Naszym głównym tytułem prasowym jest ogólnopolski tygodnik narodowy


Posłuchaj
 



TYLKO POLSKA


Oto inne nasze gazety ukazujące się co 2 miesiące, będące aktualnie w sprzedaży:








 
SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

Start arrow kronika prześladowań arrow Kronika prześladowań arrow Protokół z procesu w Białymstoku
Protokół z procesu w Białymstoku | Drukuj |
Sygn. akt III K 1340 /07
PROTOKÓŁ
ROZPRAWY GŁÓWNEJ
Dnia 27 maja 2008 r.
Sąd Rejonowy w Białymstoku w XV Wydziale Karnym
Sprawa Adama Stanisława Czeczetkowicza, Katarzyny Nowawsiak, Leszka Henryka Bubla, Roberta Larkowskiego, Bogdana Eugeniusza Reszki, Henryka Wiszowatego Oskarżonych z art. 256 kk i inne
OBECNI

Przewodniczący
Beata M. Wołosik

Leszek Bubel wyjaśnia:

Wysoki Sądzie chciałem się dzisiaj ustosunkować tylko do tego, co jest zapisane w akcie oskarżenia dotyczące mojej osoby. Jest to w sumie kilka zdań, nie będę ich tutaj przytaczał, bo są znane, są w aktach, przed chwilą je cytowałem. To są te gazety, w których posiadanie prokuratura weszła przez rewizję i przeszukanie  w redakcji. Czyli śledztwo nie zaczęło się od zawiadomienia prokuratury o popełnieniu jakiegokolwiek przestępstwa dotyczących publikacji, w nazwijmy to umownie, tytułu prasowego „NACJONALISTA”. Śledztwo w sprawie rozpoczęło się od zupełenie innego wydarzenia, ściśle związanego z kampanią wyborczą 2005 roku. Podczas, której będąc nie tylko prezesem Polskiej Partii Narodowej, ale również szefem sztabu wyborczego komitetu wyborczego Polskiej Partii Narodowej, udzielałem pełnomocnictw do reprezentowania nas w terenie. Głównie  w formie pisemnej, ale były przypadki, tak jak np. w Białymstoku, że w formie ustnej. Kampania wyborcza jest wielkim wydarzeniem, nie tylko w życiu kraju, ale i w życiu każdej partii, której celem działań jest właśnie walka o Parlament. I takie zadanie stało wówczas przede mną, jako liderem.
PPN liczyła z chwilą rozpoczęcia kampanii ponad 7 tys. członków. Ja mówię o tych, którzy opłacili składki, wypełnili deklaracje i otrzymali legitymacje. Tylko tacy byli członkami partii. Jedna z trzech największych co do liczebności członków. Mówię o tym dlatego, że tydzień w tydzień, każdego dnia miałem po kilka spotkań na terenie całego kraju. Od ósmej rano do północy. Głównie z naszymi członkami. Był to przegląd struktur terenowych, przyjrzenie się potencjalnym kandydatom, których później ja jako szef sztabu zgłaszam jako kandydatów na posłów i senatorów. Nie za szybko? Więc przejdę do Białegostoku, bo ten teren nas interesuje. Mieliśmy tutaj biuro, jedno z setek biur w całej Polsce. Mieliśmy tutaj biuro załatwione przez naszych członków., w centrum miasta. Podczas mojej wizyty tutaj, znalazł się również na spotkaniu p. Adam Czeczetkowicz. Zresztą, zaproszony przez mnie, telefonicznie. Znałem go wcześniej z koncertu, na który przyjechał zagrać podczas obozu szkolenia młodzieży. Organizowaliśmy taki obóz w okresie wakacyjnym. I pan Czeczetkowicz został przez mnie w formie ustnej upoważniony do zorganizowania tutaj młodzieżowej struktury PPN. Ale celem głównym była tocząca się właśnie kampania wyborcza, lub też, bo dokładnej daty nie pamiętam, mogło to być przed nią. Bo kampania się rozpoczęła z chwilą ogłoszenia jej przez prezydenta i podanie tego do publicznej wiadomości. Ale nastąpiła pewna mobilizacja, przede wszystkim w zbieraniu podpisów poparcia i wystawienia naszych kandydatów. Tylko z tych powodów znalazł się wśród kandydatów partii na liście wyborczej. Podkreślam tylko z tych, za zasługi w zbieraniu podpisów. To jest dla każdej partii trudne zadanie. Czego tamta kampania dowiodła, bo udało się to tylko ośmiu partiom politycznym. W tym tylko PPN była w ogóle nie znanym na scenie politycznej debiutantem. To był nasz ogromny sukces. W skali całego kraju zbieraliśmy po prostu podpisy wszędzie. Zarejestrowaliśmy ok 700 kandydatów. Mówię o tym dlatego tytułem wstępu, ponieważ również na spotkaniach ze mną, a tak jak powiedziałem było ich setki spotkań, wszyscy nasi członkowie i sympatycy byli informowani, że zakazana jest jakakolwiek działalność na własną rękę. Głoszenie jakichkolwiek własnych poglądów, niezgodnych z tym co jest zapisane w założeniach programowych, publikowanych w gazetach, w internecie, w naszych książkach. W założeniach ideologicznych, każdy wstępujący członek, czy sympatyk, lub osoba w jakikolwiek sposób z nami się utożsamiająca, miała obowiązek utożsamiać się z  tymi wytycznymi zatwierdzonymi przez Zarząd Główny partii. Jeżeli jej to się nie podobało to mogła nie wstępować, lub się z nami w jakikolwiek sposób nie wiązać. Również na łamach tygodnika „Tylko Polska”, który doślę do akt, były publikowane uchwały Zarządu Głównego, że jest zakaz rozpowszechniania jakichkolwiek materiałów niezatwierdzonych przez Zarząd Główny lub prezesa partii. Wielokrotnie to było w formie uchwały publikowane. Chodziło o to, że będąc w świecie polityki od lat, wielokrotnie widziałem jak różne grupy, czasami związana lub nie z partią na własną rękę publikowały programy, różne materiały, które tej partii szkodziły, albo były nie zgodne z jej profilem działania. Równocześnie chcieliśmy się ustrzec przed prowokacją, że ktoś, gdzieś w domu, mógłby sobie zrobić na komputerze ulotkę, zamieścić nasze logo i to rozpowszechniać. Takiej więc zgody na rozpowszechnianie czegokolwiek pod szyldem partii, jakiejkolwiek gazety, wydarzenia związanego ze mną, nie miał. Wręcz było to zakazane. Ponadto p. Czeczetkowicz nigdy nie był i nie jest członkiem partii PPN. Nie wpłacił obligatoryjnej składki, nie wypełnił deklaracji członkowskiej i nie otrzymał legitymacji. Wszystko co robił, jeżeli chodzi o sprawy polityczne, robił to na własna rękę. Ja nie mogę jako prezes partii, ani jako osoba siedząca dzisiaj na tej ławie, za to odpowiadać. Mówię o tym także dlatego, że ja pana Czeczetkowicza wielokrotnie pytałem, osobiście, jak już ruszyło śledztwo. I telefoniczne wielokrotnie również, o sprawy, o których nasi członkowie wiedzą jaki jest mój stosunek do wszelkich idei zbrodniczych - nazizmu, komunizmu, faszyzmu, a nawet syjonizmu. Nie zapomnijmy, ze syjonizm w 1978 roku uchwałą ONZ został uznany jako ideologia zbrodnicza. Co prawda rok później została uchylona, ale tak było. Więc wszelkie systemy totalitarne. Nie wiedziałem o tym, że pan Czeczetkowicz może mieć takie poglądy. Wielokrotnie go pytając, zawsze zaprzeczał.  Stanowczo zaprzeczał, że w ogóle ma takie poglądy, że ma jakieś materiały w domu, czy je rozpowszechnia w internecie itd. Zawsze stanowczo zaprzeczał. Dlatego ze zdziwieniem stwierdziłem, że podczas zapoznawania się z aktami na ABW przy ul. Rakowieckiej, bardzo krótkiego zresztą, bo byłem tam raptem przez trzy dni. Nie dano mi możliwości zapoznania się pełnego z aktami. Kilkanaście tomów, nie było możliwości przesłuchać płyt, kaset i różno-obcojęzycznych pism, które policja znalazła podczas przeszukania jego mieszkania. Przyznam się, że byłem tym zdziwiony, nie zaszokowany, bo pytając go wielokrotnie o te sprawy, to dochodziły do mnie informacje, że może takie materiały mieć. Ale rzeczywiście te  materiały dla mnie, jako prezesa partii odpowiedzialnego za jej wizerunek, mogły by nas kompromitować, gdyby zostały ujawnione. Myślę, że po to jest ten proces, żeby nas skompromitować na oczach wszystkich Polaków, którzy się utożsamiają z narodowcami. Narodowcy byli najbardziej prześladowaną i mordowaną grupą polityczną. Zarówno przez komunistów, jak i nazistów, Niemców, bolszewików, wszystkie wrogie Polsce nacje i systemy. Najbardziej. Nie ma nawet porównania. A przypomnę, że w Ruchu Narodowym przed II wojną, samych tylko adwokatów było 20 procent i księży ok. 20 procent. To była ogromna siła intelektualna. Wymordowana. Trudno naprawdę sobie dzisiaj wyobrazić, że ja jako prezes partii narodowej, a dodatkowo prezes Stronnictwa Narodowego. Tego Stronnictwa, które założył Roman Dmowski i wielu innych wybitnych Polaków, które było drugą siłą polityczną w czasach II RP. Jako prezes tej partii, która nie działa, ale jest zarejestrowana. Po to została zarejestrowana, żeby nikt po nią nie sięgnął i nie zawłaszczył tego szyldu. Leży sobie na półce i czeka na lepsze czasy. Działamy w strukturach Polskiej Partii Narodowej. Ale trzeba mieć naprawdę bardzo złą wolę , żeby dzisiaj mnie, jako prezesowi tych partii, przypisać czyny wymienione w akcie oskarżenia. To jest po prostu świństwo. Nie tylko wobec mnie, który stara się być godnym następcą wielkich Polaków.  Nie jest oczywiście tutaj moją rolą pogrążać w żaden sposób pana Czeczetkowicza. Broń Boże. Ja tylko stwierdzam, że gdybym tylko wiedział o sprawach, które przede mną ukrywał to nie byłoby dla niego miejsca w strukturach partii. A mam bardzo silne statutowe uprawnienia, włącznie z usuwaniem dyscyplinarnie każdego z członków.  Pan Czeczetkowicz po prostu nich broni swoich poglądów, a nie udaje, ze ich nie ma. Na pewno nie są one moimi poglądami. Mówię o tych materiałach, które są w aktach śledztwa, gazetach, płytach, pismach i zdjęciach takich ( w tym miejscu uniosłem prawą rękę, hajlując) tego typu. Mało tego, jestem, co dołączę do akt sprawy, że 95 procent wszystkich zawiadomień w Polsce do prokuratur o propagowaniu nazizmu i faszyzmu, ja już nie mówię o komunizmie, bo to też robiłem, właśnie złożyłem ja , albo jako prezes partii, albo stowarzyszeń, np. Stowarzyszenia Przeciwko Antypolonizmowi. Dlatego, że nawet jeśli takie nieliczne grupy propagujące nazizm czy faszyzm się pojawią, to media je pokazują przez pół roku. I nazywają się, że to są narodowcy. Dlatego też ich zwalczam, jak tylko zauważę takie ruchy, pojedyncze wyskoki. Niestety, ale nigdy prokuratura w żadnym z tych zawiadomień nie wszczęła śledztwa. Nawet te słynne LPR-owskie „pić piw” , które zostało tak rozdmuchane, to tydzień wcześniej ukazało się na pierwszej stronie w tygodniku „Tylko Polska”. To była moja inicjatywa. Dopiero później przejął „Fakt” i inne media. Młodzież Wszechpolska tłumaczyła, że tak piwa zamawiają. To była moja inicjatywa i podpisałem się pod nią z imienia i nazwiska. Trzeba mieć naprawdę duży tupet i bezczelność, mówię tu o prokuraturze, żeby mi takie czyny w jakikolwiek sposób przypisywać. Ja mogę się zgodzić na publikacje antyżydowskie, których się nie wstydzę i zawsze pod nimi podpisuję z imienia i nazwiska. Są publikacje antyniemieckie, antyukraińskie i wiele innych. Są nacje Polakom bliskie i są dalekie. Jako historyk najlepiej o tym wiem. Ale wrabianie mnie na chama w coś z powodu czego cała moja rodzina w Warszawie zginęła, nawet nie wiadomo do dzisiaj w jakich okolicznościach. Jest po prostu chamstwem. I nitki prowadzą oczywiście do centrali w Warszawie. Bo trudno mi w to uwierzyć, żeby pani prokurator Bohdziewicz, prokuratur prokuratury rejonowej oddelegowana do prokuratury okręgowej, mogła samodzielnie próbować zgnoić Leszka Bubla i to co dotychczas stworzył, media i potencjał ruchu, który stworzył. W końcu prokurator generalny i minister sprawiedliwości to ta sama osoba. Zawsze wywodząca się z  klucza politycznego, partyjnego. Zawsze. Z czym się nie zgadzam. Mamy rozgraniczenia tych dwóch funkcji zapisane w naszych założeniach programowych. Ale to powoduje, jeśli ktoś śledzi media, ze każdego dnia wychodzą na jaw skandale dotyczące upolitycznienia prokuratury. W końcu nie bez powodu w obecnym sejmie działa nawet komisja do zbadania nacisków na służby specjalne. Wiemy o co chodzi. Jest jeszcze istotne, że pani prokurator Bohdziewicz po zakończeniu tego śledztwa awansowała. Już nie jest oddelegowana. Już jest prokuratorem prokuratury okręgowej, jak domniemam z wynagrodzeniem znacznie wyższym. To tyle tytułem wstępu. Teraz chciałbym się zająć samym meritum, tego co tutaj znalazło się w akcie oskarżenia. Mnie jest przykro jak to czytam, bo ja byłem 27 razy aresztowany w czasach PRL-u, przez milicję i SB, internowany w stanie wojennym. Jestem czysty. Nie umoczony w żadne kartoteki SB itd. Mnie jest naprawdę przykro, że poświęcając najlepsze lata swojego życia, byłem dwudziestoparolatkiem, organizując wiele podziemnych drukarni na dużą skalę, radio „Solidarność”, dzisiaj muszę żyć w takiej Polsce, gdzie się robi takie świństwa (pokazuję  w dłoni akt oskarżenia). Gigantyczne świństwa po prostu. To są ludzie godni najwyższej pogardy. Chciałem zwrócić uwagę na stopkę redakcyjną pisma „NACJONALISTA”. Szczególnie nas interesujący numer, z którego znalazły się cytaty w akcie oskarżenia. Nie wiem czy pani prokurator w ogóle rozumie, co to jest stopka redakcyjna. Obawiam się, że nie rozumie, nie dziwię się bo jest to wiedza specjalistyczna. Ma związek z prawem prasowym i ogólnie przyjętymi zasadami w mediach. Ale ona jest zgodna z prawem prasowym. Otóż po pierwsze: osoba rejestrująca tytuł prasowy, a każdy może taki tytuł, za 40 zł. opłaty sądowej, wypełniając odpowiednie druki, zarejestrować. Ma również obowiązek wpisać redaktora naczelnego przy rejestracji. Później już po ukazaniu się tytułu. Oczywiście taka rejestracja jest wymagana przez kolporterów prasy. Później redaktorzy naczelni mogą się zmieniać jak rękawiczki. Robi to wydawca, właściciel tytułu. Bo to jest funkcja, podkreślam, z wyboru. To właściciel decyduje kto jest redaktorem naczelnym. Czasami na wybór zezwala zespołowi redakcyjnemu. Nie ma czegoś takiego, że dożywotnim redaktorem naczelnym tytułu, jest ktoś wymieniony podczas jego rejestracji. Sąd rejestrowy tego nie sprawdza, więc może ktoś wpisać nawet fikcyjne nazwisko, osobę będącą za granicą. Takie rzeczy też się działy.  Ja zawsze wpisywałem siebie. Ale wydając grubo powyżej 100 tytułów, a obecnie 7, jeden tygodnik, reszta to miesięczniki, w sumie 700 tys. nakładów jednostkowych. I są różni redaktorzy naczelni. W gazecie „NACJONALISTA” przyjęliśmy zasadę, że każda z osób publikujących odpowiada osobiście za swoje artykuły. Jest to wyraźnie zaznaczone. Chodziło o wiarygodność i rzetelność publikacji w potwierdzeniu źródeł informacji. Jest w sumie kilkanaście osób w tym zespole, m.in. i ja. System jest alfabetyczny. Jest to istotne ponieważ, jeżeli już przyjąć te bzdury, które napisała prokuratura w akcie oskarżenia, to wystarczy przeczytać stopkę redakcyjną, która jest źródłem informacji o tytule. Jedynym. Prawie jedynym, zgodnie z prawem prasowym. Stwierdzam, że w akcie oskarżenia nie ma ani jednego sformułowania mojego autorstwa. Akt oskarżenia mnie nie dotyczy. Nie powiedziałem tego przed chwilą, aby się uchylać od odpowiedzialności, choć sprawa mnie nie dotyczy. Zamierzam bronić tego, co zostało błędnie przypisane Bogdanowi Reszce i Robertowi Larkowskiemu. Dlatego, że  w akcie oskarżenia zacytowano ich publikacje. Nawet nie moje. Kuriozum na skalę światową. Strasburg będzie pękał ze śmiechu jeżeli dostanie taką sprawę. No ale skoro się tak stało to muszę się bronić. Skoro przypisano mi cytary autorstwa Bogdana Reszki i Roberta Larkowskiego. Mało tego Bogdan Reszka też operuje cytatami i też nie powinien za to ponosić odpowiedzialności. A może prokuratura nie wie co to jest cytat? Chyba nie wie. W swoim zaślepieniu, żeby dopaść Leszka Bubla, nie pojęła zasadniczej sprawy – co to jest cytat. Otóż mogę jeszcze powiedzieć więcej o gazecie. Zdecydowałem się jako wydawca sfinansować tę gazetę i skrzyknąć zespół redakcyjny możliwie jak najmłodszy. Byłem w nim zdecydowanie najstarszy. Byli w nim 14-, 16-latkowie, którzy publikowali artykuły o swoich pasjach. Otóż chodziło mi o to, że to co się nazywa w Polsce nacjonalizmem i jest niemalże przez wszystkie media okrzyknięte jako coś pejoratywnego, a najczęściej się słyszy, że jest to ksenofobia, rasizm. Mnie uczono i z mojej wiedzy historycznej wynika, że nacjonalizm to jest patriotyzm. I prawdziwy nacjonalizm w polskiej historii nie miał nigdy, podkreślam, nigdy nie miał jakiegokolwiek zbrodniczego oblicza. Oczywiście w innych państwach, w Niemczech, na Ukrainie, na Słowacji było zupełnie inaczej. Ale nigdy w Polsce. Jeżeli ktoś uważa inaczej niech mi da przykład. Ja nie słyszałem.

Dokończenie wkrótce, ponieważ  z prozaicznej przyczyny, czyli braku czasu, materiał nie został przepisany z taśmy filmowej. Jest to koniecznością, bowiem otrzymany z sądu protokół z rozprawy w wielu miejscach zawiera przeinaczenia, skróty i jest tak dalece wypaczony, że trzeba go przepisać z taśmy i dostarczyć do sądu z wnioskiem o sprostowanie. Jest to praca jeszcze na conajmniej 20 godzin. Dlatego w tym numerze nie zdążyliśmy zamieścić całości.

« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

Ostatnio dodane
APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698




Pamięci Roberta Larkowskiego
WSTĄP DO POLSKIEJ PARTII NARODOWEJ
LISTA 100 PEDZIÓW I LESBIJEK WG. LESZKA BUBLA
JESTEM HOMOFOBEM
(słowa i wokal Leszek Bubel)
HYMN EMIGRACJI

 
 
MILIONY, MILIONY...
 








Ciekawe artykuły
Wiadomości Świat
Paranoje
SPRZEDAŻ WYSYŁKOWA KSIĄŻEK
niepoprawnych politycznie

do pobrania (pdf)




  






 

POLSKI PUB
TO JUŻ HISTORIA



 
 
You Tube

 Zobacz! Nasze piosenki i teledyski na portalu YouTube


"Szabas goj"
słowa, muzyka Leszek Bubel


"Hymn kibiców - do boju Polsko"
słowa,muzyka, Leszek Bubel
)


"Polak, Węgier dwa bratanki"
słowa,muzyka, wokal Leszek Bubel


Biało-czerwona krew
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel






















Chłopcy silni jak stal
Muzyka: Leszek Bubel

Panie Romanie Wielkiej Polski Hetmanie
Słowa, muzyka, wokal (nr 3): Leszek Bubel

Hymn PolskiejPartiiPrzyjaciół Piwa
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Najpiękniejsze są Słowianki
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Polska na tarczy  (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Jestem homofobem (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Hymn emigracji
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Okupacja – go to hell!
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Masakra
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Bolek Wałęsa
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Rebe Muchomorek
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Epitafium dla LPR
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Obrzezaj się
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel


J...ać PZPN
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Do boju Polsko
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Szczerbiec
Muzyka: Leszek Bubel


 

6. płyta LBB do pobrania!

Pobierz wszystkie utwory z 6. płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Życie i śmierć dla Narodu"
Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 15 gości