Naszym głównym tytułem prasowym jest ogólnopolski tygodnik narodowy


Posłuchaj
 



TYLKO POLSKA


Oto inne nasze gazety ukazujące się co 2 miesiące, będące aktualnie w sprzedaży:








 
SZCZEGÓLNIE GORĄCO POLECAMY


Linki

Sondy
Którą nację lubisz?
 

Która z partii politycznych ma największy procent mniejszości narodowych
 

Ile osób narodowości żydowskiej mieszka w Polsce?
 

Jaki procent mediów w Polsce jest całkowicie w polskich rękach?
 

Jaki procent prawdy podają media o. Rydzyka?
 

Które media podają prawdę?
 

Cz czytasz gazety redagowne przez Leszka Bubla?
 

Czy w Polsce powinny ukazywać się gazety narodowe redagowane przez Leszka Bubla?
 

Czy Leszek Bubel za wyrażanie swoich opinii powinien pójść do więzienia?
 

Czy w Polsce mamy wolność publikacji i wyrażania opinii?
 

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego?
 

Czy w Polsce powinna działać bez prokuratorsko-politycznych szykan Polska Partia Narodowa?
 

Czy wiesz co to jest narodowa opcja?
 

Który utwór z płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Longinus Zerwimycka" jest najlepszy?
 

Który utwór z 3. płyty "Leszek Bubel Band" W hołdzie NSZ pt. "Biało-Czerwona krew" jest najlepszy?
 

Start arrow Nacjonalizm ukraiński arrow Ostatni naziści
Ostatni naziści | Drukuj |


Dom Wydawniczy Bellona wypuścił w 2003 r. interesującą książkę autorstwa Perry Biddiscombe pt. Ostatni naziści. Działalność Werwolfu w powojennej Europie. Już sam tytuł wskazuje, że nazistowscy członkowie „niemieckich wilkołaków” byli ostatnimi nazistami w Europie. Widać, że Biddiscombe nie słyszał nic o ukraińskich nazistach spod znaku Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), która powołała do życia własnych „wilkołaków” o wiele groźniejszych od niemieckich, mianowicie antypartyzancką formację zbrojną o mylącej nazwie Ukraińska Powstańcza Armia (UPA). Jej rola nie była po wojnie „marionetkowa” jak Werwolfu, lecz jak najbardziej poważna, a przede wszystkim dla kilku narodów tragiczna. Werwolf ma na sumieniu zaledwie kilkaset tysięcy osób w skali Europy, UPA kilkaset tysięcy w skali zaledwie jednego państwa - Rzeczpospolitej Polskiej.


Nie słyszał też autor Ostatnich nazistów o tym, że tradycje nazistowskie ukraińscy nacjonaliści nadal kontynuują wśród swoich polskich ofiar i to z pełnym błogosławieństwem polskich władz. Jest to fenomen na skali świata: kat kpi sobie ze swojej ofiary, więcej - ssie z niej jak wampir krew pod postacią podatków na swoją dalej antypolską działalność, póki co, propagandową.

Oto w jednej z ukraińskich szkół na Mazurach na uroczystości Szewczenkowskiej wystąpiła grupa ukraińskiej młodzieży w „mundurach” UPA - recytując społem rotę „przysięgi” upowca: „ja wojak Ukraińskiej Powstańczej Armii wziąwszy do rąk broń…”. Jaką broń: siekierę, nóż, widły i na kogo ta „broń” w niepodległej Polsce, a do tego jeszcze w 60. rocznicę apogeum ludobójstwa OUN-UPA dokonanego na Polakach?

No i te jednolite „mundury” UPA wymyślone po wojnie. UPA była hordą antypartyzancką odzianą wszelorako. Owszem, Abwehra dostarczyła jej niemieckie mundury, ale starczyło ich zaledwie dla 2-3 sotni. O odzieniu „armii nieśmiertelnych” mówią jej członkowie: „odzież, obuwie i bielizna strilców były różne, nie było mundurów” (W. Nowak ps. „Kryha”, „Litopys UPA”, Toronto 1984, t. 5, s. 124). „Sotnia nie miała jednolitego umundurowania. Były w niej mundury różnych armii oraz zwykła chłopska odzież” (S. Sobolak ps. „Sirol”, tamże, s. 149). „Żadnych mundurów nie było. Oglądałem dziesiątki zdjęć. Tylko dowódcy mieli na wpół wojskowe niemieckie zdobyczne ubrania” (M. Kowal, historyk, redaktor naczelny pisma „Ukrajinśkyj Istorycznyj Żurnał”, inf. „Dziennik Kijowski”, nr 16, wrzesień 1994).

Szkolne wyrostki mają prawo o tym nie wiedzieć, ale żeby o tym nie wiedzieli np. publicyści „Polityki”? To wstyd! Właśnie jedna taka niedouczona publicystka pisze o mundurach UPA. Żeby tylko o tym. Posuwa się jeszcze dalej przekonując, że upowcy wspólnie z polskimi akowcami należą do tej samej Międzynarodowej Federacji Weteranów II Wojny Światowej. To już coś więcej niż zwyczajny fałsz! Upowców nie przyjęto do tej szacownej organizacji - właśnie dlatego, że OUN-UPA nie była formacją narodowowyzwoleńczą narodu ukraińskiego - lecz formacją zbrodniczą o nazistowskiej ideologii.

Wysłałem do „Polityki” list ze sprostowaniem informując, że nie było żadnych „mundurów UPA”, bo skąd się one miały wziąć? Że UPA to horda obdartusów odzianych w resztki mundurów różnych armii i ubrań cywilnych, że komandyr hołowny tej hordy: „Czuprynka” chodził w rosyjskim szynelu i włochatej czapce. Niestety, tego sprostowania „Polityka” nie zamieściła.

Z tego przykładu widać, że każdy pretekst jest dobry, żeby Lachom dołożyć - choć właśnie Taras Szewczenko najmniej się do tego nadawał. Ten narodowy wieszcz Ukrainy napisał wprawdzie poemat pod brzydką nazwą Hajdamaky, ale napisał go ku przestrodze („choć serce boli, ale mówić trzeba”), żeby przyszłe pokolenia wiedziały, jakich błędów dopuścili się ich przodkowie. Ta przestroga była aktualną w „dobie” UPA, jest też aktualną dziś - tylko że polscy Ukraińcy mają własną „filozofię”. Najpełniej chyba wyraził ją jeden z tych „zaprzysiężonych” neoupowców. Na pytanie: gdybyś był prawdziwym upowcem, to jaki wybrałbyś sobie pseudonim, młokos bez wahania odpowiedział: „Rizun”. A kogoś być „rizaw”? - Lachów - naszych odwiecznych wrogów - pada bezczelna odpowiedź. - Za co ty tak tych Lachów nienawidzisz? Bo nas uczą w szkole, że Lachy rozbili UPA i OKUPUJĄ „ukraińską Zakerzonię”, ale doczekają się swego, jak tylko znajdą się w Unii. Wtedy tu będzie „ukraiński regiona (rejon?) autonomiczny”, będzie nasza Ukraina.

Jest to piękne odwdzięczenie się za operację „Wisła”, która wyrwała Ukraińców, Łemków i Bojków z bieszczadzkiego średniowiecza, z niebywałej nędzy i przeniosła do lepszego świata - co było dla tych grup wręcz cudownym awansem cywilizacyjnym. Można się o tym przekonać porównując nędzne chatynki bieszczadzkie, pełne insektów i wszelakiego robactwa, z domami poniemieckimi, w których dziś mieszkają.

Młody, butny szczeniak szkolny nie wie, że każdy upowiec jest zbrodniarzem, bo nie mógł złożyć przyrzeczenia „na tryzub”, którego tekst tak bezmyślnie recytował na scenie wraz z grupą wyrostków, jeżeli nie zamordował człowieka. Powtarzam: zamordował, a nie zabił! A mordów na Polakach, Żydach, jeńcach sowieckich, „nieprawomyślnych” Ukraińcach dokonywano na ponad 360 „sposobów”, co dokładnie zbadał i opisał dr Aleksander Korman.

W każdym razie Naród Polski winien wiedzieć, jakich to współczesnych nazistów „wychowują” nauczyciele ukraińskich szkół w RP! Więcej - robią to pod opieką Państwa Polskiego - wbrew Jego Konstytucji i za pieniądze Narodu Polskiego! Chwalą ich za to różni Kuronie (władze też) lub jeszcze od nich lepsi z łamów „Gazety Wyborczej”, „Wprost”, „Tygodnika Powszechnego”, „Rzeczpospolitej” i… piskliwego pisemka anarchistów „Nigdy Więcej”. Tu właśnie pewien pseudohistoryk, podobno nawet doradca Prezydenta RP do spraw ukraińskich, oświadczył, że „wrogami ludu” nie są ukraińscy naziści w Polsce, lecz ci, którzy głoszą o nich prawdę - pokazując jakie zagrożenie dla Polski i Ukrainy stanowi działalność zakamuflowanej OUN. Organizacja ta, wszystko jedno jaką dziś dla kamuflażu przybiera nazwę, ani na jotę nie odstąpiła od swojego faszystowskiego programu przyjętego jeszcze w 1929 roku.

Być może, że Naród Ukraiński nie dojrzał jeszcze do odwrócenia się od swoich wyrodnych synów - morderców dzieci, kobiet, starców - których dysponenci OUN na Ukrainie, w Polsce i w Diasporze - każą ich nazywać „bohaterami”, a nie rzeźnikami. Być także może, iż rzeczy tej nie uświadamia sobie do końca mało poinformowana w tej materii Europa. Europa też czekała i zwlekała długo z uznaniem mordu młodoturków popełnionego na Ormianach w czasie I wojny światowej za zbrodnię ludobójstwa. Wreszcie w 2002 roku wszystkie parlamenty zachodnioeuropejskie uroczyście potwierdziły, że mord ten był ludobójstwem. Polacy i Żydzi też się tego doczekają, bo prawda jak oliwa, nawet po wielu latach wyjdzie na wierzch, wtedy wszyscy odetchną, jak grzesznik po spowiedzi.

Jednak co my, Polacy, starsi bracia w słowiańskości, uważający się za wyższych cywilizacyjnie i moralnie od swoich braci Ukraińców, robimy, aby zdjąć z młodszych braci odium zbrodniczości, a synonim Ukraińca-rizuna zamienić na Ukraińca-humanistę? To należy do rządu, a ten wręcz „oszalał” w swej politycznej głupocie. Dali temu wyraz prezydent RP odznaczając jednego z wyjątkowo perfidnych polakożerców, Bohdana Osadczuka, Orderem Orła Białego oraz jego szef bezpieczeństwa ostrzegający przed nazywaniem ludobójstwa popełnionego przez OUN-UPA Holocaustem. Jest to zrozumiałe w kontekście żydowskich przywłaszczeń, że jakoby Holocaust odnosi się tylko do ich tragedii.

Obaj panowie jednak, a także inni, nie chcą jakoś pamiętać (może brakuje im wiedzy, chętnie służę konsultacją), że UPA to wewnętrzna sprawa Polski, bo upowscy rebelianci byli obywatelami polskimi i mordowali obywateli polskich na obszarze Państwa Polskiego, będącego wówczas podmiotem prawa międzynarodowego. Zatem jako obywatele polscy, dążący do oderwania części terytorium RP w celu przyłączenia do obcego państwa, powinni być sądzeni za zbrodnię zdrady stanu, a jako pospolici ludobójcy - odpowiadać za swoje czyny kryminalne. No i wreszcie chodzi o kontynuowanie tradycji nazistowskiej OUN: jeżeli nie zajmie się nią prawo polskie, to na pewno zainteresuje się nią prawo unijne, a wtedy będzie wielki wstyd! Ja też będę się wstydził, bo jak mawiał mój pradziad, żołnierz Potrzeby Narodowej AD 1864: największy wstyd, to wstyd za kogoś!

Wstydzę się też za prof. Andrzeja Paczkowskiego, jednego z „wyselekcjonowanych” historyków polskich i oddelegowanych banderowsko-nazistowskiej proweniencji: „obecnie Wołyniacy i w ogóle ludzie wywodzący się z Kresów Wschodnich stanowią niewielką część społeczeństwa polskiego” („Nowa Trybuna Opolska”, 20.06.2003). Czyżby, panie profesorze? A jaką część: większą czy mniejszą od mniejszości ukraińskiej, od Żydów i Niemców w Polsce?

Przykro o tym czytać, zwłaszcza wtedy, gdy coś takiego głosi profesor-historyk. Kresowianie, panie profesorze, wraz z rodzinami stanowią jedną czwartą Narodu Polskiego. Wszystkie ziemie na Zachodzie i Północy RP są przez nich zasiedlone od ponad pół wieku. Czy pan, panie profesorze, kpi z nas, Kresowian, czy tylko o drogę pyta? To zupełnie niewiarygodne, żeby historyk bał się prawdy i solidaryzował się z bałamuctwami Instytutu Pamięci Narodowej, który wiedzę, prawdę i naukę w całości już podporządkował polityce. Tymczasem ta polityka prowadzi do zamazywania prawdy. Wiedzą o tym wszyscy Polacy i ten Instytut mają w pogardzie!

Posłuchajmy wyimków tylko jednej wypowiedzi Andrzeja Stryjewskiego, posła na Sejm RP skierowanej do prof. L. Kieresa, prezesa IPN, a także do prof. Z. Latajki, rektora Uniwersytetu Wrocławskiego oraz J.A. Dąbrowskiego, prezesa Kolegium Europy Wschodniej.

„Dziękuję za zaproszenie mnie do udziału w dyskusji panelowej (27 maja 2003) pt. „Przeszłość, która dzieli. Eksterminacja ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-1945” - pisze poseł. Dalej rozwija: „Pozwolę sobie zwrócić uwagę na ewidentne historyczne błędy w tytule konferencji, które zostały odczytane przez środowiska Polaków będących ofiarami wydarzeń sprzed 60. laty jako objaw zamierzonej manipulacji. Tym boleśniej, bo dokonanej pod szyldem Uniwersytetu Wrocławskiego i Instytutu Pamięci Narodowej. Na czym polegają te błędy?

Po pierwsze, na pominięciu »autorów« eksterminacji ludności polskiej. Ofiary domagają się zerwania wreszcie zasłony milczenia wobec tych Ukraińców, którzy będąc członkami zbrodniczych organizacji OUN i UPA oraz w imię zbrodniczej ideologii ludobójczego nazizmu dokonali wprost nieludzkiej zbrodni. Ukraińcy z OUN-UPA zamordowali w sposób wprost nie do opisania bestialski ponad 100 tysięcy ludzi, głównie Polaków, choć także w części swoich pobratymców o ludzkim obliczu! Popełnili ludobójstwo na ludności cywilnej - w większości na kobietach, dzieciach, starcach. Ludności bezbronnej i już wcześniej zdziesiątkowanej przez agresorów sowieckich i niemieckich w ramach działań wojennych i okupacyjnych.

Ukraińcy z OUN-UPA mordowali Polaków, którzy byli u siebie - na terenach Państwa Polskiego, które co prawda było w tym czasie podmiotem agresji, okupacji i aneksji, ale te wszystkie działania najeźdźców i okupantów były nielegalnymi w świetle prawa międzynarodowego. Nieludzko pomordowani Polacy byli u siebie, to znaczy w tych częściach Polski, które nosiły od zawsze nazwy Hołyń, Halicz (Halicja), Małopolska, Ruś. Napisanie w tytule konferencji i na zaproszeniach, że dyskutowana będzie jakaś tam eksterminacja ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, jest zwyczajną obrazą pomordowanych Polaków i Polski. Jest zwyczajnym antypolonizmem sygnowanym przez ważne instytucje państwowe, jakimi są Uniwersytet Wrocławski i Instytut Pamięci Narodowej. To jest ten drugi błąd zamieszczony w tytule konferencji i na zaproszeniach, który boleśnie dotyka Polaków.

Przypomnę, że termin »Galicja« z języka łacińskiego oznaczający Halicz (Halicję) pierwotnie był używany w tytulaturze królów węgierskich, którzy w jakimś momencie dziejów zarządzali tą częścią Korony. Ta węgierska historia stała się powodem ponownego nadania Haliczowi nazwy »Galicja«, gdy w wyniku I rozbioru ta część Rzeczpospolitej znalazła się pod panowaniem familii Habsburskiej. Uzasadniało to wówczas niby dziedzicznie - powęgierskie - pretensje terytorialne Habsburgów do Halicza i innych ziem Rzeczpospolitej oraz w swoisty sposób »uniewinniało« ich ze zbrodni współuczestniczenia w rozbiorach Polski. Halicz, Włodzimierz, Lwów, Małopolska, Ruś - te nazwy nawet dla swoiście liberalnych w polityce narodowościowej Habsburgów były zakazane. Dziwię się, że tak szacowne grono polskich osób publicznych wpisało się w ten nurt myślenia o Polsce! Oburzenie moje jest tym większe, że kierując ważnymi instytucjami polskimi - Uniwersytetem Wrocławskim i Instytutem Pamięci Narodowej - nadużywacie Panowie ich autorytetu.”

Dalej już sama prawda i tylko prawda o ostatnich nazistach w Europie i ich dysponentach w Polsce: „Nie ma zgody na takie manipulowanie świadomością Polaków, zwłaszcza Polaków młodego pokolenia. W czasie, gdy nacjonalistyczne siły dzisiejszej Ukrainy oraz część ukraińskiej diaspory podejmują coraz brutalniejsze działania na rzecz zakłamania historii, by w ten sposób uniewinnić ukraińskich ludobójców i zdjąć z nich odpowiedzialność za bestialskie mordy na niewinnej i bezbronnej ludności Wołynia i Małopolski oraz by uzasadnić bezprawną aneksję terytorialną części terytorium Rzeczpospolitej, przyłączenie się polskich instytucji państwowych - postawionych przecież na straży pamięci narodowej! - do tych niegodziwych działań wzbudza głęboki żal i sprzeciw społeczny.

Przypominam oczywistą prawdę, że warunkiem przebaczenia i pokoju jest prawda, jest przyjęcie odpowiedzialności za grzech zbrodni ludobójstwa i aneksji, jest nawrócenie, jest poniesienie kary, jest zadośćuczynienie, jest naprawienie krzywd. Dotychczas żadnego z tych warunków ludobójcy OUN-UPA nie spełnili. Natomiast ich »osiągnięcia« są fetowane na dzisiejszej Ukrainie, nawet w oficjalnych próbach nadania im tytułów bohaterów narodowych oraz zrzucaniem odpowiedzialności na ofiary!

Dlatego dobrem będzie - zarówno dla ofiar ludobójstwa oraz ukraińskich ludobójców z OUN-UPA - gdy Uniwersytet Wrocławski, Instytut Pamięci Narodowej oraz inne instytucje państwowe i społeczne zaprzestaną manipulować prawdą. Kontynuując manipulację będą uczestniczyć w niegodziwości, którą opisuje pierwsza część tytułu spotkania w Oratorium Marianum Uniwersytetu Wrocławskiego: Przeszłość, która dzieli.”

Nic już do tego nie można dodać, teraz kolejny ruch należy do prezydenta i rządu RP. Warto, by posłuchali oni głosu „autorytetu moralnego” J. Giedroycia, który przestrzegał polityków polskich, żeby patrzyli na Ukrainę przez Kijów, a nie przez opanowany przez nazistów Lwów. Powinni też pamiętać, że Ukraina jest częścią Wspólnoty Niepodległych Państw, a jej interesy państwowo-gospodarcze są związane z Rosją, a nie z Polską. Na Polsce Ukrainie nie zależy, zatem nie warto „podlizywać się” nazistom halickim, którymi Ukraina gardzi - czego, z dziwnego jakiegoś powodu, nasze władze nie dostrzegają. Widzę w tym jedną przeszkodę, są nią „źli doradcy” prezydenta, premiera i ministra spraw zagranicznych, wywodzący się z grona dysponentów OUN, mający też do dyspozycji plejadę „pożytecznych głupców” nieświadomych ani działań, ani celów, do których zmierzają naziści z OUN. Takich, nie bez racji, Korwin-Mikke nazywa „pożytecznymi, leninowskimi idiotami”. Oby było ich jak najmniej w naszej biednej Ojczyźnie!
prof. Edward Prus


« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Przejdź do sklepu
 
A TY JUŻ ODWIEDZIŁEŚ STRONĘ
LESZKA BUBLA NA FACEBOOKU?

Ostatnio dodane
APEL DO WSZYSTKICH UCZCIWYCH LUDZI

SZANOWNI PAŃSTWO,

W dniu 20 maja 2014 r. w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy na godz. 10.15 w sali 203 miałem wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego w sprawie, którą wytoczył mi Stanisław Sołtysiński.
Pod salą Stanisław Sołtysiński bezpardonowo mnie zaatakował, używając przemocy, naruszył moją nietykalność cielesną i spowodował uszczerbek. Był to typowo chuligański wybryk ze strony Stanisława Sołtysińskiego. Stanisław Sołtysiński przybył do Sądu w towarzystwie swoich przydupasów w liczbie dwóch, którzy mogli widzieć to zdarzenie, ale na pewno zrobią wszystko, żeby chronić przed obliczem wymiaru sprawiedliwości swojego pryncypała i mnie oczernić. Wobec tego apeluję do wszystkich z Państwa, którzy byli tego dnia w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy i widzieli to zdarzenie, żeby zdobyli się na odwagę i do mnie zadzwonili. Szukam świadków tego zdarzenia.
Z góry dziękuję za pomoc
Leszek Bubel
tel. kom.: 506 219 698




Pamięci Roberta Larkowskiego
WSTĄP DO POLSKIEJ PARTII NARODOWEJ
LISTA 100 PEDZIÓW I LESBIJEK WG. LESZKA BUBLA
JESTEM HOMOFOBEM
(słowa i wokal Leszek Bubel)
HYMN EMIGRACJI

 
 
MILIONY, MILIONY...
 








Ciekawe artykuły
Wiadomości Świat
Paranoje
SPRZEDAŻ WYSYŁKOWA KSIĄŻEK
niepoprawnych politycznie

do pobrania (pdf)




  






ZOBACZ!
Encyklopedia jest stale rozbudowywana
Czekamy na Wasze propozycje Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć


 

POLSKI PUB
TO JUŻ HISTORIA



 
 
You Tube

 Zobacz! Nasze piosenki i teledyski na portalu YouTube


"Szabas goj"
słowa, muzyka Leszek Bubel


"Hymn kibiców - do boju Polsko"
słowa,muzyka, Leszek Bubel
)


"Polak, Węgier dwa bratanki"
słowa,muzyka, wokal Leszek Bubel


Biało-czerwona krew
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel






















Chłopcy silni jak stal
Muzyka: Leszek Bubel

Panie Romanie Wielkiej Polski Hetmanie
Słowa, muzyka, wokal (nr 3): Leszek Bubel

Hymn PolskiejPartiiPrzyjaciół Piwa
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Najpiękniejsze są Słowianki
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Polska na tarczy  (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Jestem homofobem (wymagane konto na YT)
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Hymn emigracji
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Okupacja – go to hell!
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Masakra
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Bolek Wałęsa
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Rebe Muchomorek
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Epitafium dla LPR
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Obrzezaj się
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel


J...ać PZPN
Słowa, muzyka, wokal: Leszek Bubel

Do boju Polsko
Słowa, muzyka: Leszek Bubel

Szczerbiec
Muzyka: Leszek Bubel


 

6. płyta LBB do pobrania!

Pobierz wszystkie utwory z 6. płyty zespołu "Leszek Bubel Band" pt. "Życie i śmierć dla Narodu"
Wszelkie prawa zastrzeżone. © www.polskapartianarodowa.org
Odwiedza nas 12 gości