Martin Gilbert "The European Powers 1900-1945",
Londyn 1965 (Weidenfeld and Nicolson), mapa na str. 256, Lubelszczyzna oznaczona
jako "Lublinland - Proposed Jewish Autonomous Area".
Jako punkt drugi pozwolę sobie
przytoczyć garść cytat z książki wybitnego żydowskiego polityka, Włodzimierza
Żabotyńskiego, wydanej w roku 1940 w Londynie. (V.Jabotinsky "The Jewish War
Front" George Allen & Unwin Ltd.). Powtarzam: tylko garść. Radbym zacytować
z tej książki dużo więcej, ale nie starczy na to miejsca. Dla uniknięcia
oskarżenia, że nie tłumaczę ściśle, podam te cytaty w oryginale angielskim.
Niektóre punkty podkreślę (wszystkie podkreślenia są moje). Zwracam uwagę, że książka pisana jest bardzo
dyplomatycznie. Wiele rzeczy podanych jest w niej tylko między wierszami.
Niektóre myśli wypowiedziane są nie na odpowiedzialność autora; autor się
formalnie od nich odżegnuje, choć czuje się wyraźnie, że to tylko dla formy. Ale
książka jest jednak dostatecznie w swej treści wyraźna, by można było zrozumieć,
o co w niej chodzi. Zacznę od rzeczy najważniejszej. Źabotyński pisze:
"It is apparently the intention of the
Nazi government to carve out a district around the city of Lublin (...) and to
use it for the compulsory settlement of Jews. There is some method in this
choice: the Lublin province had the highest percentage of Jews among all
provinces of Poland - 42.9% in the towns, 6% in villages, 13% in all. A
beginning has already been made in respect of the transportation of Jews to this
district. (...) It is not yet known whether the reservation is intended for all
the Jews under the Control of Germany or only for certain sections or
categories. (...) It is (...) quite possible that the Lublin reservation scheme
may be abandoned, or that it may d e v e l o p into something big, or may stop
in the middłe of this development. What the maximum of this development (if
attainable) would be may be gauged from the following computation recently made
by the MANCHESTER GUARDIAN. 'The Nazis', that newspaper says, ' have not indeed
revealed how big the reserve is going to be. If one generousły assumes that it
covers the whole of the Lublin voivodship it will have an area of 13,000 (?)
square miles. Its present population is 2,464,600, of whom 259,500 are Jews. The
Jews will stay, but the other inhabitants will have to leave for the Remainder
State, for Germany, or for Russia. (...) In their place it is planned to send
(...) Jews. (...) In all, this province (...) would have to support over
3,000,000 people' . One
thing is clear: in making any forecasts of the future of Poland's Jewish
problem, the contingency must be very seriousły taken into account
that there may be found to
exist, at the moment of restoration,an area of some importance to which hundreds
of thousands of Jews have been transported from other parts
of Poland. (...) What to do with these Jews ? Logically,
the reincorporation of the Lublin district into a democratic Poland where all
enjoy equal rights can only mean that those hundreds of thousands of Jews would
be free to disperse from the congested area and return to their former towns.
(...) The correct application of this logical course would,
however; threaten at
once to upset the balance of economic interests." (Str. 80-83).
Źabotyński uważa, że Żydzi powinni
wyjść z tej wojny jako zwycięzcy i uzyskać zaspokojenie swoich narodowych
celów:
"In this war the Jewish people
should count as one of the Allied nations". (Str. 14). "This is the Jews' war as
much as Britain's, France and Poland's". (Str. 239). "The Jewish war demands
are: (...) The Jewish State as a war aim of the Allies". (Str. 237). "Our claim
is for the full status of an Allied nation". (Str. 226).
Gdzie to państwo ma
być?
"The war is against Germany. Wherever
the area for a Jewish State may be reserved, i n P a l e
s t i n e o r e l s e w h e r e, it
certainly will not be on any soil now held by Germany." (Str. 124). "The
essential and vital interest of the Jewish masses in the Zone of Distress (tj. w
Polsce - przyp. J. G.) (...) demand the recognition of two principles: (...) The
second principle is this: The territorial concentration of Jewish emigrants, and
above all, no encouragement of their further dispersion as minorities among
other peoples. (...) Any sane observer (...) will realize that the only sound
policy is to look for some way of allowing these emigrants to create a homeland
of their own. Theoretically speaking, there might be one homeland for
all, o r s e v e r a l h o m e l a n d
s. (...) A homeland for the Jews means a land where they would dwell
only among Jews, or would at least constitute a majority. (...) Perhaps
this does not
necessarily imply full political independence; but it certainly implies a very
considerable degree of internal sovereignty; above all, it implies the
reservation for this purpose of a sufficiently extensive area (or, in theory, s
e v e r a l e x t e n s i v e a r e a s ) ".
(Str. 1.26-127).
Jak miałoby być dokonane utworzenie
takiego żydowskiego państwa, czy tez żydowskich państw?
"A solid evacuation policy should
reckon with an eventual 'ceiling' of some five million Jewish migrants within
the ten to fifteen years following the war: and that the first million, taken
from all the countries of the Zone, will have to be evacuated at once, at what
the Germans would call 'lightning' speed, by the same methods and at the same
tempo which a modern army would appły to the transport of fifty divisions
to a remote theatre of war"... (117-118). "Max Nordau's projects were concerned
with Palestine only; so, in their true intentions, are the suggestions of the
present writer; but for
the sake of formal convenience, the
following outline may be expressed in terms applicable to any 'suitable area' ,
provided the area is to become the Jewish State and to absorb the
great exodus. Adapted to present conditions, the Max Nordau
Plan can be summarized as follows:
l. The whole exodus to take about ten
years. 2. The first million settlers to be transferred within the first year or
less. 3. All planning- to be done during- the war, so that work can start on the
morrow of the peace conference". (Str. 188-189). "The actual transportation of
the First Million to the Country of Settlement shall begin within the shortest
possible interval after the close of hostilities". (Str. 190).
Że ten żydowski program utworzenia
"kraju" czy też "krajów osiedlenia", ogłoszony w roku 1940, gdy Polska leżała
powalona i bezsilna, nie dotyczył tylko Palestyny, dowodzą także i wzmianki
następujące:
"A peace treaty cannot be effective
(...) unless it excises the malignant ulcers which would prevent any real
recovery. One such ulcer is the Jewish tragedy of East-Central Europę. It is
impossible to imagine even a beginning of universal restoration unless that is
removed. This operation is a war aim in the fullest sense of the term". (Str.
28). "The ghetto of East-Central Europę was doomed from the old. No government,
no regime, no angel or devil could have transformed it into anything even
remotely approaching a normal homeland. It is now utterly impossible to restore
it as such". (Str. 57). "Mass evacuation is the only remedy for the cancer of
Jewish distress". (Str. 115). "It is useless to urge the Polish Government in
exile to declare that a restored Poland can really enact, not on paper but in
facts of social life, a regime of equal opportunity for a Polish Jewry
'restored' in its former millions. (...) There will be no equal rights, and no
healthy social life generally, in the whole of East-Central Europę so long as
these Jewish masses are not given a full and
honourable opportunity to abandon all these positions which they have
irretrievably lost ; and if that means the overwhelming majority of their
former positions, the fact cannot be helped". (Str. 86-87).
Może jeszcze jedna interesująca
cytata. Odbyła się "the second 'refugee' conference - at Washington m October
1939. Here again Mr. Roosevelt was the initiator". (Str. 130-Idd). Jak wynika z
tekstu, była to konferencja międzynarodowa, a jej głównym przedmiotem
zainteresowania byt los Żydów. Proszę zważyć, że było to w październiku, gdy nie
, było już rządu polskiego w Warszawie, ani nawet w Zaleszczykach, a polski rząd emigracyjny,
utworzony 30 września, jeszcze się na dobre nie skrystalizował. Był to więc
moment szczególnie sprzyjający temu, by rozmawiać o sprawach obchodzących Polskę
- bez Polski. Warto także pamiętać, że Ameryka była wtedy neutralna, a więc
Roosevelt mógł swobodnie rozmawiać z obu stronami wojującymi. Warto wreszcie
pamiętać, że Lloyd George i inni występowali wtedy z projektami zawarcia pokoju
"kompromisowego" - kosztem Polski. O czymże na tej konferencji rozmawiano
?
" 'Some European delegates' (...)
assured the gathering that (...) no refugee problem to speak of would be left in
Europę after the Allied victory. Another report states, moreover, that it was
decided to open a systematic enquiry into the absorbent possibilities of
a number of countries, but that
Palestine (at the demand of 'some European delegates') was excluded from the scope enquiry". (Str.
131).
Do powyższego się ograniczę. Otóż w
całej sprawie planu utworzenia państwa żydowskiego w Lubelszczyźnie wiele rzeczy
może być przedmiotem dyskusji. Czy plan ten był popierany przez Hitlera ?
A jeśli tak, to dlaczego porzucił on ten plan około 1941 roku i przystąpił w
roku następnym do rzezi Żydów? Czy też był to tylko plan niektórych hitlerowców,
bez aprobaty Hitlera? A może tylko niektórych "dobrych Niemców", wrogów Hitlera,
ale usadowionych w aparacie państwowym Trzeciej Rzeszy? Które czynniki alianckie
i neutralne popierały ten plan? Czy stały za tym planem liczne koła żydowskie,
czy też tylko niektóre, z obozem Żabotyńskiego na czele ! Czy utworzenie ghett,
takich jak warszawskie, w którym zorganizowane zostały zawiązki żydowskiego bytu
państwowego, z administracją, sądownictwem i policją, były etapem
przygotowawczym do urzeczywistnienia tego planu, a Żydzi, uczestniczący w rządzeniu
ghettami, wśród których tylu było stronników Źabotyńskiego, świadomie z tym
planem współpracowali, szykując na po wojnie masowe przeniesienie ludności tych
ghett do nowego, żydowskiego państwa w taki sposób, jak się przewozi
"pięćdziesiąt dywizji", oraz przyjmując, że ludność ta musi "porzucić wszystkie
te pozycje", jakie posiadała przed wojną? Można o tych wszystkich kwestiach
dyskutować. Ale negować
sam fakt, że plan utworzenia żydowskiego państwa w Lubelszczyźnie istniał, może
tylko pozbawiona skrupułów demagogia. "Dziennik Polski i Dziennik Ż." powiada,
że ta sprawa "nigdy nie istniała". Świadczy to nie tyle o poziomie
poinformowania tego pisma, co o jego metodach propagandowych. Nikt kto ma jakie
takie pojęcie o dziejach sprawy żydowskiej w okresie ostatniej wojny, nie może o
sprawie "Lublinlandu" nie wiedzieć. I nie sposób uwierzyć, by nie wiedział nic o
tym i londyński "Dziennik". Jeśli teraz w żywe oczy przeczy, by taki plan
istniał, oznacza to, że nie chce on dopuście, by wiedza o, tym planie
rozpowszechniła się na polskiej emigracji. Ta metoda zaprzeczania faktom pozwala także
zrozumieć metodę "Dziennika." w potraktowaniu książki Konecznego. Jest
oczywiste, że pismo to chce książkę Konecznego po prostu zakrzyczeć
zaprzeczeniami. Zaprzeczeniami tyle samo mającymi wspólnego z prawdą, co
twierdzenie, że sprawa "Lublinlandu" "nigdy nie istniała".
Nie zamierzam na temat książki Konecznego podejmować szczegółowej
dyskusji. Ale przytoczę z wywodów "Dziennika" tytułem ilustracji kilka
punktów szczególnie charakterystycznych, świadczących o. jego metodzie
propagandowej:
l) "Dziennik" twierdzi, że Koneczny
"nie słyszał" o Majmonidesie. W istocie, Koneczny poświecił Majmonidcsowi i jego
poglądom bardzo wiele, miejsca, a w Indeksie, na, końcu jego, książki słowo
"Majmonides" figuruje 13 razy.
2) "Dziennik" pisze, że "wiedzę swą o
Talmudzic i prawie mojżeszowym Koneczny brał przeważnie z książek, których celem
było szerzenie nienawiści i stąd na swój sposób, często fałszywie
interpretujących zasady judaizmu". Wystarczy pobieżnie przejrzeć książkę
Konecznego, by się przekonać, że opierał on swe badania przede wszystkim na
źródłach żydowskich.
3) "Dziennik" pisze: "Ostatnim
procesem monstre o mord rytualny była sprawa Bejlisa w Kijowie na początku
bieżącego stulecia, inspirowana przez carską policję, aby usprawiedliwić
antyżydowskie pogromy. Jednak nawet carski sąd uwolnił Bejlisa od kary".
"Dziennik" przemilcza, że sąd orzekł, iż fakt mordu rytualnego został
udowodniony, ale nie zostało udowodnione, że sprawcą był Bejlis i wobec tego
zostaje on uniewinniony. Uwaga przy okazji: nie należy źle się wyrażać o
carskich sądach. Jeśli pominiemy sądy doraźne, działające w systemie stanu
wojennego (jak przez długie dziesięciolecia w Królestwie Polskim) , były to sądy
bardzo niezależne, sprawiedliwe i sumienne. Obyż takie były sądy we wszystkich
krajach w dzisiejszym świecie! Tak samo jest czystą demagogią twierdzenie, że
sprawa Bejlisa była "inspirowana przez carską policję, aby usprawiedliwić
antyżydowskie pogromy". Sprawa ta była "inspirowana" przez fakt że znaleziono
zwłoki 13-letniego chłopca nazwiskiem Juszczyński, noszącego szereg ran,
świadczących, że zabójcy wytoczyli z niego krew w okolicznościach wskazujących
na mord rytualny. Należy także przypomnieć, że proces Bejlisa miał miejsce w
roku 1913 i że po tej dacie żadnych pogromów antyżydowskich w carskiej Rosji nie
było. Koneczny zajął w
sprawie mordu rytualnego stanowisko bardzo ostrożne, sumienne i bezstronne, godne znakomitego
uczonego, badającego trudny do wyświetlenia fakt historyczny. Doszedł on do
wniosku, że mord rytualny jest nie do pogodzenia z doktrynami głównych nurtów
religijnych żydowskich (talmudyzmu, chasydyzmu itd.) i wobec tego trzeba
przyjąć, że udowodnione wypadki mordów rytualnych muszą być dziełem jakiejś
fanatycznej, skrajnej sekty, istniejącej na peryferii żydostwa. Jest w interesie
samego narodu żydowskiego przeprowadzenie w tej sprawie gruntownych i
beznamiętnych badań, celem jej wyświetlenia.
4) "Dziennik'' pisze: "Mowa tu
niewątpliwie o zarzucie bogobójstwa, który w równe dwadzieścia lat później miał
zostać odrzucony przez Drugi Watykański Sobór Powszechny jako sprzeczny z nauką
Kościoła". Koneczny nie występuje w swojej książce z zarzutem bogobójstwa, ale
trzeba stwierdzić, że "Dziennik" nieściśle cytuje uchwalę Soboru. Brzmi ona
dosłownie (deklaracja "Nostra Aetate", punkt 5) jak następuje: ,,To prawda, że
władze żydowskie, oraz ci, którzy poszli za ich przewodnictwem; wzywali śmierci na Chrystusa
(patrz Jan 19, G); jednak to co się dokonało w czasie Jego męki nie może być
uznawane są winę bez wyjątku wszystkich Żydów, wówczas żyjących, ani Żydów
dzisiejszych". To nie to samo.
Nie będę przykładów mnożył.. Na
zakończenie tylko jedno. ,,Dziennik" pyta: "Dlaczego (ta książka) została teraz
wydana. W jakim celu i komu na tym zależało? (...) Czy naród polski nie ma w tej
chwili większych zmartwień ? " Książka została wydana, ponieważ wielkie
zagadnienia historyczne się nie przedawniają. Historię trzeba znać i trzeba
studiować i badać. Żydzi odgrywali w Polsce wielką rolę przez tyle wieków, że
zaniechanie studiowania tego, co w życie polskie dodatniego lub ujemnego
wnieśli, byłoby zubożeniem naszej wiedzy o naszej własnej przeszłości. A przy
tym: rola Żydów w Polsce potężnie się zmniejszyła, ale Żydzi odgrywają nadal
olbrzymią rolę w świecie. Studiowanie wpływu żydowskiego w rozwoju duchowym,
moralnym, prawnym, kulturalnym, politycznym, gospodarczym świata dzisiejszego, a
zarazem śledzenie przebiegu ogromnego, duchowego zmagania, jakie się toczy w
dzisiejszym świecie między tym, co Koneczny nazywa cywilizacją łacińską, a tym,
co nazywa cywilizacją żydowską (obecną swoim wpływem także i w takich zjawiskach
jak hitleryzm, co zauważyl nie tylko Koneczny - ku oburzeniu ,,Dziennika" - ale
także w trzy lata po ukończeniu przez Konecznego jego książki angielski filozof
Bertrand Russell) - jest obowiązkiem każdego, kto chce życie dzisiejszego świata
rozumieć. Książka Konecznego może mu tu być wielką pomocą. Zagadnienie żydowskie, zagadnienie
roli Żydów w życiu zbiorowym dzisiejszego świata, to jest temat, który zasługuje
na to, by studiowały go najwybitniejsze umysły. Należy zaprotestować przeciwko
wystąpieniom, które chciałyby to zagadnienie utopić w demagogicznych frazesach i
propagandowym krzyku. Jest to zagadnienie, które wymaga traktowania go metodą
naukową na najwyższym poziomie. Właśnie taką metodą i na takim poziomie, jak to
uczynił Koneczny, zostawiając nam swe znakomite dzieło w swej pośmiertnej
spuściźnie.
Łączę wyrazy prawdziwego
poważania,
Jędrzej Giertych
27 września, 1975,
Londyn

Mapa z
książki Bernard Newman'a "The New Europe" (strona 82)
Robert Hale
Ltd. London 1942
"Hitler's
First Plan for Poland"
/zakropkowany obszar - Jewish Reserve/

Mapa z
książki Gerald Reitlinger'a "The Final Solution" (strona 41)
Valentine,
Mitchell and Co.Ltd. London 1953.
/zakropkowany obszar - Lublinland Jewish Reserve/

Mapa z
książki Martin Gilbert'a "The European Powers 1900-1945" (strona
256)
Weidenfeld
and Nicolson. London 1965.
/zaczerniony obszar - Lublinland - proposed Jewish Autonomous
Area/
Oryginalne opracowanie strony: P.Jaroszczak - 2001 .
Jędrzej Giertych, Widziane inaczej - polemiki, Piotr Jaroszczak, 0000-00-00