie 30 tysięcy egzemplarzy"

a powinno być: "Stowarzyszenie wydało w tym czasie 17 numerów gazety, dużej gazety ogólnopolskiej, dwudziestostronicowej, nie ulotki, tylko gazety, która była dostępna w kioskach. Jedyna organizacja w Polsce, która jako antyunijna lub eurosceptyczna - jak to się dzisiaj określa - która wydała przez 1,5 roku 17 numerów po 30 tys. egzemplarzy ogólnopolskiego Miesięcznika Narodowego. Wielu wybitnych znawców tematyki: profesorów, dziennikarzy pisało na łamach naszej gazety o zagrożeniach przystąpienia Polski do UE".

6. W protokole jest: "Mogę powiedzieć, że z tymi publikacjami nikt nie polemizował zabito to milczeniem, głównie chodziło nam o to zapoznanie się z tym milczeniem, co zajęło nam kilka tygodni". Na taśmie jest: "zabić to milczeniem, głównie chodziło nam o to, że oprócz samych negocjatorów traktatu liczącego 6 000 stron nikt inny się z nim nie zapoznał. Opinia publiczna tak naprawdę nie miała pojęcia, co tam w najważniejszych spraw wynegocjowano. Byliśmy przeciwnikami wstąpienia Polski do UE na tak upokarzających warunkach, dlatego w kampanii referendalnej nawoływaliśmy do odrzucenia przystąpienia Polski do UE na tak upokarzających warunkach. Mówiliśmy o konieczności renegocjacji warunków. Rząd zapowiedział, że w przypadku przegrania referendum poda się do dymisji, a nowy będzie musiał renegocjować warunki. To było oczywiste". Następne zdania w protokole to jakiś niezrozumiały bełkot, własna interpretacja tego, co klarownie wyjaśniałem. Oto przykład. W protokole rozprawy pojawiło się zdanie (na karcie 268): "Aż 90 tysięcy dopuszczonych do mediów w czasie referendum byliśmy jedną z 8 organizacji antyunijnych". Na taśmie jest: "Z 90 różnych organizacji, partii, fundacji, stowarzyszeń uprawnionych do wzięcia udziału w mediach w kampanii referendalnej byliśmy tylko jedną z 8 antyunijnych".

I dalej w protokole są inne zdania lub brak wyrazów, zmieniają sens wypowiedzi. Tak jest w całym protokole rozprawy.

"Nasza kampania coś przyniosła, bo startowaliśmy z 15 procentów, a skończyło się 23 procentami przeciwników (...) przy frekwencji 54 proc, także i w tym spocie jak widzimy apelowałem w imieniu stowarzyszenia o bojkot referendum (...)". To zdanie nie znalazło się w ogóle w protokole, a jest na taśmie.

7. No i zbliżamy się do prawdziwego kuriozum w protokole, czego nigdy nie napisałem ani nie wypowiedziałem, bowiem jest to bzdura: "(...) wszelkie głosy krytyczne, nawet te wypowiadane przez Żydów są określane jako rasizm, faszyzm, szowinizm. Czyli to wszystko, co w ich kulturze tkwi od początku".

Faszyzm w kulturze żydowskiej tkwi "od początku", czyli od prawie 6 tys. lat, a to ciekawe skąd też Sąd ma taką wiedzę, bo ja - jako historyk - nigdy nawet o tym nie słyszałem?! Oto jak łatwo - przekręcając sens wypowiedzi - zrobić ze mnie nie tylko idiotę, ale również żydożercę! Czyżby Sąd był stroną, zainteresowaną w tym, aby mnie pogrążyć, wymyślonymi przez niego wyjaśnieniami, zaprotokołowanymi jako rzekomo moje?! Im dalej, im bliżej meritum oskarżenia, tym bardziej wypaczone są moje wypowiedzi.

8. W protokole jest (na karcie 268): "Spot z Żydem miał pokazać realne, a nie wydumane zagrożenie dla polskich interesów. Trzeba być kompletnym debilem albo mieć złą wolę (brak w protokole słów: mówię to pod adresem prokuratur), aby pokazania (ortodoksyjnego - brak w protokole) żyda schludnie ubranego zgodnie z i ich tradycją zagranego przez zawodowego aktora odbierać jako określenie..." (pejoratywne - brak w protokole). Za to dopisano: "nawoływania do nienawiści narodowej", czego nie ma na taśmie, będącej rejestracją przebiegu rozprawy.

Sąd - niestety - nie zwrócił uwagi, że same słowa "narodowy" i "rasowy" różnią się zasadniczo. Ponadto jedno jest w art. 256 k.k., a drugiego nie ma, nie mówiąc już o słowie "pejoratywny", którego użyłem, a które nie znalazło się w protokole. Za to jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności włożono w moje wypowiedzi słowa, które składają się na definicje przestępstwa z art. 256 k.k., będącym przedmiotem aktu oskarżenia.

9. Brak jest w protokole znajdującej się na taśmie mojej wypowiedzi bardzo ważnej, ponieważ definiującej podmiot, który złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Na taśmie jest: "Organizacje żydowskie w tym są już takie jak Otwarta Rzeczpospolita, która jest niemal jawną agenturą MOSADU w Polsce. To wcale nie jest śmieszne. Służą do zwalczania takich ludzi jak ja i organizacji, którym przewodzę. Uważam, że powinny się nimi zająć odpowiednie służby, jak ABW. Skąd są finansowane, gdzie nitki prowadzą itd., ale reasumując mogę powiedzieć tak".

W protokole jest (na karcie 268): "producentem był Jacek Górski". Natomiast ja wyjaśniłem: "producentem spotu z Żydem był Jacek Kurski, ówczesny szef kampanii medialnej LPR, a od kilku lat prominentny poseł PiS". To zasadnicza różnica, bo spot wyprodukował nie jakiś tam Górski, tylko Jacek Kurski - polityk w Polsce partii do niedawna rządzącej, nadal posiadający ogromne wpływy także w wymiarze sprawiedliwości.

10. Po kilkukrotnym przejrzeniu taśmy z rozprawy i porównaniu jej z protokołem widoczna jest awersja Sądu do protokołowania nazwisk, które przecież wymieniałem. Jest to istotne dla sprawy, bowiem całej nagonki na mnie bandyckimi metodami politycznymi nie robiły jakieś tam zwidy, tylko konkretni ludzie i to ze znanymi nazwiskami, którzy ich nadużywają do rozpowszechniania oszczerstw wobec mnie, ponieważ są moimi politycznymi przeciwnikami. Przecież miał to być Sąd, a nie kapturowa rozprawa, za którą stoją niewidzialne siły.
Tak jak wcześniej, dwukrotnie pominięto słowa: "Gazeta Wyborcza". A w tym fragmencie, po słowach z protokołu (na karcie 268): "Nie wszyscy są fotogeniczni" powinno być: "jak np. Michnik czy Urban, czołowi opluwacze Polski i Polaków jako moi polityczni przeciwnicy organizujący na mnie nagonki oraz wywierający medialną presję na niezawisłość wymiaru sprawiedliwości".

Kończąc podanie tylko przykładów niezgodności protokołu z moimi udokumentowanymi wyjaśnieniami, mogę napisać, że - porównując obie relacje - znalazłem tylko kilka zdań, które wypowiedziałem i które znalazły odzwierciedlenie w protokole. Protokół w ok. 95 proc. jest niezgodny z moimi wyjaśnieniami. Obciąża to Sędzię Sądu Rejonowego Agnieszkę Wysokińską-Walczak, która 28 listopada 2007 r. prowadziła rozprawę i dyktowała protokolantce treść moich wyjaśnień. Pokazała, że fikcją jest jej ślubowanie, które Sędzia składa przy powołaniu wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej według następującej roty:
"Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości." ; składający ślubowanie może dodać na końcu zwrot: "Tak mi dopomóż Bóg."
W związku z powyższym, zwracam się z wnioskiem, jak na wstępie.
Leszek Bubel

Warszawa, 31 stycznia 2008 r.
Leszek Bubel
ul. Brzoskwiniowa 13
04-782Warszawa
Sąd Rejonowy
dla Warszawy Mokotowa
III Wydział Karny
ul. Ogrodowa 51 a
00-873 Warszawa

Sygn. akt: III K 76/04
Dot. EBG

WNIOSEK
o wyłączenie sędzi od rozpoznawania sprawy


Na podstawie art. 41 § 1 k.p.k. i art. 42 § 1 k.p.k. wnoszę o wyłączenie sędzi Agnieszki Wysokińskiej-Walczak od rozpoznawania sprawy o sygn. akt: III K 76/04 dot. EBG, w której występuję w charakterze oskarżonego.

Uzasadnienie
Na rozprawie w dniu 28 listopada 2007 r. ujawniła się okoliczność, świadcząca o tym, że zachodzi uzasadniona wątpliwość co do bezstronności sędzi Agnieszki Wysokińskiej - Walczak w przedmiotowej sprawie. Na rozprawie w dniu 28 listopada 2007 r. składałem wyjaśnienia w charakterze oskarżonego. Jednakże w protokole rozprawy głównej z dnia 28 listopada 2007r., który winien zawierać zapis moich wyjaśnień z pełną dokładnością, znalazły się nieścisłości, opuszczenia i zdania, których nie wypowiedziałem.

Niezależnie od powyższego, protokół - od strony formalnej - został sporządzony w grafomańskiej formie, niegodnej dokumentu, z licznymi błędami ortograficznymi, interpunkcyjnymi i składniowymi.

Sędzia Agnieszka Wysokińska - Walczak dyktowała do protokołu treść moich wyjaśnień, a dodatkowo miała na swoim biurku monitor, na którym widziała, co zapisuje protokolantka. Dlatego też nie sposób uznać za przypadkowy fakt, iż protokół moich wyjaśnień został sfałszowany, a ich sens wypaczony. Trzeba mieć na uwadze, że niniejszy proces jest procesem politycznym, ponieważ kampania referendalna z 2003 r., w której został wyemitowany spot, będący przedmiotem postępowania, była wydarzeniem politycznym.

Poza tym w przedmiotowym procesie zostałem wcześniej skierowany na badania psychiatryczne, chociaż istniała opinia sądowo-psychiatryczna (w aktach sprawy prowadzonej przeciwko mnie przez Prokuraturę Okręgową w Białymstoku) i można było do niej sięgnąć. Nękanie badaniami psychiatrycznymi osoby publicznej, dwukrotnego kandydata na prezydenta, lidera opozycyjnej partii, dziennikarza i wydawcy jest - w okolicznościach tej konkretnej sprawy - formą prześladowań z pobudek politycznych.

Jednak dopiero sfałszowanie protokołu moich wyjaśnień utwierdziło mnie w przekonaniu, że zachodzi uzasadniona wątpliwość co do bezstronności sędzi prowadzącej sprawę. W świetle orzecznictwa sądowego, podstawę do wyłączenia sędziego stwarza każda okoliczność mogąca wywołać tę wątpliwość. Należą tu nie tylko okoliczności wynikające ze sfery życia prywatnego, lecz również okoliczności wynikające ze sfery urzędowej. Instytucja wyłączenia sędziego, uznawana za ważną gwarancję sędziowskiej niezawisłości, jest również jedną z podstawowych gwarancji zasady obiektywizmu postępowania i chronić ma strony przed ewentualną stronniczością sędziego.

Wobec powyższego, wniosek o wyłączenie sędzi jest zasadny.
Leszek Bubel

« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

Ostatnio dodane
APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698




Pamięci Roberta Larkowskiego
WSTĄP DO POLSKIEJ PARTII NARODOWEJ
LISTA 100 PEDZIÓW I LESBIJEK WG. LESZKA BUBLA
JESTEM HOMOFOBEM
(słowa i wokal Leszek Bubel)
HYMN EMIGRACJI

 
 
MILIONY, MILIONY...
 








Ciekawe artykuły
Wiadomości Świat
Paranoje
SPRZEDAŻ WYSYŁKOWA KSIĄŻEK
niepoprawnych politycznie

do pobrania (pdf)




  






 

POLSKI PUB
TO JUŻ HISTORIA



 
 
You Tube

 Zobacz! Nasze piosenki i teledyski na portalu YouTube


"Szabas goj"
słowa, muzyka Leszek Bubel


"Hymn kibiców - do boju Polsko"
słowa,muzyka, Leszek Bubel
)


"Polak, Węgier dwa bratanki"
słowa,muzyka, wokal Leszek Bubel


Biało-czerwona krew
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel






















Chłopcy silni jak stal
Muzyka: Leszek Bubel

Panie Romanie Wielkiej Polski Hetmanie
Słowa, muzyka, wokal (nr 3): Leszek Bubel

Hymn PolskiejPartiiPrzyjaciół Piwa
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Najpiękniejsze są Słowianki
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Polska na tarczy  (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Jestem homofobem (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Hymn emigracji
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Okupacja – go to hell!
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Masakra
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Bolek Wałęsa
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Rebe Muchomorek
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Epitafium dla LPR
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Obrzezaj się
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel


J...ać PZPN
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Do boju Polsko
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Szczerbiec
Muzyka: Leszek Bubel


 

6. płyta LBB do pobrania!

Pobierz wszystkie utwory z 6. płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Życie i śmierć dla Narodu"
Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 8 gości