Strona główna arrow Prawo arrow Prawo arrow Obywatelskie nieposłuszeństwo w szlachetnym celu
Obywatelskie nieposłuszeństwo w szlachetnym celu | Drukuj |
Profesor Bogusław Banaszak („Rz” z 11 lutego) pisał o obywatelskim (cywilnym) nieposłuszeństwie, temacie niezwykle interesującym, choć rzadko u nas omawianym. Warto ten krótki wykład rozwinąć. Przedtem trzeba zastrzec, że jest to problematyka niezwykle skomplikowana i trudna do jednoznacznej oceny, i że niektóre wątpliwości zostaną tylko zasygnalizowane.
Spory i rozbieżności
Skrajne rozbieżności dotyczą już samej definicji. Doktryna prawnicza stworzyła wprawdzie spory katalog elementów charakteryzujących obywatelskie nieposłuszeństwo, jednak rola oraz rozumienie niemal każdego z nich budzą wątpliwości i są szeroko dyskutowane. Co więcej, niektórzy uważają, że w ogóle nie sposób określić ścisłych zasad tego pojęcia.
Zasadniczy spór dotyczy kolizji zasady legalizmu z innymi wartościami, których realizacja w pewnych okolicznościach wymaga naruszenia porządku prawnego, tj. granic obowiązku przestrzegania prawa, utraty mocy obowiązującej norm prawnych i źródeł prawa.
W uproszczeniu można przyjąć, że obywatelskie nieposłuszeństwo to jawne naruszenie prawa przez obywateli w obronie i w trosce o interes publiczny.
Jest formą protestu skierowanego przeciwko określonemu prawu, polityce państwa, instytucji czy nawet praktyce społecznej popieranej przez państwo, które - w przekonaniu obywateli przeciwko nim występujących - są niesprawiedliwe, sprzeczne z konstytucją i powszechnie akceptowanymi, elementarnymi zasadami moralnymi.
Moralno-polityczna motywacja
Owa moralno-polityczna motywacja jest jedną z cech charakterystycznych dla obywatelskiego nieposłuszeństwa i jednym z najbardziej znaczących argumentów powoływanych przy jego usprawiedliwianiu. Zwraca się bowiem uwagę, że „nieposłuszny” obywatel występuje w trosce o dobro państwa i odwołuje się do poczucia sprawiedliwości całego społeczeństwa oraz władz, dąży do usprawnienia i udoskonalenia porządku prawnego. To obywatel samodzielnie decyduje o podjęciu działania lub przyłączeniu się do grupy, mając na uwadze dobro i interes publiczny.
Jest oczywiste, że jego ocena tegoż interesu może być niewłaściwa, ale chodzi tu o przekonanie, że odwołanie się do tak radykalnego, bo naruszającego porządek prawny środka, jest wyrazem troski o pewien ideał sprawiedliwości, leżący - w przekonaniu danego obywatela - u podstaw systemu prawa.
Zadecyduje sąd
Doktryna wyróżnia dwa rodzaje obywatelskiego nieposłuszeństwa:
- bezpośrednie - naruszenie przepisu prawa uznanego przez obywateli za niesprawiedliwy (sprzeczny z konstytucją, powszechnie akceptowanymi zasadami moralnymi) lub przepisu zabezpieczającego prawo uznane za niesprawiedliwe,
- pośrednie - naruszenie przepisów w celu wyrażenia sprzeciwu przeciwko innymi regulacjom czy decyzjom politycznym uznanym przez obywateli za niesprawiedliwe (sprzeczne z konstytucją, zasadami moralnymi).
Faktycznie to dopiero od późniejszego orzeczenia właściwego sądu zależy, jak tego rodzaju akcje obywateli zostaną ocenione i jakie będą ich konsekwencje. Nasuwa się zatem pytanie, jak postąpić, jeśli sąd uzna racje obywateli. Czy należy całkowicie uchylić bezprawność postępowania i przyjąć, że wszystkie ich działania były legalne, a więc nie doszło do naruszenia prawa? Czy może uznać ich wystąpienie za bezprawne, lecz wyłączyć odpowiedzialność? A może przyjąć, że działanie było bezprawne i obywatele odpowiedzialność ponieść muszą?
Gotowość poniesienia kary
Istotnym elementem, na który trzeba zwrócić szczególną uwagę, jest to, że obywatele naruszający prawo gotowi są poddać się karze, gdy sąd nie przyzna im racji, nie uzna motywów postępowania za słuszne, a kwestionowane przez nich działanie władzy okaże się zgodne z konstytucją. Owa manifestacyjna gotowość poddania się karze, ma dowodzić uczciwości intencji obywateli, występujących nie w imię partykularnych interesów, lecz dobra publicznego. Nie można jednak owej gotowości poniesienia konsekwencji prawnych postrzegać jako zupełnego wyrzeczenia się wszelkich możliwych przewidzianych przez prawo środków obrony. Bezzasadne byłoby także założenie, że obywatele ci nie liczą na wrażliwość organów państwa.
W każdym razie sąd powinien brać pod uwagę motywy działania wszystkich okoliczności sprawy, zmieniający się kontekst społeczny i ekonomiczny, dążyć do zachowania aksjologicznej spójności sytemu prawa. Innymi słowy, okoliczności towarzyszące wydarzeniu muszą być każdorazowo brane pod uwagę, mogą - choć rzecz jasna nie muszą - mieć wpływ na wymiar kary.
Wobec tego pojawiający się zarzut odrzucenia nadrzędności prawa oraz zarzut naruszenia zasady państwa prawa i kwestionowania autorytetu sądu są w moim przekonaniu zbyt daleko idące. Często powoływana w orzecznictwie zasada proporcjonalności opiera się m.in. właśnie na analizie okoliczności towarzyszących danej sprawie, tutaj działaniu „nieposłusznych” obywateli. Wszystkie okoliczności towarzyszące obywatelskiemu nieposłuszeństwu oraz jego motywy mają zasadniczy wpływ na ocenę.
W konsekwencji nie da się ustalić jednej, generalnej zasady umożliwiającej dokoniania globalnej oceny obywatelskiego nieposłuszeństwa w każdych warunkach.
Publiczny charakter
Obywatelskie nieposłuszeństwo ma publiczny charakter. Dzięki temu zwraca się uwagę całego społeczeństwa i władz na problem, odwołuje się do publicznego poczucia sprawiedliwości czy moralności, otwracie i jawnie  deklaruje intencje prostestujących. Działanie to nie jest skierowane przeciwko prawu w ogóle czy systemowi prawa, lecz przeciewko konkretnej regulacji prawnej, decyzji politycznej czy niesprawiedliwej, w ich ocenie, praktyce.
„Nieposłuszni” obywatele akceptują porządek prawny, w ramach którego funkcjonuje kwestionowany przepis, i występują również w trosce o jego kondycję.
Innymi elementami uznanymi za istotne dla scharakteryzowania obywatelskiego nieposłu-szeństwa są: wymóg niestosowania przez protestujących przemocy, posłużenie się tym środkiem perswazji dopiero po wyczerpaniu wszystkich środków prawnych dostępnych w demokratycznym państwie prawa (chyba, że w grę wchodzi konieczność natychmiastowej interwencji), rachunek kosztów działania (czyli podjęcie go, gdy korzyści z tego są większe niż starty wynikające z naruszenia prawa).
Nawet legalizacja
Prof. Bogusław Banaszak wspomniał, że naruszenie prawa prowadzące do obywatelskiego nieposłuszeństwa musi być jednoznaczne i bezdyskusyjne. Nadmierna pochopność w wezwaniu do niego podkopuje fundamenty państwa demokratycznego”. Problem ten jest dużo bardziej złożony. W moim przekonaniu stwierdzenie to jest zbyt radykalne. O tym bowiem, czy doszło do naruszenia prawa przez władze, czy też nie, a zatem czy było ono „jednoznaczne i bezdyskusyjne”, może w zasadzie orzec sąd.
Ocena sytuacji przez obywateli może być błędna, choć (w ich przekonaniu) występują w słusznej sprawie, w obronie interesu publicznego. W chwili podejmowania decyzji są przekonani o naruszeniu prawa przez władze, takiej pewności jednak nie mają.
Dlatego - w pełni tego świadomi - manifestują gotowość poddania się wymiarowi sprawiedliwości, gdyby okazało się, że ich ocena była niewłaściwa.
Nie można nie zgodzić się, że pochopne działania, zwłaszcza gdy dotyczy to aktu nieposłuszeństwa obywatelskiego oraz dyskusji nad interesem publicznym, są niepożądane. Można jednak spotkać się z coraz bardziej tolerancyjnym podejściem do tego typu protestów. Pojawiają się nawet głosy za pełną legalizacją nieposłuszeństwa obywatelskiego, sugerujące, by wprowadzić je do porządków prawnych państw i nadać mu charakter podobny do obrony koniecznej czy też stanu wyższej konieczności.
Na marginesie
Jednym z wielu zadań nowoczesnego społeczeństwa jest monitorowanie organów władzy, także równoważenie i zapobieganie jej nadużyciom. Dysponuje ono środkami, by tej równowagi bronić. Obywatelskie nieposłuszeństwo jest formą walki politycznej, jaką posługują się obywatele, jednak formą - co szczególnie istotne - pozaprawną, i właśnie dlatego związaną ze znacznym ryzykiem. Czy warto je podejmować?

Aleksandra Wilczyńska
Rzeczpospolita, 23-26 lutego 2006
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Szenicer
Tarkowski
zbigniew_nowak